Teraz jest Wt, 20 sierpnia 2019, 11:57

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: w pogoni za spacerującymi staruszkami
Nowy postNapisane: Cz, 8 sierpnia 2019, 19:14 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt, 1 stycznia 2019, 19:39
Posty: 36
Spróbuję :hej:
Lat 45, waga słuszna, aktywność fizyczna jakaś jest. Do pewnego wieku uprawiałam amatrosko różne sporty - często związane z wodą. Pływanie, windsurfing. Poza tym jakiś tam studencki epizod z regularnymi treningami na siłowni. Kilka młodzieńczych lat jazdy konnej.
Cztery lata temu postanowiłam coś zrobić z moim odkrytym brakiem jakiejkolwiek kondycji. Rozpoczęłam regularne treningi na siłowni. Trzymam się tego, nie opuszczam - 3 dość intensywne treningi po półtora godziny w tygodniu. Dodatkowo - nieregularnie - basen. Jakieś tam zmiany żywieniowe i w ciągu 8 miesięcy spadek wagi o 12 kg i widoczna poprawa kondycji. Przestałam jednak zwracać uwagi na michę i waga prawie wróciła (chociaż sylwetka ma zdecydowanie lepsze proporcje).
Prawie dokładnie rok temu wyszłam na pierwszy trening biegowy według jakiegoś (zmodyfikowanego przeze mnie) planu metodą Gallowaya. Prawdą jest jednak, że przy każdej aktywności ruszamy inne mięśnie. Byłam przekonana, że jeśli daję z siebie wszystko na siłowni, trenuję zarówno siłowo, jak i jeden trening w tygodniu kondycyjny, to jakaś tam przebieżka będzie bułką z masłem. Ledwo przebiegłam ciągiem minutę i wyplułam płuca.
Skrzętnie jednak zapisywałam swoje treningi i tak prawie trzy miesiące szło w miarę ok. Potem przyszła jesień, a po niej zima. Żadnego biegania. W styczniu znowu biegowy zryw. Tym razem płuca wyplułam po 3 minutach biegu. W lutym w ogóle nie biegałam, a w marcu zrobiłam dwa treningi biegowe.

W lipcu nastąpił wielki powrót do biegania :lalala: wyszłam 5 razy pobiegać. Tym razem przebiegłam jednak po raz pierwszy ciurkiem 30 minut.
Przebiegłam 30 minut i drugi raz. Byłam z siebie niesamowicie dumna, jednak nie dawało mi spokoju, że uciekają mi spacerujący staruszkowie.

Generalnie - nie chce mi się wychodzić na trening krótszy, niż 45 minut. Idealna jest godzina. Mam fajną ścieżkę pomiędzy ogródkami działkowymi - ma długość 2,5 km. "Pędzę" :hej: w jedną stronę, a potem zawracam. To 5 km robię w 45 - 47 minut, z czego 30 minut ciągłego biegu. Średnie tempo całej trasy wychodzi mi ponad 9min/km. Nie wiedziałam nawet, że można tak wolno biec. W zasadzie odcinki biegu i odcinki marszu robię prawie w tym samym tempie. W tym tygodniu próbowałam przyspieszyć i wyplułam płuca po minucie biegu.

Teraz myślę, co zrobić. Czy dalej biegać ten swój trening (ktory jest dla mnie treningiem uzupełniajacym, bo nadal główny akcent stawiam na treningi siłowe), czy może cofnąć się i wrócić do pierwotnego planu marszo biegów, tylko podkręcić tempo tych minutowych, czy dwuminutowych odcinków bieganych i dążyc znowu do 30 minut biegu, tylko w szybszym tempie?


Chwilowo ten dylemat rozwiązałam na korzyść dotychczasowego szurania i może stopniowego wplatywania na koniec treningu chociaż 30 sekund szybkiego biegu.


Spróbuję zdawać relacje :hej:


można się znęcać :spoczko:
viewtopic.php?f=28&t=60194

_________________
mój blog viewtopic.php?f=57&t=60193

tu się znęcacie viewtopic.php?f=28&t=60194


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: w pogoni za spacerującymi staruszkami
Nowy postNapisane: Pt, 9 sierpnia 2019, 07:53 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt, 1 stycznia 2019, 19:39
Posty: 36
zaplanowany wyjazd weekendowy. Ostatni trening biegowy był w środę, a siłowy - wczoraj.
Do wtorku luz - chociaż liczę na kilkukilometrowe spacery. :taktak:

_________________
mój blog viewtopic.php?f=57&t=60193

tu się znęcacie viewtopic.php?f=28&t=60194


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: w pogoni za spacerującymi staruszkami
Nowy postNapisane: Wt, 13 sierpnia 2019, 23:01 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt, 1 stycznia 2019, 19:39
Posty: 36
przeanalizowałam sobie swoje ostatnie gonitwy i tak:
Wyniki na pewno niczego nie mówią. Wychodzę szurać i pierwsze 5 - 7 minut maszeruję. Potem zaczynam biec i ostatnio biegnę ciurkiem 30 minut. Potem znowu sobie idę, a czasem chwilkę podbiegnę. Myślę, czy nie włączyć endomondo tylko na czas trwania tej 30 minutowej "gonitwy". Bo na razie zlicza mi całość, łącznie z marszem.

Trening A:
7,11 km w czasie 1,15 h.
Średnia prędkość 5,68 km/h
maksymalna prędkość 14,02 km/h
średnie tempo 10,33 min/km
maksymalne tempo 04,17 min/km (poprawiłam błędny zapis jednostki i źle wcześniej podane maks)
(cudownie padało, więc dołożyłam sobie na koniec 2 km spaceru w strugach :spoczko: )

Trening B
4,98 km w czasie 48,18 min
średnia prędkość 6,18 km/h
maksymalna prędkość 17,20 km/h :spoczko:
średnie tempo 09,42 min/km (poprawiłam błędny zapis jednostki)
maksymalne tempo 03,29 min/km

_________________
mój blog viewtopic.php?f=57&t=60193

tu się znęcacie viewtopic.php?f=28&t=60194


Ostatnio edytowano Śr, 14 sierpnia 2019, 23:59 przez gąska, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: w pogoni za spacerującymi staruszkami
Nowy postNapisane: Śr, 14 sierpnia 2019, 21:16 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt, 1 stycznia 2019, 19:39
Posty: 36
Dzisiaj chciałam ustalić faktyczne tempo samego biegu. Udało mi się zrobić trening na stadionie, więc ustaliłam sobie te kilometrowe odcinki. Miałam ze sobą zwykły zegarek ze stoperem. Z tych pomiarów wyszło mi, że biegnę pomiędzy 7:35 a 7:42/km. Początkowo biegło mi się bardzo dobrze, lekko. Trochę czułam jeszcze pośladki po poniedziałkowych wykrokach, ale było to raczej przyjemne uczucie :oczko: Niestety w okolicy 3 km otrzymałam niespodziewany cios i dopadły mnie dolegliwości żołądkowo - jelitowe. Dotarłam do domu, ale z dreszczami i podwyższoną temperaturą. Szkoda mi, bo naprawdę rewelacyjnie czułam się w tym początkowym etapie. Ponieważ należę raczej do zdrowych osobników, to liczę, że to chwilowa niedyspozycja i jutro powtórzę pomiary.

_________________
mój blog viewtopic.php?f=57&t=60193

tu się znęcacie viewtopic.php?f=28&t=60194


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: w pogoni za spacerującymi staruszkami
Nowy postNapisane: Pt, 16 sierpnia 2019, 19:56 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt, 1 stycznia 2019, 19:39
Posty: 36
Po środowych sensacjach treningowych cierpiałam całą noc i wczorajszy dzień. Zamiast biegania, wybrałam się więc wczoraj zrobić trening siłowy na górne partie ciała. Dzisiaj też nie czułam się komfortowo. Mimo to poszłam pobiegać na swoją ścieżkę. Pierwsze 500 metrów przemaszerowałam, a potem przebiegłam ciurkiem 40 minut :spoczko: . Tempo słabiutkie, bo przebiegłam w te 40 minut zaledwie 4,5 km. Mimo to jestem mega zadowolona. Pamiętam swoje rozważania, czy uda mi się kiedykolwiek przebiec ciurkiem połowę trasy (2,5 km). Pamiętam radość, jak mi się to udało po raz pierwszy i potem kolejny raz. Dzisiaj mogłam przebiec jeszcze te pół kilometra i byłaby piątka, ale - czułam, że czas zwijać się do domu :taktak: I to była bardzo dobra decyzja :spoczko:

_________________
mój blog viewtopic.php?f=57&t=60193

tu się znęcacie viewtopic.php?f=28&t=60194


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL