Teraz jest N, 29 marca 2020, 18:38

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 487 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 29, 30, 31, 32, 33  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: N, 2 lutego 2020, 11:46 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
12,2 km, 1:14:37, 6:05/km.

Dzisiaj znowu bez udziwnień. Kręciłem sie po parku robiąc jakieś dziwne kółka, chyba lepiej byłoby zrobić jedną większą pętlę, ale nie maiłem weny do wymyślania trasy. Dłużyło się to niemiłosiernie, po godzinie bieganie patrzę na zegarek, a tam dopiero 25 minut. Mówie cholerra jasna. Dobrze, że wziąłem z sobą muzykę, bo bych tam uświerknął z nudów dzisiaj. A pogoda dzisiaj typowo dla ciem (ćmów?) barowych: wieje, sipi, mokro, reumatyki można dostać. Reumatyki i jebla.
No trzymajcie się tam na tych trasach!

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: Pn, 3 lutego 2020, 23:09 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
8,2 km, 49:29, 6:01/km.

Spokojnie, bez udziwnień. Pod koniec mocno się rozpadało, trochę powiało, jednak w kilku miejscach zadymienie było solidne.

Wczoraj ćwiczenia, niedokończone niestety. Wieczorem jakiś problem z brzuchem się pojawił, uczucie ścisku jak przy chorobie morskiej, myślę - zrobię rozgrzewkę, krew zacznie szybciej krążyć, przejdzie. Nie przeszło, to myślę, zrobię dziś lżejsze serie (pompki normalne, nie na paraletkach, na brzuch wzniosy nóg leżąc, podciąganie wspomagane z gumą), po pierwszej powinno już przejść. Nie przeszło, po drugiej też. W połowie trzeciej zrobiło się nieciekawie, mówię koniec. Ważne, że mimo wszystko coś się poćwiczyło.

Biegowo powoli coś mi się krystalizuje, wypożyczyłem z legimi "Biegiem przez życie" Skarżyńskiego, jest tam plan 3 treningi w tygodniu dla osób bez celu. Składa sie z biegu krótkiego, mocnego i długiego, bardzo mi to odpowiada, już wcześniej coś o Skarżyńskim czytałem, krosy pasywne, aktywne, siew i takie tam, więc uznałem, że nie będę na siłę kombinował z tym co przeczytałem u Danielsa, tym bardziej, że jak pisze Mihumor, to są treningi dla mocnych zawodników, z dużym przebiegiem. Robiłem z niego maraton i wiem, że to nie dla mnie.
Do 8 marca truchtam więc według tego, treningiem mocnym będzie kros po pętelce 1,2 km z podbiegiem 350 m., tak, żeby trochę się zmęczyć. Chciałbym potem przejść na 4 treningi w tygodniu, dodając piątkowy bieg rano, ale moim najlepszym przyjacielem jest od dłuższego czasu moja pierzynka i nie wiem, czy będę w stanie ją opuszczać tak wcześnie jak kiedyś.

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: Śr, 5 lutego 2020, 23:06 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
9 km, 54:06, 6:01/km.

Dziś pierwszy z krosów według Skarżyńskiego, ciekawy byłem tego treningu. Postanowiłem, że będzie to trening bardziej zachowawczy, żeby wyczuć jak pójdą poszczególne okrążenia. Pętla ma około 1170 metrów i około 30 metrów przewyższenia.
Czasy okrążeń: 6:57, 6:52, 6:46, 6:45. Wyszło prawie niezauważalne BNP. Za tydzień spróbuję każde kółko zrobić 10 sekund szybciej.
Trening zmęczył, fajnie się biegło, chociaz od początku bolały czwórki - trochę je wczoraj przemęczyłem. W trakcie rozgrzewki przed ćwiczeniami w domu zrobiłem 5 minut na rowerku stacjonarnym, z czego 1 minutę na największym obciążeniu trzymając mocne tempo, co okazało się przesadą i już wczoraj je czułem.

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: N, 9 lutego 2020, 20:19 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
12 km, 1:12:32, 6:02/km.

Bieg dłuższy - na moje obecne warunki taki long można rzec. Poszło to dzisiaj równo, bez żadnych problemów i udziwnień.
Miało być w ogóle 14 km i inna trasa, ale już gdy wychodziłem okazało się, że młody po nocy ma zafajdaną pieluchę i trza go było kąpać bo wszystko se ufajdał.
A gdy już brałem się do wyjścia po raz drugi, jeden z sierściuchów walnął kupersztangiela, do którego wdepnął przy zakopywaniu i trzeba było jeszcze kota kąpać (łapy, rzyć i ogon). Po kąpieli kota musiałem się opatrzyć bo bez walki się nie obyło i na trasę wyszedłem dobre pół godziny po planowanym czasie, a że czas mnie gonił, trzeba było te dwa kilometry okroić.

