DziękiTomoM pisze:Nie zastanawiaj się teraz czy mogłaś uniknąć czegoś robiąc to inaczej bez spróbowania zrobić tego inaczej. Tak jak dziś mówiłem - weź buty, które Ci najbardziej pasują - wygodne, lżejsze, ładne i w budżecie, nie wyrzucaj starych Hurricaneów i wdrażaj się. Albo się wdrożysz albo nie. To będzie wymagało trochę pracy. Buty, które mają Ci w tym pomóc muszą być "cieńsze" i trochę mniej do walenia piętą niż te co masz teraz. Naprawdę, to wszystko jest prostsze niż się wydaje. Jedynie przemnożone przez ilość opinii w internecie robi się skomplikowane.
Inov8 zrobił bardzo fajną instrukcję dla tych, którzy chcą spróbować. Została nawet przetłumaczona na polski. O, tu
T.
Dylemat - jak biegać i jakie buty?
- malvina-pe.pl
- Stary Wyga

- Posty: 217
- Rejestracja: 08 lut 2013, 20:17
- Życiówka na 10k: 00:46:40
- Życiówka w maratonie: 03:55:47
- Kontakt:
-
hassy
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1219
- Rejestracja: 09 paź 2012, 11:09
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Inov-8 robi chyba lepsze buty niż instrukcje
Wiele tam słusznych rzeczy, ale też sformułowań w sumie słusznych, lecz które osobę mniej obeznaną mogą potencjalnie wprowadzić w lekkie maliny (uproszczenie, skrót myślowy...). Przykład 1. z brzegu: czytając i oglądają sylwetki i zdjęcia można powziąć przeświadczenie, że bieganie "ze śródstopia" to bieganie na palcach - a to chyba na dłuższą metę pomysł dość nienajlepszy, o czym nasze łydki szybko nas powiadomią.
Dużo kombinujesz (co rozumiem, mam to samo
) - w tym sensie, że chciałabyś mieć najlepsze z dwóch światów, i to szybko. Szukasz butów, w których na zmianę pobiegniesz super z pięty i świetnie "ze śródstopia". Masz dylemat, zakładasz 2 wątki: jeden w sekcji buty, drugi w testach... Mieszasz cele strategiczne, długofalowe (poprawa techniki biegu) z doraźnymi (zbliżający się półmaraton).... Moje skromne zdanie jest generalnie takie, jakie Qby. Resztę dopisałem w tym drugim wątku. Powodzenia w połówce 
Dużo kombinujesz (co rozumiem, mam to samo
-
bjj
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 560
- Rejestracja: 12 maja 2012, 19:39
- Życiówka na 10k: 35:46
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Kuj-Pom
Przecież za 450zł możesz sobie kupić 2 pary przecenionych butów. Jedne z lekką amortyzacją drugie całkiem mini i zobaczysz co ci pasuje ,jak ci się biga itd. Kup jednak takie buty w których będziesz mogła chodzić na co dzień. Jak z biegania w nich nic nie wyjdzie wykorzystasz je do chodzenia
5km-16:48
10km - 35:46
10km - 35:46
-
hassy
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1219
- Rejestracja: 09 paź 2012, 11:09
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Niezłe sugestie poprzednika/czki. Wiele osób zresztą z zamysłem stosuje butowy płodozmian w zal. od sytuacji, zastosowania, terenu, typu treningu, widzimisię danego dnia, kolorystyczne zgranie z akurat czystą koszulką..... 
-
Klanger
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1241
- Rejestracja: 16 gru 2012, 17:18
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
A buty, w których obecnie biegasz rozpadły się, czy jeszcze dają radę?
Jeżeli nadal możesz w nich biegać, to nie zawracaj sobie głowy bieganiem naturalnym, czy śródstopiem, tylko biegaj w nich i spokojnie przygotuj się w nich do swojego startu w półmaratonie. Skoro tyle już przebiegłaś, to pewnie te kolejne 100km nie zrobi różnicy, a 2 km niepoprawnie technicznego biegu naturalnego, boso może załatwić tobie łydkę, Achillesa, rozcięgno podeszwowe stopy i twój start się rypnie.
Jak już będziesz miała tą imprezę za sobą, to odgrzej temat, na spokojnie i bez presji czasu i wyniku.
Nie kombinuj, bo za mało masz czasu na to by zmienić technikę biegu, i pewnie też za mało by rozbiegać nowe buty. Manipulowanie techniką biegu na 2 tygodnie przed startem to nie jest dobry pomysł, bo ta zabawa może skończyć się bezsensowną kontuzją.
PS. Na marginesie, buty z jakimkolwiek podniesionym obcasem reklamowane jako buty "do biegania naturalnego" są jak ciepłe lody...
Jeżeli nadal możesz w nich biegać, to nie zawracaj sobie głowy bieganiem naturalnym, czy śródstopiem, tylko biegaj w nich i spokojnie przygotuj się w nich do swojego startu w półmaratonie. Skoro tyle już przebiegłaś, to pewnie te kolejne 100km nie zrobi różnicy, a 2 km niepoprawnie technicznego biegu naturalnego, boso może załatwić tobie łydkę, Achillesa, rozcięgno podeszwowe stopy i twój start się rypnie.
Jak już będziesz miała tą imprezę za sobą, to odgrzej temat, na spokojnie i bez presji czasu i wyniku.
Nie kombinuj, bo za mało masz czasu na to by zmienić technikę biegu, i pewnie też za mało by rozbiegać nowe buty. Manipulowanie techniką biegu na 2 tygodnie przed startem to nie jest dobry pomysł, bo ta zabawa może skończyć się bezsensowną kontuzją.
PS. Na marginesie, buty z jakimkolwiek podniesionym obcasem reklamowane jako buty "do biegania naturalnego" są jak ciepłe lody...
-
bartosz_
- Wyga

- Posty: 114
- Rejestracja: 27 wrz 2012, 20:02
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
malvina-pe.pl pisze:Cenowo chciałabym się zamknąć w 450 zł.
Coś mi się tu nie zgadzanie jestem w stanie kupić teraz dwóch par butów - jednych z dropem dajmy na to 4mm do nauki nowej techniki biegu, a drugich lepiej amortyzowanych do długich wybiegań i codziennych treningów. Tak więc muszę wybrać coś pomiędzy.
- malvina-pe.pl
- Stary Wyga

- Posty: 217
- Rejestracja: 08 lut 2013, 20:17
- Życiówka na 10k: 00:46:40
- Życiówka w maratonie: 03:55:47
- Kontakt:
bartosz_ pisze:malvina-pe.pl pisze:Cenowo chciałabym się zamknąć w 450 zł.Coś mi się tu nie zgadzanie jestem w stanie kupić teraz dwóch par butów - jednych z dropem dajmy na to 4mm do nauki nowej techniki biegu, a drugich lepiej amortyzowanych do długich wybiegań i codziennych treningów. Tak więc muszę wybrać coś pomiędzy.
Znajdź mi dwie pary dobrych butów za 450 złotych. Takich, żeby jeszcze pasowały i leżały, jak trzeba
-
bartosz_
- Wyga

- Posty: 114
- Rejestracja: 27 wrz 2012, 20:02
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
No nie wiem, może inaczej rozumiemy pojęcie dobrego buta albo mamy inne wymagania
Inna sprawa, że każdy ma inną nogę i niektóre buty które ja mogę uważać za bardzo dobre, Tobie nie będą pasować. Jedyna uwaga, to że nie wydaje mi się żeby istniała taka ścisła zależność pomiędzy ceną butów a wygodą (raczej między ceną a marką, jakością materiałów itp.) ale nie miałem ich tak wiele żeby się wykłócać. Powodzenia w szukaniu tej jedynej pary :uuusmiech:
-
Ma_tika
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1427
- Rejestracja: 29 paź 2012, 22:34
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
da się. kwestia samozaparcia i poszukiwań, także w sklepach zagranicznych. ale najpierw trzeba wiedzieć czego szukasz, a potem dopiero szukać taniej. wychodzisz od tego, że rezygnujesz z topowych, tegorocznych modeli i szukasz poprzednich wersji (które z reguły niewiele róznią się od tych topowych). przeglądasz sklepy zagraniczne (tu trzeba dodać róznice kursowe + oplatę za przelew + za przesyłkę - zalezy od rachunku i formy płatności, czasami faktycznie może się to okazać nieopłacalne). oczywiście należy się liczyć z tym, że przy tego typu zakupach jest trudniej, nie ma pełnej rozmiarówki, czasem wersja kolorystyczna ci nie podpasuje - kwestia wyboru i ewentualnych ustępstw. ale ja w ten sposób, po kilkudniowych frustrujących poszukiwaniach, kupiłam Nike Lunarspidery 200 zł taniej niż cena katalogowa producenta, i to - uwaga uwaga - na zalando.plmalvina-pe.pl pisze:Znajdź mi dwie pary dobrych butów za 450 złotych. Takich, żeby jeszcze pasowały i leżały, jak trzebaUwierz, szukałam tańszych opcji, ale w 450 się nie mieszczę :P
przeglądam sobie też aktualny katalog NB i całkiem fajne buty mają w cenie katalogowej 250-280 zł
-
mcube
- Wyga

- Posty: 102
- Rejestracja: 30 mar 2011, 10:07
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: 3.08
Czołem,
Genetyka zafundowała mi halluksa w lewej stopie . Duża sztuka . Biegamy razem już kilkanaście lat , ostatnio ok. 4tys. rocznie.
Na codzień w lunarglidach . Wiele lat temu konsultowałem to cholerstwo z ortopedą w przychodni sportowej , twierdził że konieczna jest operacja i najlepiej nie biegać. Nie zdecydowałem się na operację. Przez kilkanaście następnych lat bieganie dało mi sporo radości a halluks jaki był taki został. Czasami pobolewa ale częściej w niewygodnych pantoflach niż butach do biegania. Zdarzyło mi się trafić na buty biegowe , w których po dłuższym dystansie coś tam czułem ale nie tak żeby przerywać trening . Takich butów nie wkładałem na dłuższe wybiegania. Mam kilku znajomych z takim felerem jednej lub dwóch stóp . Nikt z nich nie operował halluksa.
Malvina - znajdź wygodne buty , nie szukaj wynalazków i nie daj się zwieść ideologii
Z pozdrowieniami
Genetyka zafundowała mi halluksa w lewej stopie . Duża sztuka . Biegamy razem już kilkanaście lat , ostatnio ok. 4tys. rocznie.
Na codzień w lunarglidach . Wiele lat temu konsultowałem to cholerstwo z ortopedą w przychodni sportowej , twierdził że konieczna jest operacja i najlepiej nie biegać. Nie zdecydowałem się na operację. Przez kilkanaście następnych lat bieganie dało mi sporo radości a halluks jaki był taki został. Czasami pobolewa ale częściej w niewygodnych pantoflach niż butach do biegania. Zdarzyło mi się trafić na buty biegowe , w których po dłuższym dystansie coś tam czułem ale nie tak żeby przerywać trening . Takich butów nie wkładałem na dłuższe wybiegania. Mam kilku znajomych z takim felerem jednej lub dwóch stóp . Nikt z nich nie operował halluksa.
Malvina - znajdź wygodne buty , nie szukaj wynalazków i nie daj się zwieść ideologii
Z pozdrowieniami
-
Qba Krause
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 11474
- Rejestracja: 16 kwie 2008, 22:31
w dupę kopnąć tych wszystkich ortopedów, ciekawe ilu normalnych zdolnych biegać ludzi wysłali w kosmos bo nie chciało im się trochę pomyśleć i zaangażować.
-
Mortimer
- Wyga

- Posty: 125
- Rejestracja: 12 sie 2011, 11:39
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Popieram Ma_tikę - warto poniuchać i w sieci, i w realu w poszukiwaniu promocji, bo takowe się trafiają i to niekoniecznie bardzo rzadko, a i kwoty ścinek bywają okazałe. Sam swego czasu wyszarpałem na wyprzedaży w Decathlonie Nike Vomero za jakieś 160 czy 170 zeta (tyle tylko, że jeszcze ich nie założyłem na nogi, bo ciagle za fajnie biega mi się w starych Lunarglide'ach ;-P). W TKMaxx wielokrotnie widywałem fajne pepegi (kiedyś regularnie trafiały na półkę starsze modele New Balance, kilka tygodni temu stały sobie Pumy Faas w bodajże dwóch wariantach) za kwoty rzędu 150-200 peelenów, tyle tylko, że tam to niestety trzeba liczyć na spory łut szczęścia, bo z racji przyjętego modelu działalności nie mają niczego w ciągłej sprzedaży...
BTW I podobnie jak Klanger sądzę, że okres bezpośrednio przedstartowy to nie jest dobra chwila na rewolucje w obuwiu, o stylu biegania nawet nie wspominając. Langsam, langsam, aber sicher...
BTW I podobnie jak Klanger sądzę, że okres bezpośrednio przedstartowy to nie jest dobra chwila na rewolucje w obuwiu, o stylu biegania nawet nie wspominając. Langsam, langsam, aber sicher...
Sent from my ENIAC
- robertza
- Wyga

- Posty: 118
- Rejestracja: 02 kwie 2013, 15:36
- Życiówka na 10k: 44'22"
- Życiówka w maratonie: 3:34'25"
Bardziej w temacie jak biegać niż jakie buty. Otóż mam wrażenie, że istnieje technika pomiędzy "waleniem z pięty", a biegiem na "śródstopiu/palcach", czyli lądowanie stopą pod linią bioder. Zapewne kadencja ma wpływ na technikę, może się pojawi sama pod wpływem wybieganych km (tak twierdzi m.in. Piotr Kuryło).
Przy szybkościach do 4:30/km spokojnie się da, a im wolniej tym łatwiej. Buty do tego też mogą być dowolne, biegam w modelach z dropem 12, 8, 4, i krok zawsze podobny. Dla mnie to jest definicja naturalnego biegania, bo naturalnie się czuję z tym.
Widzę często biegających tylko na palcach, bez dotykania piętą podłoża, i sądzę, że to zbyt wymagająca dla łydek/stawów technika.
Przy szybkościach do 4:30/km spokojnie się da, a im wolniej tym łatwiej. Buty do tego też mogą być dowolne, biegam w modelach z dropem 12, 8, 4, i krok zawsze podobny. Dla mnie to jest definicja naturalnego biegania, bo naturalnie się czuję z tym.
Widzę często biegających tylko na palcach, bez dotykania piętą podłoża, i sądzę, że to zbyt wymagająca dla łydek/stawów technika.
- we love run -
-
hassy
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1219
- Rejestracja: 09 paź 2012, 11:09
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
To, co Ty nazywasz techniką pośrednią inni nazywają właśnie bieganiem ze śródstopia: w fazie pełnego podparcia ciało równo na całej stopie pi razy oko pod środkiem ciężkości/równowagi. I nie należy tego utożsamiać z bieganiem na palcach, co wg mnie słusznie określasz jako zbyt wymagające (a i to delikatne określenie).robertza pisze:Bardziej w temacie jak biegać niż jakie buty. Otóż mam wrażenie, że istnieje technika pomiędzy "waleniem z pięty", a biegiem na "śródstopiu/palcach", czyli lądowanie stopą pod linią bioder. Zapewne kadencja ma wpływ na technikę, może się pojawi sama pod wpływem wybieganych km (tak twierdzi m.in. Piotr Kuryło).
Przy szybkościach do 4:30/km spokojnie się da, a im wolniej tym łatwiej. Buty do tego też mogą być dowolne, biegam w modelach z dropem 12, 8, 4, i krok zawsze podobny. Dla mnie to jest definicja naturalnego biegania, bo naturalnie się czuję z tym.
Widzę często biegających tylko na palcach, bez dotykania piętą podłoża, i sądzę, że to zbyt wymagająca dla łydek/stawów technika.
Ale niestety buty nie za bardzo MSZ mogą być do tego dowolne, bo czyjeś poczucie, że biegnie mu się "naturalnie" nie za bardzo oznacza, że biegnie naturalnie. Tak naprawdę ktoś sensu stricto biegnie naturalnie, jeśli naturalnie mu się biegnie bez butów



