Teraz jest N, 11 kwietnia 2021, 09:55

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 425 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Śr, 31 marca 2021, 23:27 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3618
Jak pomyslalem, tak zrobilem.

Wyszlo 10.2km, 4:53 na tetnie 143.
Mialo byc wolniej, ale bieglo mi sie dobrze, wiec przyspieszylem :hejhej:

Jutro tak jak planowalem dzien wolny od biegania, za to bedzie 2.5h roweowania na swiezym powietrzu.
Wolne mi sie nalezy. W ciagu ostatnich 8 dni (od powrotu po kontuzji) biegalem 7 razy, w sumie 80km.
Wystarczy.

Niestety pogoda ponownie schodzi na psy :smutek:
Temperatura w przyszlym tygodniu ma spasc o 10 stopni i ma czesto padac.
Smuteczek. Tym bardziej, ze tydzien poswiateczny mam wolny (urlop) :trup:
Nic to. Moze za to uda sie zrobic jakis odpal i np. pobiegac 2x w ciagu dnia? :bum:

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Pn, 5 kwietnia 2021, 13:21 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3618
01.04 (czwartek)
"Odwiozlem" rowerem syna na jego trening biegowy, a sam pojechalem dalej pokrecic na rowerze.
Wracjac zgarnalem go po drodze.
W sumie wyszlo 42km w 2h.

02.04 (piatek)
Zrobilem sobie wolne, a co!

03.04 (sobota)
Pobieglem w towarzystwie syna na rowerze.
To mial byc ostatni w miare cieply dzien (+16) w najblizszym czasie.
Bieg: 13.2km, 4:51 min/km, tetno 145, podbiegow 105m.
Calkiem dobrze mi sie bieglo, ale po biegu bolaly mnie sciegna Achillesa, nie jakos strasznie, ale jednak.

04.04 (niedziela)
Ochlodzilo sie do +11, ale wciaz swiecilo slonce i nawet mocno nie wialo :hej:
Tym razem wybralem sie sam. Postanowilem wyprobowac cos o czym przeczytalem i zalozylem Greyhoundy (w sobote bielgem w Torinach).
Bieglem po bardzo podobnej trasie (czyli w dol do rzeki i wzdluz niej), ale mocniej i troche dalej.
Wyszlo 14.3km, 4:42 min/km, tetno 150, podbiegow 128m.
Nieco dluzszy kro (116 ->120cm) i ciut wieksza oscylacja (11.0 -> 11.1cm), ale krotszy czas kontaktu (234 -> 229ms).
Dlaczego to pisze? Bo wg danych pobieglem mocniej, dynamiczniej, a po biegu nie czulem nawet, ze sciegna sa zmeczone, nic.
Odkladam na razie Toriny na polke i pobiegam tylko w Greyhoundach i Escalante na zmiane.
Jezeli regula sie potwierdzi, to Toriny poleca juz jednak do kosza, tak jak niedawno Kinvary.
Obejrzalem Toriny od spodu i lodka sie z podeszw zrobila juz bardzo duza.
Buty maja na liczniku 835km. Myslalem, ze do 1000km dociagna, ale chyba nie ma na to co liczyc.

A co do Greyhoundow, to bardzo je polubilem. Zazar po zalozeniu wydawaly mi sie jeszcze "nie swoje",
ale po pierwszych kilometrach lezaly juz bardzo dobrze.
Same odczucia z biegu sa wietne, tym bardziej kiedy porownalem je dzien po dniu ze starymi Torinami.
Greyhoundy mocno amortyzuja, ale sa sprezyste tak jak Escalante, a nie papciowate jak Toriny.
A do tego calkiem dobrze i naturalnie (bez wymuszania jak to bylo w wypadku Torinow) bieglo sie tempem pomiedzy pol- a maratonowym (czyli 4:25-4:30 w moim przypadku).
To sa oczywiscie dopiero 2 biegi, wiec wiele moze sie zdarzyc, ale jestem dobrej mysli :oczko:


ZIB
Jesli chodzi o sezon startowy, to na razie wyglada wszystko bardzo zle.
IronMan Frankfurt (koniec czerwca) jeszcze nie jest przesuniety, ale IM 70.3 Kraichgau (07.06) juz oficjalnie tak.
Biorac pod uwage aktualna sytuacje jesli chodzi o pandemie, to nie licze zatem na to, ze IM Frankfurt sie odbedzie.
I chyba to dobrze :trup:
Juz nawet pomijajac fakt, ze ostatni raz na trenigu plywackim bylem pod koniec czerwca 2020, to przygotowanie sie pod dlugi dystans na koniec czerwca jest dla mnie ciezkie.
Zima to nie jest moj czas i przygotowanie biegowe mocno cierpi, bo nie jestem w stanie zmusic sie do dluzszych i internsywniejszych treningow.
Do tego cala ta pandemia daje mi tez po psychice (szczegolnie brak jakichkolwiek startow) i to sie przeklada troche na swego rodzaju "zadziornosc", ktorej mi aktualnie troche brakuje.
Dlatego chyba wolalbym, zeby te zawody przelozyli na rok 2022.

Jesli chodzi o drugi start, czyli Almere 11-go wrzesnia, to jestem duzo lepszej mysli.
Raz, ze w miedzyczasie uda sie chociaz pare trenigow wykonac (czy to w otwartym basenie czy na otwartym akwenie),
a do tego ponad 2 miesiace wiecej przygotowan w milych, wysokich temperaturach, to jest to, czego mi potrzeba :taktak:
Mysle, ze na te zawody bede sie w stanie calkiem dobrze przygotowac, no i jest duza nadzieja, ze sie odbeda w zalozonym terminie.

No i na koniec tego ponownie marnego sezonu zostaje Maraton we Frankfurcie, z ktorym wiaze duze nadzieje.
Ale to jeszcze bardzo odlegly horyzont czasowy...

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Cz, 8 kwietnia 2021, 12:17 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3618
Pogoda znowu dobija :trup:
Temperatura spadla do kilku stopni na plus. Ale to by bylo jeszcze znosnie.
Ciagle silne wiatry i opady sniegu, to juz kurde przeginka :orany:
Od niedzieli nei biegalem i tylko odkurzylem Zwifta, bo nic innego mi nie wchodzi.

W poniedzialek sie tak wkurzylem, ze nawet wykrecilem jak do tej pory moj najlepszy sprint ever i zalapalem sie do pierwszej 15-tki.
Obrazek


We wtorek za to w sumie niechcacy (nie planowalem) udalo sie poprawic calkiem konkretnie podjazd pod Box Hill (11:37-10:16).
Wynik zaden dobry (widac po klasyfikacji), ale gdzie mi sie pod gorke rownac z jokejami po 60kg :hejhej:
Obrazek


Wczoraj zrobilem troche dluzsza runde po Londynie i okolicznych wzgorzach.
Na ostatnim zjezdzie postanowilem troche odpoczac i zjechac na "nielegalu", czyli pozycje zw. Supertuck,
ktora zostala wlasnie zbanowana przez UCI.
Na szczescie to byl tylko trening, wiec nie zostale zdyskwalifikowany.
Z reszta chyba brak kasku bardziej rzcalby sie w oczy :hahaha:
Inna sprawa, ze jak w tej pozycji dobilem wczoraj do 83km/h i spojrzalem sie siebie z boku, to zdecydowalem, ze od nastepnej jazdy jednak wracam do kasku...
Obrazek

Co do samego biegania, to jestem mocno zmotywowany, zeby dzisiaj chociaz te 10km przetruchtac.
Temperatura wciaz 6-7 stopni, ale nic nie pada i wiatr jakby zelzal, wiec jestem dobrej mysli.

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Pt, 9 kwietnia 2021, 14:34 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3618
Wczoraj sie udalo, nawet nie bylo tak zle pogodowo jak myslalem.
Wyszlo slonce, a ono juz calkiem przejmnie grzeje.
Pobiegalem na stadionie ponad 20 rundek, troche mi sie zakrecilo w glowie, ale przetrwalem :hejhej:
Bieg mial postac dobieg do stadionu (1km), potem 2km rozbiegu (~4:50),
a potem 6km BNP od 4:35 / 4:28 / 4:26 / 4:23 / 4:24 / 4:16
na koniec 2km po 4:50: schlodzenie i powrot do domu.
Calosc: 11km, 4:41, tetno 147.

Dzisiaj jest slonecznie i ma byc +16 (yay! :taktak:), zatem w planie mam troche dluzszy, spokojniejszy bieg (16-18km).
Milo by bylo gdyby syn towarzyszyl mi na rowerze, ale zobaczymy czy da sie jakos zmotywowac :oczko:



ZIB
Na FB jedna zes tron tri zaprezentowala linka do nowych butow Saucony, model Axon.
Nie wiem kiedy byla premiera, ale jakos przegapilem :ojoj:
Z opisu prezentuja sie bardzo ciekawie: maly drop 4mm, ale duzo reaktywnej sloniny (33/31mm) i sporo gumy na podeszwie (podobno "extremely durable").
Nie sa jakos specjalnie lekkie, ale ujdzie (-> 264g, ale ofc nie w moim rozmiarze :hahaha:).
Na dlugie bieganie czy maraton w czasie tri to moze byc calkiem fajna opcja :taktak:
Dodatkowo cena nie jest jakos przesadzona (120 EUR).

https://www.saucony.com/en/axon/48744M.html?dwvar_48744M_color=S20657-46#start=1

Obrazek
Obrazek
Obrazek

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Pt, 9 kwietnia 2021, 19:28 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3618
Dzisiaj mialo byc powoli, ale ponownie dzien po akcencie bieglo mi sie po prostu znakomicie :taktak:
Bieg: 17.4km, 4:52 i tetno 145.
A do tego podbiegow uzbieralo sie ponad 140m.

Greyhoundy sprawuja sie znakomicie i wyrastaja powoli na czarnego konia, chociaz sa biale :hejhej:
Tak milo odbijaja, ze nic czuc ich wagi i nogi czesto same przyspieszaly, np. 13-y km w 4:33, a 15-y km wszedl nawet w 4:25.

Troche czuje achillesy, ale nic specjalnego. Troche je schlodze przy filmie i bedzie git :oczko:
Musze wytrzymac jeszcze sobote i niedziele, potem moga odpoczac.
Tylko musze sie w weekend wstrzelic jakos miedzy deszczami, bo ma co chwile padac... :trup:

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 425 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL