Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Tak jak wielu znajomych i mnie w końcu dopadło bieganie

Próbowałem kilka razy w zamierzchłej przeszłości, ale dość szybko rezygnowałem. Generalnie jestem raczej leniem i czasami trudno mi się przemóc. Tym razem jednak stwierdziłem że musi mi się udać. Moja kondycja była dla mnie samego jedną wielką niewiadomą. Do jakichś dwóch lat do tyłu, praca przede wszystkim siedząca i mało ruchu poza pracą. Od dwóch lat większa ilość ruch w pracy i poza nią (gonienie za dwulatkiem). Jednak moim największym problemem od zawsze była dieta. Niestety, bardzo lubię słodycze, coca-cola i fastfoody

Efekt: początek roku i 43 lata (prawie) 176 cm wzrostu i 102 kg wagi

Najwyższy czas coś było zacząć robić. Zacząłem od diety. Zaplanowałem sobie codziennie 1500-2000 kalorii i jeszcze więcej ruchu (chodzenie do pracy pieszo a nie samochodem) Efekt taki że na początku marca ważyłem 93 kg. Kolejnym etapem było zaplanowanie biegania. Popytałem znajomych, poćwiczyłem ćwiczenia na mięśnie nóg i grzbietu i w ubiegłą sobotę ostrożnie zacząłem plan 6tygodniowy z układem 1 minuta biegu/4marszu. Po skończonym biegu wydawało mi się ze mam jeszcze rezerwy, przebiegłem jeszcze 3 minuty. Pomyślałem więc, ze może sobie trochę dołożę i w poniedziałek spróbowałem 2/3. Najgorzej było na początku, ale po analizie doszedłem dlaczego. Narzucałem sobie za duże tempo. Po 30 minutach przebiegłem jeszcze 5 minut. Bez specjalnego zmuszania się i obciążania, po skończonym biegu nie padałem. W środę to samo, z tym że dodałem 10 minut na koniec. Też było ok, zakwasów żadnych nie było. No to dziś pomyślałem ze pójdę na całość i spróbuję przebiec całą trzydziestkę. No i poszło ok. Nie do końca łatwo, ale kryzysu żadnego też nie było. 5 km przebiegłem w 32 minuty, wiem, wiem, bez rewelacji, ale jak na początkującego to sam uważam że z tą moją kondycją jakoś strasznie nie jest

Pytanie brzmi co dalej, bo przekonałem się ze warto mieć jakiś plan i próbować go realizować. To dobrze działa na psychikę

Jaki mam cel? Zależy mi przede wszystkim na zwiększeniu wydolności i zmniejszeniu ilości uderzeń tętna przy zwiększonym obciążeniu. Wiem, to przychodzi pewnie i tak z czasem i wydłużaniem treningu, ale pytam czy istnieje jakiś plan który szczególnie pomaga w takim treningu. No a jeśli przy tym uda mi się zrzucić parę kilogramów to będzie świetnie
No i na koniec dodam, ze bieganie naprawdę może być fajne. Kto by pomyślał ze odkryję tę prawdę dopiero w wieku 43 lat
