

Moderator: infernal
Co Ty jadasz że rymem gadasz? :uuusmiech: Trzymam kciuki za weekendowy longMatxs pisze:Zabawa biegowa to zabawa, precz z ramami. Widzę drzewo z dala i stwierdzam, że zaraz me ciało do niego szybciej popier...ala. Widzę rondo, a polecę do niego szybciej niż konno
. Generalnie chyba treningi te bazują na spontanie - oczywiście w żaden sposób nie umniejszam twojemu systemowi. Pozdrawiam.
E tam. Wystarczy kilka kilogramów zaklasyfikować jako niezbędne i automatycznie ilość zbędnych zmaleje. Księgowość kreatywna może być inspiracją także dla biegaczaCelów startowych nie mam żadnych, te z tytułu bloga nadal aktualne chociaż też z każdym dniem prawdopodobieństwo ich realizacji maleje...
Ty. No weź przestań się użalać nad sobą. Tak bywa, czasami jest ciężko i nie idzie. Ćwicz regularnie choćby nie wiadomo co... ( bo zawsze znajdzie się jakaś wymówka). Co do jedzenia Ci nie pomogę bo się na tym nie znam, ale ja jak chcę zrzucić kg-my, to pilnuję by jeść mało na kolację i 3 godziny przed snem... a potem łażę po domu głodnyroberturbanski pisze:W planie godzinny BS. I znowu nogi słabo podawały chociaż tempo było naprawdę niskie. Zaczynam sie zastanawiać czy to może ten codzienny dojazd do i z pracy rowerem tak na mnie wpływa, ale przecież zazwyczaj to jadę sobie typowo rekreacyjnie, więc powinno to pomagać a nie szkodzić. Celów startowych nie mam żadnych, te z tytułu bloga nadal aktualne chociaż też z każdym dniem prawdopodobieństwo ich realizacji maleje...