Niedziela ( 25.01.2015 )
Krótkie podsumowanie II fazy treningu: 15.12 - 24.01
Najpierw cyferki:
Łącznie przebiegłem 493,8 km
z tego:bieg spokojny - 382,4 km, progi - 50 km, interwały - 37,2 km, R - 24,2 km
Wykonałem to na 30 jednostkach treningowych.
Założeniem tej fazy było lekkie podbicie prędkości. Czy to się udało, to do końca nie wiem. Warunki nie pozwoliły na weryfikację po przez test na 5 km. Faza ta składała się z 2 cykli po 3 tygodnie, w każdym cyklu były 2 tygodnie cięższe. Po nich 3 tydzień z mniejszym przebiegiem.
W tygodniu były 3 akcenty: Interwały, długi ciągły i rytmy. Plan udało się wykonać praktycznie bez większych modyfikacji. Trochę pogoda i warunki na ścieżkach trochę przeszkadzały, ale mamy zimę, więc trzeba się do tego przyzwyczaić i dostosować. U mnie objawiało się to zmniejszeniem tempa na akcentach. Raz też zamieniłem rytmy na podbiegi.
Odczucia subiektywne są pozytywne. Zwłaszcza, w ostatnim tygodniu ( tym lżejszym ) biegało mi się znakomicie. Cieszy mnie też, że nie mam problemów z kontuzjami i że organizm dobrze się regeneruje. Cały czas udaje mi się 3 razy w tygodniu robić ćwiczenia ogólnorozwojowe ( pompki, przysiady, stanie na rękach itp ). Zmiana w górnej części ciała jest zauważalna - trochę mięśni przybyło. Waga stoi w miejscu, oscyluje w okolicach 83-84 kg.
Teraz faza III.
Zostało 8 tygodni do pierwszego startu - Marzanny. Chcę ten okres podzielić podobnie jak teraz, na 2 cykle. W każdym z nich 3 pierwsze tygodnie będą cięższe. Z przebiegiem ok 90-100 km, a po nich 4 tydzień lżejszy - ok 70-75 km. W tygodniu treningowym nastąpi jedna zmiana. Zamiast rytmów, trzecim akcentem będą na przemian: tempo maratońskie i długi bieg z narastającą prędkością. Maksymalny dystans takich biegów planuję na ok 30 km. Tempo maratońskie spróbuję biegać po 4'10"/km i zobaczyć jak organizm na to zareaguje. Jak będzie za ciężko to trochę je obniżę. Oczywiście w przypadku słabszych warunków, na bieżąco będę tempa na akcentach korygował.
Co do wagi, to 'masa' już prawie jest. Teraz przydałaby się rzeźba. Chciałbym na Marzannie ważyć ok 80 kg. Czy się uda? Szansa jest, bo są jeszcze rezerwy żywieniowe, trzeba tylko trochę samozaparcia z mojej strony
Tradycyjnie wielkie dzięki za wszelkie słowa wsparcia, sugestie i komentarze.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!
Blog ->
Komentarze ->
Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43