dziś 20 km, 5:51;
łąkami, żadne tam jurajskie krosy, niech najpierw uprzątną szlaki; podłoże łatwe, piachy przymrożone to i całkiem przyjemnie; bez sensacji, tym razem to był odpoczynek; powolutku, pomalutku będę wydłużać czas trwania niedzielnych wybiegań; no bo jak już zapłacę koszmarne wpisowe, to przynajmniej chciałabym bilecik wykorzystać do końca

...
kto to widział, ciepłe piwo pić? bleee