
W sumie tak samo jak Kasia popieram podejście, biegasz już trochę i dorzucenie czegoś szybszego raz czy dwa w tygodniu na pewno nie zaszkodzi. A o tym, jak może wyglądać to "coś szybszego", to mogłabym kilka stron A4 napisać.

Faktem jest, że odkąd w maju zeszłego roku wkurwiłam się na swoje bieganie i dorzuciłam porządne akcenty, to forma szybko poszła w górę. Ale to mogło nie być zbyt rozsądne ani bezpieczne, nie będę nikogo namawiać do zaczynania od interwałów 8x1km w życzeniowym T5. ;D