Teraz jest Cz, 20 lutego 2020, 23:22

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Furman - jesień 2019
Nowy postNapisane: Cz, 17 października 2019, 20:19 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 24 września 2013, 16:36
Posty: 138
17.10.2019:

10.01km BS, czas 52:51, śr. tempo 5:17min/km, śr. tętno 146, maks. tętno 158

Tempo takie trochę nie do końca BS, bo jednak z tabelek wychodzą mi okolice 5:40, ale biegło mi się na tyle komfortowo, że postanowiłem się tym nie przejmować. Tętno w normie, samopoczucie ok - chyba jest dobrze.

_________________
Blog: viewtopic.php?f=27&t=59926
Komentarze: viewtopic.php?f=28&t=59927


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Furman - jesień 2019
Nowy postNapisane: N, 20 października 2019, 19:25 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 24 września 2013, 16:36
Posty: 138
20.10.2019:

21.11km BS, czas 1:56:19, śr. tempo 5:31min/km, śr. tętno 153, maks. tętno 165

Dzisiaj wybieganie ze szwagrem. Biegło się dosyć ciężko (co widać po tętnie), bo nie dość, że tempo odrobinę szybsze niż zazwyczaj, to jeszcze trasa trudniejsza (od mola w gdańskim brzeźnie do mola w gdyńskim orłowie i z powrotem), było po drodze parę fragmentów gdzie było sporo pod górę, co mocno mnie wymęczyło. Dodatkowo biegłem lekko podziębiony, mam nadzieję, że nic gorszego się z tego nie rozwinie.

_________________
Blog: viewtopic.php?f=27&t=59926
Komentarze: viewtopic.php?f=28&t=59927


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Furman - jesień 2019
Nowy postNapisane: Pn, 18 listopada 2019, 23:12 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 24 września 2013, 16:36
Posty: 138
Ostatnie starty oraz podsumowanie jesieni:

11.11.2019 Bieg Niepodległości w Gdyni:

Oficjalny czas netto: 45:18

Wg zegarka: 10.19km, śr. tempo 4:27, czasy odcinków: 4:27, 4:25, 4:29, 4:30, 4:29, 4:20, 4:38, 4:30, 4:25, 4:22, pozostałe 190 metrów w 45 sekund

Śr. tętno 165, maks. tętno 182

Plan był pobiec 45 minut. Udało się... tak nie bardzo. Od początku biegło mi się komfortowo i na względnym luzie. Starałem się trzymać tempo nieznacznie poniżej 4:30 oraz starałem się trzymać w zasięgu wzroku pacemakerów na 45 minut. Niestety, jeszcze przed drugim kilometrem odcięli oni baloniki i tyle ich widziałem. Nie przejąłem się tym za bardzo, bo trzymałem dobre tempo i czułem się dobrze. Tak było aż do 7 kilometra, kiedy zaczął się długi podbieg, który kosztował mnie dużo sił. Mniej więcej około 8 kilometra zorientowałem się, że dystans z garmina bardzo rozbiega się z chorągiewkami (nie wiem czy dopiero od tego momentu, czy wcześniej po prostu nie zwróciłem uwagi). Na ostatnich dwóch kilometrach próbowałem trochę dorzucić do pieca i nadrobić, ale wymęczony podbiegiem zbyt wielu sekund nie urwałem. Na ostatnią prostą z widoczną metą wpadłem z czasem 44:30. Tutaj przyśpieszyłem ile sił w nogach i płucach, ale nie było szans.

Ogólnie jestem zadowolony. Celu nie udało się zrealizować (no chyba, że patrząc na GPS :) ), ale niewiele zabrakło i naprawdę dobrze biegło mi się tego dnia. Czułem, że jest forma jakiej nie miałem od dawna. Dodatkowo lubię ten bieg za fajny klimat: start jak jest jeszcze jasno, przy finiszu już zaczyna zmierzchać, a do domu wraca się po ciemku. No i dali w pakiecie bardzo fajną koszulkę techniczną :hej: Za rok raczej wrócę.

17.11.2019 AmberExpo Półmaraton Gdańsk:

Oficjalny czas netto: 1:42:49

Wg garmina: 21.29km, śr. tempo 4:50min/km, śr. tętno 162, maks. tętno 180

Tutaj porażka. Planem na ten dzień było złamanie 1:40 i nowy rekord życiowy. Nie wiem co nie zagrało, czy nie zregenerowałem się po dyszce 6 dni wcześniej, czy miałem gorszy dzień, ale od początku biegłem na lekko sztywnych nogach. Założone tempo (4:44) udało się utrzymać jedynie przez pierwsze 5 kilometrów, potem niestety musiałem zacząć zwalniać. Potem każdą kolejną piątkę biegłem o jakieś kilkanaście sekund wolniej niż poprzednia. Lekkim pocieszeniem jest fakt, że uzyskałem najlepszy wynik od 2014 roku, ale mimo to ten bieg traktuję jako porażkę. Jedynym wyraźnym plusem jest fakt, iż dwóch mocnych biegów w ciągu 6 dni jak na razie nie przypłaciłem żadną kontuzją :)

Powoli myślę o celach na rok 2020. Na wiosnę chcę przebiec maraton (i to tym razem przebiec od początku do końca :) ) poniżej 4 godzin, a jesień to standardowo, 10 kilometrów i połówka.

_________________
Blog: viewtopic.php?f=27&t=59926
Komentarze: viewtopic.php?f=28&t=59927


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Furman - jesień 2019
Nowy postNapisane: Cz, 2 stycznia 2020, 22:51 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 24 września 2013, 16:36
Posty: 138
Czas na reaktywację. Od ostatnich zawodów półtorej miesiąca temu miałem solidne roztrenowanie. Przez ten okres biegałem dwa razy w tygodniu po 7-10 kilometrów spokojnym tempem. Roztrenowanie w założeniu miało trwać dwa tygodnie, do początku grudnia, przeciągnęło się o miesiąc. W sumie to nic na swoje usprawiedliwienie nie mam - nic mi nie było, żadnej kontuzji, zdrów jak ryba. Po prostu lenistwo. No cóż, bywa. Nie mam z tego powodu jakichś strasznych wyrzutów :bum:

Cel jaki mam przed sobą to maraton w połowie kwietnia. Konkretniej: przebiec (słowo klucz) poniżej 4 godzin, może poniżej 3:50. Zamierzam biegać wg następującego schematu:

wtorek: 10-12km BS
czwartek: 6-12km drugiego zakresu, który roboczo wyznaczam na tempo 5:00min/km
weekend: BS long 16-30km

Biegi czwartkowe i weekendowe chcę wykonywać w cyklach miesięcznych, tzn. zaczynam miesiąc od dolnej granicy kilometrażu, pod koniec chcę dojść do górnej. Zobaczymy jak to wyjdzie. Priorytetem jest dla mnie zdrowie, chcę się przygotować do maratonu bez żadnej kontuzji/urazu. Z tego też powodu nie zamierzam wprowadzać do planu czwartego treningu.

Formę wyjściową oceniłbym jako nienajgorszą: tempo BS'ów lekko spadło, ale bez tragedii. Na wadze jakiś 1kg więcej, czyli też bez dramatu.

Przygotowanie oficjalnie otwieram dzisiejszym treningiem:

02.01.2020:

9.01km, czas 47:24, śr. tempo 5:16min/km, śr. tętno 151, maks. tętno 165, w tym 5km w 24:21, czyli jakimś średnim tempem 4:50min/km

Po spokojnym truchtaniu przez półtorej miesiąca, dzisiaj postanowiłem trochę przewietrzyć płuca. Akurat dzisiaj była dobra pogoda, dosyć chłodno i bez wiatru (a to u mnie rzadkość). Pierwszy kilometr spokojnie, a potem 5km w tempie HM. Odcinki wyszły 5:02, 4:53, 4:49, 4:50, 4:48. Jakoś super komfortowo nie było, pod koniec oddech już był ciężki, ale czułem jeszcze spory zapas. Nie chciałem piłować w pierwszym mocniejszym treningu, dlatego po 5km wróciłem do BS. Na dłuższe i intensywniejsze odcinki jeszcze przyjdzie pora.

_________________
Blog: viewtopic.php?f=27&t=59926
Komentarze: viewtopic.php?f=28&t=59927


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Furman - wiosna 2020
Nowy postNapisane: Pn, 6 stycznia 2020, 19:52 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 24 września 2013, 16:36
Posty: 138
05.01.2020:

12.82km BS, czas 1:10:00, śr. tempo 5:28min/km, śr. tętno 148, maks. tętno 158

Na spokojnie i pod kontrolą. Wstęp do długich wybiegań - planuję w styczniu co tydzień zwiększać dystans, by w ostatnim weekendzie miesiąca dojść do 24km.

_________________
Blog: viewtopic.php?f=27&t=59926
Komentarze: viewtopic.php?f=28&t=59927


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Furman - wiosna 2020
Nowy postNapisane: So, 25 stycznia 2020, 00:34 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 24 września 2013, 16:36
Posty: 138
07.01.2020:

8.91km BS, śr. tempo 5:37min/km, śr. tętno 143, maks. tętno 156

09.01.2020:

8.55km łącznie, w tym 6km II zakresu: 4:51, 4:49, 4:49, 4:49, 4:47, 4:35

12.01.2020:

12km BS, śr. tempo 5:28min/km, śr. tętno 149, maks. tętno 161

15.01.2020:

Łącznie 9.35km w śr. tempie 5:01min/km, w tym 7km II zakresu: 4:50, 4:47, 4:45, 4:45, 4:46, 4:49, 4:48

Na luzie, dobry dzień chyba miałem, bo czułem, że spokojnie bym jeszcze parę kilometrów takim tempem pociągnął, ale nie chciałem przeginać - to jeszcze nie ten etap przygotowań.

17.01.2020:

10.04km BS, śr. tempo 5:40min/km, śr. tętno 145, maks. tętno 154

19.01.2020:

17km BS, śr. tempo 5:34min/km, śr. tętno 151, maks. tętno 168

Bieg długi z nieco mocniejszą końcówką (dwa ostatnie kilometry w tempie ok. 5:00min/km)

22.01.2020:

Łącznie 9.34km, w tym 7km II zakresu: 4:55, 4:53, 4:51, 4:52, 4:54, 4:53, 4:51

Biegło się fatalnie (co widać po tempach odcinków), jedyny pozytyw biegu jest taki, że miałem ochotę (i niewiele brakowało) zakończyć trening po 3 kilometrze, ale udało mi się zmusić żeby zrobić całość. Dzień wcześniej nażarłem się fast foodów jak świnia, w nocy się nie wyspałem i w dodatku wiało jak wuj.

24.01.2020:

16.53km BS, śr. tempo 5:45min/km, śr. tętno 145, maks. tętno 156

Coś chyba nie do końca jest ok, coraz wolniej i ciężej biega mi się BS'y... Tętno niby stosunkowo niskie, ale odczucia z dzisiejszego biegu słabe.

_________________
Blog: viewtopic.php?f=27&t=59926
Komentarze: viewtopic.php?f=28&t=59927


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Furman - wiosna 2020
Nowy postNapisane: So, 15 lutego 2020, 00:56 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 24 września 2013, 16:36
Posty: 138
Trochę się nazbierało, pora coś wrzucić:

26.01.2020:

Treningu brak, napięty grafik w weekend. Czas miałem dopiero w niedzielę wieczorem, ale zwyczajnie mi się nie chciało. Weekendowy BD zrobiłem dwa dni wcześniej, więc nie miałem jakichś specjalnych wyrzutów z powodu opuszczonego treningu.

28.01.2020:

10km BS, czas 57:55, śr. tempo 5:47min/km, śr. tętno 141, maks. tętno 149

Spokojnie i na luzie.

30.01.2020:

7.45km, czas 38:07, śr. tempo 5:07min/km, śr. tętno 154, maks. tętno 169, w tym 5km II zakres (4:54, 4:48, 4:48, 4:46, 4:47)

Niespokojnie i nie na luzie. Miało być trochę więcej tego drugiego zakresu, ale męczyłem się okrutnie i po 5km odpuściłem.

02.02.2020:

20.45km BS, czas 1:58:00, śr. tempo 5:46min/km, śr. tętno 149, maks. tętno 162

Niedzielny bieg długi, pierwsza dwudziestka w tym roku. Weszło dosyć spokojnie, acz pod koniec czułem już mocno nogi.

04.02.2020:

10.88km BS, czas 1:02:13, śr. tempo 5:43min/km, śr. tętno 144, maks. tętno 150

Easy.

07.02.2020:

10.00km, czas 49:41, śr. tempo 4:58min/km, śr. tętno 157, maks. tętno 173, w tym 8m II zakres (4:58, 4:55, 4:52, 4:58, 4:43, 4:48, 4:46, 4:33)

Bardzo ciężko się biegło do połowy, już się zanosiło, że znowu wcześniej zakończę trening, ale na szczęście w połowie zmęczenie lekko odpuściło (albo głowa przywykła) i nawet lekko udało mi się przyśpieszyć.

09.02.2020:

13.51km BS, czas 1:15:59, śr. tempo 5:37min/km, śr. tętno 148, maks. tętno 157

Nieco krótszy bieg długi. Wymyśliłem sobie taki patent, że długie biegi długie (takie 20+) będę robił co drugi tydzień.

11.02.2020:

9.44km BS, czas 53:47, śr. tempo 5:42min/km, śr. tętno 143, maks. tętno 150

Na spokojnie.

14.02.2020:

1km BS, czas 5:39

9km II zakres, śr. tempo ~4:52min/km (4:58, 4:56, 4:50, 4:50, 4:51, 4:50, 4:51, 4:55, 4:43)

1.31km BS, czas 8:00

Jak bym powiedział, że lekko weszło to bym skłamał... ale też jakiegoś wielkiego dramatu nie było. Standardowo do połowy ciężko, a potem to już jakoś lżej poszło. Średnie tętno całości 153, przy ciągłym do 6-7km trzymało się poniżej 160, a przez pierwsze trzy kilometry nawet poniżej lub w okolicach 150 - co jak na mnie to jest bardzo niskie tętno przy tym tempie. Niskie tętno nie do końca korelowało z odczuciami, które jakieś super nie były. Może to wynik nieco zwiększonej wagi ostatnio (przybrało mi się jakieś 1.5 - 2 kg)?

_________________
Blog: viewtopic.php?f=27&t=59926
Komentarze: viewtopic.php?f=28&t=59927


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Furman - wiosna 2020
Nowy postNapisane: N, 16 lutego 2020, 22:47 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Wt, 24 września 2013, 16:36
Posty: 138
16.02.2020:

25.01km BS, czas 2:25:24, śr. tempo 5:49, śr. tętno 152, maks. tętno 168

Niedzielny długi bieg ze szwagrem. Tego dnia wszystko mówiło, żeby zostać w domu - najpierw córka przed 5 rano zaczęła urządzać koncerty i nie wyspałem się, potem trochę za dużo zjadłem na śniadanie (i potem to czułem na początku biegu), do tego czułem jeszcze trochę nogi po piątkowym biegu ciągłym a na domiar złego wiało tego dnia jak wuj. Gdyby nie to, że byłem umówiony na bieganie, pewnie bym dzisiaj został w domu. Pierwsza połowa z wiatrem, teoretycznie łatwiej, ale mimo to biegło mi się bardzo ciężko. Druga połowa pod wiatr to już była lekka masakra, przy 15km byłem o krok od zatrzymania się i wrócenia spacerem do domu. Powstrzymała mnie świadomość, że nie wziąłem telefonu, a wracać jakieś 10km spacerkiem w taką pogodę nie bardzo mi się uśmiechało :bum: Skapitulowałem na 22km, gdzie musiałem się zatrzymać i kilkaset metrów przemaszerować. Poczułem się troszkę lepiej i resztę dystansu jakoś doczłapałem. Patrząc przez pryzmat dzisiejszego treningu, jakoś nie bardzo widzę ten maraton za dwa miesiące.

W domu nie czułem się najlepiej, mocno mnie dzisiejszy trening przeorał, na szczęście udało mi się popołudniu zdrzemnąć godzinkę i trochę mnie to postawiło na nogi.

_________________
Blog: viewtopic.php?f=27&t=59926
Komentarze: viewtopic.php?f=28&t=59927


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], przemekEm i 18 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL