Sobota ( 07.03.2015 5:25 )
Bieg długi z akcentami: 2 x 5 km po ok 4'00"
Wczoraj odpuściłem ćwiczenia siłowe. Zrobiłem trochę desek itp.
Dzisiaj zabrałem 0,5 l izotoniku + 90 g żel Aptonia i ruszyłem na 30 km pętelkę. Od początku biegło się dobrze, więc stwierdziłem, że pobiegnę coś podobnego, co biegał ostatnio Mihumor. Po 5 km, w trakcie których zrobiłem rozgrzewkę, wziąłem parę łyków i przyspieszyłem. Następna piątka weszła < 20 minut. Trochę się zmachałem, bo same pagórki były, a ja jednak dalej nie lubię po nich biegać. Po tej piątce uspokoiłem oddech, zjadłem żel, trochę popiłem i spokojnym tempem zrobiłem 7 km. Potem znów kilka łyków izotoniku i przyspieszam. Znów 5 km weszło < 20 minut. Ten odcinek był praktycznie po płaskim ( jeden podbieg na mostek ) i tu biegło się komfortowo, jak na takie tempo. Darowałem sobie finisz na końcu tego odcinka, bo wiedziałem, że do domu będzie jeszcze z 10 km. Tą ostatnią dychę pokonałem takim żwawszym tempem i o dziwo mimo ponad 20 km w nogach, biegło się ją bardzo przyjemnie.
Odczucia: Po drugim odcinku czułem, że jeszcze trochę mógłbym tak biec. Zegarek chyba trochę zawyżył dystans(tempo) na szybszych odcinkach, ale na pewno < 4'00"/km było. Na końcu treningu też samopoczucie było dobre. Trochę nogi czułem, ale nie było tragedii.
Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr. puls / Maks. Puls
5,01 24:55 4:59 137 (71%) 158 (82%)
5,00 19:33 3:54 167 (86%) 177 (92%)
7,00 33:36 4:48 146 (76%) 176 (91%)
5,01 19:30 3:54 165 (85%) 172 (89%)
10,73 49:32 4:37 151 (78%) 173 (89%)
Całość:
32,75 2:27:06 4:29 151 (78%) 177 (92%)
Waga: przed 82,8 kg, po biegu 81 kg.
Plany: Dzisiaj solanka, jutro wolne, a w poniedziałek interwały ( spokojniejsze )
Tydzień:
Dystans: 101,02 km
Czas: 07:49:22 [h
s]
Tempo: 4'38"/km
Treningi: 5
To był ostatni mocniejszy tydzień przed Marzanną. Poszedł zgodnie z planem. Ładnie domknięte 3 mocne akcenty. Nabiegałem 101 km, czyli trochę więcej niż zakładałem, ale nie jestem aptekarzem, więc nie narzekam

Teraz luzuję. W środę 12 km w tempie startowym ( 4'00"/km ). To będzie ostatni akcent przed zawodami. W między czasie praktycznie same BEESY.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!
Blog ->
Komentarze ->
Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43