Teraz jest N, 16 czerwca 2019, 02:53

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 3 czerwca 2019, 09:04 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 118
Lokalizacja: Częstochowa
Zawody! :)

Moje pierwsze zawody. Stresu nie było :ble: Po śniadaniu pojechałam odebrać pakiet, poszło bardzo sprawnie, udało zmienić się dystans na 5 km i nawet dostałam pomiar czasu, choć w regulaminie było, że po 28 maja raczej go nie będzie, ale jak widać udało się załatwić ich więcej:) Potem jazda do kościoła a po mszy do domu by się przebrać i ugotować obiad by był gotowy na później. Na starcie byłam 12.15, start 12.30.
Mega upał, miejsce takie, że mnóstwo spacerowiczów. Zrobiłam krótką rozgrzewkę, którą poprowadziła trenerka fitness (szkoda, że obok stała kobita z wózkiem i z dziećmi jako obserwator) i nie mogłam wykonać wszystkich jej elementów.
Mega upał, samo południe przecież. Na szczęście tylko początek trasy i potem finisz był na słońcu a reszta trasy w lesie w cieniu:)
Ustawiłam się gdzieś w środku biegaczy, ustawiłam zegarek i zaczęło się odliczanie:) Nie muszę chyba pisać, że poniosła mnie fala jak i wszystkich i na pierwszych 300 metrów biegłam tempem 5:28 ale jak tylko to zauważyłam to zwolniłam :taktak:
Najważniejsze by dobiec do mety, powoli. Wg obliczeń z polara prognoza mówiła mi o 40 minutach.
Od samego startu nie biegło mi się komfortowo, pogoda na pewno zrobiła tu swoje. Miałam dwa postanowienia, których się trzymałam:
1. Nie będę się zatrzymywać ani trucht zamieniać na marsz.
2. Dobiec do mety i nie więcej niż w 40 minut.

Po pierwszych 400 metrach zrobiło się więcej miejsca obok, większość zawodników była przede mną, nie przeszkadzało mi to:) Trzy osoby rzuciły mi się w oczy i okazało się, że prawie cały bieg będę je widzieć. Dwie z nich to trenerki z siłowni (biegły w koszulkach klubowych), a drugi to starszy pan, z którym na początku biegłam w ramie w ramię:)

1 km minął, zerkam na polara a tam średnie tempo 6:25! Zwalniam po raz kolejny. Starszy pan również zwalnia, ale tak, że mam go za plecami i tak już zostanie do samego końca. Podejrzewam, że go ciągnęłam psychicznie bo cały czas był za mną, słyszałam jego oddech oraz oklaski kibiców, którzy mu dopingowali (ja jednak musiałam o wiele lepiej wyglądać) :hejhej: Chwilę po 1 km był punkt z wodą, wzięłam łyka a resztę wylałam na siebie :hahaha: Dobrze, że biegniemy lasem. Przede mną wspomniane wcześniej dwie dziewczyny. Biegną dość żwawo i tak sobie zaczęłam myśleć czy wytrzymają to tempo skoro zostały w tyle. No i miałam rację, chwile później zaczęły maszerować a ja powoli je wyprzedziłam. No i się zaczęło, bo one ruszyły znowu dość żwawo tylko po to by mnie wyprzedzić. Oddaliły się na jakieś 200 metrów i znowu przeszły do marszu. I powiem tak, trwało to przez całą trasę. Ja powoli w swoim tempem, a one zrywami (duma im nie pozwoliła się wyprzedzić tak wolnej osobie jak ja?)
2 km przebiegłam już w tempie 8:16 więc było ok, postanowiłam się tego trzymać, szczególnie, że prawie cały czas delikatnie pod górkę, uważać na korzenie itp. Na trasie byli wolontariusze, robili zdjęcia, dopingowali. Znajdowały się również kartki motywujące z tekstami "Czemu tak wolno?:)" "Uważaj, za tobą!" i wiele innych, których teraz nie pamiętam.
3 km z tempem 8:20 więc dalej jest w miarę dobrze, cały czas pod górkę. Dziewczyny z siłowni cały czas się ścigają ze mną, starszy pan za mną. Bardzo głośny ma oddech, ale jest ok, bo za każdym razem odpowiada kibicom - brawa dla kibiców! :hahaha:
Teraz wreszcie zaczyna się trasa z górki, ale również jest bardzo wąsko, ścieżka dla jednego biegacza raptem i pełno wystających korzeni. Patrze pod nogi. 4 km wychodzi 7:49, jest ok. Został ostatni km. Punk z wodą, znów biorę łyk wody i resztę wylewam na siebie.
Wybiegamy z lasu, teraz jest pełno kibiców ale i również pełne słońce... Wcześniej było z górki, ale własnie się to zmienia. Ostatnia prosta, jakieś 400 metrów, widać metę, pełno ludzi i dość mocno pod górkę. Wiele osób poniosło o zaczęło sprint, również te dwie dziewczyny a nawet jacyś dwaj chłopcy nagle mnie wyprzedzili (ale oni chyba z 1 km byli). Ja jeszcze spokojnie, zerkam na zegarek. Będę finiszować sprintem na ostatnich 150 metrach, nie ma co się wygłupiać. No i osoby przede mną zaczęły stawać, miały ścianę. A ja ruszyłam!! Szkoda, że przede mną już nikogo nie było, wszyscy z tyłu :spoko: Piękne finiszowałam, biegałam ile sił w płucach i nawet kobieta, która prowadziła zawody wymienia mnie z imienia i mówi jaki piękny finisz na koniec :hahaha: Mogłam jedynie zacząć chwilę wcześniej bo dałabym radę jeszcze kawałek przebiec. Czas z polara 7:02!!

