Teraz jest Cz, 27 czerwca 2019, 00:28

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pt, 20 lipca 2018, 07:56 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Czwartek 19.07 - drugi trening z polara

Zmieniłam sobie strefy tętna jak doradziła mi jedna osoba na forum. Pięknie wszystko policzone i ustalone. Nic tylko iść biegać. Polar mówi, że trening ma być interwałowy w max 3 strefie - no okej. Przedłużyło mi się spotkanie i wróciłam do domu przed 22. No ale dawno nie biegałam to szybko się przebieram i wychodzę.

Start: 22:01
Czas: 40:29
Dystans; 4,45
Średnie tętno: 156
Średnia prędkość 9:05
Rozgrzewka: 10 min w strefie 1 i 2 tętna
Interwał: 25 min w 3 strefie
Schłodzenie: 5 min w 1 i 2 strefie

Bardzo dobrze mi się biegało, ale jak na interwał to aż za lekko. Z porównaniem endomondo to to są lajtowe treningi. Nie wiem co o tym myśleć, na spokojnie mogłam biec szybciej a tu wręcz musiałam się hamować.
Na dodatek co 1 km pikało, że zrobiłam okrążenie - wiem gdzie to wyłączyć ale mam inne pytanie. Czy on nie potrafi sam określić kiedy jest zrobione rzeczywiście okrążenie? A nie ustawiać po dystansie? Bo to trochę głupie jest...

Nie biegałam od piątku bo jak wspomniałam wyżej, w sobotę 14 lipca byłam na rowerowej imprezie. Cel? Zrobić swoją życiówkę i ma się na to 24 godziny. Po wyznaczonej trasie - 1 okrążenie to równe 100 km po asfalcie. Trasa nie była prosta, było kilka wzniesień i dwa takie na prawdę konkretnie. Suma wzniesień na jednym okrążeniu wynosi 375 metrów.
Wyruszyłam z numerem 153 o godzinie 19:16. Na metę dojechałam o 0:42. Byłam po pierwszym okrążeniu i zadecydowałam, że jadę dalej :ble: Wyjechałam po 1 po drobnym posiłku i napełnieniu bidonów izotonikiem. Drugie okrążenie szło już znacznie trudniej, szczególnie po przejechaniu połowy trasy - zaczęły się poważne wzniesienia, które są w małych odległościach od siebie. Ostatecznie dojechałam na metę o 8:20. Zrobiłam 200 km!! :hejhej:

Czas jazdy: 10 godzin i 52 minuty
Łączny czas z postojami: 13 godzin i 4 minuty
Średnia prędkość: 18,5 km

Jestem niesamowicie z siebie dumna i zadowolona. W przyszłym roku też na pewno się pojawię i spróbuję powalczyć o 300 km, wszak zostało mi jeszcze całkiem sporo czasu:) Chciałam dołączyć jakieś zdjęcia, ale za dużo ważą:( Może następnym razem jak je przekonwertuje w domu.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 23 lipca 2018, 09:00 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Niedziela 22.07 - Podwójny trening, interwały a potem długie wybieganie.

Interwały - nie udało się wyjść pobiegać w piątek ani w sobotę, więc postanowiłam, że jak będę mieć siły i chęci to zrobię dwa treningi w niedzielę. Bez problemu się udało:)

Na pierwszy ogień poszedł trening tempowy.

Czas: 40 minut
Dystans: 4,97 km
Średnie tempo: 08:06
Pozostałe dane na screenach:)

Po skończonym treningu stwierdziłam, że bardzo dobrze się czuję, siły mam, godzina jest 21:07 więc mogę sobie jeszcze pozwolić na jeden trening. Szybkie odszukanie go na polarze włączenie i lecimy:)

Trening podstawowy - długie wybieganie

Czas: 55 minut
Dystans: 5,42 km
Średnie tempo: 10.10
Rozgrzewka 10 minutowa w strefie 1-2 dystans 0,88 km
Wysiłek 30 minut w strefie 2 dystans 2,85 km
Wysiłek 10 minut w strefie 3 dystans 1,27 km
Schłodzenie 5 minut w strefie 1 dystans 0,43 km

Podczas pierwszego biegu gdy miałam schłodzenie spotkałam kobietę z psem, która zaczęła mi kibicować, że dam radę :hahaha: A ja coraz wolniej bo miałam za wysokie tętno :hej: Rozbawiło mnie to :ble:


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 30 lipca 2018, 09:09 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Tydzień III - 23-29.07

23.07 - Poniedziałek
Rower - 22 km

24.07 - Wtorek
Bieganie - trening ogólnorozwojowy i podstawowy. Rozgrzewka 10 minut - 1.04 km, Wysiłek 25 minut w strefie 3, 2,83 km. Schłodzenie 5 minut 0,46 km.
Dość lajtowo się biegało. Średnie tętno 157. Całkowity dystans 4,36 km w czasie 40 minut.

25.07 - Środa
Rower - 22 km

26.07 - Czwartek
Bieganie - Trening tempowy i ogólnorozwojowy. Rozgrzewka 12 minut 1,33 km.
Wysiłek w 4-5 strefie 4 minuty 0,66 km.
Wysiłek w 3 strefie 3 minuty 0,39 km
Wysiłek w 4-5 strefie 4 minuty 0,64 km.
Wysiłek w 3 strefie 3 minuty 0,36 km
Wysiłek w 4-5 strefie 4 minuty 0,61 km.
Wysiłek w 3 strefie 3 minuty 0,37 km
Wysiłek w 4-5 strefie 4 minuty 0,53 km.
Wysiłek w 3 strefie 3 minuty 0,34 km
Schłodzenie 5 minut 0,46 km.

Ten trening mocno odczułam, byłam zmęczona. Średnie tętno 160. Dystans 5,74 km w czasie 45.42 minut

Miałam zaplanowany dłuższy bieg na niedziele, ale niestety nie udało się go wykonać, wróciłam do domu o 22 i bałam się już wyjść sama pobiegać:( A żałuję.

Podsumowanie tygodnia:
Rower - 44 km
Bieganie - 10 km

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Śr, 1 sierpnia 2018, 12:22 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Podsumowanie miesiąca.

Ogólnie trochę treningów uciekło, mogło być lepiej. Zazwyczaj dłuższe wybiegania:(
Niestety ale w tym miesiącu wyjeżdżam z młodzieżą na 10 dni i obawiam się, że mogę nie znaleźć czasu na wyjście biegowe...:(

Ilość treningów - 9
Ilość przebiegniętych km - 48
Łączny czas treningów - 6 h i 55 min
Średnie tempo - 8:34

Rower:

Ilość treningów - 5
Ilość przejechanych km - 345
Łączny czas na rowerze - 18 h 59 min
Średnia prędkość - 16:52

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Wt, 21 sierpnia 2018, 08:17 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Wróciłam z urlopu. Tak jak podejrzewałam, niestety nie znalazłam czasu na choćby jeden krótki trening. Jak ja tego żałuję! Pobiegać przy brzegu morza z samego ranna, albo w lasku tuż obok - marzenia...
Za to był to i tak aktywny czas. Bez żadnych wędrówek i dłuższych wycieczek okazało się, jak wgrałam sobie dane z polara na platformę, to średnie podczas tego urlopu robiłam 13 km :hahaha:
Całkiem nieźle jak na krótkie spacery i chodzenie po terenie zlotu:D

Wczoraj wyszłam pobiegać. Równe dwa tygodnie było przerwy. Trening ogólnorozwojowy i podstawowy. Wyszłam jakoś po 20 i całkiem dobrze mi się biegło. Nic się nie zmęczyłam ani nic. Skończyłam trening i było mi w sumie mało, ale niestety ani czas mi na to nie pozwalał i zaczęło się ściemniać. Postanowiłam więc biec na maxa do samego mieszkania. Jakieś 600 metrów.
I wiecie co? Okazało się, że mam wyższe HRmax niż kiedyś mi wyszło:D Zakładałam 195, a pod koniec treningu polar pokazywał 197!! Byłam zmęczona, ale chyba dałabym jeszcze kawałek przebiegnąć, więc podejrzewam, że może być i wyższe jeszcze to moje HRmax.
Dzień bardzo udany dzięki temu :spoko:

Chciałam przed treningiem zrobić sobie test wydolnościowy. Nie dało się. Cały czas przerywał się po jakiś 2-3 minutach, że niby pasek nie jest wilgotny. Podchodziłam do niego chyba z 6 razy. I pasek i skóra była mocna nawilżona wodą. Ktoś ma pomysł jak sobie z tym poradzić?

Trening czas trwania 33 minuty i 36 sekund
Dystans: 3.71 km
Średnie tętno: 155
max tętno: 197!!
Trening w strefach 1-2-3-2-1 i na koniec na maxa.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 8 kwietnia 2019, 09:58 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Wróciłam po bardzo długiej przerwie.

W pracy mam pewne warunki, które powodują, że mam dość słabą odporność i co chwila coś łapię, dlatego nie było mowy o bieganiu wcześniej, nawet teraz walczę z infekcją gardła...

Od poprzedniego sezonu zmieniło się tyle, że... mam psa!! Piękny kundelek, który wygląda jak Golden retriever. Postanowiłam zacząć z nim biegać, szczególnie, że temu szczeniakowi ciągle jest mało ruchu:)

Pierwszy podwójny trening był w sobotę rano. Po spacerze pobiegaliśmy sobie przez 15 minut - chciałam zobaczyć jak będzie reagować. No i moje tempo było dla niego za wolne:P Nie powiem trochę mnie ciągnął do przodu i czasem mu ulegałam.

Tego samego dnia wyszłam z nim jeszcze raz pobiegać, ale tym razem zrobić już sobie trening z polara - spokojny 30 minutowy bieg. Czasem się piesek zatrzymywał bo zapachy wygrywały, ale ogólnie na plus. Wiadomo, że trochę czasu minie zanim się nauczy, ale widzę potencjał:) No i najważniejsze prawie cały czas trzymał się prawej strony, a to już duży plus.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Wt, 9 kwietnia 2019, 09:43 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Wczoraj kolejny trening z psiakiem:)

Trening wg. polara taki sam - 30 minut, ale już troszkę większy dystans - piesek się przyzwyczaja:)

Trening max w 3 strefie tętna.

Rozgrzewka 10 minut - dystans 0.97 km
Wysiłek 15 minut - dystans 1.67 km
Schłodzenie 5 minut - dystans 0.46 km

Łączny dystans: 3.10 km

Piesek zadowolony i mam nadzieję, że biegi powyżej 5 km nie będą go bardzo męczyć.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 15 kwietnia 2019, 08:51 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Niedziela - po sobotnich opadach śniegu, to wczoraj była piękna pogoda. Tylko ten wiatr...

Pobiegać poszłam po 13 - tak akurat przed obiadem:)

Nic specjalnego - 30 minut biegu w tym 15 minut wysiłku w strefie tętna 3, czyli nudy.

Czas: 30 minut
Dystans: 3,37 km
Średnie tętno: 157
Średnie tempo: 8:56

Piesek pomału się przyzwyczaja do biegania, a raczej w jego wykonaniu to dalej jest marsz:P Zobaczymy jak będzie dzisiaj:)


Podsumowanie tygodnia:

Ilość treningów - 2
Ilość przebiegniętych km - 6,45
Łączny czas treningów - 1 h
Średnie tempo 9:20

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Wt, 16 kwietnia 2019, 11:36 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
15.04

Zaczynamy kolejny tydzień. Bieganie idzie zgodnie z planem, szkoda, że rower dalej stoi - niestety dla mnie jest dalej za zimno by jeździć do pracy - mam 22 km w jedną stronę... A nie mogę się już doczekać.

Bieg interwałowy wg polara - dla mnie nic się nie zmieniło. Dalej 30 minut, dalej te same strefy tętna.

Czas: 30 min i 13 sek
Dystans: 3,44 km
Średnie tętno: 158
Średni tempo: 8:49

Index running pokazał 35, ale kto by się nim przejmował na razie?:D

Biegło mi się ciężko, trochę za intensywny trening zrobiłam w niedzielę - core, rozciąganie, stepper.
Pomimo tego po raz kolejny ta sama trasa i czas i znów dłuższy dystans:) To cieszy:) A i piesek coraz grzeczniejszy jest, choć ludzie dalej się patrzą jakby nie wiadomo co bym mu robiła.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Cz, 25 kwietnia 2019, 08:49 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Święta, święta i po świętach. Jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem, nie omijam żadnych dni treningowych:)
Doszła jazda na rolkach - cztery lata czekały w szafie :hej: Nigdy wcześniej nie jeździłam, więc na razie to forma nauki i rozrywki tylko:P

18.04 - rolki
Dystans: 7,3 km
Czas: 52 minuty

20.04 - bieganie
Dystans: 4,02 km
Czas: 35:32
Średnie tętno: 157
Średnie tempo 08:49
Trening ogólnorozwojowy podstawowy. Bieg z Gutkiem - dość fajnie mi się biegało.

22.04 - rolki
Poniedziałek Wielkanocny. Na bieganie nie było opcji, zbyt ociężała się czułam, a rano nie starczyło czasu by wyjść. To były rolki, też krótko ale zawsze coś.
Dystans: 4,14 km
Czas: 27 min

24.04 - bieganie
Wczoraj wyjątkowo bez pieska - nie mogłam znaleźć jego smyczy do biegania - może w rolkach jest?
Polar pokazywał mi trening interwałowy - ciekawe... Bo bieg tylko do 3 strefy tętna... Wyszłam wieczorem, wiało więc długie spodnie i bluza.
Planowo 30 minut, nic specjalnego. Biegło mi się mega dobrze, aż za lajtowo, ale za każdym razem jak przyśpieszałam to tętno podskakiwało to 4 strefy. Ogólnie dość wysokie tętno miałam, a biegłam tak wolno jak nigdy... Zresztą statystyki to pokazują. Przebiegłam mniej niż zazwyczaj :ech: Po strefie schłodzenia pobiegłam sobie jeszcze 5 minut trochę szybciej do domu - takim tempem jakim mogłabym zrobić ten trening - no i była 4 i nawet chwilowo 5 strefa tętna. Mocno mnie to zaskoczyło.
Nie czuję sie osłabiona ani zmęczona. Nie wiem co się stało... Może ktoś z was pomoże?

Dystans: 3,9 km
Czas: 35,51 sek
Średnie tętno: 164!!
Max tętno: 184!!
Średnie tempo: 9:13


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Wt, 7 maja 2019, 09:46 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Nazbierało się zaległości, oj nazbierało. Już grzecznie nadrabiam:)

25.04 - rower!
Powrót z pracy do domu na rowerze. 22 km, głównie lasem:) Czas 1h i 10 min. Bardzo przyjemnie się jechało :oczko:

28.04 - bieganie
Organizowałam kurs dla młodzieży. Poza miastem, na dobrze znanym mi ośrodku w lesie:) Mało spałam w nocy, ale budzik nastawiłam wcześniej by z samego rana pobiegać, bo wiedziałam, że później nie będzie czasu.
Padało, ale to mnie nie zdemotywowało:) Ubrałam się i ruszyłam. Wybiegłam poza ośrodek, zamknęłam bramę i w planach było 35 min więc myślę, akurat wokół zalewu.
No i nie wyszło. Mój piesek został i biegł przy płocie a potem znalazł dziurę i wszedł na opuszczoną ogrodzoną działkę, z której nie umiał wyjść. Musiałam się wrócić i go wyciągnąć (stopując trening), potem miałam biegać po ośrodku ale nie było to fajne więc znów pauza na zegarku włączona, szybko po smycz i wzięłam tego mojego urwisa ze sobą by dokończyć trening.
Mogło być o wiele lepiej jeśli chodzi o dystans, no ale Gutek nie pozwolił mi biegać samej bez niego :hahaha:

Czas: 35 min i 9 sek
Dystans: 3,53 km
Średnie tętno: 160

30.04 - bieganie
Kolejny tydzień. Normalny bieg jak zwykle z moim Gutkiem:D

Czas: 30 min i 6 sek
Dystans: 3,27 km
Średnie tętno: 155

I to tyle jeśli chodzi o aktywności na ten tydzień. Po bieganiu poszłam do chirurga szczękowo-twarzowego na usunięcie drugiej dolnej ósemki. Były komplikacje, zabiegł nie bolał ale był długi i trudny... A potem się zaczęły bóle i wiedziałam, że całą majówkę nie będę funkcjonować:( Przepadły dwa trening.
Dopiero wczoraj wyszłam pobiegać choć jeszcze mnie pobolewa, znów są komplikacje jeśli chodzi o gojenie, ciężkim przypadkiem jestem... :ech:

06.05 - bieganie
Nie wiedziałam jak będzie, czy nie wyjdę i zaraz nie wrócę bo zacznie boleć... No ale choć spróbować trzeba. Strasznie wiało, było zimno ale co tam. Wzięłam Gutka i ruszyliśmy. I było ok:) Bieg udało się ukończyć! :taktak:

Czas: 30 min i 12 sek
Dystans: 2,96 km :ech: ale piesek troszkę przeszkadzał i wiadomo organizm również osłabiony na pewno jeszcze jest.
Średnie tętno: 155

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Cz, 9 maja 2019, 08:52 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
08.05

W planach były rolki ze znajomą oraz bieganie. Miałam nadzieję, że uda mi się pobiegać przed wyjściem na rolki, ale się to nie udało.
Jeździło całkiem przyjemnie do połowy odcinka - tam jest otwarta przestrzeń i akurat wiało... Mam taką trasę, że pierwszy odcinek jadę prawie cały czas delikatnie pod górkę, potem robię nawrotkę i mam już cały czas z górki do miejsca początkowego i tam nawrotka.
Na razie robię dwie dwa takie "okrążenia"

Rolki:
Czas: 50 min
Dystans: 7,39 km
Średnia prędkość: 8,9

Bieganie:

Wiedziałam, że po rolkach będę mieć pewnie troszkę wyższe tętno więc nie zwracałam uwagi tak mocno na strefy tętna. No i czułam nogi. Gutek też wyjątkowo co chwila postanawiał wchodzić mi pod nie lub chciał wymusić zatrzymanie się, choć wcześniej miał spacer. Przed nami jeszcze bardzo dużo pracy...

Czas: 30 min i 12 sek
Dystans: 3,15 km
Średnie tętno: 157
Max tętno: 179
Średnie tempo: 9:31

W ten weekend mam wesele dwudniowe.... Przydałoby się zrobić ostatni trening w piątek, bo w niedzielę mogę nie mieć na niego ochoty i czasu - choć z drugiej strony mamy nocleg a tereny tam są piękne, hmmmm.
A tydzień później setka z hakiem. Nie wiem czy jestem na nią gotowa... 100 km na własnych nogach w max 24 godziny...
Jakiś ultra lub maratończyk czyta mojego bloga? Potrzebuje porady.
Lubię chodzić i to dużo. W zeszłym roku zeszłam z mężem po 30 km. Ścięgna Achillesa najprawdopodobniej strasznie mnie bolały, zbyt szybkie tempo marszu jak dla mnie... I nie jaką wybrać taktykę w tym roku. Mąż ma długie nogi, jego normalne tempo jest takie, że ja bym mogła pomału sobie truchtać... No i przy tak szybkim jak dla mnie marszu ja się męczę. Lepiej iść wolniej w moim tempie czy może niech małżonek sobie idzie a ja obok powoli bym sobie truchtała? Jak myślicie?
Start jest koło godziny 19. Mój cel to minimum 50 km, na 100 się nie nastawiam nawet... Jakie wyposażenie mieć ze sobą? Jakie buty - biegowe czy może treki? Wodę do picia czy izotoniki? Co z pokarmem? W zeszłym roku zjadłam dwa batony na trasie i było mi za słodko po nich...

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 20 maja 2019, 08:13 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Cały tydzień bez treningów. Będzie co nadrabiać.

SETKA Z HAKIEM

Start mieliśmy o 19.36 - prawie na samym końcu. Szliśmy sobie powoli, więc co chwila wyprzedzały nas kolejne grupy, ale to nas nie demotywowało.
Znajomy pożyczył mi kijki, ale po 3 km schowałam je do plecaka. Po pierwsze trzeba by się było zatrzymywać by wyjąć choćby wodę do picia, a po drugie cały czas mapę i opis trasy trzymało się w ręce co też przeszkadzało w marszu kijkami. Wolałam nawigować.
Założyłam sobie pas hr i włączyłam zegarek. Był przydatny, mogliśmy pilnować tempa marszu i dość dokładnie odmierzał odległość, a wiedząc co ile km są punkty kontrolne można było planować postoje.

Szlo się całkiem dobrze, szkoda, że trasa nawet przez lasy była asfaltowa! :orany: To był dla mnie szok, wole jednak leśne ścieżki. Pierwsze załamanie przyszło koło 2 w nocy, gdzieś na 30 km. Była bardzo długa prosta przez las ulicą. Niesamowicie się dłużyła a i usiąść nie było gdzie. Miałam załamanie. Gdy wreszcie się skończyła i pojawiła się wioska a na jej początku stała ławeczka. Na niej dwóch setkowiczów, z którymi szliśmy wcześniej, ale trochę zwolniliśmy tempa. Leżeli sobie na niej, my usiedliśmy. Trochę się napiliśmy, pojawiły się kabanosy. Po jakiś 10 minutach mówię, że idziemy inaczej nie wstanę.
I wiecie co? To była magiczna ławeczka! Odzyskałam siły. Jak wyprułam do przodu to tylko musieli co chwila mnie stopować :hahaha: Sił starczyło do 35 km, bo miał być punkt, którego nie było.... Po drodze mijamy ludzi, którzy zawracają :szok: :szok: , ale podobno dobrze idziemy, oni po prostu rezygnują i wracają do cywilizacji.
Wchodzimy w las i szukamy punktu, którego nie ma... Jestem pewna, że droga jest ok, osobiście nawigowałam. Pojawiło się mega zmęczenie i rezygnacja, idziemy i idziemy i ciągle nic...
Punkt kontrolny wyłonił się na 41 km dopiero!! Nie powiem, ale na psychikę to mega negatywnie zadziałało. Od obsługi dowiedzieliśmy się, że jesteśmy ostatni i za nami już nikogo nie ma bo zrezygnowali.
Trochę posiedzieliśmy tutaj, była ciepła herbata, kawa, ciastka. Zaczęło świtać. Meldujemy, że idziemy dalej ale jeszcze chwilkę posiedzimy.
Nie ma z tym problemu. Spoglądam na mapę, 20 km długiej prostej przez las... Super... Siły mam na jakieś max 15 km, potem wiem, że nie dam już rady. Odciski się już zrobiły na stopach. Na dodatek punktowy miał campera i stwierdził, że czas na męską decyzję, albo idziemy albo wracamy z nim, jak kilka innych osób co tylko czekało na tę wiadomość.
Zrezygnowałam, myśląc o mężu. Co zrobimy w środku lasu gdy padnę? Organizatorzy nie ściągają z trasy, to problem uczestników. Nasz samochód stoi w centrum Opola, a rodzina i znajomi są w Częstochowie. I gdzie będą nas szukać po lesie...
Zrezygnowałam by mąż mógł iść dalej.
I to była dobra decyzja. Zanim wróciłam do Opola (co trwało dobrą godzinę) już miałam od niego telefon, że nie da rady i bym przyjechała.

Podsumowanie: 41 km w 8 godzin, mąż 51 km w 10 godzin.

Szkoda tylko, że polar nawalił... Po 7 godzinie podłączyłam go do power banka by się ładował i schowałam go do plecaka. Niestety, gdy był wyjmowany widziałam jakiś komunikat i brak rejestracji treningu:( Po synchronizacji, brak treningu:( Ehhh, szkoda...
Możliwe, że coś mogło się kliknąć w plecaku? Bo trening się nie zastopował, to jakiś błąd był.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Śr, 29 maja 2019, 08:44 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
I znowu kiepsko... Kolejny tydzień bez biegania.
Rozłożyła mnie grypa - nic poważnego, ale lepiej było leżeć i nie ryzykować.

W sobotę tylko na rower poszłam (jako opiekun grupy dzieciaków, nie znalazłam zastępstwa za siebie). Przejechane 30 km dość wolno jak na mnie:D
Poniedziałek jeszcze na l4 więc bez biegania, dziś w pracy ale pogoda paskuna, eh. Wystarczy już tego deszczu...

W niedzielę jest charytatywny bieg na 5 i 10 km. Dwa i pół tygodnia bez biegania więc chyba polecę jednak te 5 km zamiast dyszki.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Cz, 30 maja 2019, 08:17 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 120
Lokalizacja: Częstochowa
Udało mi się wczoraj wyjść na trening - wreszcie, poprzedni był 8 maja!!

Trochę mnie ominęło tych treningów a na dzień dobry polar mi mówi, że dziś interwały :hahaha: Nok okej, spróbować można.
Wzięłam ze sobą mojego Gutka i jakoś koło 21 zaczęliśmy spokojny bieg po wcześniejszym spacerze. Słuchawki oczywiście padły mi zaraz na początku = tak to jest jak się ich długo nie ładowało :chlip:

Do pierwszego interwału biegło się dobrze, a po nim było już ciężko. Długa przerwa, no i to interwały :hahaha: Trening udało się ukończyć i myślę, że siły to jeszcze jednak jakieś miałam na spokojny bieg. Źle sprawdziłam sobie ostatnią fazę i przez to zaczęłam biec w stronę mieszkania i musiałam biegać do okoła bloku jeszcze :hahaha:


1. Rozgrzewka 14 min w strefach 1-3 - 1,55 km
2. Wysiłek 4 min w strefach 4-5 - 0,62 km
3. Wysiłek 3 min w strefach 3-3 - 0,32 km
4. Wysiłek 4 min w strefach 4-5 - 0,55 km
5. Wysiłek 3 min w strefach 3-3 - 0,30 km
6. Wysiłek 4 min w strefach 4-5 - 0,55 km
7. Wysiłek 3 min w strefach 3-3 - 0,33 km
8. Schłodzenie 5 min w strefach 1-2 - 0,31 km

Łącznie 4,56 km w 40 minut:)
Średnie tętno: 158 max 186

PS: Zapisałam się własnie na charytatywny bieg w tę niedzielę. Wybrałam dystans 10 km i wpłaciłam darowiznę. Potem zajrzałam w regulamin a tam, że limit czasu na 10 km wynosi 75 minut!!
Nie wiem czy to w ogóle możliwe na ten moment w moim przypadku... Może uda mi się zmienić dystans na 5 km.

_________________
5 km - 37:28 02.06.2019 las, bez atestu

Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Zapraszam do komentowania bloga :) - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL