Teraz jest Wt, 19 listopada 2019, 03:04

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Regeneracja
Nowy postNapisane: Wt, 12 listopada 2019, 11:39 
Offline
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się

Dołączył(a): Wt, 12 listopada 2019, 09:21
Posty: 8
Witam Szacowne Grono.
Zwracam się z prośbą o pomoc. Prawie 50-latek czyli w kwiecie wieku, 183cm wzrostu z wagą już 84kg (było 92kg). Aczkolwiek z cukrzycą typu 2 i łykający antydepresanty. Poniekąd odkryłem czemu mogę wykonywać ćwiczenia z niską intensywnością a bieganie było dla mnie barierą nie do przekroczenia. I bynajmniej nie chodzi tutaj o wiek, nadwagę, układ sercowo-naczyniowy czy problem natury oddechowej. Oprócz wieku, bo młodszy już nie będę, wszystko co mogłem to poprawiłem. I jedna wielka lipa. Po analizie tętna wyszła mi niska jakość mięśnia, braki podstawowego paliwa tym spowodowane (zapasy glikogenu), no i najważniejsze, działanie metforminy która blokuje metabolizm mleczanów w wątrobie. Niska intensywność (niskie tętno) powodowało u mnie szybkie przechodzenie na tryb spalania tłuszczów. Jest tlen, niski poziom glikogenu w mięśniach i kortyzol wraz z noradrenaliną/adrenaliną wymiatają tkankę tłuszczową podskórną. Teraz wymiatają trzewną i co miesiąc trzeba kolejną dziurkę w pasku robić by spadnie nie spadły.
To tytułem wstępu do tematu wątku. Pulsometr zegarkowy ma jeszcze jedną cechę pomiarową, dla mnie bardzo ważną. Pomiar zmienności tętna czyli HRV. Jeżeli układ współczulny jest pobudzony, hormony stresu podbijają tętno a zmienność prawie nie występuje. Jeżeli układ współczulny został pobudzony przez stres to jedna tabletka po 15 minutach powoduje sielankę. Jeżeli jednak układ współczulny został pobudzony przez intensywny wysiłek to nie znalazłem na to sposobu. Ani tabletka ani żaden z suplementów nie jest w stanie mnie zregenerować. Intensywny wysiłek w moim przypadku oznacza np. niedzielny bieg 27-minutowy ze średnim tempem 6min/km (osobisty rekord). To był test na próg mleczanowy i zegarek zażądał biegu w zakresie 168u/min. Wiedziałem, że to ponad moje siły i się poddałem. Miałem jeszcze siły na bieg ale nie dałbym rady wycisnąć takiego tętna. Dałem ciała bo mogłem nadal biec i zegarek by to obliczył zaniżając wyliczony próg. Żadnych słabości od strony nóg o dziwo nie czułem, bo sam z siebie z rana wziąłem jedynie pół tabletki metformaxu i odczekałem kilka godzin.
Ale sytuacja na dziś to nadal szalejący w organizmie kortyzol. Moje żona biegła wtedy ze mną i już pod wieczór HRV jej spadł w strefę odpoczynku. Po nocy (sen - który jest podstawą regeneracji) jej "body baterry" już się ładowało. U mnie tragedia. Suplementujemy się podobnie, więc nie szukam w tym przyczyny. Nie sądzę również, że to cukrzyca powoduje słabą regenerację. Jedyna różnica polega w diecie bo moja dieta ma dość niskie pH, względem jej diety. Wcina warzywa by ciut schudnąć a ja nie muszę. Tracę wagę z dietą i mało intensywnymi ćwiczeniami i nad tym problemem mocno się nie zastanawiałem. Aczkolwiek razem z tłuszczami spada również masa mięśniowa, przynajmniej pomiary z wagi to pokazują.

