Edytowałeś poprzedni wpis, więc nawet nie zauważyłem, że u Ciebie taka mizeria. Jakbyś szukał miejsca do biegania, to przy SGGW można robić wszystko, bo jest całkiem ładnie odgarnięte. Z achillesem sam się cały czas turlam, ale w moim przypadku odstawianie biegania niewiele dawało - po powrocie po pewnym czasie znowu to samo. Teraz jest względnie i jakoś się dogadujemy na tyle, że mogę biegać codziennie i robić różne akcenty. Mocniej i dłużej roluję okolice (aż do łydek), kilka razy na dzień delikatnie masuję. do tego staram się nie wychładzać. Odstawiłem twardsze buty i wróciłem do miękkich na rozbieganiach i dłuższych niedzielnych.
Trzymam kciuki za wyjście z lekkiego dołka i zejście z wagą do satysfakcjonującej.
przemekEm komentarze
Moderator: infernal
-
mgrzeg
- Stary Wyga

- Posty: 211
- Rejestracja: 19 cze 2018, 11:00
- Życiówka na 10k: 41:09
- Życiówka w maratonie: brak
Zapiski -> viewtopic.php?f=28&t=65086&start=900000
Komentarze -> viewtopic.php?f=28&t=65087&start=900000
Komentarze -> viewtopic.php?f=28&t=65087&start=900000
