Dzisiejsze spotkanie było właściwie połączeniem wycieczki biegowej z rajdem przygodowym.
Można by dużo pisać o tym gdzie i ile,ale dla mnie najważniejsza była atmosfera podczas tego wspólnego biegania.
Wybrażcie sobie trzech wariatów : zawodowiec,średniak i początkujący pokonujacy ponad 25 km trase po górach,po omacku kierując sie bardziej pięknem krajobrazu niż orientacją w terenie ( jeden z nas to były biegacz na orientację

Kuba jesteś wzorem początkującego biegacza ( trzeci raz buty na nogach i taaaaaki dystans) . Jestem pełen podziwu.
Poza tym podobały mi się jeszcze oczy dziewczyny,która sprzedawała nam piwo w Karczmie Ranczo na Błatni.
No coż dzisiejsze bieganie to była niezła przygoda w niezłym towarzystwie.
Nic dodać nic ująć.