Teraz jest N, 31 maja 2020, 19:40

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pt, 24 kwietnia 2020, 17:02 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6167
Lokalizacja: Szczecin
Dawno nic nie pisałem, ale miałem jakiegoś lenia :spoczko:
Nadrabiam 3 tygodnie kwietnia.
Na dzień dzisiejszy mam zrobione: 248 km biegowo, 51 km rower (jednorazowo) i 40 km na rolkach.
Biegowe km w rozłożeniu na tygodnie:
Obrazek

Tydzień 1: 01-05.04
Czwartek - 13 km BS
Piątek – 8 km ciągłego, tempo ~4:13
Obrazek
Obrazek
Sobota - 11km biegu regeneracyjnego, tempo 5:40 ale zapętlonego na górce ~170m przewyższeń

Tydzień 2: 06-12.04
Poniedziałek – 17 km BS, tempo 5:12, puls 129 bpm
Wtorek - 6x 2km THM
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Czwartek - long 21 km
Obrazek
Obrazek
Piątek - 7 km bieg regeneracyjny w nowych NB Fresh Foam Zante Pursuit, które kupiłem w promocji za 199zł – buty świetne i lekkie
Obrazek
Niedziela: BS 15 km

Tydzień 3: 13-19.04
Poniedziałek:
W południe zrobiłem sobie pierwszy, szybszy bieg w maseczce (jeszcze nie było obowiązku)
Obrazek
Obrazek
Wieczorem jeszcze potruchtałem spokojnie 15 km
Środa - 15 km THM
Obrazek
Cały dzień miałem jakieś perturbacje żołądkowe, postanowiłem więc już późnym wieczorem zrobić ciągły tempem półmaratonu na ile się da. Dociągnąłem do 6 km, później 8 a jak już było 10 km to stwierdziłem, że zobaczę czy dam radę dociągnąć do około godziny.

Czwartek - oficjalnie pierwszy dzień biegania w maseczkach
14 km regeneracyjnie, tempo 5:38, tętno 123
Obrazek
Piątek:
~15 km na rolkach a później 5 km TM
Obrazek
Sobota - 10 km BS ale zapętlony na górce
Obrazek
Niedziela - w tym dniu miał być mój start w Maraton Łódź, pogoda była wręcz idealna :bum:
Już wieczorem wybrałem się potruchtać longa "ile nogi poniosą"
Obrazek
Obrazek

Tydzień 4: 20.04 do dziś
Poniedziałek: Pierwszy dzień gdzie ponownie oficjalnie można trenować :spoko:
Wycieczka rowerowa 51 km, połowa asfalt a połowa piach, i nawierzchnia szutrowa
Obrazek
Obrazek
Wtorek:
25 km na rolkach wieczorem na pustawym placu dookoła centrum handlowego
Obrazek
Środa: BS + 7x 100m
Obrazek
Setki dorzuciłem sobie w trakcie dla odmulenia. Ciężko się biegało bo od niedzieli codziennie było sporo aktywności :oczko:
Czwartek - wycieczka biegowa po lesie z koleżanką, sporo przewyższeń ~430m
Obrazek
Obrazek
Piątek - dziś
Pojadłem urodzinowego (nie moje urodziny ;-) ) ciasta, popijając je kawą i zaraz po tym postanowiłem pobiegać.
Wychodziłem w samo południe, od dwóch dni jest niezła patelnia, w cieniu ponad 20 st. C.
Spodziewając się, że może mi się żołądek zbuntować, wybrałem się w miejsce gdzie są tojki :bum:
W trakcie biegu postanowiłem wrzucić kontrolnie bieg na 1 km.
Obrazek
Oczywiście był to start lotny, pierwsze ~100m pod górkę, później ~100m z górki, ~700m na wypłaszczeniu i końcówka już w pełnym słońcu ponownie na wznosie - czas z Connect: 3:33,6
Strava to troszkę lepiej pokazuje:
Obrazek
Ogólnie nie jest źle biorąc moją dużą, codzienną aktywność od niedzieli i że bezpośrednio przed biegiem jadłem ciasto urodzinowe i piłem kawę co, jak przewidywałem, skończyło się tojką na ok. 8 km :bum:

Zapewne podejdę jeszcze do tematu z 1km. Mam gdzie to zrobić na odmierzonej trasie lub na stadionie.

Na razie tyle. Trochę was zarzuciłem obrazkami :taktak:

Dodam, że 10 kwietnia nas spanielek skończył 16 lat i ciągle z nim robię sporo km.

Jeśli ktoś chce, to kilka relive z tego okresu:
https://www.relive.cc/view/vNOPneV9d2q - spacer z pieskiem
https://www.relive.cc/view/vYvrD7W2Dx6 - 21km
https://www.relive.cc/view/vPv4JDWMXR6 - 15 km
https://www.relive.cc/view/vevYVj24LyO - 14km
https://www.relive.cc/view/vr63ZPA5p8O - 30 km
https://www.relive.cc/view/vPOpWR12zRv - rower 51 km
https://www.relive.cc/view/veqzDR28DBO - 15 km las i górki

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Cz, 30 kwietnia 2020, 15:18 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6167
Lokalizacja: Szczecin
I mamy koniec kwietnia, nie wiem kiedy to zleciało, serio :lalala:

***
Dopiszę na początek, to o czym zapomniałem ostatnio.
W marcu powinienem dostać zastrzyki w kolana. Sytuacja jest taka jaka jest i ich nawet nie zamówiłem, bo nikt by mi ich nie podał.
Z każdym tygodniem jednak odczuwałem bardziej dyskomfort biegania po twardych nawierzchniach. Trochę zszedłem z intensywności, wybierałem trasy "miękkie", odpuściłem już nawet dłuższe akcenty.
2 dni temu zamówiłem, te same co roku zastrzyki i dziś przyszły.
Obrazek
Mam nadzieję, że w miarę szybko uda mi się dogadać z moim ortopedą i będzie chciał mi je wstrzyknąć.

***
OK, dokończmy kwiecień.

Tydzień 4: 25-26.04 (od ostatniego wpisu)

Sobota:
Na początek ogarnąłem czyszczenie łańcucha a później wpadła wycieczka rowerowa 44 km:
Obrazek
Rzepak pięknie kwitnie.
Obrazek
Obrazek

Relive: https://www.relive.cc/view/vPv4Jr8xW36

Niedziela:
Long z wplecionym 10 km tempem maratońskim. Ciężko się biegało - poprzedzająco sporo różnych aktywności, pofalowana pętla na akcent (świadomy wybór) i nieszczęsne kolana :oczko:
Obrazek
Obrazek

Tydzień 5: 27-30.04 (do dziś)

Poniedziałek:
1. Wycieczka rowerowa 35 km:
Obrazek
Spokojnie, ale teren nie był łatwy, sporo ostrych górek.
Na jednym ostrym, leśnym zjeździe, stwierdziłem że 12.000 km na jednych oponach to już zbyt dużo, bo koła hamulcem zablokowane a rower niezbyt pewnie się zachowywał :bum:
Mam opony Schwalbe Marathon Plus 28" 28X1,5 700X38C - nigdy ich nie przebiłem. Mają wkładkę antyprzebiciową i chyba nieźle się to sprawdza albo po prostu miałem szczęście.
Obrazek
Obrazek

Relive: https://www.relive.cc/view/v4OGm5R835q

2. Bieg 6 km regeneracyjnie ~5:31 na pulsie ~128 bpm.
Obrazek

Środa:
13km na niskim pulsie po pofalowanym terenie.
We wtorek odpocząłem od aktywności, były tylko spacery z pieskiem i całkiem fajnie się biegało.
Obrazek
W końcu popadało i zaraz kasztanowce pięknie zakwitły.
Obrazek

Czwartek (dziś):
Bieganie, w sumie zrobiłem ponad 14km, ale mam to porozbijane i nawet nie wszystko zarejestrowałem.
Na dziś zgadaliśmy się z kolegą Przemkiem na wspólne bieganie, na moim pobliskim, żużlowym stadionie, on chciał skalibrować footpoda.
1. Dobiegnięcie do stadionu i jedna pętelka, spokojne ~2,5 km
2. Przemek kalibrował footpoda i zrobiliśmy mieszanym tempem 8 okrążeń po 404 m czyli 3.232 m.
Stryd miałem już skalibrowany i mierzy mi prawie co do metra:
Obrazek
Czułem się dobrze i szybko podjęta decyzja, że powalczę na dystansie 1 km.
Dogrzałem się robiąc jeszcze jedno okrążenie.
3. 1 km na maksa.
Bieg oczywiście na stadionie, który mam dodatkowo obmierzony kołem pomiarowym a Stryd jak widać też spisuje się idealnie.
Start z pełnego zatrzymania. Tempo starałem się trzymać w miarę równo, Stryd na początek ma kilka sekund laga i kierowałem się własnym odczuciem.
Obrazek
Stryd odpikał mi 1km gdzieś z 1-2m za znacznikiem 1km, ale przyjmuję zmierzony wynik 3:17,3 i to zgłoszę do naszej forumowej rywalizacji.
Obrazek
Jeszcze kilka metrów leciałem zanim się zatrzymałem i Garmin wykrył mi najlepszy, lotny kilometr 3:14,80:
Obrazek
Sam się wynikiem zaskoczyłem. Na koniec nawet nie umierałem, nie powaliło mnie na trawę, złapałem trochę głębszych oddechów i szybko doszedłem do siebie. Czy jeszcze bym coś z tego urwał?
Nie wiem, brak 30% płuc robi niestety swoje, ale na tym dystansie to pod koniec każdy już oddycha wszystkim czym może ;-) Bałem się o kolana, ale tu jest miękka nawierzchnia i nie było problemu.
Myślę, że podejdę jeszcze do tego tematu i może powalczę o te 3:15 :oczko:
4. Na koniec jeszcze weszło ponad 6 km schłodzenia. Spokojnie truchtajac zrobiłem ponownie 8 okrążeń na stadionie i wróciłem do domu. Jako ciekawostka ponownie zmierzony dystans przez stryd:
Obrazek

***
Statystyki kwietnia:
- bieganie 302 km
- rower 131 km
- rolki 41 km
Chodzenia nie liczę, są oczywiście też inne aktywności jak pilates (różne ogólnorozwojowe ćwiczenia) i joga.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: N, 3 maja 2020, 21:17 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6167
Lokalizacja: Szczecin
Trochę się w tym tygodniu zgubiłem :bum:
Dlaczego? Dziś biegałem 5-ty dzień z rzędu, naprawdę niechcący, bo jakoś miałem inne przekonanie :hahaha:

Piątek:
Bieg spokojny a nawet regeneracyjny, puls niski a byłby jeszcze niższy ale było trochę górek:
Obrazek
Tu są biedronki :oczko:
Obrazek
Bez pięknie pachnie i kwitnie:
Obrazek

Sobota:
Tu powinienem zrobić dzień wolny, ale myślałem, ze to 3ci dzień biegowy i postanowiłem wieczorem coś pobiegać.
Wyszła mała zabawa biegowa z szybkimi odcinkami ~20s na różnym terenie, wpadły więc: przebieżki, zbiegi i podbiegi.
Obrazek
Obrazek

Niedziela:
Tu muszę wrócić do środy, wtedy biegałem razem z kolegą Przemkiem na stadionie i biegliśmy 1 km na maksa.
Przemek powiedział, że w niedzielę biegnie Wings for Life App Run 2020.
Zadeklarowałem pomoc, bo i tak bym jakiegoś longa robił.
Dzień później okazało się, że jest wolny voucher i mogę się nawet oficjalnie zarejestrować.
Nie planowałem lecieć na maksa więc nie do końca byłem przekonany o potrzebie rejestrowania się, ale postanowiłem skorzystać.
Obrazek

Przemek wstępnie chciał pobiec tak:
Cytuj:
5:10 zaczynamy, po 10 km schodzimy do 5:05, po 15 km 5:00 a po 20 km. 4:55 ..

Bieg zaplanowaliśmy na Arkonce, jest tam w miarę płaska, asfaltowa pętla 1700m idealnie odmierzona ze słupkami co 100m - tam biegamy Parkruny.
Wyszło tak:
Obrazek
Zegarek wystartowałem trochę szybciej, bo trzeba było skupić się na apce w telefonie.

Do 24km trzymaliśmy się razem. Niestety apka WFL żyje swoim życiem. Pomimo, ze biegliśmy razem to Przemkowi przekłamywała zmierzony dystans o ponad 1,5 km. Mnie finalnie obcięła około 850m ale tak do 15go km było całkiem nieźle, rozjazd zrobił się później.
Przemka dopadł samochód i ja już ostatnie 2 km pocisnąłem sam.
Ostatni km wpadł już w okolicach ~4:00:
Obrazek
To leśna pętla i chyba GPS w telefonie sobie tam kiepsko radził, no trudno :lalala:
Obrazek
Oficjalnie mam zliczone:
Obrazek
W sumie ten bieg z apką okazał się bardzo fajny.
Na tej pętli biegało trochę osób w ramach WFL. My chyba biegaliśmy tam najdłużej i bardzo dużo osób nam kibicowało. Było sporo miłych słów i braw - zapewne od zorientowanych rodzin innych biegaczy :bum:

W tym tygodniu przebiegłem ~82 km.
Pomimo, że dzisiejszy bieg był 5'tym z rzędu, nie miałem żadnych problemów, czułem się bardzo dobrze i sił nie brakowało. Jestem bardzo zadowolony.
Myślę, ze Przemek też powinien, pomimo że apka nas oszukała :oczko:
Dodam, że przy okazji Przemek zrobił życiówkę na połówce, co jest pewne, bo biegaliśmy po odmierzonej trasie.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pn, 11 maja 2020, 13:28 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6167
Lokalizacja: Szczecin
4-10 maj
Obrazek

Poniedziałek:
20km spokojnej jazdy rowerem. Wybrałem się zobaczyć czy działa prywatna przychodnia, w której przyjmuje mój ortopeda. Przychodnia zamknięta, zero informacji.
Obrazek

Wtorek:
Spokojny bieg na miejskim stadionie, w planie 10km - jeszcze lekko czułem w nogach niedzielnego Wingsa.
Jak byłem w połowie to pojawiła się obsługa/ochrona stadionu i poprosili bym o 15:00 skończył, bo młodzież zaczyna trening - "limity pandemiczne".
Zostało mało czasu więc lekko podkręciłem tempo i dociągnąłem do 8km.
Obrazek
Wpadł jeszcze rower ~17 km.
Obrazek

Środa:
Bieg spokojny 13km ~05:16 min/km, ~129 bpm
oraz rower ~20km
Obrazek

Czwartek:
Long + wplecione 22x 100m bez pilnowania tempa, bez lapowania, po prostu mocno ale dystans setek dokładnie odmierzony słupkami na pętli parkrunowej.
Obrazek
Obrazek
Całkiem fajny trening, ale nie lekki.
Obrazek

Relive: https://www.relive.cc/view/vQvxVe9XrB6

Piątek:
Rower 19km o zachodzie słońca.
Obrazek
Obrazek

Sobota:
Bieg1 o 7:30 z rana 6x1km na przerwach 2min
Obrazek
Na czczo. Ostatnie powtórzenie już na oparach.
Słońce dawało już nieźle w palnik, niepotrzebnie nałożyłem bluzę ale jak spacerowałem wcześniej z pieskiem było jeszcze bardzo rześko.
Trening zrealizowany jednak równo i zgodnie z założeniami.

Bieg2 przed 21:00 spokojne truchtanko
Obrazek
Wpadł nawet Namysłów :spoko:
Obrazek

Niedziela:
To był chyba najcieplejszy dzień w tym roku.
Temperatura 25 st. C w cieniu.
Postanowiłem zrobić porządny cross po górkach w kierunku biegu ultra.
Zapętliłem 3 górki. Najgorsza górka to prawie pionowa wspinaczka na punkt widokowy :bum:
Obrazek
Obrazek
Strasznie mnie to umęczyło. Pogoda nie pomagała.
Obrazek

Relive: https://www.relive.cc/view/vQvxV9pwk96

***
Tydzień dobrze przepracowany.
Z pozytywów, to przed chwilą, w trakcie pisania tego posta, dodzwoniłem się do gabinety swojego ortopedy i jeśli nic się nie zmieni, to 18 maja w końcu będę miał zrobione zastrzyki :taktak:

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pt, 15 maja 2020, 12:41 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6167
Lokalizacja: Szczecin
Jak mnie wczoraj cichy zainspirował do treningu, to dziś do napisania posta :spoko:

---

Poniedziałek:
Do wieczora było spoko. W tym dniu nie biegałem ale wieczorem miałem zrobić rolowanie i standardową sesję różnych ćwiczeń.
Wyszedłem jeszcze o 20:00 na spacer z pieskiem i już idąc po schodach zacząłem czuć domsy w nogach.
Po powrocie do domy wyciągnąłem matę, rolkę i chciałem się rolować. No nie dało się :bum: Odpuściłem nawet zestaw ćwiczeń i zrobiłem delikatny zestaw jogi.

Wtorek:
Niedzielne górki siedziały w nogach.
Dramatu nie było i postanowiłem coś regeneracyjnie potruchtać około południa.
Obrazek
Dziwnie się biegło. Teren był trochę pofalowany i oczywiście najgorsze było zbieganie :hahaha:
Po 21:30 wyszedłem jeszcze raz potruchtać po uliczkach.
Obrazek
GPS ma tu przerąbane: bieg chodnikami przy ścianach kamienic, pełno różnych nadajników, anten i torowiska wzdłóż głównych ulic.
Tu dla porównania nałożyłem traki z Fenixa i z telefonu: http://www.mygpsfiles.com/app/#cely80Vk
Oba urządzenia świrowały. Nawet Polar V800 nie daje tu rady. Na szczęście mam Stryda :oczko:

Środa:
W południe miałem w końcu zaległą wizytę u mojego stomatologa.
Wybrałem się tam spacerkiem, przy okazji odwiedziłem sklep rowerowy.
W sprawie roweru zawracam głowę Sikorowi w jego wątku :spoko:
Obrazek
Obrazek

Trochę mi zeszło u stomatologa. Po cięciu dziąseł musiałem mieć założone 3 małe szwy, ale uzgodniłem, że jak wszystko będzie w porządku, to biegać mogę.
Jak znieczulenie puści to miałem przyjąć Ketonal. Nie lubię tego bo zazwyczaj mam spore problemy żołądkowe po takich lekach. Jednak by jakoś funkcjonować jedną tabletkę musiałem łyknąć.

Wieczorem czułem się dobrze, choć już Ketonal odpuszczał, postanowiłem wyjść i coś w pobliżu pobiegać.
Wpadła troszkę szybsza dyszka, bo już było zimno a i żołądek mi się lekko buntował. Nogi niestety ciągle drewniane.
Obrazek
Wybiegałem o 21:08 i było jeszcze jasno a jak kończyłem to już było ciemno. To samo drzewo przed i po biegu:
Obrazek
Foto robiłem dla Wojtka @sultangurde, by pokazać różnicę czasową, niby Polska taka mała :oczko:
Jak jadę w lubelskie do rodziców, to muszę się przez kilka dni przestawiać :hejhej:

Czwartek:
Zemsta po Ketonalu - no niestety, żołądek mi się burzył. Nic takiego nie jadłem, by mieć po czymś innym perturbacje.
Chciałem coś dziś szybciej spróbować pobiegać, ale nie wiedziałem jak będzie z nogami no i z tym żoładkiem.
Przeciągnąłem sprawę do 19:00 i postanowiłem wybrać się w miejsce, gdzie wiem, że jest tojka tak, by w razie co mieć spokojną głowę i nie tylko :spoczko:
Jest tam fajna pętla trochę ponad 1km po pofalowanym terenie.
Ubrałem się jednak za lekko i niestety marzłem przez cały bieg nawet jak biegłem szybciej, bo wiał mocny i zimny wiatr.
Po 2 km spokojnego biegu postanowiłem zrobić bieg ciągły - tu mnie Robert @cichy zainspirował, bo wiedziałem co wcześniej biegał.
Nogi miałem lekko drętwe więc założyłem sobie spróbować trzymać tempo około 4:20 przez 5km.
O dziwo z każdym km biegło mi się lepiej. Tempo delikatnie podkręcałem. Dociągnąłem do 5km i postanowiłem dorzucić jeszcze kilometr, co kilometr tak sobie dorzucałem, bo szło fajnie, aż dojechałem do 10km.
Obrazek
Obrazek
Do tojki nie musiałem lecieć i o dziwo organizm jakby w czasie biegu odblokowywał się stopniowo.

Na razie biegam bez planu, robiąc jakiś jeden akcent w tygodniu. Górki teraz w niedzielę odpuszczę, bo moze w poniedziałek uda się w końcu z tymi zastrzykami.

Co do roweru - to jestem na razie na etapie czytania, oglądania, analizowania i wcale nie znaczy, że go za chwilę kupię.
Jeszcze daje radę mój stary treking, a właściwie to ja daję radę na nim :hahaha:

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: N, 17 maja 2020, 17:29 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6167
Lokalizacja: Szczecin
11-17 maj
Obrazek

Piątek:
No właśnie, dlatego też potrzebuję bagażnik na rowerze, by czasami założyć stare sakwy, włożyć do nich rolki i podjechać gdzieś spokojnie pojeździć :oczko:
Obrazek
Tak też było w tym dniu. Zapakowałem rolki i pojechałem na pobliski stadion. Jest tam fajnie wyrobiona bieżnia do pobiegania 333,33m a dookoła niej tor do pośmigania na rolkach.
Rowerem zrobiłem na stadion i ze stadionu małe kółko - razem 13 km a mam tam w obie strony około 4,5 km.
Pstryknąłem fotki kolejnych murali :hej:
Obrazek
Na rolkach zrobiłem 15 km:
Obrazek

Po tym jeszcze pobiegałem spokojnie 5 km na stadionie :spoko:
Obrazek

Sobota:
Wiało dość mocno. Wpadło spokojne 18km po pagórkowatym labiryncie wśród umarłych:
Obrazek
Puls niski.

Relive: https://www.relive.cc/view/vMv85xdYNPO

Niedziela:
Umówiłem się z Przemkiem @77Przemek77, że mu dotrzymam towarzystwa i razem coś wspólnie pobiegamy.
Dobiegłem na miejsce spotkania - około 8 km.
Z Przemkiem i koleżanką Agatą, biegliśmy razem około 10 km tempem 5:45, później Agata bieg zakończyła, a my razem zrobiliśmy jeszcze 12 km tempem około 5:50. Po tym już solo wróciłem do domu.
Wyszedł spokojny long, na niskim pulsie.
Odczuciowo super. Trening pod ultra. Zużyłem tylko 500ml wody z elektrolitami, żeli nie zabierałem.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Wybiegałem rano około 8:00. Wiało trochę ale ubrany byłem na krótko i to była dobra decyzja.
W trakcie biegu widziałem sporo biegaczy całkiem nieźle opatulonych :bum:

--
Pomimo domsów które mnie trochę trzymały, ten tydzień wszedł fajnie.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Wt, 19 maja 2020, 07:13 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6167
Lokalizacja: Szczecin
Wpiszę informację, to sam będę wiedział gdzie patrzeć za rok :spoko:
--
Wczoraj w końcu się udało i dostałem zastrzyki w kolana:
Obrazek

Teraz trzeba trochę czasu, by zaczęły w pełni działać.
Przeważnie kilka godzin po zastrzykach boli mnie głowa i mam różne dziwne bóle w kolanach. Teraz jest podobnie.

Poniedziałek:
Wpadł rower 20 km oraz 8 km spokojnego biegania na stadionie:
Obrazek
Fajnie się biegło, pilnowałem niskiego pulsu, musiałem się hamować.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pn, 25 maja 2020, 11:32 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6167
Lokalizacja: Szczecin
Świetny ultra tydzień :taktak: - 18-24.05

Zastrzyki na początek utrudniały aktywność ale z każdym dniem było lepiej i czułem większy komfort.

Wtorek:
24 km spokojnie rowerem po mieście.
Obrazek

Środa:
~7 km rowerem - pojechałem na stadion, zabrałem w sakwach rolki.

Na początek pobiegałem na bieżni. Wpadło 11 km, z każdym kilometrem zwiększałem delikatnie tempo kontrolując kolana po zastrzyku.
Wyszedł fajny BNP.
Obrazek

Po biegu założyłem rolki i też na bieżni (tor dla rolkarzy), zrobiłem półmaraton.
Obrazek

Czwartek:
Podróż prawie 400 km autem z przygodami: wypadek na S3, 40min stania w słońcu, korytarz życia i w końcu udało się zjechać na A2 i lekko okrężną drogą dojechać do celu. Oczywiście dałem zarobić Kulczykom :spoko:

Wieczorem postanowiłem trochę spokojnie potruchtać po Rawickich Plantach z pętelką na stadionie.
Obrazek

Obrazek
Obrazek
* patriotyczny mural na murze więziennym.
Obrazek

Piątek:
Czekała mnie po południu dalsza część podróży.
Na weekend umówiłem się na spotkanie z Anią @ASK - zaprosiła nas do siebie do Lasówki - dał radę przyjechać jeszcze kolega Sławek.
Lasówka to przepięknie położona wieś w Sudetach Środkowych.

Przed południem postanowiłem zrobić akcent.
Postanowiłem pobiec to co robił w zeszłym tygodniu Tomek @Siedlak: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=58395&p=1018041#p1018041 - zaciekawił mnie ten jego trening.
Cytuj:
500m 3:10 + 800m 3:20 + 1200m 3:30 + 1500 m 3:40

Postanowiłem wyjść od tempa 3:20 i dodawać 10 do kolejnych interwałów.
Wyszło to tak:
Obrazek
Wchodziło dobrze i musiałem się nawet hamować. Ostatnie 1500 m pociągnąłem trochę mocniej.
Przerwy 8 min są długie i ciągną się nawet w truchcie :oczko: Błąd, że nie zabrałem nic do picia, bo była cały czas "patelnia".
Obrazek
Kluczem jest dobrze dobrać tempa powtórzeń i odpocząć pomiędzy nimi. Fajny trening.

Po południu kolejna podróż do Lasówki z etapem przez Wrocław.

Wieczorem o 21:00 już w Lasówce, potruchtaliśmy sobie wspólnie: Ania, Sławek i ja, małą pętelkę 6 km:
Obrazek
Zabraliśmy czołówki i się oczywiście już przydały.
Obrazek

Sobota:
Zaplanowaliśmy sobie zrobić w trójkę (+ piesek Ani) spokojna wycieczkę biegową ~23km.
By po drodze za dużo nie kombinować, Ania trasę wymyśliła w piątek wieczorem, ja narysowałem traka w https://www.alltrails.com i wrzuciłem go do telefonu do Locusa oraz do zegarka F6X Pro.
Wyszło jak zaplanowaliśmy z jedną małą modyfikacją trasy:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Pogoda nam sprzyjała. W jednym momencie troszkę padało. Tak było super, bardzo przyjemnie i urokliwie :taktak:

Relive: https://www.relive.cc/view/vevYVrKrkyO
Strava: https://www.strava.com/activities/3498434752

Niedziela:
Razem ze Sławkiem postanowiliśmy zrobić sami z rana jakiś dłuższy dystans - tak jakby wczorajsze 23 km było krótkie :bum:
W sobotę wieczorem zaplanowaliśmy trasę podobnie jak to robiłem wcześniej.
Postanowiliśmy pobiec na górę Jagodna: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jagodna_(góra)
Tak zaplanowałem trasę, by część trasy (około 5km) z Jagodnej pokrywała się z trakiem biegów 130/240 km w ramach DFBG.
Obrazek
W sobotę po południu, wieczorem i w nocy lał deszcz. Spodziewaliśmy się, że po tym nie będzie w lesie lekko i nie było :hejhej:
Może trochę fotki to zobrazują. Niektóre leśne dukty wyglądały jak małe strumienie. Najgorsze były odcinki rozjechane przez leśny ciężki sprzęt.
Było sporo skakania we wszystkich kierunkach. Trochę bałem się o nogi, czasami przy tych skokach łydki się mocno spinały ale nie było tak źle.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Było po prostu mega!
Pomimo całkiem sporego kilometrażu, przemoczonych nóg, biegł wszedł bardzo fajnie co napawa optymizmem.

Relive z tego biegu: https://www.relive.cc/view/vE6JdRVVEgv
Strava: https://www.strava.com/activities/3502123148

Aniu - dziękuję bardzo za gościnę, towarzystwo i pokazanie tak ciekawego i bardzo klimatycznego miejsca :taktak:

Po południu powrót do Rawicza i regeneracyjnie o zachodzie słońca portuchtałem jeszcze 6 km :spoko:
Obrazek

Cały tydzień zamknął się tak:
Obrazek
Oczywiście było też sporo przewyższeń.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL