ratujcie mnie prosze bo nie wiem co robic.
jestem absolutnie poczatkujaca. mozna powiedziec ze "zaczelam" w ciagu ostatniego tygodnia.
w srode przebieglam 6km - nastepnego dnia zauwazylam w lustrze ogromne zmiany. mam figure gruszki, zawsze mialam maly biust, ale byl ladny, pasowal do mojej figury, do tego mialam ladne kragle jedrne posladki. juz po pierwszym biegu zauwazylam ze znacznie zmniejszyla mi sie pupa i biust
w sobote kolejne 6 km - kolejna utrata masy w tych okolicach, to juz przestalo mi sie podobac ...
wczoraj postanowilam ruszyc z treningiem dla poczatkujacym przygotowujacym do 10 km bo jak jedna z Was slusznie zauwazyla za ostro zaczynam. bieglam zgodnie z planem rowno 20 minut - udalo mi sie pokonac ok 3,5 km. i dzis budze sie i z przerazaniem stwierdzam ze 75b ktore zawsze nosilam dzis chyba bede musiala czyms wypchac!! podobnie pupa - juz mi sie nie podoba

przeciez to nie mozliwe zeby przy 3 wyjsciach zmiany byly tak intensywne!
nie jestem w stanie tego zaakceptowac, boje sie ze po nastepnym wyjsciu obudze sie dnia nastepnego plaska jak deska
zawsze narzekalam ze mam problemy z zakupem spodni ale tak naprawde uwielbialam moja figure

jak zapobiec tym zmianom? wagi nie trace
mam 163 cm i waze 59 kg - od pol roku intensywnie cwicze aerobik, nigdy nie bylam w tak swietnej formie jak teraz a po zadnych cwiczeniach nigdy nie zauwazylam az takich zmian, nie wyobrazalam sobie nawet ze cos takiego jest mozliwe...
co radzicie?? teraz dopiero czuje sie zniechecona :/