agnieszka83 do spotkania w Kępinie (poznasz mnie po butach :hahaha ) Myślę, że we dwie damy radę. W razie niepowodzenia to pewnie wrzucą nas na jakąś przyczepkę i dociągną do mety.
Babeczki, dziękuję Wam za wsparcie. Dla osób początkujących takie słowa otuchy bardzo wiele znaczą. Powoli będę eliminować popełnione na początku błędy.
Po pierwsze "buciki".
beata to samo powiedział mi dzisiaj mąż - A co, to już w tenisówkach nie można biegać? My chyba obie jesteśmy z podobnego rocznika. Jeżeli wiesz co to były texsasy to tak
Krótka opowieść dla młodszych koleżanek:
Dawno, dawno temu, gdy w Polsce pojawiły się Atari a nie było jeszcze internetu, każdy biegał w tym co zdobył , najczęściej w juniorkach lub tenisówkach, bo adki to już był szpan a plany treningowe to miały Szewińska i Rabsztyn a nie "ulicznice".
Po drugie koszulka - skoro można wygodniej to należy skorzystać.
Po trzecie banany- skoro jem otręby i nawet doszłam w tym do perfekcji, bo potrafię zapić wodą, to pewnie i dam radę banana.
Po czwarte plany treningowe... No nie wiem. Chyba jednak rady, że należy słuchać własnego organizmu są najcenniejsze.
Jeszcze raz gorąco dziękuję i pozdrawiam.