Dawno nie odwiedzałem tego wątku, więc niektórzy może pomyśleli: ochoo! chłop walczył z nadwagą i dał za wygraną.

Nic z tych rzeczy!
Po prostu zwykła, szara harówka biegacza i tyle. Plus przygotowania do zimowego biegania.

Jesień jest okresem, w którym trzeba było wyposażyć się w tzw. sprzęt. Latem biega się w gatkach, koszulce i tyle. Jesień i zima to trochę poważniejsza sprawa.
Straciłem sporo czasu na przeglądanie i porównywanie ofert leginsów, kurtek wiatro i deszczo odpornych, koszulek z golfem itp. Jest tego sporo, ale niekoniecznie dla biegacza o masywnej, delikatnie rzecz ujmując,

budowie. No i ceny. Można za grosze, ale bez pewności czy długo się w tym pobiega, a można też wydać niezły majątek. Przyjąłem opcję pośrednią.
Mam więc teraz wszystko czego mi potrzeba do jesienno zimowego biegania no i przyzwyczajam gardło do chłodniejszych dni, bynajmniej nie poprzez picie whisky z wielką ilością kruszonego lodu.
Jedyny zakup, najpoważniejszy, jaki jeszcze mnie czeka to buty. Wstępny typ to asics gel trabuco IX WR. Ale tak naprawdę nadal nie jestem pewien czy to jest but dla neutralnych, ciężkich biegaczy. Może ktoś z was ma opinię na ten temat?
Z rzeczy treningowych to przewałkowałem wszystkie materiały i wątki o owb1 i stwierdziłem, że biegam za szybko. Śmieszne to, bo wydawało mi się, że jak biegam w miarę swobodnym tempem 6:10/km to jest to tempo żółwia.

Postanowiłem nieco przyspieszyć i to był błąd. Straciłem niemal miesiąc nie robiąc postępu z tempem. Nawet zacząłem biegać wolniej niż wcześniej mimo wyrabiania większej ilości kilometrów. Teraz dopiero doszedłem do wniosku, że chyba biegałem za szybko i bez przebieżek stąd brak postępów szybkościowych.
Od tygodnia biegam 7:10/km z tętnem 140-145, a na koniec 5 do 6 przebieżek po ok. 80 metrów na nieco wyższym tętnie. Ciężko jest. Wolno.
Moje "ustawowe" Hrmax to 182, ale muszę zrobić w końcu test Żołądzia. Jest sporo o tym na tym forum. Najwyższy czas poczytać i go zrobić.
Moje najbliższe plany to zwiększyć moją dzienną pętlę z 5 do 7-8 km – czyli trzeba będzie wstawać o ok. 20 minut wcześniej, a w weekendy wybiegania ok. 2 do 2,5 h (obecnie robię ok. 1,5 do 2 h).
A plany na 2007 to 10 km marzec/kwiecień, potem półmaraton w maju/czerwcu, ponownie jakaś dycha i – jeśli zejdę z wagą do 85 kg – to może MW albo MP na początku jesieni. Jeśli nie będę gotowy to maraton w 2008 roku.
Na koniec: moja prośba o wasze opinie na temat asics trabuco. A może inne typy dla neutralnego ciężkiego biegacza? Przeglądałem wątki ale jest tam spory galimatias. Nie ma kategorii wprost typu: dla ciężkiego neutralnego na jesień, zimę model x i y.
Jeśli zechcecie skomentować moje plany co do owb1 i przebieżek to zapraszam
