no więc... może i Ciebie na ślubnym kobiercu jeszcze zobaczymy
widzę, że to coraz częstsze wśród biegających bab "z drugiego sortu" żeby nie napisać "gorszego sortu"
wspólna pasja jednak łączy
Moderator: beata


w moim związku bieganie to punkt zapalny do sprzeczekPaulinaJ pisze:wspólna pasja jednak łączy

Trzeba mieć odpowiednie podejście. Najpierw 15 minut w urzędzie a miesiąc później jakieś 8 minutkatekate pisze:Paulinko nic w swoim życiu nie wykluczamtyle, że ze ślubem tyle kłopotów
![]()
![]()

i dobrze, za dużo lukru grozi zatwardzeniemkatekate pisze: mamy z D.diametralnie inne podejście do treningów, zawodów, żywienia, i masy innych rzeczy, i chociaz on trenuje i ja trenuję to na tematy biegowe rozmawiamy baaaaaardzo rzadkoi rzadko biegamy razem

No właśnie,ASK pisze:Ja uwazam, ze nie trzeba myslec tak samo, wystarczy miec wspólne wartosci. Samo to, ze facet tez uprawia jakis sport, albo ma jakies hobby juz tworzy nic porozumienia.
bo co, jeśli ma się wiele pasji?PaulinaJ pisze:wspólna pasja jednak łączy

mnie bardziej chodziło o tematy okołorozwodowekojer pisze:Najpierw 15 minut w urzędzie a miesiąc później jakieś 8 minut




dokładnie!PaulinaJ pisze:fajnie jest jeździć razem na biegi, czekać na siebie na mecie, powłóczyć się po górach albo po prostu leniuchować przed TV

heheh, co innego, jak facet o ciebie zabiegaMama Kin pisze:a to coś się chyba zmieniło?