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: Wt, 11 lutego 2020, 23:05 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
8,8 km, 53:43, 6:04/km.

Leciutki BeeSik. Na szczęście dziś wieczorem już prawie nie wiało, bo przy takim wietrze jak wczoraj to mógłbym robić za żagiel jak na grotmaszcie (jak kiedyś na Marzannie). Trochę bolały uda i pośladki, a to po wczorajszej serii ćwiczeń: przysiady zrobiłem w wersji trudniejszej, jednonóż z drugą nogą podpartą z tyłu. Mój kaprawy błędnik szalał, leciałem na boki ale coś poćwiczyłem bo dziś od rana czułem ból. Znaczy DOMSy.
Z tym moim błędnikiem to w ogóle ciekawa sprawa, wyszło to przy okazji którychś badań okresowych do roboty, pani doktórka badała dokładnie, jak na komisji sejmowej, kazała stanąć stopami w lini prostej, wyciągnąć ręce przed siebie, zamknąć oczy i liczyć do 15. Po którejś nieudanej próbie, powiedziała, że mam spartolony błędnik i mogę zrobić w tym kierunku badania (czytałem że wlewają wódę... pardon, WODĘ do ucha i patrzą co się dzieje). Jakoś jeszcze nie miałem okazji, chociaż w marcu mam umówionego neurologa to chce go o to przy okazji zapytać. Taka to historia, biegowo nic ciekawego to trochę pogawędziłem.

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: N, 16 lutego 2020, 14:22 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
14 km, 1:26:13, 6:08/km.

Czwartkowy trening opuściłem. Coś w gardle drapało, jakiś kaszel się przyczepił, lekkie osłabienie, myśle, żeby przynajmniej zrobić BeeSa, bo na krosa nie będę miał sił. Otwieram okno, żeby powąchać powietrze... i aż mnie odrzuciło. Smród, spalenizna. Uznałem, że takie bieganie przyniosłoby o wiele więcej szkody niż pożytku, zostaje w domu. Zresztą, tytuł bloga do czegoś zobowiązuje.

Dzisiaj udało się zgodnie z tym co sobie zaplanowałem zrobić 14 km. Dawno takiego dystansu nie biegałem. O dziwo nie było jakoś bardzo ciężko. Głowa stęskniła się za wycieczkami biegowymi, ciało niedługo powinno być na nie gotowe.
No i jeszcze mały sukces - 99,8 kg i 20,8 % tłuszczu. Bardzo ładnie.

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: Wt, 18 lutego 2020, 22:38 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
8,8 km, 54:21, 6:09/km.

Powolniakowy bieg. Coś dalej trzyma, jakieś przeziębienie, gluty w nosie mają niestandardowy kolor, więc coś jest na rzeczy. Trochę mnie to osłabia, wczoraj domowe ćwiczenia zakończyłem po 4 seriach, więcej nie byłem w stanie, dzisiaj też nie za bardzo mi się chciało, w planach był dystans o przynajmniej kilometr krótszy, jednakże przypomniały mi się wczorajsze cztery gniazdka i jeden donut z lidla, które wpierdzieliłem na raz i które po wyliczeniu okazały się mieć 800 kcal, więc wymęczyłem z siebie trzy kółka wokół parku zamiast dwóch.
Tłusty czwartek mam więc odfajkowany (gdzie te czasy, gdy żarłem po 13 krepli w ten dzień).

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: Cz, 20 lutego 2020, 23:07 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
8,7 km, 54:39, 6:14/km.

Przeczytałem jeszcze raz i jeszcze raz co Skarzyński pisze o krosach, i wyszło mi, że pętla, którą wcześniej wymyśliłem jest do dupy. Jeden podbieg i jeden zbieg. Dlatego pokombinowałem nad mapą parku i wymyśliłem trochę pozawijaną pętle, 1,13 km, z trzema podbiegami i zbiegami, bardziej urozmaiconą, po ścieżkach a nie asfalcie. Wybiegłem dziś ją przetestować, w planie 4 pętle, na luzie, ewentualnie ostatnia szybciej, żeby zobaczyć na co może mnie być stać, gdy zacznę je biegać aktywnie.
Czasy odpowiednio: 7:00, 7:13, 7:15 i 6:32. Jak widac po pierwszej kolejne poszły gorzej, na ostatnią się spiąłem. Trasa wyszła mi fajna, nie monotonna a więc dobra dla głowy i wymagająca, aż sam się zdziwiłem. Jestem zadowolony z treningu, chociaż jeszcze wczoraj stało wszystko pod znakiem zapytania, bo ciągle choróbsko latało po nosie i gardle. Ale zeżarłem kilka neosine forte, do gardła poszedł orofar total action i dziś rano już byłem monter.

Kalorie przycinałem dziś jak pojebany, wszystko po to, żeby zeżreć te dwa pączki.
Niedobre były.

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: N, 23 lutego 2020, 22:07 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
14 km, 1:23:22, 5:56/km.

Ale mi się dziś nie chciało. Za oknem pogoda pod stadem psów, lało jak pieron. Do tego wiatr, a jak somsiad mówi "nojgorszy je tyn wioter".
Dlatego zamiast zaplanowanej wycieczki zrobiłem 5 kółek po parku, bardziej w ramach treningu głowy. Nie lubię takich kółek.
Waga poszła trochę w górę, 100.4 kg, 21.2 % sadła, wina tłustego czwartku, wczorajszego obiadku u rodziców i ciasta z jabłkami, którego zeżarłem 5 kawałów. I tak jestem zdziwiony, że tylko tyle mi się przybrało.
Na szczęście od środy mamy wielki post, nie będzie ani słodkości, ani alkoholu, ani pizzy i takich tam. Do świąt chcę mieć 95 kg.
Wieczorem jeszcze sesja treningowa. Jako, że jestem bardzo niezadowolony z tego co się dzieje z moim podciąganiem postanowiłem wdrożyć plan Armstronga - rano 3 serie pompek na maksa, a wieczorem serie podciągania (uzupełniane przysiadami i brzuchem). Na razie daję sobie 8 tygodni, zobaczymy co z tego się urodzi.

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: Wt, 25 lutego 2020, 23:05 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
8,8 km, 53:45, 6:05/km.

Zwykły BeeS. Dobra pogoda, lubie taką. Przedwiośnie, 8 stopni, mżawka i lekki wiatr. Uznałem, że zrezygnuje z opaski na łeb. Takie drobne zmiany garderoby maja bardzo dobry wpływ na odczucia z treningu. Gdy ubiorę się za ciepło: dwie pary rękawiczek, ciepła bluza, długie gacie (na szczęście nie tej zimy), po 3 km jestem rozgrzany, po czwartym już spocony i mam dość. Dziś było idealnie.
----

W weekend w Tatrach zginęło dwóch turystów, okazało się, że jednym z nich był chłopak, który biegał po górach - miał swój kanał na youtubie. Niedawno gdzieś mi mignął w proponowanych, zobaczyłem jak walnął 50 km z Zakopca na Gerlach i nazot, i byłem pod wrażeniem formy i lekkości z jaką to zrobił. Niestety chyba trochę było w nim również za dużo dezynwoltury, co skończyło się jak skończyło. Niby go nie znałem ale trochę dziwnie tak mieć świadomość, że zginął ktoś, kogo można było poznać dzięki pasji, którą uprawiał i nagrywał z pierwszej perspektywy dzieląc się z innymi.

Takie przemyślenie na ostatki.

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: Cz, 27 lutego 2020, 23:13 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
8 km, 49:25, 6:07/km.
Kros 4 x 1,13 km: 6:29, 6:17, 6:02, 5:47 (czasy odpowiednio 7:20-7:07-6:54-6:30).

No i wyszło mi narastające tempo na poszczególnych okrążeniach, chociaż jeszcze w czasie rozgrzewki wmawiałem sobie, że dzisiaj na spokojnie. Najbardziej jestem zadowolony z tego, że dość dobrze kontrolowałem tempo na prawie całym okrążeniu (poza pierwszym podbiegiem, ale to wina ostrego zakrętu którym kończyło się każde kółko i zaczynało następne, i podejrzewam, że garmin trochę bzikował).

Trochę przejechałem się ze strojem, ubrałem się dokładnie tak samo jak we wtorek, a temperatura dzisiaj było na granicy jednego stopnia. A patrzyłem na termometr tylko mózg jakoś nie zanotował informacji, że może być zimno i warto ubrać cieplejszą bluze i grubsze rękawiczki. No ale po pierwszym kółku było już komfortowo i chyba nawet dobrze się stało.

Następne bieganie w niedzielę, oby pogoda była lepsza niż ostatnio bo chciałbym zrobić wycieczkę i mieć z tego jakiś fun.

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: N, 1 marca 2020, 12:22 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
15,1 km, 1:30:19, 5:57/km.

Pogoda dopisała, więc wybrałem się na planowaną wycieczkę: Piekary Sląskie - Brzozowice (chciałem rzucic okiem na niedawno odrestaurowany bunkier, który gdy ostatnio tam biegałem wyglądał bardzo źle) - Brzeziny - okolice wysypiska śmieci - Pogoda.
Wyszło 15 km, z czego bardzo się cieszę, chociaż ostatnie 2 kilometry to już był festiwal zniechęcenia. Jednak brak czwartego treningu w tygodniu robi dużą różnicę w wytrzymałości.
Za tydzień pierwszy od kilku lat start w zawodach, jak pisałem traktuję go jako zabawę, bo ani ilość uczestników, ani profil trasy nie nadaje się na jakiekolwiek próby bicia rekordów.
----

Po łbie tłucze mi się echo myśli zawodzące jak duch potępionego gorola z będzińskiego zamku: "półmaraton na jesieeeń... półmaratoooon...". Póki co to dla mnie abstrakcja, ale kto wie.

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: Wt, 3 marca 2020, 23:05 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
7,3 km, 44:36, 6:07/km.

Takie tam spokojne tuptanie. W niedzielę i wczoraj dołożyłem jeszcze troche ćwiczeń w domu i organizm domaga się regeneracji. Do tego się nie wysypiam, kładę się po 23, wstaje przed 6, słabo. Wczoraj zrobiłem sobie szybkie przypomnienie treningów na run-logu, jak to kiedyś się biegało. Ciekawe jest to, że wiele tych treningów pamiętam, szczególnie biegi długie, lub kombosy wg Danielsa z jakimi walczyłem. Ciekawe jest też to, że kiedyś to mi się chciało. Treningi rano, w tygodniu, nie ma sprawy; 26 km wybiegania, co to za problem... Ech, człowiek był młody :hahaha:

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: Cz, 5 marca 2020, 23:06 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
7,3 km, 44:39, 6:06/km.
Dejavu.

Plany były inne :hahaha: Miał być BeeS z szybkim kilometrem dla odmulenia się, taki trening jak pamiętam zawsze robiłem przed zawodami. Zawody mi odwołali, więc chciałem zrobić krosy jak tydzień temu. Plan nie wypalił, bo w ciągu dnia wezwali mnie do małego bandyty do przedszkola - liszajec zakaźny. Oczywiście musiał złapać. No to jeszcze wizyta u doktórki, nagimnastykowana tak, aby nie iść do dzieci chorych i nie czekać długo w kolejce. Dobrze, że panie w rejestracji mnie lubią.

Ostatecznie przeszła mi dzisiaj ochota na męczące bieganie, nażarłem się obiadem i zrobiłem zwykłego BeeSa narzekając w duchu jaki to jestem ociężały. Gdzie sens gdzie logika :ojoj:

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: mclakiewicz - Bieganie bez biegania
Nowy postNapisane: N, 8 marca 2020, 20:53 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 24 lutego 2013, 10:19
Posty: 1494
Lokalizacja: Bytom
Bieg Wiosenny w Parku Sląsk....
A nie, czekaj.

25,4 km, 4:31:41, 10:41/km.

Zawodów nie było, trafiła się okazja polatania po górach. Właściwie więcej było człapania a bieganie tylko na płaskim i zbiegach. Trasa: Brenna - Równica - Beskidek - Orłowa - Trzy Kopce - Przełęcz Salmopolska - Chata Pod Grabową - Stary Groń - Brenna.
W górach śnieg, w większości świeży, nieubity, przez co nogi sie zapadały. Lewa noga stanowiła tu problem, przez porażony mięsień odpowiadający za wybijanie się, co chwilę nadwyrężałem sobie staw skokowy, od przedniej strony: pięta się zapadała i o ile prawa noga razem z palcami wbijały się w śnieg i wybijał z niego, to lewa lądowała piętą w dół, noga się uginała i pomiędzy stopą a goleniem robił się nienaturalnie ostry kąt co powodowało ból. Niedługo neurolog, oby coś zaradził.
Fajnie było, ale jeszcze nie ta kondycja i nie te nogi. Chyba nieprędko wróce w góry.
---
W piątek kotom udało się przeprowadzić sterylizację, muszą łazić w różowych fartuszkach żeby nie lizać rany. Próba nałożenia na kota takiego ciuszka zasługuje na miano sportu ekstremalnego. :bum: Sama radość.

_________________
BLOG KOMENTARZE


Obrazek



5 km - 23:49
10 km - 46:32
Półmaraton - 1:43:53
Maraton - 4:16:15


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 487 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 29, 30, 31, 32, 33  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL