

Moderator: infernal
A wiem. Mam kolegę, który z lubością oddaje się kąpielom od listopada do marca. Ja jednak pisałem o przyjemnym popływaniu w cieplutkiej wodzie w promieniach zachodzącego słońcahotmas pisze:A widzisz... Te kąpiele można kontynuować cały rokP@weł pisze:Małe pitu-pitu o minionej niedzieli...![]()
Grudzień. Upływ czasu mnie dobija...Mam wrażenie, że dopiero co kąpaliśmy się w Strzeszynku, upajaliśmy ciepłem letniego wieczoru i zachwycaliśmy zachodami słońca...Ba!...Gdy wracaliśmy w czwartki późno do domów, było jeszcze jasno...
Na luzaku...
Kurcze...jeszcze mrozy się nie rozkręciły, a ja już w spazmach kaszlu....
Do tego dochodzi nasza, czasami chora, wyobraźnia i rodzą się perwersje typu: "niezłe miejsce na zbrodnie doskonałą",P@weł pisze:Przede wszystkim...mieć przyjemność z tego, co się robi...![]()
Motto przewodniemojego podejścia do sportu i rekreacji w ogóle...a na pewno idea przewodnia naszych czwartkowych spotkań. Bez napinki, na luzie, dla FUNu, dla przygody....
Okoliczności, czyli wieczór, czołówki, las na pewno akcentują to ostatnie...Często do akcji również włącza się aura, czyniąc niezwykłą otoczkę i dostarczając wyjątkowych wrażeń...
Otuleni mgłą...
Biegając po zmroku, w lesie, we mgle, pośród moczarów...trudno nie myśleć perwersyjnieMatthias pisze:Do tego dochodzi nasza, czasami chora, wyobraźnia i rodzą się perwersje typu: "niezłe miejsce na zbrodnie doskonałą",
Wszyscy będziemy mieli podobne dylematy...Ja naginam rzeczywistość i samotnie zostaję na weekend, wyjadę pewnie dopiero popołudniem w niedzielę, albo w poniedziałek...Piechu pisze:Mniam, sobota była bardzo sympatyczna. Takiego treningu mi brakowałoMam nadzieję, że łydka mnie przestanie do soboty napierdalać (zakwaszenie już ustępuje) i uda się znowu na sobotnim hasaniu pojawić - chociaż święta, teściowa na horyzoncie, może być ciężko. Kurde, nosi mnie
![]()
A Ty koleżko też fajnie i konkretnie poleciałeś. Tempa fajne no i ten ostatni sprint łohohoho - jak orka od ATGO
Primo - bezpieczniej ("Mama pozwoli, że ja się zajmę grzybkami"Piechu pisze:summa summarum wolę jednak pichcić dla teściowej u siebie