Teraz jest N, 31 maja 2020, 19:43

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bezuszny - projekt sub40 przed 30tką
Nowy postNapisane: Pn, 18 maja 2020, 08:49 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 6 września 2017, 21:23
Posty: 844
Lokalizacja: PL/NL
15.05.2020 - 17.05.2020

piątek - trening core

35 minut, nic nowego.

sobota - 17 km BS

Jakoś dopiero wieczorem zebrałem się na bieganie, dzień był słoneczny, chciałem żeby trochę się ochłodziło. Nie miałem planów na ten bieg, poza tym, że przebiegnę albo ok. 10 albo ok. 15 km. Wyszło jak wyszło. ;) Pierwsze 8 km, nogi dobrze niosły po płaskim terenie, tempo równe ok. 5:05 na pulsie poniżej 150. Potem bardzo duży zbieg w lesie i zawitałem nad wodzisławski Balaton. Postanowiłem obiec jezioro i odkryć nowe ścieżki, ale okazało się, że to bardzo mocny trail. Dużo pagórków, więc kolejny km przebiegłem w 5:50 na wysokim pulsie. Za to przepiękne rejony, jezioro w środku lasu. Weszło w nogi, a przede mną był jeszcze gigantyczny podbieg. Potem znowu z górki, płasko, i znowu mocno pod górę do domu. Naprawdę super przyjemnie się biegło, więc ostatni km docisnąłem jeszcze w 4:39. Podbiegów natrzaskałem jakieś 150m dziś.

1:29:03 - 17,20 km @ 5:10 min/km ~ 152 bpm

niedziela - 12 km BS

Dziś znowu wieczorem, tym razem miałem w planach jakieś 10-12 km. Pogoda tak jak wczoraj, wieczorem 15 stopni, super przyjemnie do biegania. Pierwsze 5 km przyjemnie, bo było głównie z górki. Potem nagle złapało mnie jakieś osłabienie, chyba jeszcze wczorajszy trening siedział w organizmie, miałem ochotę wrócić do domu i zjeść coś porządnego. Nogi nie były ciężkie, ale tak jakby na chwilę poczułem brak energii, zwolniłem sobie do 5:20-5:25. Po 8 km znowu już biegło się dużo lepiej. Na trasie sporo pagórków i na sam koniec długi podbieg do domu. Wyszło 11,77 km, ale nie chciało mi się już dokręcać. :hahaha: Na plus niski puls (u mnie 145 to grubo poniżej 75%) no i kolejne 100m podbiegów natrzaskanych po drodze.

1:01:25 - 11,77 km @ 5:13 min/km ~ 145 bpm (max 166)

Łącznie w tygodniu: 59,2 km

Najwięcej od marca. Czuję, że przy tym kilometrażu potrzebuję więcej snu i żarcia. :bum: Forma powoli odbija w górę, mimo że biegam jeszcze tylko BS. I Achilles też jakoś się uspokoił, tfu tfu.
Może w tym tygodniu uda się wykonać jakiś sprawdzian, stay tuned. ;)

_________________
Blog treningowy
Komentarze do bloga

STRAVA: ja
STRAVA: klub forum bieganie.pl

5 km - 19:42 (City Trail, 17.02.2019)
10 km - 40:46 (Wroactiv, 16.03.2019)
HM - 1:31:19 (Półmaraton Warszawski, 31.03.2019)
M - 3:27:50 (Cracovia Maraton, 28.04.2019)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezuszny - projekt sub40 przed 30tką
Nowy postNapisane: Śr, 20 maja 2020, 19:59 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 6 września 2017, 21:23
Posty: 844
Lokalizacja: PL/NL
18.05.2020 - 20.05.2020

poniedziałek - trening core

35 minut ćwiczeń - stały zestaw

wtorek - 10 km BS

Wieczorem wybrałem się na luźne rozbieganie. Było bez większej historii, ni to lekko, ni to ciężko, momentami trochę mozolnie. Cieplej niż tydzień temu, 19 stopni, więc i puls nieco wyższy. Niby chmury, zbierało się na deszcz, ale było mi dość duszno. Paradoksalnie wolałem biec pod wiatr niż z wiatrem, bo przynajmniej czułem chłodzenie. ;) Trochę pagórków, w tym jeden długi podbieg, 80m w górę wpadło do kolekcji. Pod koniec czułem pierwszy raz od dawna problemy trawienne, więc z ulgą dokręciłem do 10 km i na więcej nie miałem ochoty.

52:19 - 10,10 km @ 5:10 min/km ~ 151 bpm (max 170)

środa - 12 km BS

Pierwotnie miałem w planach pandemic challenge (lub test na 5k), ale w nocy złapał mnie silny skurcz w łydce z tyłu tuż pod kolanem. Za dużo kawy. :bum: Stwierdziłem, że nie ma co szaleć, pooszczędzam jeszcze trochę achillesa i w zamian postanowiłem odkryć nowe trasy i pobiec do lasu kawałek dalej. To była dobra decyzja, bo trening minął mi bardzo szybko i całkiem przyjemnie mimo uczucia spiętej łydki. Z BSa zrobił się niezły cross, jakieś 4km wpadły w typowo leśnym terenie, trochę jeszcze pobłądziłem, było sporo kałuż. Pogoda sprzyjająca, niby mocne słońce, ale tylko 18 stopni, w lesie w cieniu było przyjemnie. Większość terenu raczej płaska, ale zaliczyłem w lesie jeden gigantycznie stromy podbieg, na szczęście dość krótki, mimo to podbił mi błyskawicznie puls do 170. Poczułem się jak na Czantorii, a nie, z całym szacunkiem, w lasku za orlikiem w Krostoszowicach. :hahaha: Zresztą, ładna widoczność, więc Beskidy widziałem dziś na horyzoncie jak na dłoni. ;)
Fajny trening, pod koniec wybiegłem na asfalt i biegło mi się bardzo lekko, mógłbym biec i biec znacznie dłużej. I znowu uzbierało się około 100m podbiegów.

1:02:45 - 12,03 km @ 5:13 min/km ~ 152 bpm (max 171)

_________________
Blog treningowy
Komentarze do bloga

STRAVA: ja
STRAVA: klub forum bieganie.pl

5 km - 19:42 (City Trail, 17.02.2019)
10 km - 40:46 (Wroactiv, 16.03.2019)
HM - 1:31:19 (Półmaraton Warszawski, 31.03.2019)
M - 3:27:50 (Cracovia Maraton, 28.04.2019)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezuszny - projekt sub40 przed 30tką
Nowy postNapisane: Pn, 25 maja 2020, 09:24 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 6 września 2017, 21:23
Posty: 844
Lokalizacja: PL/NL
21.05.2020 - 24.05.2020

czwartek - trening core

32 minuty, stały zestaw.

piątek - 10 km: 4 km BS + 5x(100/100) + 4 km BS + 5x(100/100)

Na weekend Warszawa, koleżanka miała akurat rozpisany taki trening, to stwierdziłem, że pobiegnę z nią trochę rytmów w Lesie Bemowskim. Średnie tempo z całości w 5:35, co wcale nie znaczy, że było jakoś super lekko. Słońce trochę przygrzewało, a i wczorajsze procenty lekko podbiły puls. Setki już każdy swoim tempem, czułem, że mam duży zapas prędkości, starałem się biec ładnie technicznie i długim krokiem, nogi się nie zmęczyły, płuca i serducho już troszkę tak. ;) Ciekawostka, prędkość max pokazało mi 2:34 min/km na ostatnim powtórzeniu.

56:04 - 10,03 km @ 5:35 min/km ~ 150 bpm (max 180)

sobota - 12 km BS

Dziś już występ solowy. ;) 12 km po Lasie Bemowskim i okolicach, szczerze przyznam, że biegło mi się średnio, bo męczyły mnie bardzo kwestie toaletowe od połowy trasy, ale wytrzymałem do końca. Pogoda spoko, też ok. 15 stopni, ale przynajmniej trochę więcej chmur. Tempo i puls trochę śmieciowy wyszedł, ale spieszyło mi się do łazienki. :bum:

01:01:31 - 12,02 km @ 5:07 min/km ~ 152 bpm (max 165)

niedziela - 17 km BS

Znowu ta sama trasa w lesie Bemowskim, ale dołożyłem jedną petlę 5 km, żeby złamać tygodniowo granicę 60 km. Dziś biegło się naprawdę bardzo dobrze, nogi lekkie, no i zero problemów achillesowych przez cały tydzień. Nie forsowałem tempa, jedynie puls dziś nieco wyższy, ale zrzucam na procenty. :hej: Ostatni km docisnąłem trochę bardziej w 4:48. BTW. W Warszawie jakoś zawsze bardziej wieje niż na Śląsku, takie mam wrażenie. Ale do Holandii to jeszcze przepaść.

01:29:06 - 17,02 km @ 5:14 min/km ~ 154 bpm (max 168)

Łącznie w tygodniu: 61,2 km

Pierwszy raz po przerwie udało mi się przekroczyć 60 km w tygodniu i to bez żadnego szwanku na achillesach. W tym tygodniu zaczynam pierwszą fazę planu Danielsa pod 5-10 km. Czyli będzie baza, przyprawię te monotonne BSy szczyptą przebieżek i podbiegów.

_________________
Blog treningowy
Komentarze do bloga

STRAVA: ja
STRAVA: klub forum bieganie.pl

5 km - 19:42 (City Trail, 17.02.2019)
10 km - 40:46 (Wroactiv, 16.03.2019)
HM - 1:31:19 (Półmaraton Warszawski, 31.03.2019)
M - 3:27:50 (Cracovia Maraton, 28.04.2019)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezuszny - projekt sub40 przed 30tką
Nowy postNapisane: Cz, 28 maja 2020, 13:56 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 6 września 2017, 21:23
Posty: 844
Lokalizacja: PL/NL
25.05.2020 - 28.05.2020

poniedziałek - trening core

Troszkę ponad 30 minut.

wtorek - 11,5 km: BS + 10x10" podbiegi sprintem

Zaczynam pierwszy tydzień planu Danielsa. Pierwsze 6 tygodni to duża dowolność, budowanie bazy, zatem będzie dużo podbiegów, przebieżek, zabaw biegowych.
Dzień Matki, wyskoczyłem zatem pobiegać koło południa, żeby mieć więcej czasu na rodzinne spotkania wieczorem.
Pogoda w kratę, oczywiście gdy tylko wyszedłem na dwór, zaczęło świecić słońce. Nogi lekkie, pierwsze 3 km wpadly luźno po 5:03, ale było z górki. Potem już płasko lub małe pagórki, tempo ustabilizowało się na ok. 5:10 przy niskim pulsie. Po 7,5 km dobiegłem do górki. Podbiegi sprintem wchodziły ładnie i bezboleśnie, zbocze wybrałem na początek nie aż tak bardzo strome, więc mogłem poszaleć z szybkością. Po ostatnim powtórzeniu zatrzymałem się i postałem z rękami na kolanach, żeby uspokoić puls, bo musiałem wbiec jeszcze do końca na tę długą górkę. I tutaj na 2 km przed domem złapała mnie spora ulewa. Dawno już nie biegałem w deszczu, Polska jest jednak bardzo sucha w porównaniu do Holandii. Fajny trening, minął bardzo szybko. :)

1:00:47 - 11,50 km @ 5:16 min/km ~ 153 bpm (max 175)

środa - 12 km: BS + 10x20" przebieżki

Wieczorny bieg o 19:30, było słonecznie, ale temperatura już znośna. Na początku znowu wyszło 7,5 km BS. Płasko, potem z górki i znowu mocno pod górę. Pomiar pulsu zaczął trochę świrować i pokazywał niskie wartości, więc dwa razy zatrzymałem się, żeby zwilżyć pasek. Chwilowo pomogło. Dziwne, bo nie pokazuje się jeszcze komunikat o słabej baterii, to chyba nie to. Po treningu wgrałem nową aktualizację czujnika, może pomoże. :) Po 5 km trochę poczułem się zmulony i ospały, mozolnie mi to szło. Długi podbieg trochę mnie rozbudził, ale dopiero na przebieżkach naprawdę się rozkręciłem. Czułem niezłą szybkość pod nogą, niektóre fragmenty były lekko pod górę, niektóre z góry, inne płasko - wyszła fajna zabawa biegowa. 10x20 sekund, przerwa 60 sekund w truchcie. Pod koniec czułem, że nogi dostały trochę w kość. Może to też już powoli pora na zakup nowych kapci.

1:01:31 - 12,02 km @ 5:04 min/km ~ 152 bpm (max 176)

czwartek - trening core

Znowu ponad pół godziny wpadło, standardowo i przyjemnie.

Plany na kolejne dni: piątek, sobota i niedziela przede mną. Na pewno w któryś dzień wpadnie coś dłuższego, na pewno będą jakieś podbiegi i może wreszcie uda wykonać się drugie podejście do pandemicznego challenge'u na 1 km. :taktak:

_________________
Blog treningowy
Komentarze do bloga

STRAVA: ja
STRAVA: klub forum bieganie.pl

5 km - 19:42 (City Trail, 17.02.2019)
10 km - 40:46 (Wroactiv, 16.03.2019)
HM - 1:31:19 (Półmaraton Warszawski, 31.03.2019)
M - 3:27:50 (Cracovia Maraton, 28.04.2019)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL