PROJEKT SUB 9

Biegowe "citius, altius, fortius": miejsce dla tych którzy chca biegac dalej i szybciej.
Rolli
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 12492
Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
Życiówka na 10k: 33:40
Życiówka w maratonie: 2:39:05

Nieprzeczytany post

Poranny Biegacz pisze:
faraon828 pisze:Wątek bardzo fajny, cieszę się na jego dalszy ciąg. Ładnie pokazuje, że wypinając się na normalny trening, wynik na mecie wypnie się na trenującego. Gdyby tak jednak zmienić ten wprowadzając w błąd tytuł projektu jakoby faktycznie chodziło o łamanie 9 min, na coś bliższego prawdy? Na przykład: "Władcy przeciążeń", "Korsarze kolagenu", "Hegemoni powięzi", czy też "Ruch kenijski - Twoim ruchem".
A dlaczego tak Ci to przeszkadza? Czy boli Cię, że ktoś próbuje coś zrobić inaczej? Przecież możesz założyć własny wątek i nazwać go jak chcesz - takie prawo forum. Siłą tego wątku jest publikowanie w nim rzeczy których nikt jeszcze nigdy nie trenował i nie opisał.
Nic nie przeszkadza. Nich pisze. Ale jeżeli sie stawia jakaś teze i mówi, ze sie to wynikami udowodni, nie ma sie co dziwić, ze jest krytyka, jak wyniki nie potwierdzają tezy.

Kiedyś był w moim mieście taki biegacz, który ciężko i duzo trenował... pewnego ranka, na zawodach, przed startem wyskoczył przed linie startu, odwrócił sie do wszystkich i krzyknął:
"A teraz, leszcze i niedorobki! Ja wam pokaże jak sie biega 10km! Dzisiaj wam pokaże!!!!"
Na 7km wyprzedził go pierwszy, potem drugi... i dziesiąty. Kolega nie dobiegł do mety, wskoczył do auta i po tygodniu wyprowadzi sie z naszego miasta (na faktach autentycznych)
New Balance but biegowy
Awatar użytkownika
Poranny Biegacz
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 410
Rejestracja: 26 sie 2013, 12:10
Życiówka na 10k: 34:41
Życiówka w maratonie: 2:37:41
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Nieprzeczytany post

A dostrzegasz różnicę pomiędzy rzeczowym komentowaniem i dyskusją, a pisaniem o zmianie tematu wątku jw?
Awatar użytkownika
barcel
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1107
Rejestracja: 16 wrz 2011, 10:58

Nieprzeczytany post

Czołem, dawno mnie nie było. Widzę, że tu się gorąco zrobiło :-)
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11012
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Możliwe, że podchwycę kilka propozycji nazw od faraona. Obrazowe tytuły mówią więcej większej liczbie ludzi niż takie stechnicyzowane SUB 9, czy SUB 7, o którym myślę już pod kątem wyczynu. Może jakiś "Projekt skarabeusz", albo bardziej przystający do naszych realiów "Projekt żuk" gdzie celem będzie przepoczwarzenie w ważkę? Tyle, że potem niektórzy płaczą, że jestem okrutny i boli ich jak jadę po zuchach i husarii. Przemyślę, wszystkie za i przeciw.
-------------
Kwestia Schleipa jest intrygująca, bo odnoszę wrażenie, że jego zmiany opinii są przez niektórych odbierane jako słabość. Tymczasem Schleip jest z krwi i kości naukowcem poszukującym odpowiedzi na pytania o właściwości tkanki łącznej. Jej rola, określana jako "wspomagająca", może prowadzić do błędów w interpretacji. Mięśnie są bezkształtne i ze słabą propriocepcją, gdyby wyjąć je z powięzi. Powięź nie tylko wspiera mięśnie swoją strukturą, ale stanowi łącznik dla agonistów i antagonistów. Słabość badań nad biomechaniką wynika z wycinkowości objętej analizą. Holistyczny obraz ruchu jest wciąż poza możliwościami pełnego opisu.
-------------

Jeszcze raz powtórzę: sprint nie daje odpowiedzi na postawiony problem utrzymania prędkości biegu na dystansie. Rekrutacja mięśni dzięki sprinterskiemu bodźcowaniu to za mało. Potrzebne jest jeszcze coś co nazywam koordynacją wewnątrztkankową. Jeżeli dajmy na to przy prędkości 7m/s zachodzi zmiana sposobu poruszania się, to taki trening będzie poprawiał koordynację pracy struktury w specyfice sprinterskiej. Stąd taki nacisk na utrzymanie rytmu długodystansowego, w celu zarówno rekrutacji włókien jak i zapewnienia im odpowiedniej koordynacji wewnątrztkankowej. Sprint pozwala oczywiście na większą rekrutację, ale ważniejsza jest specyficzna koordynacja. Dlatego trening szybkościowy długasa musi opierać się na długości kroku i kadencjach nie przekraczających 3,5 herca. Tutaj pewnym przybliżeniem jest druga setka z analizowanego biegu Van Niekerka. Nie ma znaczenia, że Bolt ma dłuższy krok. Ma znaczenie że Van Niekerk jest znacznie bliżej koordynacyjnie do długasa.
Rolli
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 12492
Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
Życiówka na 10k: 33:40
Życiówka w maratonie: 2:39:05

Nieprzeczytany post

Nikt nie kaze trenować długasom sprintu tylko wykorzystać sprinterskie jednostki treningowe w treningu długodystansowym. Tu chodzi w dużej mierze o dbanie o miesnie ST i umiejętności oszczędzania energii. Problemem jest, ze sam oczekujesz od innych wyjścia poza granice, sam nie jesteś w stanie popatrzeć do innych ogródków i od innych sie poduczyć.

Twoje podejście do Schleipa tez jest stronnicze (moze dlatego, ze nieliczni rozumieją niemiecki i jego wykłady) Schleip proponuje np ćwiczenia plyo, co ty kategorycznie odrzucasz. Także role powięzi tłumaczy on inaczej jak ty. Tez Schleip mówi, ze prace wykonują tylko i wyłącznie miesnie. Powiezie i ścięgna potrafią "tylko" wykorzystać energie reaktywna, z czego powiezie spełniają w porównaniu ze ścięgnami i mięśniami podrzędną role.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11012
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

No i te jednostki sprinterskie podważam jako nieskuteczne narzędzie w przebudowie. Nie mam nic do treningu sprinterskiego dla sprinterów. Można tu znaleźć analogię. Tak jak nic z treningu długodystansowego nie będzie bodźcem rozwojowym dla sprintera, tak też nic z treningu sprinterskiego nie będzie bodźcem rozwojowym dla długasa. Jest to ortodoksyjne podejście i można by je łagodzić, ale służy to jasności przekazu informacji o tym czym jest trening funkcjonalny dla danej konkurencji.
Jeśli więc mam zawodnika długodystansowego rozwijającego 7m/s na treningu szybkościowym i chciałbym rozwijać jego prędkość, to nie będę podniecał się 10m/s Bolta, tylko 9m/s Van Niekerka. A jeszcze lepiej 8m/s Rudishy, bo on jest najbliżej rytmu długodystansowego, gdyż opiera się na długości kroku bardziej niż na kadencji. Cały problem w tym, że kadencję stosunkowo łatwo zasymulować. Długość kroku już nie. Dlaczego? Ponieważ nie pozwala na to rosnące przeciążenie. Rozwój długasa musi być więc oparty na bodźcowaniu przeciążeniem, a nie kadencją.

edit:
...i jeszcze co do plyometrii oraz wieloskoku. Te narzędzia dostarczają zazwyczaj bodziec przeciążeniowy daleko wykraczający poza możliwości pojemnościowe tkanki łącznej. Brak kontroli ruchu wyklucza więc je z repertuaru. Długotrwała, lajtowa plyometria i wieloskok na stromym podbiegu to już lepiej, bo redukuje się bodziec i daje szansę na adaptację w miejsce destabilizacji. Wszystko jest kwestią dopasowania do możliwości zawodnika. Trzeba być świadomym tego, że na końcu ciało zawsze wystawi nam fakturę, jak to mówi mój fizjo.
Awatar użytkownika
Woszkowaty
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 158
Rejestracja: 13 kwie 2018, 15:38
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: 03:17:57
Lokalizacja: Opole

Nieprzeczytany post

yacool pisze: Siedlak, bazowanie na sprężystości tkankowej wyklucza zmianę techniki na "niekomfortową". Dlaczego? Bo "niekomfortowa technika" przestaje być skuteczna, gdy nie jest trenowana na co dzień na treningach. Czyli albo dociągniesz do mety na sprężynie, albo dramatycznie zwolnisz. Zanika stan pośredni jakim jest dowiezienie się za wszelką cenę do mety.
Wygląda to mocno zero - jedynkowo. Z drugiej strony wiadomo, że technika biegu jest odwrotnie proporcjonalna do dystansu na zawodach. No chyba, że chcemy koniecznie dowieźć ładną technikę, a niekoniecznie czas/wynik.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11012
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Pomóc w rozważaniach i to bardzo, może rozwód techniki biegu od ładnej techniki biegu. To, że one wizualnie mogą się pokrywać sprawia, że chętnie je utożsamiamy. Dobry technicznie ruch, to taki, który angażuje równomiernie całą strukturę. Do tego potrzeba wprawnego oka i najlepiej z zacięciem fizjoterapeutycznym. Nie ma wtedy pierdół w stylu wyżej kolana, mocniej rękami, głowa prosto itp. Jest za to koncentracja na symetrii sylwetki, dynamicznej stabilizacji, minimalizowaniu dysbalansów mięśniowych i dysfunkcji taśm powięziowych. Czy to będzie ładnie wyglądało jest sprawą drugorzędną. Bieg jest ruchem globalnym i może być realizowany na wiele sposobów. Istnieją takie określenia dla ruchu jak dystalny (ku centrum) i proksymalny (od centrum). Tak z grubsza można to scharakteryzować. Dystalność określa indywidualny styl biegu nacechowany dysfunkcjami, a więc umożliwia bieganie na wiele sposobów, czyli mniej lub bardziej skutecznie. Nie pozwala jednak na wykorzystanie pełnego potencjału możliwości.
Proksymalność nie jest już tak dowolna w realizacji. Ruch proksymalny silnie unifikuje trajektorie poruszania się kończyn i korpusu. Cechuje się maksymalną skutecznością poruszania się dla danych warunków, czyli stanu mobilności tkanek. Jeżeli ta mobilność jest dobra, to wtedy mamy do czynienia z takim Kipchoge albo niebieskim Keniolem. Czy to jest ładne? Rzecz gustu. Ważne żeby było proksymalne. Problem w tym, że bardzo trudno to osiągnąć.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11012
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Siedlak1975
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4132
Rejestracja: 22 lis 2017, 14:58
Życiówka na 10k: 37:59
Życiówka w maratonie: 2:59:13

Nieprzeczytany post

Jacek, macie ustalone zawody na których Robert spróbuje zrobić sub 9?
Masz jeszcze jakieś osoby na których można weryfikować wpływ zmiany/pracy nad techniką na uzyskiwane wyniki/czasy na jakiś dystansach?
Białey keniol, Sebastian? To już by było super ciekawe.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11012
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Robert ma na razie wolne. Może coś w sezonie letnim znajdzie. Jakiś półtorak mile widziany. Pozostawiam to jednak jego decyzji. Co do innych osób, to cały czas pracują nad ruchem. Sebastiana mam na miejscu i od czasu do czasu eksperymentujemy. Jest bardzo doświadczonym zawodnikiem i sam sobie wyznacza cele. Ostatni filmik z nim wrzuciłem jako ciekawostkę na forum, a istotny materiał szkoleniowy dla osób, z którymi współpracuję na odległość. Pracujemy nad szybkością, co było tam dobrze widać. Pomimo, że jest długasem, to sugeruję mu spróbować jeszcze 800 metrów, bo młody wciąż jest. Zapalił się do próby wejścia na prędkość 30km/h. Zauważyłem, że lubi takie nieszablonowe wyzwania. Dla mnie to oczywiście okazja do zbierania danych. Czasem wleci Iza. Też młoda zawodniczka. Przed kontuzją biegała 2:13/800m. Robię z nią to samo co z Sebą. Dla zabawy startuje w przełajach. Jest na poziomie 17'/5k. Czekamy na sezon letni, ale bez presji na wynik, bo wszystkie te dzieciaki zostały skaleczone przez system i trudno im się wraca po kontuzjach. Było za dużo, za mocno i za szybko chciały zostać mistrzami świata. Szkoda, bo to są ich najlepsze lata. Uczę ich innego spojrzenia na bieganie. Wchodzi wreszcie jakaś przemyślana regeneracja i dbanie o aspekt mentalny.
Awatar użytkownika
Adam Klein
Honorowy Red.Nacz.
Posty: 32065
Rejestracja: 10 lip 2002, 15:20
Życiówka na 10k: 36:30
Życiówka w maratonie: 2:57:48
Lokalizacja: Polska cała :)

Nieprzeczytany post

Po tym filmie zrozumiałem o co Ci chodzi z tą szybkością. Ja tego nie nazywam szybkością, bo dla mnie szybkość, to szybkość maksymalna. To co robisz to w mojej nomenklaturze to samo co ja robię prosząc zawodników o bieganie przebieżek, tyle, że Tobie zależy na specyficznym ruchu a mi generalnie na czymś co nazywam "biegową sprawnością ogólną", czyli, żeby zawodnik był w stanie biec szybko i na luzie.
Ale generalnie to możemy rzeźbić "szybkość czy sprawność" ale bez wytrzymałości tu się wiele nie zmieni.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11012
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Może to się nazywać biegową sprawnością ogólną. Nie przywiązuję się do nazw, bo nie mają większego znaczenia, a niekiedy nawet zaciemniają przekaz. Jeżeli więc w nazwie jest ogólna sprawność, to będę to interpretował jako sprawne działanie całej struktury podczas biegu. Warunkiem takiego działania jest redukcja dysfunkcji i maksymalizacja rekrutacji tkanek do specyficznej pracy (chodzi przede wszystkim o staw biodrowy). Do tego reset mentalny. Jeżeli dla kogoś bieganie jest formą odstresowania, to ja mówię mu od razu, żeby się najpierw odstresował w inny sposób, a na zajęcia przyszedł już w pełni gotowy do biegania.
Z Sebastianem jest już wyższy poziom pracy, bo możemy pozwolić sobie na bardzo duże prędkości rzędu 26km/h. To jest dla niego prędkość graniczna, powyżej której zaczyna się wszystko sypać i traci jakąkolwiek kontrolę nad ruchem. Wizualnie zaczyna zbliżać się wtedy do sprintera, czyli sztywnieje sylwetka, zmniejsza się zakres wahadła tylnego. Przede wszystkim jednak zanika trójwymiarowa praca stawu biodrowego. Biodro zaczyna pracować bardziej w strzałce. Zaczynaliśmy jednak od dużo skromniejszych prędkości. W listopadzie było to ledwo 21km/h. Weszła joga funkcjonalna, różne autorskie mobilizacje i świadomość nad czym pracujemy i co chcemy uzyskać. Oglądanie filmów to w zasadzie wstęp do zagadnienia, którym się zajmuję. Więcej dzieje się poza biegiem niż w jego trakcie. Tak jest na początku. Potem zaczyna to przypominać już kwestię, o której sam rozmyślałeś, czyli co jest najlepszym treningiem funkcjonalnym dla biegania? Bieganie. Muszą być jednak spełnione określone warunki wstępne, bo inaczej "bieganie" jest treningiem funkcjonalnym dla kalectwa.
Rolli
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 12492
Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
Życiówka na 10k: 33:40
Życiówka w maratonie: 2:39:05

Nieprzeczytany post

Z tego filmu z MS 3000m, najbardziej podoba mi sie jak biegnie ten Szwed. I tam było widać jaka ma rezerwę szybkości na ostatnie rundce. Bardzo ładnie.

Robert biegnie do końca sprężynką. To tez trzeba podkreślić, ze pranie mózgu (nie negatywnie podkreślone) duzo dało.
Siedlak1975
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4132
Rejestracja: 22 lis 2017, 14:58
Życiówka na 10k: 37:59
Życiówka w maratonie: 2:59:13

Nieprzeczytany post

Ja tam nie widzę jakieś wielkiej różnicy w sposobie biegu Roberta a tego Szweda czy Hiszpana. Coś tam jest ale... Poza tym chłopaki z przodu powalczyli, docisnęli. Krok Roberta długi ze sprężyną ale miałem wrażenie jakby ociężale, na siłę.
Wpisy Jacka rozumiałem, że to ma działać prawie bez udziału mięśni. Lekko i sprężyście. Chyba faktycznie dużo brakuje.
Zgadzam się z Adamem, że tu brakuje wytrzymałości ale szybkości chyba też.
ODPOWIEDZ