Bieganie po zmroku
Moderator: beata
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 4
- Rejestracja: 21 wrz 2011, 16:22
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Gdzie biegacie wieczorami? Pytam o Warszawę. Coraz wcześniej robi się ciemno i bieganie po powrocie z pracy w parku nie wydaje się fajnym, pomysłem... a biegam sama... Macie jakieś rady?
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 252
- Rejestracja: 24 cze 2010, 12:25
- Życiówka na 10k: 58:30
Po odludnych miejscach nie biegam - staram się tam gdzie ludzie i gdzie oświetlone - niestety wiąże się to z bieganiem po twardym - no ale wolę bezpieczniej nie tylko ze względu na ewentualne zagrożenie ze strony nieprzyjemnych typków ale również ze względu na fakt że po ciemku nie widać po czym się biegnie i łatwo o kontuzję 

-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 8
- Rejestracja: 07 lis 2010, 17:30
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
ja biegam po Warszawie i to często po zmroku. Głównie Ursynów, najczęściej wzdłuż linii metra, ale zdarza mi się podjechać do centrum metrem, pobiegać tam trochę, a potem wrócić o własnych nogach na Ursynów, ale to już trzeba zarezerwować trochę czasu. jeśli się boisz biegać to zabieraj ze sobą towarzysza. Mój chłopak nie lubi biegać, ale bierze rower i jedzie koło mnie 

-
- Wyga
- Posty: 135
- Rejestracja: 06 wrz 2010, 18:28
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Łorsoł
Etam, etam, zaraz niefajnie - u nas w Skaryszaku całodobowo się biegasafona5 pisze:Gdzie biegacie wieczorami? Pytam o Warszawę. Coraz wcześniej robi się ciemno i bieganie po powrocie z pracy w parku nie wydaje się fajnym, pomysłem... a biegam sama... Macie jakieś rady?

N E G I U
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 4291
- Rejestracja: 18 kwie 2010, 21:03
Ale że Ty tak na poważnie to pisałeś?Santiago pisze: 4h rano to żaden hit który wynalazłeś![]()
lepiej biegać wczesnym porankiem, niż późnym wieczorem, wiadomo dlaczego...nic trudnego wstać ranobiegacie, to i wstawać będziecie dali rady, jak nie to nie nazywacie się biegaczami-amatorami i TYLE!

- Bawareczka
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1341
- Rejestracja: 04 paź 2010, 21:18
- Życiówka na 10k: 59'47''
- Życiówka w maratonie: brak
no to ja amatorem zostane na zawsze, bo za nic w swiecie nie wstane o 4 by biegac, 0 5 i 6 tez nie, najwyzej o 7 ale to juz musi mnie przypilic
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 10
- Rejestracja: 17 kwie 2011, 20:46
- Życiówka na 10k: 62'02
- Życiówka w maratonie: brak
Ja biegam na Ursynowie. Wczesnie kończę pracę , to nawet zimą mieszczę się "przed zmrokiem". Chadzam jednak wieczorami na spacery z "ciągnącym"
psem i obserwuję licznych biegaczy na oswietlonej i odsnieżonej zimą ścieżce rowerowej. Niektórzy to nawet są extremalni bo i po 23-ej widuję
Jestem typem sowy więc dla mnie wstawanie o 4, czy 5 na bieganie jest niewykonalne. W "łykend" też przed 8 nikt mnie w Kabackim nie zobaczy


Jestem typem sowy więc dla mnie wstawanie o 4, czy 5 na bieganie jest niewykonalne. W "łykend" też przed 8 nikt mnie w Kabackim nie zobaczy

- zoltar7
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 5288
- Rejestracja: 12 wrz 2010, 11:13
- Życiówka na 10k: żenująca
- Życiówka w maratonie: brak
Jak raz mi Pardita napisała po godz. 21 w niedzielę, że przebiegła w tygodniu więcej kilometrów niż ja, to się zerwałem i niewiele przed godz. 22 poleciałem... udało mi się skończyć przed godz. 24... przebiegłem wtedy dystans półmaratonu... no ale wtedy chodziło przecież o (męską) godność, więc może to nie jest najlepszy przykładmakare1 pisze:Chadzam jednak wieczorami na spacery z "ciągnącym"psem i obserwuję licznych biegaczy na oswietlonej i odsnieżonej zimą ścieżce rowerowej. Niektórzy to nawet są extremalni bo i po 23-ej widuję
![]()

Temu się darzy, kto dobrze waży.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
- kachita
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Zoltar, z tego co o sobie piszesz, to jesteś a) facetem b) słusznej postury (przynajmniej wszerz
), więc bieganie po zmroku dla Ciebie oznacza co innego niż dla kobiet/dziewczyn. Ale i tak doceniam ambicję 


[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- zoltar7
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 5288
- Rejestracja: 12 wrz 2010, 11:13
- Życiówka na 10k: żenująca
- Życiówka w maratonie: brak
Kachita jakiej ja jestem "słusznej postury"... 1m i 73 cm... i to w czapeczce biegowejkachita pisze:Zoltar, z tego co o sobie piszesz, to jesteś a) facetem b) słusznej postury (przynajmniej wszerz), więc bieganie po zmroku dla Ciebie oznacza co innego niż dla kobiet/dziewczyn. Ale i tak doceniam ambicję

Drobne pacholę ze mnie...
Temu się darzy, kto dobrze waży.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
- kachita
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Czyli co, łatwiej Cię przeskoczyć niż obejść?
Na takich mówią: mały, ale dzik 


[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- zoltar7
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 5288
- Rejestracja: 12 wrz 2010, 11:13
- Życiówka na 10k: żenująca
- Życiówka w maratonie: brak
Eee... bez przesady... zaraz dziki... ja wolę myśleć o sobie, że morze i "mały ale figlarny"kachita pisze:Czyli co, łatwiej Cię przeskoczyć niż obejść?Na takich mówią: mały, ale dzik

Temu się darzy, kto dobrze waży.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.