No i nadeszla pora deszczowa w Dani a bylo juz tak ladnie. Nie lubie deszczow psuja mi tylko treningi. Zima jest juz o wiele lepiej bo mozna nadal biegac. Nie przypominam sobie zebym tej zimy np zaprzestala treningow z racji brzydkiej pogody. Co wiecej mam wrazenie ze treningi przez zaspy sniezne poprawily moja wytrzymalosc.
Ale teraz ... Jak tu biegac gdy wszystko przemokniete. Moglabym pojsc na silownie ale to nie to samo. Treningi na biezni sa strasznie monotonne. 4 lata temu, jeszcze jak mieszkalam w Polsce, niemal i wylacznie biegalam na biezni w domu ze wzgledu na mentalnosc ludzi z naszego miasteczka. Potrafili bezczelnie zatrzymywac moja mame na ulicy i pytac czy z corka wszystko w porzadku. Kocham Danie za to ze gdzieby nie spojrzec promuje sie zdrowy tryb zycia. Wszyscy biegaja , jezdza na rowerach, kazdy jest zapisany na ktoras z silowni, w sklepach nie ma problemu z zywnoscia nisko tluszczowa, do tego nasze chlebki moga sie schowac przed ciemnymi dunskimi chlebami z pelnoziarnistej maki. Niestety dunczycy sa bardzo uprzedzeni do suplementow dlatego trudno cokolwiek tutaj kupic jedynie witaminki