Piękne uczucie:) :taktak:
Statystyki z polara wrzucam w załącznikach, nieznacznie różnią się z pomiarem czasu.

Dystans 5 km w czasie 37 minut i 40 sekund! Wg polara 4,94 km w 37:28 sekund
Średnie tętno 182, max 198:)
Running index o dziwo poszedł mi w dół - 32, a po ostatnim treningu było 36.

Oficjalnych wyników od organizatorów jeszcze nie ma, ale są od zmierzymyczas. Tam pokazuje, że zajęłam w generalce 69 miejsce na 94!:)
Jestem bardzo z siebie zadowolona:)


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 3 czerwca 2019, 09:19 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 118
Lokalizacja: Częstochowa
Gazeta wyborcza wrzuciła pierwsze zdjęcia, jestem na jednym zdjęciu jak finiszuję!:D


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pt, 7 czerwca 2019, 10:26 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 118
Lokalizacja: Częstochowa
Poniedziałek 03.06
Powrót z pracy do domu rowerem - 22 km średnie tętno 156. Czas godzina i 11 minut
Wieczorem bieg z koleżanką, która nie biega i raczej się nie rusza. Dla mnie lepiej bo na pewno puls będzie wyższy niż zazwyczaj.
Czas 40 minut, dystans 3,91 km średnie tętno 153

Wtorek - rower 22 km, tętno 140, czas godzina i szesnaście minut.

Środa - rower 25 km. Wracałam później bo miałam spotkanie. Tętno 158, czas godzina i dwadzieścia minut.

Czwartek - rower 22 km, tętno 145, czas godzina i trzynaście minut.
Interwał - czas 35 minut, dystans 4,10 km, tętno 161.
Rozgrzewka 12 minut - 1.42 km
Wysiłek 4-5 - 6 minut - 0.84 km
Wysiłek 3-3 - 3 minuty - 0.31 km
Wysiłek 4-5 - 6 minut - 0.85 km
Wysiłek 3-3 - 3 minuty - 0.30 km
Schłodzenie - 5 minut - 0.38 km

Piątek - wolne!

Ciężki tydzień. Upały dawały się we znaki. Na rowerze pomimo, że większość trasy biegnie lasem to i tak odczuwało się te upały. Jutro z rana parkrun, a w niedzielę godzina biegu jak się uda.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 10 czerwca 2019, 08:44 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 118
Lokalizacja: Częstochowa
Sobota:
Parkrun - pierwsza Częstochowska edycja! 61 uczestników!:) Mój małżonek stwierdził, że śpi i nie jedzie ze mną. Spakowałam więc mojego pieska i pojechaliśmy na drugi koniec miasta. Gutek był jedynym pieskiem i zrobił sensacje :hahaha: Standardowo ruszyłam za mocno za wszystkimi, a na początku był podbiegł. Szybko zwolniłam i bardzo szybko również zostałam sama. Biegacze wypruli do przodu i straciłam wszystkich z oczu. Za mną nikogo też nie było widać. Mniej więcej na 3 km była nawrotka, widziałam więc wcześniej mijane osoby i zdałam sobie sprawę, jak wielka różnica jest między mną a innymi.
Za mną było kilka osób, ale głównie z kijkami, lub mama z dziećmi i jeden facet z dość sporą nadwagą. Troszkę mnie to załamało. Widać, że mocna ekipa przyszła i ja...

Bieg zakończyłam z czasem 38 minut i 8 sekund. Przede mną osoba zakończyła bieg z czasem 33 minut! To tylko pokazuje jak ogromna była różnica. Ogólnie zadowolona jestem. Za tydzień nie dam rady niestety być, mam rajd z dzieciakami.

Niedziela:
Nie dane mi było odpocząć. W sobotę miałam panieński mojej siostry. Wróciłam jakoś po 3 nad ranem do domu a chwilę po 9 już na nogach. Jechałam ze znajomymi na baseny. Nie miałam na to sił ani ochoty, ale obiecałam... I dobrze zrobiłam, bo jednak woda dobrze mi zrobila. Było też trochę sauny i na koniec grota solna. A na wieczór mąż wyszedł pobiegać, ja powinnam zrobić długie wybieganie bo ciągle je omijam, więc też wyszłam.
I dobrze mi się biegło.
Godzina biegu i 6,66 km :spoko: :hahaha:

Podsumowanie tygodnia:

Rower: 4 wyjścia, 90 km
Bieganie: 4 wyjścia, 19,8 km

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL