Bieganie z psem
- guerlainn
- Stary Wyga
- Posty: 207
- Rejestracja: 14 mar 2014, 16:05
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Bieganie z labradorem to raczej nie jest dobry pomysł Jednostajny bieg nudzi psa takiego jak labek. Moja Ruda po przebiegnięciu 1 km kładła się w trawie i odmawiała dalszego biegu Dopiero kiedy wziąłem do reki patyk, to ruszała za mną. No ale z kijem w ręlu kiepsko się biega Dlatego odpuściłem. Husky czy inny podobny pies może i tak, dla labka jednostajny bieg to nudy
- wojtek
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 10535
- Rejestracja: 19 cze 2001, 04:38
- Życiówka na 10k: 30:59
- Życiówka w maratonie: 2:18
- Lokalizacja: lokalna
- Kontakt:
Z pieskami biegam od bardzo wielu lat. Poczatkowo aby przezwyciezyc strach przed egipskimi ciemnosciami w Puszczy Kampinoskiej, gdzie kazdy krzak jalowca przypominal w zarysie postac przyczajonego bandyty.
Pies to takze istota, ktora mozna wydatnie wytrenowac. To nie jest tak ze wstanie i poleci od niechecenia 20 km.
Poniewaz mieszkam w strefie goracej, zawsze mam zaplanowane postoje na picie wody lub nawet kapiel w jeziorku, rzeczce, strumyku.
Na lato planuje zalozyc pieskowi kamizelke z keszeniami do ktorych bede wkladal pecherz z zamrozona woda i skladana miseczke. Poniewaz psy sie nie poca (bardzo wazne!), schlodzenie organizmu odbywa sie wylacznie poprzez paszczeke i schlodzenie zewnetrzne.
Przegrzanie doprowadzic moze do wymiotow i drzaczki (objawy udaru cieplnego). Postepujac niefrasobliwie mozemy szybko pieska zalatwic
Pies to takze istota, ktora mozna wydatnie wytrenowac. To nie jest tak ze wstanie i poleci od niechecenia 20 km.
Poniewaz mieszkam w strefie goracej, zawsze mam zaplanowane postoje na picie wody lub nawet kapiel w jeziorku, rzeczce, strumyku.
Na lato planuje zalozyc pieskowi kamizelke z keszeniami do ktorych bede wkladal pecherz z zamrozona woda i skladana miseczke. Poniewaz psy sie nie poca (bardzo wazne!), schlodzenie organizmu odbywa sie wylacznie poprzez paszczeke i schlodzenie zewnetrzne.
Przegrzanie doprowadzic moze do wymiotow i drzaczki (objawy udaru cieplnego). Postepujac niefrasobliwie mozemy szybko pieska zalatwic
Articles in English:
http://www.examiner.com/atlanta-sports-gear-in-atlanta/wojtek-wysocki
Looking back:
http://bieganie.pl/?cat=37
Jutup: http://www.youtube.com/user/wojtek1425/videos?view=0
http://www.examiner.com/atlanta-sports-gear-in-atlanta/wojtek-wysocki
Looking back:
http://bieganie.pl/?cat=37
Jutup: http://www.youtube.com/user/wojtek1425/videos?view=0
- Jaca_CH
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 678
- Rejestracja: 16 paź 2013, 22:22
- Życiówka na 10k: 41:57
- Życiówka w maratonie: 3:28:03
- Lokalizacja: Bytom
Na Śląsku jest gościu - biega z owczarkiem niemieckim. Spotkałem go na 5 km w Mikołowie, teraz też na 10 km Biegu Korfantego. Zdaje się, że półmaraton też ma już w swoim dorobku
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 24
- Rejestracja: 06 paź 2007, 15:28
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wawa
http://www.napieraj.pl/index.php?option ... &Itemid=31
-
- Wyga
- Posty: 94
- Rejestracja: 25 mar 2014, 16:32
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Ja zacząłem biegać z moim owczarkiem niemieckim w marcu tego roku. Wtedy było ok. 10st. to i przyjemnie dla nas obu. Na początku miałem problem z założeniem mu szelek typu Guard. Wtedy biegałem z nim na obroży (shame on me) i to nie było zbyt rozsądne. Mój pies lubi ciągnąć, w szczególności do innych ludzi/psów. Dlatego postanowiłem pewnego razu wziąć szelki ze sobą i spróbować je założyć na połowie dystansu. Z moich obserwacji wynikało,że pies jest bardziej podporządkowany, gdy jesteśmy poza podwórkiem. Też nigdy nie stosowaliśmy żadnej specjalnej tresury. Największym problemem było przełożenie mu szelek przez pysk na szyję. Próbowałem wcześniej, ale nic z tego nie wyszło. Dlatego spróbowałem założyć te szelki ostrożnie i wielkie było moje zaskoczenie, gdy się udało. Zajęło mi to 3 minuty i było całkiem fajnie, przynajmniej nie dusiłem psa, gdy ciągnął, a on miał przy tym frajdę. Na razie byłem z 12 razy z psem na bieganiu. Od 10-20 stopni biorę dla niego wodę, zazwyczaj 0,5-1l starczy. Powyżej nie zabieram swojego psa, bo nie uciągnie biedaczek Wiąże z moim psem wielkie nadzieje na jesień i zimę, bo wtedy pies będzie najbardziej praktyczny. Będzie odpowiednia temperatura i ja będę się czuł bezpiecznie w lesie w tym okresie. Zauważyłem także, że mój pies jest bardziej przywiązany do mnie. Wcześniej to tak średnio z tym było. 2 razy, gdy poszedłem sam biegać, to pies przeskoczył (a raczej wdrapał się) nad 2 metrowym płotem I, co ciekawe, znalazł mnie w lesie, 700m od domu Także polecam bieganie z psem, jest to przyjemność i dla nas i dla psa.
- Dorotka Gonitwa
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 346
- Rejestracja: 23 wrz 2009, 17:48
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: z kalkulatora
Ja mam Goldena i naukę biegania z psem zaczęłam gdy miał około 3-4 miesięcy. Na początek był to jeden kilometr, potem dwa i tak zwiększałam dystans. Nie od razu ładnie biegał. Ciągnął, skakał po prostu zabawa. Do tego potrzeba cierpliwości. Gdy odpinałam go ze smyczy potrafił zniknąć na 20-40 minut. Znał las, zawsze mnie odnalazł. Zdarzało mi się też na niego czekać, aż się wyhasał nim wrócił. Przypinałam i znów biegliśmy razem. Minęło trochę czasu, prawie trzy lata. W tym czasie znikał na coraz krócej i coraz częściej biegaliśmy razem bez przygód. W tej chwili biegamy, ja robię w tym czasie treningi i nie muszę się martwić, że ucieknie. Sam się pilnuje. Trzeba pamiętać tylko o tym, że w okresie letnim z psem biega się wcześnie rano, by się nie zgrzał. My wychodzimy już po godzinie 5. Pies zmęczony to pies szczęśliwy. Wspólne treningi umocniły więź pomiędzy nami. On doskonale wie kiedy może sobie pozwolić na wąchanie bliskiej okolicy, bo pani robi np. 200 setki. Cierpliwość i spokój człowieka przyniesie w końcu pożądane efekty.Po prostu spontan.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1241
- Rejestracja: 16 gru 2012, 17:18
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 18
- Rejestracja: 03 maja 2014, 22:13
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Cały czas przymierzam się do tego, by wziąć moją psinę na bieganie, jednak jeszcze tego nie zrealizowałam. Boję się, że jej się to znudzi, że potraktuje to jako zabawę i tyle będzie z mojego biegania. Mimo że jest to kundelem potrzebuje dużego ruchu więc myślałam, że pogodzimy to razem. Czasami mijam jednego chłopaka biegnącego ze swoim psem, ale na smyczy. I tu się zastanawiam, czy warto trzymać psa na smyczy podczas biegu. Ja bym swojego puściła koło nogi, by mógł biec swobodnie. Ale może jeszcze w maju dam radę wybrać się z nią na bieg.
-
- Dyskutant
- Posty: 34
- Rejestracja: 06 cze 2010, 13:35
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Manchester
Ja mam huskiego ktory ma 8 miesiecy , probuju z nim biegac ale zarzymuje sie co chwile , ciagnie w trawe zeby penetrowac wszystko. Jak do tej pory jednostajcie przebiegl ze mna 3km. Mam nadzieje ze z wiekiem bedzie lepie
- klancyk3
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 539
- Rejestracja: 27 wrz 2007, 21:29
- Życiówka na 10k: 45,05
- Życiówka w maratonie: 3,42,42
- Lokalizacja: katowice
gdy odwiedzam rodziców to na wybiegania zabieram ich owczarka niemieckiego
da się biegać tylko trzeba robić zatrzymywania na siku lub
mimo tego i tak da się zmachać bo to po górach jest
do 20 kilometrów nigdy pies nie narzekał że sporo, w schroniskach zawsze miskę wody można dostać bez problemu
da się biegać tylko trzeba robić zatrzymywania na siku lub
mimo tego i tak da się zmachać bo to po górach jest
do 20 kilometrów nigdy pies nie narzekał że sporo, w schroniskach zawsze miskę wody można dostać bez problemu
regeneracja jest tak samo ważna jak trening
NICe: https://www.facebook.com/Wskrzeszenie/ https://wskrzeszenie.blogspot.com/ 100ultramaratonow: https://klub100ultramaratonow.blogspot.com/
NICe: https://www.facebook.com/Wskrzeszenie/ https://wskrzeszenie.blogspot.com/ 100ultramaratonow: https://klub100ultramaratonow.blogspot.com/
- Dorotka Gonitwa
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 346
- Rejestracja: 23 wrz 2009, 17:48
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: z kalkulatora
Peggy, bieganie to właśnie zabawa więc pies powinien to wyczuć i bawić się dobrze. Nasz strach, że wyjdzie coś nie tak wyczuwają zwierzęta i tak właśnie się stanie. To będzie jednak nasza wina nie zwierzaka. Na początek nie bierz go na konkretne treningi, typu ileś tam razy w konkretnym tempie, a na rozbiegania. Możesz wtedy na luzie zatrzymać się na siusiu i wąchanie.Baw się po prostu. Początki muszą być ze smyczą, by pies wyczuł o co chodzi. Myślę, że moment kiedy smycz będzie niepotrzebna nadejdzie w końcu. Wyczujesz to od razu.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1444
- Rejestracja: 27 gru 2013, 20:48
- Życiówka na 10k: 42.23
- Życiówka w maratonie: brak
Może troszkę wtrącę swoje zdanie,też biegam z psem(pitbul) zawsze mam go przypiętego do pasa,pies w szelkach,nigdy nie puszczam psa luzem ze względów bezpieczeństwa(mimo iż pies jest łagodny),szanuję innych ludzi i ich strach przed psami i chciałabym aby inni też tak robili,niestety nieodpowiedzialność ludzi przeraża mnie,to my właściciele czworonogów jesteśmy za nich odpowiedzialni i za ich czyny.
Pozdrawiam wszystkich biegających z psiakami
Pozdrawiam wszystkich biegających z psiakami
Blog viewtopic.php?f=57&t=53762
Komentarze viewtopic.php?f=28&t=53763
Komentarze viewtopic.php?f=28&t=53763
- guerlainn
- Stary Wyga
- Posty: 207
- Rejestracja: 14 mar 2014, 16:05
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Jak ktoś chce biegać z psem to trzeba się za to brać z głową. Nie wszystkie rasy psów nadają się do długiego biegania. Są rasy które mają szczególne skłonności do chorób układu kostnego i warto pod tym kątem zbadać swojego psa, żeby mu takim bieganiem nie zaszkodzić. Nie można przesadzać z obciążeniami szczeniaków u których buduje się dopiero układ kostny. No i co najważniejsze, pies sam z siebie nie będzie z nami biegał, trzeba go tego nauczyć. Siebie również I tak jak napisała kasia41 powyżej, mieć wzgląd na osoby które psów się boją. Bo nie każdy musi lubić psy.
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 18
- Rejestracja: 03 maja 2014, 22:13
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
I chyba tak zrobię. Jak wyleczę nogę, to zabiorę moją psinę na krótkie wybieganie, tak bym i ja mogła wrócić i mój pies się dopasować. Zacznę z nią, niech ma coś z biegania.
Drugiego psa jednak nie wezmę. Już z natury jest leniwa i mogłaby się uszkodzić podczas biegu. Chyba nie te geny.
Drugiego psa jednak nie wezmę. Już z natury jest leniwa i mogłaby się uszkodzić podczas biegu. Chyba nie te geny.