bieg na tętno w górach

Dla biegowych górali wyżynnych i nizinnych!
runner2010
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 776
Rejestracja: 22 sty 2011, 14:10
Życiówka na 10k: 36:00
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków i okolice :)

Nieprzeczytany post

Cześć,
ostatnio zaczałem trochę biegać po górach (ale to raczej tak z doskoku, gdyż raczej skupiam się na biegach płaskich).
Zastanawia mnie kwestia monitorowania tętna na zawodach ultra górskich. :)
Bo na płaskim sprawa jest prosta np. ustalam że biegnę na tętnie 155-165 (mój bc2 wyznaczony na testach),. i się tego trzymam.
Natomiast jaką w tej kwestii przyjąć taktykę w biegu górskim?
Gdzie przecież nawet przy marszu pod stromszą górę można złapać wysokie tętno,
a zbiegając nawet szybkim tempem można mieć dolną granicę bc1 :)
Także jak to zaplanować? :)
New Balance but biegowy
Awatar użytkownika
klosiu
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3196
Rejestracja: 05 lis 2006, 18:03
Życiówka na 10k: 43:40
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Poznan

Nieprzeczytany post

Podejrzewam że tu jest sytuacja identyczna jak w zawodach mtb z ich rwanym tempem. W skrócie wszystko rozbija się o gospodarowanie glikogenem. Masz go w optymalnych warunkach jakąś określoną ilość, i teraz musisz wiedzieć, na ile ci on wystarczy w określonym zakresie tętna. Nie teoretycznie, tylko w praktyce.
I później zawody polegają na tym, że sobie aproksymujesz w głowie, ile już zużyłeś glikogenu, a na ile jeszcze wystarczy biorąc pod uwagę tętno z zegarka. I w zależności od tego kontrolujesz tętno na podbiegach, zbiegami się zupełnie nie przejmując.
Wymaga to dość dobrej znajomości tego, jak się twoje ciało zachowuje przy określonej intensywności i ile glikogenu spala na jednostkę czasu w określonych zakresach, no i oczywiście praktyki.
Jak dla mnie to jedyny sposób, bo próby trzymania jakichś zakresów tętna przy zróżnicowanym terenie i rwanym tempie są z góry skazane na niepowodzenie.
The faster you are, the slower life goes by.
Awatar użytkownika
Woszkowaty
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 208
Rejestracja: 13 kwie 2018, 15:38
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: 03:17:57
Lokalizacja: Opole

Nieprzeczytany post

" zbiegami się zupełnie nie przejmując " - myślę, że to nie jest takie proste. Po pierwsze - zbiegi potrafią nieźle ubić czwórki, po drugie - szybkie zbiegi lecisz jednak na wyższym tętnie, niż komfortowe.
A.n.d.r.z.e.j.
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 02 kwie 2013, 20:32
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Poznań

Nieprzeczytany post

Tylko się tak wydaje, że na podejściach masz wyższe tętno a na zbiegach niskie. Będzie odwrotnie. Sprawdziłem jak to u mnie wyglądało np na Chudym Wawrzyńcu 50. Przy szybkich zbiegach wychodziło nawet 170 (na tej końcówce gdzie można gnać) a na podejściach spadało poniżej 130 (a czasami poniżej 100) mimo że wydawało mi się, że zdycham.
Awatar użytkownika
rachwal
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 276
Rejestracja: 31 maja 2017, 17:44

Nieprzeczytany post

Jeśli to pomiar z pasa, to na tych podejściach musisz się mocno oszczędzać, ale czasami taka strategia popłaca. Doświadczony biegacz górski raczej z górki cziluje, mimo iż biegnie szybko... Na samych podejściach nie może też być za pasywny.
RateMyTrail.com
Najlepszy na świecie ranking biegaczy górskich!
Awatar użytkownika
Jaszczur
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 224
Rejestracja: 11 sie 2014, 15:31
Życiówka na 10k: 40:31
Życiówka w maratonie: 3:28:05

Nieprzeczytany post

Zgadzam się z podejściem o szybkich ale chillujacych zbiegach. Z mojego doświadczenia mogę tylko dodać, że skupianie się na tętnie w biegach górskich może być bezcelowe, bo tętno będzie skakać w zależności od ukształtowania terenu i tempa. I właśnie na tempie ja skupiam się najbardziej.
"Wszystko można co nie można byle z wolna i z ostrożna".
ODPOWIEDZ