Ja wiem, że gro ludzi tutaj na forum ma w głębokim poważaniu bieganie z pulsometrem. Sporo wątków przeczytałem nad wyższością tempa nad tętnem. I nie jest moim zamiarem tutaj przekonywać kogoś do zegarka z pulsometrem. Ale w moim przypadku i mojej żony na podstawie pulsu coś jednak można wywnioskować. Mało reprezentatywna grupa, wiem. Ale jej tętno po minucie biegu z tempem 7:30 waliło w górę na poziom 155u/min. Jak to u kobiet, niska hemoglobina ale suplementacja żelazem nie pomagała. Trzy antyoksydanty (sok z kiszonego buraka czyli witamina C z antocyjanem buraczanym + kwas alfaliponowy) i w niedzielę wystartowała z tempem 6:00 i tętnem 133. Poprawiła pułap tlenowy i próg mleczanowy i w końcu z uśmiechem zakończyła bieg. Przypadek?
Macie jakiś pomysł na przyśpieszenie regeneracji? Kupiłem kg marchewki (pH=10) i zanim to zeżrę, bez uśmiechu na ustach, chciałbym usłyszeć, że idę dobrym tropem. Wiem, że środowisko kwasowe sprzyja powstawaniu kortyzolu i adrenaliny. Jak jest u Was z regeneracją, co Wam pomaga?
Nie jestem leniem, nie proszę o głębokie analizy, wystarczą mi słowa kluczowe by samemu w necie poszukać odpowiedzi. Ale szczerze nie wiem już pod jakim hasłem. Zapytacie dlaczego nie pójdę z tym do diabetyka. Ileż razy można słuchać biały ryż - nie, kasza pęczak - tak?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Wt, 12 listopada 2019, 12:17 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pt, 13 grudnia 2013, 09:51
Posty: 420
Mike, ja nie rozumiem, co Ty piszesz. Ja nawet pytania za bardzo nie rozumiem :niewiem: To oczywiście pewnie oznacza, że to nie do mnie pytanie i ci, co są w temacie, zrozumieją i odpowiedzą. Ze swojej strony - nie możesz po prostu biegać spokojnie co drugi albo trzeci dzień, zamiast za wszelką cenę próbować uzyskać 168 ud/min? To jakiś czelendż? Poprawi Ci się sprawność, to będzie Ci łatwiej wskoczyć na wysokie obroty, a sprawność się poprawi od spokojnego biegania (i wciąż jeszcze zrzucenia wagi).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Wt, 12 listopada 2019, 14:12 
Offline
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się

Dołączył(a): Wt, 12 listopada 2019, 09:21
Posty: 8
mpruchni napisał(a):
Mike, ja nie rozumiem, co Ty piszesz.....

Hm, może zbyt chaotycznie to wszystko opisałem. Przepraszam.
Zmierzam do tego, że wiele już zrobiłem ale efektu "wow" jak nie było, tak nie ma. Przestałem szukać przyczyny dlaczego czegoś nie mogę zrobić tylko po kolei likwidowałem. Mój pierwszy bieg zakończył się po 400m z tętnem 160ud/min na granicy hiperwentylacji. Słownie czterysta metrów by nie było niedomówień.
Cukrzyca jest często powiązana z nadciśnieniem. No 170/100 było u mnie standardowym ciśnieniem przy tętnie rzędu 90. Spoczynkowe 80. Nie, bynajmniej nie byłem z tych wyników dumny. Wiedziałem, że muszę zejść poniżej 130 z ciśnieniem by myśleć o bardziej intensywnych ćwiczeniach. Spacerowanie/rower, spacerowanie/hantle, ergometr/spacerowanie. Na początku zwykły spacer kończył się tętnem 120 a po 1,5-2 minutach postoju dostałem informację, że tętno spadło o 2ud/min. Serce nawet nie wiedziało o tym, że zakończyłem "wysiłek". Taki miałem układ sercowy sprawny. ;-)
Ale dzień w dzień "trenowałem" aż doszedłem do stanu (spoczynkowe już 57), że ani mało intensywny ruch nie powoduje u mnie masakrycznego przyrostu tętna a jego przerwanie powoduje szybki powrót do stanu początkowego. Co tydzień waga mi spadała o równo 0,5kg. Dla mnie to dużo i naprawdę na wysiłek rzędu maksymalnie 30-45 minut taki spadek wagi to wielki sukces. Aczkolwiek 30 minut na ergometrze (wioślarz) to był taki maks czasowy. Słabłem ale nie potrafiłem wskazać konkretnego mięśnia który powodował, że odpuszczałem dalsze ćwiczenie.
Czas zatem na test biegania z żoną po lesie bo waga spadła i kondycja wzrosła. Tempo 7:30 i po 2km moje łydki ważyły po tonie, niemiłosiernie paląc. Tętno 135 i ciężko podejrzewać, że układ sercowy mnie przyblokował. Nogi nie radzą sobie nadal z wagą. I tu mi się zapaliła lampka. Wielokrotnie żonę odwoziłem na zawody biegania i jak zobaczyłem biegających grubasków przy których wyglądałem już jak anorektyk, to już wiedziałem gdzie leży przyczyna. Buty! Kupiłem porządne buty, zrobiłem porządną 15-minutową rozgrzewkę i pobiegłem dosłownie 500m bo znów mnie nogi odcięły. Absurdalne było to, że potrafiłem spacerować po 10-15km, jeździć po 50km na rowerze a konam po 500m biegu. Rozgrzewka jedynie statyczna wydłużyła bieg do 2,5km. Ale ostatnia niedzielna i już prawie dobiłem do 5km i z palcem w nosie bym przebiegł więcej gdybym nie szalał z tempem podczas "testu na próg mleczanowy". Nie zamierzam biegać z takim tętnem tylko o wiele niższym ale powyższe przykłady sugerują, że nawet przy niższym tętnie następuje kumulacja mleczanu bo za metabolizm mleczanu głownie odpowiada wątroba, nerki (10-20%) i w niewielkim stopniu mięśnie. Nie znalazłem żadnych informacji na temat ile wynosi "niewielki stopień" dla mięśni. Ale jak już nerki nie dają rady, to i ten niewielki stopień od mięśni też wiele nie pomoże.

I wiem, że truchtanie nie pomoże. Bo z tempem 7:30 dobijam do 130 uderzeń i też mnie w końcu odetnie. To już wolę moje 'sprinterskie 5:10" i czuć wiatr w siwych włosach przez kilka minut. :hahaha:

Cały mój problem, że może będę biegać 5-10km bez odcięcia. Może w dniach biegania pominę ranną dawkę leku bo bieganie jest super. Ale czekać 5 dni na regenerację to z lekka lipa. Gdzieś daję ciała, czegoś nie rozumiem. Gdyby była mowa o pół czy całym maratonie. OK. Ale 5km? Biegać co 5 dni a w przerwie chodzić? Nie spina mi się to, stąd prośba o pomoc w sposobach przyśpieszenia regeneracji.

BTW. W dziale Trening wielokrotnie czytałem o treningach 4-5 x w tygodniu. Abstrahuje od niesamowitych objętości tych treningów. O interwałach, fartlekach czy podbiegach nawet nie myślę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Wt, 12 listopada 2019, 15:37 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pt, 13 grudnia 2013, 09:51
Posty: 420
Mike71 napisał(a):
BTW. W dziale Trening wielokrotnie czytałem o treningach 4-5 x w tygodniu. Abstrahuje od niesamowitych objętości tych treningów. O interwałach, fartlekach czy podbiegach nawet nie myślę.

I na razie nie myśl. Weź sobie jakiś plan dla początkujących, zamiast zaczynać od zbyt ambitnych jednostek. Na przykład w tym linku


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Wt, 12 listopada 2019, 19:02 
Offline
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się

Dołączył(a): Pt, 27 września 2013, 18:20
Posty: 19
Czy robisz jakieś inne ćwiczenia poza samym bieganiem? Może powinieneś wprowadzić np. pływanie, rower albo siłownie (i nie chodzi mi tu o dźwiganie ćiężarów ;-)) . Pod pojęciem regeneracja ja rozumiem odpoczynek (może być nawet aktywny) dający organizmowi czas na naprawe włókien mięśniowych itp. Najlepsza regeneracja to jednak odpowiednio długi sen. Co do regeneracji przez suplementacje to wole się nie wypowiadać.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Wt, 12 listopada 2019, 22:45 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr, 18 września 2019, 21:23
Posty: 31
Widzę, że masz naprawdę bogatą wiedzę teoretyczną. Może mi pomożesz. Też mam 50 lat, zacząłem biegać ponad 2 miesiące temu i wciąż mam bardzo wysokie tętno. Tempo spokojnego biegu 7.30 min/km, a tętno leci do 150, czasami 155.
Biegnę zawody na 10 km, tempo 5.50 min/km, a tętno cały czas 167-170. Moje maksymalne tętno zanotowane na finiszu wczorajszego biegu niepodległości to 180, przy czym żona powiedziała, że wyglądałem wtedy jakbym miał paść (nogi miałem z waty), więc to chyba był rzeczywisty max.
Licząc 75% z tego to powinienem mieć przy spokojnym biegu tętno maks. 135. A mam 145 i więcej.
Pisałeś, że twoja żona początkowo miała wysokie tętno, czym obniżyła to? Dietą? sokiem z buraka?1?
Jak szybko chodzę 6 km/h mam niskie normalne tętno 110, tak samo przy nawet szybkiej jeździe na rowerze 125 tętno, tylko przy bieganiu tak wzrasta. I to czasami nawet przy spokojnym prawie truchcie leci do 145-155.

Co do twojego problemu, sformułuj krótkie pytanie, bo trudno ogarnąć co jest problemem. Masz niskie tętno, wspaniale, biegniesz 5 km dość szybko, wspaniale. Co jest problemem? Ból łydek po bieganiu? Ja po początkowych treningach miałem ból kolana, ból pasma ITBS, ścięgien, stopy, łydki, ud. Pomogły intensywne rozciągania i rolowania. Oczywiście dalej np. po wczorajszym biegu , lub po szybkich interwałach (u mnie to tempo 5:30 i szybciej) miewam zakwasy, ale to normalne chyba.

I biegam 3, maks 4 razy w tygodniu, bo ciało 50-latka, kompletnie niewysportowanego i nieumięśnionego potrzebuje te 48 godzin na regenerację. Dotyczy to zarówno biegania jak i ćwiczeń sprawnościowo-siłowych. Przynajmniej w moim przypadku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Wt, 12 listopada 2019, 23:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 5214
Lokalizacja: Szczecin
Sokiem z buraka tętna nie obniżysz.
Z czasem samo się obniży przy podobnej intensywności wysiłku bedziesz miał niższy puls a bedzie to wynikało z poziomu twojego wytrenowania.
Na obecnym poziomie nie przejmuj się pulsem, możesz sobie go obserwować, ale się nim nie kieruj.
Biegaj sobie spokojnie na samopoczucie. Rób też różne ćwiczenia wzmacniające i rozciągaj i roluj się.

Wysłane z mojego SM-G950F .

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Wt, 12 listopada 2019, 23:30 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr, 18 września 2019, 21:23
Posty: 31
Odbiegając od tematu regeneracji, znalazłem częściowo uspokojenie moich tętnowych problemów:
https://bieganie.pl/?show=1&cat=13&id=2004
wg tego mogę liczyć 75% z różnicy max-spoczynek +spoczynek. Wtedy u mnie zakładając max około 177, spoczynek około 68, to mam 75% spokojnego biegu , tętno = 150, to już blisko tego co notuje (zwykle 147-155) przy tempie 7:30.
I już zdecydowanie wyżej niż te 135 z 75% HRmax
Teraz po zawodach mam zamiar skupić się przez kilka tygodni na spokojnych biegach, więc może zwiększę wydolność tlenową, obniżając nieco tętno w czasie biegu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Śr, 13 listopada 2019, 09:38 
Offline
Ekspert/Trener
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 21 stycznia 2003, 12:46
Posty: 4797
Lokalizacja: W-wa
keiw napisał(a):
Sokiem z buraka tętna nie obniżysz.

Ja zrozumiałam, że jest to skrót myślowy - żona kolegi miała anemię, w związku z czym wyższe tętno jak to przy anemii bywa - piła sok z buraka - anemię zniwelowała - tętno się obniżyło. Może tak być, ale nie musi, no i przecież nie zawsze wysokie tętno jest spowodowane anemią. Inna sprawa, że to też trochę sprawa indywidualna, ja biegam 30 lat a tętno mam wysokie. Ale się tym w ogóle nie przejmuję i go nie mierzę, więc zgodnie z tym, co napisał dalej Keiw:

Cytuj:
Na obecnym poziomie nie przejmuj się pulsem, możesz sobie go obserwować, ale się nim nie kieruj.

biegaj, ciesz się tym i nie sprawdzaj kompulsywnie tętna. Jak się dobrze czujesz, to biegnij szybciej, jak gorzej, to wolniej, proste.
Padło już tu pytanie - czy ćwiczysz coś jeszcze oprócz biegania? Przydałoby się.

Poczytaj wpisy Bianki16 (dział blogi), boryka się z podobnymi problemami i też od niedawana bierze metmorfinę. Może coś Ci podpowie.

_________________
http://www.team.entre.pl/
http://www.biegambolubie.com.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Śr, 13 listopada 2019, 12:06 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr, 18 września 2019, 21:23
Posty: 31
beata napisał(a):
czy ćwiczysz coś jeszcze oprócz biegania? Przydałoby się.
Poczytaj wpisy Bianki16 (dział blogi), boryka się z podobnymi problemami i też od niedawana bierze metmorfinę. Może coś Ci podpowie.


Widzę, że moim wcięciem o tętno trochę zamieszałem. Dziękuję za odpowiedzi o tętnie i krótkie podsumowanie wątku. Są tu 2 różne problemy:

2. mój problem nick=50latek
mam problem z wysokim tętnem podczas spokojnego biegu, pytałem autora wątku, bo ma jak widzę sporo wiedzy teoretycznej. Poza tętnem na razie u mnie okay, wykonuję rozciągania, rolowania od 6 tygodni , jak dopadły mnie różne bóle, a umiarkowane ćwiczenia sprawnościowe i siłowe wykonuję od roku (biegam od 3 miesięcy): nogi, core, hantelki, drążek itd.
nie biorę żadnych specyfików. Nie wiem co to jest metmorfina.

1. problem autora wątku nick=Mike71
jednak jego problem trudniej wyłowić, bo opisał to bardzo rozwlekle, z tego co zrozumiałem to chodzi o ból łydek po treningu i pytanie jak się szybciej regenerować. On tętno ma niskie trenując, czyli znaczy, że mógłby biegać szybciej. ale nogi ograniczają.
I tu moim zdaniem na pewno pomogą rozciągania, rolowania, ćwiczenia sprawnościowe, głównie na nogi , ale chyba też na core (mi na core pomogły, nigdy podczas biegania nie miałem kolki, a wcześniej to się zdarzało).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Śr, 13 listopada 2019, 12:16 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr, 18 września 2019, 21:23
Posty: 31
beata napisał(a):
ja biegam 30 lat a tętno mam wysokie. Ale się tym w ogóle nie przejmuję i go nie mierzę.


Wysokie to znaczy jakie podczas spokojnego biegu? I przy jakim tętnie maksymalnym i spoczynkowym? Mnie trochę denerwuje zegarek (tani amazfit) pokazujący wejście w tętno maksymalne (>90%) przy spokojnym biegu. wg niego moje maks to 220-wiek czyli 171. A na pewno mam maks 177 (na finiszu 5 km), nawet 181 pokazał na mecie 10 km biegu niepodległości. Teraz więc wpisałem mu, że jestem 6 lat młodszy, by podwyższył te swoje strefy tętna, choć one wciąż są wg HR max (a nie jak w podlinkowanym wcześniej artykule HRmax-HRspocz), więc i tak wychodzą mi o 15 uderzeń niższe niż mam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Śr, 13 listopada 2019, 12:26 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 5214
Lokalizacja: Szczecin
Musiałbyś mieć pas napiersiowy do pomiaru pulsu, by mówić o jakiejkolwiek wiarygodności, tym bardziej przy biegach na dużej intensywności.
Cytuj:
moje maks to 220-wiek czyli 171
- ten wzór to szkoda nawet gadać. U większości zapewne nie ma żadnego przełożenia. Trzeba by sobie zrobić test, by móc w miarę określić swoje HRmax.

Jak dojdziesz do kolejnego poziomu HRmax, to będziesz się musiał w zegarku zdecydowanie odmłodzić :bum:

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Śr, 13 listopada 2019, 12:34 
Offline
Ekspert/Trener
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 21 stycznia 2003, 12:46
Posty: 4797
Lokalizacja: W-wa
50latek napisał(a):
Wysokie to znaczy jakie podczas spokojnego biegu?

Wysokie, to znaczy za wysokie, jak na osobę o wysokiej wydolności ;).

Ja nie wyznaczam żadnych stref itp. i w ogóle tętna nie mierzę, 5 razy do do roku założę pasek od pulsometru z czystej ciekawości, więc wiem, że podczas biegu który określam odczuciowo jako "spokojny" mam tętno 155-160. Maks to teraz pewnie ze 185, więcej nie wyciągnę, choć kiedyś bywało powyżej 200.
Spoczynkowe też mam nie za niskie, kiedyś miałam niższe. Ale, mam problemy z tarczycą a to też ma niestety wpływ.

_________________
http://www.team.entre.pl/
http://www.biegambolubie.com.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Śr, 13 listopada 2019, 13:51 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr, 18 września 2019, 21:23
Posty: 31
keiw napisał(a):
220-wiek czyli 171 - ten wzór to szkoda nawet gadać. U większości zapewne nie ma żadnego przełożenia.


Wiem, nawet widziałem wzory 205-0.5*wiek=181 , czyli u mnie to się zgadza
oraz 210-0.7*wiek=176 to się zgadzało po biegu na 5km :-)
ale zegarki itd. biorą ten pierwszy wzór 220-wiek... tak samo lekarze.

Ja biegam od sierpnia, a tak się złożyło, że w lipcu miałem jakieś bóle w klatce po lewej stronie, kardiolog po dobrym EKG zlecił próbę wysiłkową w Luxmed wykonaną w październiku. I tam chodziłem po bieżni, jak doszło do pulsu 166, przy którym lekko się zasapałem, lekarz przerwał i potem wpisał, że osiągnięto 97% HRmax (liczone od 171), czyli wg tego głupiego wzoru. Byłem strasznie zawiedziony i wkurzony, bo dla mnie to nie był żaden wysiłek, liczyłem na badanie serca przy większym zmęczeniu.
Pewnie prywatnie za forsę byłoby inaczej.

A czy tętno maks. może wzrastać przy dalszych treningach? Bo to 181 to na teraz na pewno jest maks., wyglądałem jak śmierć przez moment, biały itd wg relacji żony, z przerażenia nie cyknęła zdjęcia, musiałem wracać na metę po chwili.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Regeneracja
Nowy postNapisane: Śr, 13 listopada 2019, 13:54 
Offline
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się

