Technika biegu - analiza

Biegowe "citius, altius, fortius": miejsce dla tych którzy chca biegac dalej i szybciej.
Awatar użytkownika
Sikor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4921
Rejestracja: 31 lip 2015, 15:36
Życiówka na 10k: 40:35
Życiówka w maratonie: 3:13:29
Kontakt:

Nieprzeczytany post

tkobos pisze:Więc między kompletnym sceptycyzmem a hurraoptymizmem jest gdzieś zdroworozsądkowe podejście. W szczególności, jeżeli w badaniu z linkami, mierzyli 10 amatorów biegających 2 godziny w tygodniu, no to nie możemy tego uogólniać do biegania wyczynowego.
Jezeli chcesz byc taki dokladny, to jak sam zacytowales wyzej: "objects regularly ran at least 2 h/wk", czyli biegaja minimum 2h/tydzien.
To jest warunek ograniczajacy od dolu, ktorego celem bylo zapewne wyeliminowanie z badania "niedzielnych biegaczy".
Bekele i Kipchoge tez by sie na to badania zalapali :oczko:
New Balance but biegowy
Rolli
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13294
Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
Życiówka na 10k: 33:40
Życiówka w maratonie: 2:39:05

Nieprzeczytany post

Zaraz, zaraz... trochę odchodzisz od tematów.
Bylo pytanie:
Czy jest użycie energii w czasie fazy lotu?
Moja odpowiedz: jest. Do tego podałem parę badan na ten temat.

Chcesz inaczej odpowiedzieć na to pytanie?

Uważasz naprawdę ze wyczynowcy nie maja zużycia energii w fazie lotów? Dlaczego? Masz jakiekolwiek dowody na to? Czy masz jakiekolwiek badanie, które to zaprzeczają lub chociaż nie moga poprzeć tych, przeze mnie podanych badan... czy tak po prostu tylko nie wierzysz.
Tu nie chodzi o różnice w ekonomice biegu joggery/amatorzy/wyczynowcy, bo to jest indywidualne, nie chodzi o to czy mozna to zmierzyć metabolicznie (zresztą to pierwsze badanie mierzyło własnie metabolicznie) czy przy pomocy EMG. Tylko o stwierdzanie, czy jest.

Tak jak napisałem, 10% energie na hamowanie jest przeze mnie tylko tak podane, ale przypuszczam ze jest tego duzo więcej.
Dowodem jest drugie badanie, ktore pokazuje mierzona prace, wykonywana przez te mięśnie w fazie lotu.

Uważasz, ze mierzone EMG mięśni nie powoduje zużycia energii? Dlaczego?

Czy teraz Kenijczyk zużywa 28% a amator z Polski az 42 % nie ma w postawionym pytaniu żadnego znaczenia.
tkobos
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 641
Rejestracja: 28 lis 2011, 20:41
Życiówka na 10k: 35:17
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Sikor pisze:
tkobos pisze:Więc między kompletnym sceptycyzmem a hurraoptymizmem jest gdzieś zdroworozsądkowe podejście. W szczególności, jeżeli w badaniu z linkami, mierzyli 10 amatorów biegających 2 godziny w tygodniu, no to nie możemy tego uogólniać do biegania wyczynowego.
Jezeli chcesz byc taki dokladny, to jak sam zacytowales wyzej: "objects regularly ran at least 2 h/wk", czyli biegaja minimum 2h/tydzien.
To jest warunek ograniczajacy od dolu, ktorego celem bylo zapewne wyeliminowanie z badania "niedzielnych biegaczy".
Bekele i Kipchoge tez by sie na to badania zalapali :oczko:
To prawda, ale sami autorzy ich nazwali rekreacyjnymi biegaczami:)
Rolli pisze:Zaraz, zaraz... trochę odchodzisz od tematów.
Bylo pytanie:
Czy jest użycie energii w czasie fazy lotu?
Moja odpowiedz: jest. Do tego podałem parę badan na ten temat.
Chcesz inaczej odpowiedzieć na to pytanie?
Nie chcę. To jest oczywista oczywistość, że mięśnie zużywają energię w czasie fazy lotu. Nawet jak leżysz i nic nie robisz, to mięśnie zużywają energię, żebyś mógł oddychać. Na to naprawdę nie ma potrzeby przytaczać badań. Ja napisałem tylko, że koszt tej pracy jest "raczej mało istotny" w stosunku do kosztu całego biegu (i dodajmy, że kontekst dotyczył biegu wyczynowego). To nie oznacza, że go nie ma. Ale mój strzał jest taki, że u najbardziej ekonomicznych zawodników i odpowiednio dużych prędkościach może to być nawet mniej niż 5% lub coś koło tego. To jest dla mnie właśnie "raczej mało istotna wartość". Badań potwierdzających moje przypuszczenia nie znam (ale przeczących im też nie) i jak najbardziej mogę się mylić.
Rolli pisze: Uważasz naprawdę ze wyczynowcy nie maja zużycia energii w fazie lotów? Dlaczego? Masz jakiekolwiek dowody na to? Czy masz jakiekolwiek badanie, które to zaprzeczają lub chociaż nie moga poprzeć tych, przeze mnie podanych badan... czy tak po prostu tylko nie wierzysz.
Tu nie chodzi o różnice w ekonomice biegu joggery/amatorzy/wyczynowcy, bo to jest indywidualne, nie chodzi o to czy mozna to zmierzyć metabolicznie (zresztą to pierwsze badanie mierzyło własnie metabolicznie) czy przy pomocy EMG. Tylko o stwierdzanie, czy jest.
To być może się nie zrozumieliśmy, bo to że jest to dla mnie jest jasne. Ale dopiero jeśli wiemy ile jest tego w stosunku do kosztu całego biegu, to jest to jakaś ciekawa informacja. Jakbyś podpiął EMG do mięśni powiek, to też odkryjesz, że pracują w trakcie biegu, ale co z tego?
Tak jak napisałem, 10% energie na hamowanie jest przeze mnie tylko tak podane, ale przypuszczam ze jest tego duzo więcej.
Dowodem jest drugie badanie, ktore pokazuje mierzona prace, wykonywana przez te mięśnie w fazie lotu.
No to piszesz na podstawie badań czy tak po prostu tylko wierzysz:)? Bo nawet sami autorzy, na których się powołujesz mają chyba inne zdanie w tej kwestii.
Rolli pisze: Uważasz, ze mierzone EMG mięśni nie powoduje zużycia energii? Dlaczego?
Oczywiście, że aktywność elektryczna, którą mierzy EMG powoduje zużycie energii. Ale w ten sposób nie jesteś w stanie jej wiarygodnie oszacować. Po pierwsze, elektrodami jesteś w stanie podpiąć się tylko w ileś wybranych miejsc. Po drugie, ta sama aktywność elektryczna będzie generować inny koszt metaboliczny w zależności od sił zewnętrznych działających na ciało. Czysto teoretycznie, znając poziom aktywności elektrycznej i znając siły zewnętrzne powinno się być może dać oszacować koszt metaboliczny, ale wydaję mi się, że to byłoby mocno karkołomne zadanie. To może być całkiem łatwe dla jednego mięśnia w izolacji, ale do ogarnięcia całego biegu daleka droga.
Rolli pisze: Czy teraz Kenijczyk zużywa 28% a amator z Polski az 42 % nie ma w postawionym pytaniu żadnego znaczenia.
Jeśli coś z tego ma jakieś znaczenie, to moim zdaniem, właśnie być może to. Bo to może dać jakąś wskazówkę skąd się biorą duże różnice w ekonomii ruchu pomiędzy amatorami a wyczynowcami.
Rolli
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13294
Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
Życiówka na 10k: 33:40
Życiówka w maratonie: 2:39:05

Nieprzeczytany post

tkobos pisze: To być może się nie zrozumieliśmy, bo to że jest to dla mnie jest jasne. Ale dopiero jeśli wiemy ile jest tego w stosunku do kosztu całego biegu, to jest to jakaś ciekawa informacja. Jakbyś podpiął EMG do mięśni powiek, to też odkryjesz, że pracują w trakcie biegu, ale co z tego?
Po pierwsze, pytanie było nie o wyczynowcach, tylko o bieganiu (czy tez chcesz pchać każdy temat w kierunku: inni to nieważność, bo elita...)
Po drugie, widzę ze nie zobaczyłeś ani do tego drugiego badania i strzelasz w ślepo. Oczywiście nie musisz, wiec w skrócie.
W czasie biegu największy mierzone EMG, powtarzam: NAJWIEKSZE, jest mierzone w czasie hamowania ruchu wahadłowego w fazie lotu. Wiec dla ciebie to mało i porównywalne z powieka?

I jeszcze jedno: wbrew Twojego przypuszczenie: im szybszy bieg, tym większe EMG. Oczywiście wszystko indywidualne ale przy maksymalnych wahadłach wykonywanych przez "elite" wydaje sie logiczne, ze praca wyhamowania ruchu moze być u nich duzo większa jak u truptaczy.

A teraz trochę wyższa szkoła biomechaniczna:
To podwyższone umiejętność generowania EMG (praca koncentryczna->izometryczna) ekscentryczna->koncentryczna) w czasie lotu mam nie tylko negatywne skutki w wykorzystywaniu energii, lecz powoduje możliwość zwiększonej generowaniu tej energii w pracy reaktywnej mięśni (ekscentryczna->koncentryczna) przy odbici (na to tez sa badania, ale nie chce mi sie szukać, jak i tak nikt tego nie czyta) i oszczędzaniu energii przy odbiciu. Klasyczna "sprężynka". I to jest własnie przewaga "elitarna" szybkich biegaczy nad joggerami.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 12394
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Fragment transkrypcji do filmu bez tłumaczenia - autor Adam Bojan
Podkreślenia moje.
Pomijam pierwszą scenę – Shane Benzie mówi w większości I mówi dość wyraźnie.

Scena od minuty 1:11

Shane Benzie: So this is Ronex’s data, this is from the sensors he was wearing on his shins.

So essentially, we have a sensor on each leg, so it’s measuring the ground reaction force on each leg, so it gives us a balance and symmetry. (Colm – “uhm…”)

One of the really exciting things, and this was genuinely an exciting thing for me to see today was that Solomon and Ronex, one of the things as discussed that we were looking at was the deceleration – when the foot hits the ground, yeah? (Colm – “yhy ..” ). So every runner decelerates when the foot hits ground (czyli przez “deceleration” rozumie się tu chwilowe zwolnienie tempa biegu w momencie kontaktu stopy z podłożem, wyhamowanie w kierunku ruchu przemieszczania się biegacza (a nie o wyhamowanie nogi)).

Now, normally when I’m looking at runners, and the way that this software is developed is really that, the idea is there that we should reduce the deceleration as much as we can, okay? Because that would make for a more efficient movement.

And actually their deceleration is much higher that you would normally see on your everyday runner if you like

Now, normally, if you just saw the data and you didn’t see the runner and you didn’t know the quality of the runner, and if I hadn’t a video of the runner to look at the ground contact and stuff, I would say “that’s not good, that’s a lot of deceleration”. But actually, they both have similar deceleration, and they both move amazingly well. (Colm “yhy”).

So this is changing everything. Today this has changed my thought process, and I can’t wait to get more sensors on more runners and store back to a good wi-fi and stuff, understand why this might be happening ..

But yeah, any, any thoughts on that? They are actually not hitting the ground any harder but they are decelerating, so that’s really interesting

Colm: yhm, so that would seem to indicate that there’s a level of caution… in their relationship to the ground, when they are coming near the ground, they know – instinctively in their mind –

Shane Benzie: (pokazuje I coś mówi, że zwłaszcza tu , w takim terenie – a nie “back in the UK”)

Colm : that when they hit the ground now, so just let me … pull up my foot, (Benzie: ‘cause that might injure me), yes, that what they want to do.

Colm: So that would be one possible, maybe, oversimplification of what it is. But then on the positive side it would be “let me hit the ground and then take off, that I’m making a more placid impact on the ground. It’s almost an opportunity to create grip (Shane się wcina “beautiful movement…” ) and then impact on the ground to then, you know (pokazuje odbicie ) (Shane: yes, absolutely). Maybe on the positive side.

These Kenyans, I think, have a very healthy attitude towards movement and towards impact.

Kolejna scena:

Shane: For us runners, we tend to think that running is a very physical thing, and of course it is, but actually a lot of influence on our running movement comes from our brain, our software or our central governor. That has a huge, huge influence on it. So when we are looking to change our movement or create a beautiful movement, it’s actually our brain and our software that we really want to try to maximize. And I think we have a very different relationship with our body, and a very different perception of our body than, I think, the African runners do.

We tend to grow up with this thought process of bio-mechanics, okay?, and I’m not so sure bio-mechanics is a thing. I think bio-mechanics is the way engineers talk about movement, but when we watch the East-Africans run, mechanical is the last thing that really comes into our, into my mind. I don’t really think of that at all.

We grow up with this bio-mechanical view of our body, and the big thing it does to us is it makes us feel (think) that our skeleton is (kind of) the main structure of our body, so that when we move we visualize the skeleton (kind of) moving as a series of levers – so in any books that you see it, or when you go to the Natural History Museum, you will always see the skeleton in this upright position. So we kind of get the feeling that’s how the skeleton is. But actually our skeleton is far from that. Your skeleton is actually a series of individual bones, floating around in a sea of elasticity. So the Africans, I think, they don’t really know about the concept of tensegrity, but what they don’t have is this bio-mechanical view of their body, because they don’t really grow up subjected to the biomechanical syllabus. So they just move the way that they feel is natural.

To był fragment filmu “One Man, One Mission” – premiera 1 listopada 2020.
Awatar użytkownika
Deter
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1018
Rejestracja: 25 wrz 2017, 17:37
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Zaraz, zaraz...
Afryka Wschodnia biega lepiej... bo nikt im nie nakładał do głowy Zachodniego sposobu myślenia o szkielecie i tkankach miękkich?
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 12394
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Akurat tym nie zawracałbym sobie głowy. Gość nie ma jeszcze pomysłu na interpretację tego co pomierzył. Dlatego odbieram to jako szum po pierwszej fascynacji odkryciem czegoś nowego. Natomiast Colm nie jest techniczny i męczą go te wszystkie rzeczy. Mi też tak uciekał w umysłową mistykę, gdy próbowałem z nim pogadać o twardej biomechanie.
Drwal Biegacz
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1127
Rejestracja: 21 paź 2020, 20:15
Życiówka na 10k: 42:15
Życiówka w maratonie: 3:48:08
Lokalizacja: Wieś

Nieprzeczytany post

Może (choć czasy trochę niesprzyjające) otworzyć zbiórkę na wkładki do oceny dystrybucji obciążenia? Pomału, pomału, ... To tak do Yacoola, pojedziesz do Kenii i będziesz miał narzędzie, badania, nowe dane, a my nową wiedzę i porady (mam taką nadzieję) o "koślawym bieganiu" mistrzów, którego chcemy, przynajmniej ja chcę się nauczyć :hahaha: No, może wykorzystać do usprawnienia swojej techniki. Zresztą ciekawe jak to wygląda u polskich profesjonalistów też.
Dostępne nawet w Polsce.
https://technomex.pl/sprzet-diagnostycz ... rettyPhoto
https://www.youtube.com/watch?v=S7KDVh7fzHk
https://www.youtube.com/watch?v=9RNYH1Dnaco
https://www.youtube.com/watch?v=bdbcMtIYq24
https://www.youtube.com/watch?v=TbQ4yTkiSWU
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 12394
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Wsparcie już od was dostaję. Choćby buty na karbonie, w których śmiga Seba. Za to bardzo dziękuję, bo to pozwala mi nadążać za koncepcjami najka i grupy NN. Tam z pewnością kombinują już z biomechaniką i nikogo z decydentów nie trzeba do tego przekonywać. U nas jak zwykle inercja. Pukaliśmy do stryda na Polskę, żeby pożyczył kilka zestawów na testy do Kenii, ale nawet nie odpisali. Taki lajf. Działam w pojedynkę. Idzie wolno, ale skutecznie, bo jestem w stanie zinterpretować, to co zmierzył Benzie bez wchodzenia w jakieś ideologiczne pierdoły. A o co chodzi? W skrócie o pracę dupy, a właściwie jej brak. Stąd m.in. pomysły na mobilizację w taśmach, ciągłe zmiany pozycji miednicy zamiast zafiksowania w jakiejś wyidealizowanej pozycji itp. Wszystko po to, aby ruszyć dupę i zaangażować ją do biegania. Tak żeby zwariował EMG, he,he.
tkobos
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 641
Rejestracja: 28 lis 2011, 20:41
Życiówka na 10k: 35:17
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Rolli pisze: Po pierwsze, pytanie było nie o wyczynowcach, tylko o bieganiu (czy tez chcesz pchać każdy temat w kierunku: inni to nieważność, bo elita...)
Nie, akurat moja wypowiedź dotyczyła pytania o bieg Kitaty, który jest wyczynowcem. Rozmawiać można o wszystkim i wcale nie uważam, że tylko bieg wyczynowy jest ważny, ale w tym akurat momencie tego dotyczyła dyskusja. Jeśli napisałbyś: o zobaczcie, tutaj zbadali 10 rekreacyjnych biegaczy i autorzy estymują, że przy biegu 3m/s zużywają aż 20% na fazę lotu, to nie byłoby tej całej dyskusji.
Rolli pisze: Po drugie, widzę ze nie zobaczyłeś ani do tego drugiego badania i strzelasz w ślepo. Oczywiście nie musisz, wiec w skrócie.
Zobaczyłem, ale nie czytałem dokładnie. Dokładniej przeczytałem pierwsze i przy bliższej analizie było tam wcale nie do końca to co twierdziłeś.
Rolli pisze: W czasie biegu największy mierzone EMG, powtarzam: NAJWIEKSZE, jest mierzone w czasie hamowania ruchu wahadłowego w fazie lotu. Wiec dla ciebie to mało i porównywalne z powieka?
Rolli, cały czas popełniasz ten sam błąd stawiając znak równości między EMG i kosztem metabolicznym. To nie jest to samo. Poza tym, być może wbrew pozorom, bardziej spolaryzowane EMG z jednym bardzo ostrym pikiem i bardzo szybkim wyciszeniem może w rzeczywistości generować mniejszy koszt niż bardziej łagodny przebieg. Tak samo, cały czas utożsamiasz ze sobą każdy bieg z zadaną prędkością, chociaż z jedną prędkością można poruszać się na sposoby, które są biomechanicznie daleko nierównoważne. Jeśli nie mamy jasności co do tego co naprawdę badamy, to ciężko o jakieś konstruktywne wnioski.
Rolli pisze: I jeszcze jedno: wbrew Twojego przypuszczenie: im szybszy bieg, tym większe EMG. Oczywiście wszystko indywidualne ale przy maksymalnych wahadłach wykonywanych przez "elite" wydaje sie logiczne, ze praca wyhamowania ruchu moze być u nich duzo większa jak u truptaczy.
To co Tobie wydaje się logiczne Tobie, może nie wydawać się logiczne już komuś innemu. To w końcu rozmawiamy na podstawie badań czy tego co nam się wydaje? Bo raz twierdzisz, że na podstawie badań, a potem dodajesz sobie na chybił trafił 10% i piszesz, że wydaje Ci się to logiczne. Mi się np. wydaje np. logiczne, że u elity cały proces hamowania może być inaczej rozłożony w trakcie trwania ruchu. Jeśli noga uderza w ziemie z większą prędkością, to znaczy, że więcej hamowania odbywa się już w fazie podporu. To jest jedno. Drugie jest to, że to nie jest wbrew żadnemu mojemu przypuszczeniu, bo nie stawiałem żadnych przypuszczeń co do odczytów EMG.
Rolli pisze: A teraz trochę wyższa szkoła biomechaniczna:
To podwyższone umiejętność generowania EMG (praca koncentryczna->izometryczna) ekscentryczna->koncentryczna) w czasie lotu mam nie tylko negatywne skutki w wykorzystywaniu energii, lecz powoduje możliwość zwiększonej generowaniu tej energii w pracy reaktywnej mięśni (ekscentryczna->koncentryczna) przy odbici (na to tez sa badania, ale nie chce mi sie szukać, jak i tak nikt tego nie czyta) i oszczędzaniu energii przy odbiciu. Klasyczna "sprężynka". I to jest własnie przewaga "elitarna" szybkich biegaczy nad joggerami.
To aż miłe, kiedy wszystko jest takie klarowne, łatwe i przyjemne:)
Rolli
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13294
Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
Życiówka na 10k: 33:40
Życiówka w maratonie: 2:39:05

Nieprzeczytany post

tkobos pisze: Zobaczyłem, ale nie czytałem dokładnie. Dokładniej przeczytałem pierwsze i przy bliższej analizie było tam wcale nie do końca to co twierdziłeś.
Tylko jedno, bo widzę ze dyskusja obraca sie w kierunku: "nie wiem ale nie wierze, a czytać nie mam czasu."

EMG jest wskazaniem pracy czyli energii. Nikt, oprócz ciebie nie stawia tego na równi z kosztem metabolicznym.
A ze ty wiesz lepiej od naukowców, mimo wyraźnych badan naukowych (także na prędkościach duzo szybszych jak 3'/km) jak i kiedy pracują miesnie. No cóż, to przepraszam za zawracanie głowy.
Rolli, cały czas popełniasz ten sam błąd stawiając znak równości między EMG i kosztem metabolicznym. To nie jest to samo. Poza tym, być może wbrew pozorom, bardziej spolaryzowane EMG z jednym bardzo ostrym pikiem i bardzo szybkim wyciszeniem może w rzeczywistości generować mniejszy koszt niż bardziej łagodny przebieg. Tak samo, cały czas utożsamiasz ze sobą każdy bieg z zadaną prędkością, chociaż z jedną prędkością można poruszać się na sposoby, które są biomechanicznie daleko nierównoważne. Jeśli nie mamy jasności co do tego co naprawdę badamy, to ciężko o jakieś konstruktywne wnioski.
Jest opisane, wystarczy przeczytać. No i poczytać o pracy mięśnia. Dla mnie wystarczy.
tkobos
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 641
Rejestracja: 28 lis 2011, 20:41
Życiówka na 10k: 35:17
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Rolli pisze: EMG jest wskazaniem pracy czyli energii. Nikt, oprócz ciebie nie stawia tego na równi z kosztem metabolicznym.
Rolli, naprawdę ciężko jest się z Tobą dogadać. Ja w ogóle nigdy nie poruszałem zagadnienia EMG i od początku o pisałem o koszcie metabolicznym. To Ty wyskoczyłeś z tymi badaniami, pozwalając sobie arbitralnie dodać 10% do innych badań na tej podstawie. Czyli jednak utożsamiasz jakoś EMG z kosztem metabolicznym, prawda? Czasem zastanawiam się, czy rzeczywiście czytasz te badania "żeby się czegoś dowiedzieć" - jak to ładnie napisałeś - czy po to, żeby się pochwalić, że czytałeś?
Rolli pisze: A ze ty wiesz lepiej od naukowców, mimo wyraźnych badan naukowych (także na prędkościach duzo szybszych jak 3'/km) jak i kiedy pracują miesnie. No cóż, to przepraszam za zawracanie głowy.
Nie podważam wyników badań, tylko Twoje nadinterpretacje. W szczególności, nadinterpretacją jest założenie, że mięśnie pracują u każdego tak samo na tej samej prędkości.
Rolli pisze: Jest opisane, wystarczy przeczytać. No i poczytać o pracy mięśnia. Dla mnie wystarczy.
Nie wystarczy przeczytać, bo trzeba jeszcze przeczytać ze zrozumieniem. Wtedy może się okazać, że jednak nie wszystko jest opisane.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 12394
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Rolli pisze:Jest opisane, wystarczy przeczytać. No i poczytać o pracy mięśnia. Dla mnie wystarczy.
Chodzi Rolli o to, że innym nie wystarcza. Gdyby taki Shane Benzie był zadowolony z badań i przeświadczony, że panujemy nad tym, to nie zawracałby sobie głowy wyjazdami do Kenii i wtórnymi badaniami, które tylko potwierdzałyby już to, co dawno zbadali naukowcy w Europie.
Mnie osobiście interesuje zawsze aspekt użytkowy tych wszystkich badań które przytaczasz, a tu jest niestety jak zwykle słabo. Posiadamy narzędzia, posiadamy metodologię, posiadamy wiedzę. Mamy laboratoria, pieniądze na badania, sprzęt. Mamy wszystko oprócz sprawnych ciał. Taka jest rzeczywistość.
Shane Benzie wydaje się być zachwycony swoimi obserwacjami. Podoba mu się to, co widzi i zapewne zastanawia się jak tego nauczyć swoich podopiecznych w Europie. Widać też, że jest po lekturze Schleipa i pewnie Myersa. Tensegracja, "kości w morzu elastyczności" itp. - są żywcem wzięte od nich. To nowy trend w biomechanice, który ma potencjał użytkowy, czego nie da się powiedzieć o dotychczasowych badaniach z mierzeniem aktywności mięśniowej na czele.
Rolli
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13294
Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
Życiówka na 10k: 33:40
Życiówka w maratonie: 2:39:05

Nieprzeczytany post

yacool pisze:
Rolli pisze:Jest opisane, wystarczy przeczytać. No i poczytać o pracy mięśnia. Dla mnie wystarczy.
Chodzi Rolli o to, że innym nie wystarcza. Gdyby taki Shane Benzie był zadowolony z badań i przeświadczony, że panujemy nad tym, to nie zawracałby sobie głowy wyjazdami do Kenii i wtórnymi badaniami, które tylko potwierdzałyby już to, co dawno zbadali naukowcy w Europie.
Mnie osobiście interesuje zawsze aspekt użytkowy tych wszystkich badań które przytaczasz, a tu jest niestety jak zwykle słabo. Posiadamy narzędzia, posiadamy metodologię, posiadamy wiedzę. Mamy laboratoria, pieniądze na badania, sprzęt. Mamy wszystko oprócz sprawnych ciał. Taka jest rzeczywistość.
Shane Benzie wydaje się być zachwycony swoimi obserwacjami. Podoba mu się to, co widzi i zapewne zastanawia się jak tego nauczyć swoich podopiecznych w Europie. Widać też, że jest po lekturze Schleipa i pewnie Myersa. Tensegracja, "kości w morzu elastyczności" itp. - są żywcem wzięte od nich. To nowy trend w biomechanice, który ma potencjał użytkowy, czego nie da się powiedzieć o dotychczasowych badaniach z mierzeniem aktywności mięśniowej na czele.
Oczywiście ze nie wystarcza, ale takie badania sa źródłami wiedzy. Niestety niektórzy wola czapiac sie "nie rozumiesz co czytasz" (standardowe hasło, jak sie nie ma argumentów) zamiast samemu przeczytać i włożyć w dyskusje jakiekolwiek treść merytoryczna.

Co do tych badan które podałem. W pierwszym, co dla mnie nie jest nic nowego, jest po prostu udowodnione ze faza lotu kosztuje energie.
Natomiast to drugie badanie jest bardzo wartościowe i pokazuje kiedy, który mięsień pracuje w czasie biegu na rożnych prędkościach. I przede wszystkim w jaki sposób. I w jaki sposób zmienia sie ich praca w zaleznosci od prędkości biegu. Ja wiem ze ciebie to nie interesuje, bo mięśniom nie przykładasz tak dużej wartości, ale te dane pomagają trenerom układać plany, przede wszystkim plany pracy uzupełniającej.

Oczywiście te badanie nie oddadzą całokształtu biomechanizmu ruchu, bo tak daleko jeszcze nie jesteśmy. Jeszcze nie. Wiec dalej musimy używać wyobraźni i logicznego zestawienia wiedzy z poszczególnych gałęzi wiedzy, popartych rożnymi badaniami i informacjami. Dlatego koncentracja na Kenii jest dla mnie ślepa, jednokierunkowa uliczka, bo mi to za malo daje. To tylko jedna z licznych informacji. My tu, w Europie, mamy material jaki mamy.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 12394
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Rolli pisze: (...)to drugie badanie jest bardzo wartościowe i pokazuje kiedy, który mięsień pracuje w czasie biegu na rożnych prędkościach. I przede wszystkim w jaki sposób. I w jaki sposób zmienia sie ich praca w zaleznosci od prędkości biegu.
To kiedy i w jaki sposób pracują mięśnie jest obecnie podważane. Wspomina o tym też Benzie.
Rolli pisze:My tu, w Europie, mamy material jaki mamy.
...i na takim materiale robimy badania biomechaniczne. Stąd też należy zakładać, że istnieje inna biomechnika, oparta na sprawnych ciałach, która będzie dawać inne wyniki w badaniach. Dziś Afryka rozdaje karty, dlatego moja i innych koncentracja na Kenii.
Każdy trener ma też wybór. Układa ćwiczenia uzupełniające swoim podopiecznym na podstawie badań z europejskich uniwersytetów, albo robi krok w nieznane i szuka inspiracji na afrykańskiej sawannie.
ODPOWIEDZ