Dołączył(a): Wt, 12 listopada 2019, 09:21
Posty: 8
Dziękuję za odzew.
Uzupełniam informację. Tak, inne ćwiczenia też wykonywałem i nadal wykonuję. Z początku gro ćwiczeń było oparte na chodzeniu. Nie obciążały one za bardzo stawów/mięśni ale miały niesamowity wpływ na układ sercowy. Skutek był taki, że poprawiło to układ sercowy czyli spadek tętna i ciśnienia. Potem włączyłem ćwiczenia siłowe aczkolwiek nie w znaczeniu potężnych obciążeń i żył na twarzy przy wyciskaniu gryfu. Raczej chodziło mi o dalszą poprawę układu sercowego i uruchomienie innych, równie ważnych, partii mięśniowych. To ćwiczenia statyczne które nie podnoszą mocno tętna a ciśnienie (tak mówi teoria a praktyka na moim przykładzie to potwierdziła).
Później włączyłem rower stacjonarny/ergometr jako ćwiczenia aerobowe a w łikendy rower zwykły. Na urządzeniach stacjonarnych można regulować stopień obciążenia i zazwyczaj stopień obciążenia dobierałem tak by wykonać 30 minut a najlepiej by paść z sił przed zakończeniem.
Na rowerze zwykłym obciążenie było zmienne i zależne od terenu. Aczkolwiek zmiana przełożeń rozwiązywała ten problem całkowicie.
I tutaj mi się zapaliła po raz pierwszy lampka. Nie musiałem spalić wpierw glikogenu w mięśniach by korzystać z zasobów tłuszczowych. Magiczna liczba 60-90 minut mnie nie obowiązywała. Tylko jeden raz zegarek zasugerował, że poprawiłem się w strefie aerobowej (koło 3,5). Zawsze mnie informował, że moje ćwiczenie spełniło rolę "utrzymania formy". Jeżeli zaufać liczbom to 250kcal odcinało mnie na rowerze a 350kcal na ergometrze. Ma to sens bo na wioślarzu nie tylko nogi pracują ale również czuję grzbiet który jest dużą partią mięśniową.
Zapewne pukacie się teraz w czoło. Przyszedł nowy gość, który totalnie zmatematyczał i zamiast ćwiczyć/ćwiczyć/ćwiczyć to skupia się na zegarku i liczbach.
No ale patrząc na te liczby co one mówią? Że w przeliczeniu na gramy glukozy to odcięło mnie po spaleniu 80g a z tłuszczu po 50g? Na każdej sportowej stronie jak byk wisi 400g glikogenu w mięśniach szkieletowych a 100g w wątrobie, co daje 2000kcal z samej glukozy. Oglądam ciało, no może pupy nie urywa ale nie zauważyłem zaniku mięśni a i marskość wątroby z pewnością nie występuje.
Bieganie obnażyło totalnie moją kondycję. Oczywiście zastosowałem tryb bieg/marsz z poradnika. Kiedy żona biegła w zawodach na 5km, ja ustawiłem sobie trening 6x4 minuty z minutą przerwy. Pod koniec wykonywania trzeciego powtórzenia mnie odcięło. 1-okrążenie śr. temp 5:16, maks tętna 138ud/min, po regeneracji 120ud/min, 2- 5,32min/km, 142ud/min po reg. 126; 3-5,41min/km, 140ud/min regeneracji nie sprawdzałem bo skończyłem 8 sekund przed. Kalorii 161. Masakra.
Moim zdaniem układ sercowy na przykładzie 3 okrążenia działa prawidłowo. Zwalniam to i on zwalnia tętno. Nawet oddech mi zwolnił.
I teraz, gdzie szukać przyczyny? Mam naprawdę wierzyć, że to mój maks? Kluczem tu była godzina biegu. 9 rano, 3 godzinki po pożywnym śniadanku z metforminą.
Następny bieg to 6x3:30 z przerwą 1:30. Wyszło 7x3:30 bo zapomniałem włączyć trening. Godzina 17:00 a 2 godziny przed biegiem najadłem się zabronionymi dla cukrzyków bananami. Trening wykonany w całości choć z każdym okrążeniem tempo spadało ale tętno też. Tętno maksymalne 151 choć nie lubię tego wskaźnika.
Następny bieg to 6x3:40 z przerwą 1:20. Godzina 17:30 a 2 godziny przed biegiem znów banany. Trening wykonany w całości i z każdym okrążeniem tempo spadało ale tętno też. Aczkolwiek ostatnie okrążenie w tempie 5:38. Tętno maksymalne 155.
Ostatni bieg to test na próg mleczanowy który już opisałem wcześniej. Niby progu nadal nie znam ale byłem mocno zadowolony z ciągłego biegu przez 27 minut.
I tutaj po mojej stronie będzie ustalenie jak i kiedy dawkować lek. Bynajmniej nie proszę by ktoś brał odpowiedzialność za to co odwalam. Poszukam wątku Bianki16, być może mamy podobne historie i spostrzeżenia.

@50latek
Może i teoretycznie jestem obcykany ale nie mam pojęcia czy to ma realne przełożenie w fizjologii organizmów żywych. Jeżeli coś mam testować to wolę to zrobić na swoim organizmie. Poległem na zrozumienia wyliczeń odnośnie rezerwy glikogenu w mięśniach i jego ogólnego bilansu. Bo jeżeli przyjąć, że glikogen mięśniowy jest przeznaczony tylko do mięśni i nie dostaje się do krwi to po cholerę uwzględniać mięśnie grzbietowe przy bieganiu? Wiem co to spompowany mięsień kiedy pracował, ale po rowerku stacjonarnym czy bieganiu występuje symptom "złamanego palca" tzn. gdzie nie dotknę nogi to boli. Daleki jestem od tego by twierdzić, że takim ćwiczeniem poprzerywałem sobie włókna mięśniowe. Tu chyba potrzeba potężnych przeciążeń by taki efekt uzyskać. Bardziej podchodzi mi odpowiedź, że tak sobie napompowałem krwią mięśnie, że tu powięź krzyczy dość. A co by nie powiedzieć to mocno unerwiona tkanka. Czy mam rację? Nie wiem.
Nie dam Ci rady. Aczkolwiek zwróć uwagę nie na tętno maksymalne ale na tętno średnie podczas długich dystansów. Na przykładzie odczytów z żony wyników. Biega od lutego a z monitorującym zegarkiem od lipca. Po zakupie czujnika napiersiowego po jednym biegu zegarek wyliczył próg mleczanowy. 148ud/min i tempo 6:36. Wg definicji powyżej tego tętna następuje kumulacja mleczanów. Dla niej ta liczba była absurdalna bo ona zawsze startowała z tętnem 155. Ale jak się wszystkie biegi treningowe powyżej 7km przejrzało to o dziwo, każde średnie tempo było poniżej wyliczonej wartości. Przypadek? W mojej opinii nie (podkreślę raczkującego biegacza i teoretyka) gdyż uważam, że organizm sam sobie wyreguluje tempo (zwolni) by nie zrobić sobie krzywdy. Co innego krótsze biegi, tam możesz nabrać większego długu tlenowego bo to, że mleczan narasta i organizm już go na bieżąco nie przetwarza to jedno. Ale gdzie i kiedy Cię odetnie to nie wiem. A jak ma się to do HRmax, też nie wiem.
Moim "szybkim" bieganiem to się nie zajmuj. Moja technika sprowadza się na razie by różnica kroków między nogami nie przekraczała 1. Bo jak na krok lewej zrobię dwa kroki prawej to tryb grawitacji się włącza. :hahaha:

@Beata, to był faktycznie skrót myślowy. Czytałem wątki ludzi którym kwas buraków pomógł. Jestem w stanie to nawet w głowie poukładać. Anemia ma wiele przyczyn a nie tylko jest związana z niedoborem żelaza. Nie tylko Ty możesz biegać na wysokim tętnie. Nie pamiętam nicka ale jest tu też kobieta która przy tętnie 180 rozmawia przez telefon. I w takich przypadkach ciężko tutaj szukać przyczyny w płci, bo kobiety widełki na normy hemoglobiny mają niższe od mężczyzn. Ale aż takiego tupetu bym nie miał by o takie rzeczy pytać. Trzeba po prostu szukać co podnosi próg mleczanowy. Bo na tyle kilometrów co żona zrobiła na rowerze do/i z pracy, na tyle kilometrów co przebiegła to progresu za bardzo nie widać.

@all
Chodzi mi tylko o pewne (szybkie) sposoby regeneracji. Rolowanie mięśni czy rozciąganie to świetne dla mięśni. Sen też regeneruje. Ale musi być jeszcze coś innego.
Co by nie powiedzieć nadal się nie zregenerowałem. Znalazłem w dziale "Zdrowie" jeden wątek gdzie pisano o regeneracji. Na 1 miejscu po wysiłku - rozciąganie, 2 - sen, 3 - posiłki alkaliczne. Ale to był ostatni wpis. I cosik czuję, że to dobry trop, stąd mój wątek.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL