Teraz jest N, 31 maja 2020, 19:17

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 309 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 17, 18, 19, 20, 21
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: rocha - 75' w tri-sprincie
Nowy postNapisane: Wt, 3 grudnia 2019, 13:51 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 6 maja 2002, 11:44
Posty: 668
Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
Liesow tainstwiennaja sjeń s pieczialnam szumam atkrywałas...
Jesień...
Ciekawe, że ruskim katowali mnie dla Puszkina, Lermontowa i Turgieniewa, a dla Guns N' Roses uczyłem się angielskiego.

Powsadzane te moje akcenty w życie jak rodzynki w ciasto.
1.12 6x700m @4'50"/km
24.11 11x700m @4'39"/km
23.11 przełajowo 5,24km asc/desc=208m @5'09"/km
19.11 przełajowo 3,50km asc/desc=140 @5'04"/km
10.11 przełajowo 5,24km asc/desc=208m @5'19"/km
6.11 4x700m @4'45"/km
Pozostałe dni treningi na podtrzymanie ciąży.
Biega się ciężko w ciepłym uniformie, ale widać poprawę na przełajach. A na płaskim jest nawet gorzej...
W sumie to dziwne, poprawiłem się tam, gdzie nie trenowałem, może jak potrenuję przełaje to po powrocie na asfalt będę szalał?
Ciekawe jest to, że po ciemku biegnę parę sekund wolniej każdy kilometr. Mimowolnie. Nie ma sensu się sprawdzać. Po co się dołować, no nie?

Buduję, naprawiam, modernizuję centra produkcyjno-logistyczne. Wczoraj do "mojego" doku przybił Tir z arabskimi żuczkami na tablicy rejestracyjnej. Połowa doków zajęta jeszcze przez Hamburg, a reszta to już Stambuł. Sąsiednia stacja benzynowa to istna wieża Babel. Daleko za horyzont sięgają ogromne hale. Wszystko to przeraża ogromem, intensywnością i tempem. Stajemy się ważnym szlabanem na jedwabnym szlaku. Czy pójdziemy w ślady Hamburga, czy powtórzymy los Singapuru?
Wasz Antyglobalista.

PS. Mam zero na koncie
PS2. Zero, to dobrze :) bo miałem -250kpln.

_________________
Blog
Komentarze


Ostatnio edytowano N, 9 lutego 2020, 20:51 przez rocha, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rocha - 75' w tri-sprincie
Nowy postNapisane: Wt, 31 grudnia 2019, 19:46 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 6 maja 2002, 11:44
Posty: 668
Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
Bardzo krzywdziłem Sztefi i Hajdi, nazywając je baranami, teraz jest z nami też Helmut, który jest prawdziwym baranem. Pojęcie "prawdziwy baran" oddaje w pełni jego cechy genetyczne, fizjologiczne, intelektualne i emocjonalne. Nie przypuszczałem, że można być tak archetypicznym baranem, kwintesencją barana, z najbardziej baranim łbem na świecie.
Gdy już rozwali ogrodzenia i pójdzie w szkodę do sąsiada, to ganiam za nim z rurą PP40/2m i zapędzam do zagrody. Pakulas kompletnie stchórzył i siedzi w domu pod schodami, a cały instynkt owczarka ulotnił się bez śladu. Sytuacja wprowadza chaos do mojego treningu, bo zanim wybiegnę (z gazrurką) po barana, to nie mam czasu włożyć zegarka i odpalić trening. Wracam zlany potem. Zaliczam pełny trening z elementami kickboxingu, a w dzienniczku treningowym pusto. Frustracja.

Z innej beczki, w ramach rocznych podsumowań, opanowałem technikę ustabilizowanej diety. Duży udział w tym sukcesie przypisuję owsiance, która pojawia się w bardziej eksploatujących chwilach. Moja owsianka (przepis kiedyś podałem) to około 1000kcal, które całkiem bezboleśnie mogę w siebie wtłoczyć w godzinach między śniadaniem a obiadem, w małych porcjach, bez upośledzenia aktywności fizycznej i umysłowej. Dzięki temu robię robotę bez przerw i po fajrancie, bez pośpiechu, organizuję sobie porządny obiad. W lipcu pojawiła się, co prawda, chwilowa niedowaga, ale zaraz pojechałem na urlop i później już ani na chwilę masa nie spadła poniżej 82kg. Nie mierzyłem, ale tłuszczu to mam na pewno powyżej 10%. Można na tym tydzień po lesie ganiać!

Ciekawie też rozwija się temat sprzętowy. Jesienią, we wsi, wilki zagryzły cielaka (głośno o tym było). W związku z tym Żona boi się po zmroku wychodzić na marszobiegi wyszczuplająco-ujędrniająco-wysmuklające (fitplan z Cosmo). Naturalną konsekwencją było wielkie rebło elektrycznej bieżni w pokoju nad garażem. Przy takim wielkim gracie mój trenażerek rowerowy wydaje się mikroskopijny i mógł awansować o jedno piętro z garażu. Do trenażera przymocowałem nowy rower z płaskimi szprychami. W życiu jeszcze takich nie miałem. Określenie "nowy" odnosi się, niestety, do mojego stanu posiadania, a nie stanu podmiotu. Wracając do bieżni, chcę zwrócić uwagę, że choć gardzę takim treningiem, to jednak w gimnastyczne dni, 15-minutową rozgrzewkę w biegu, bardzo chętnie robię na taśmociągu. Zwłaszcza w słotno-bagnistą pogodę. Kupiłem też, w tym roku, piękny młot wyburzeniowy. Wiem, wiem, to nie na temat, tyle, że choć rower jest fajowy, to gdzie mu tam do młota!

Dużo radości daje mi zmiana sytuacji treningowo-kontuzyjno-zdrowotnej. ZZSK słodko chrapie. Zamierzam tak trzymać.
Sp. z o.o. zakładam. Czuję, że będą jaja.
Zawieszam (albo i kończę) pisanie tego bloga. Dziękuję za uwagę.

To był dobry rok.
To siego!

_________________
Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rocha - 75' w tri-sprincie
Nowy postNapisane: Cz, 7 maja 2020, 15:34 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 6 maja 2002, 11:44
Posty: 668
Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
Cztery miesiące później.

Dziś mija czwarty dzień bez treningu. Na ostatnich wybieganiach osiągałem tempa 7'00"-7'30"/km. Oznacza to, że zzsk się zaktywizowało. Tym razem jest inaczej, niż przy poprzednich nawrotach, ale nie ma sensu się rozpisywać, jutro idę do reumatologa, chcę wrócić do programu leczenia. Należy odnotować, że założonego tempa steady-sate 4'30"/km nie osiągnąłem, ale w zimowych łachach trudno.

Nie zmieniam celu treningowego, Całkiem nieźle idzie mi pedałowanie, i na nowym rowerku mam lepsze czasy. Jutro ma być ładna pogoda jeśli mnie nie skoszarują w szpitalu to pojadę na starą trasę do Novego Mesta (znaczy do przejścia granicznego) i zobaczę jaki czas. Będę też biegał z kijami i dużo się gimnastykował. Mam 3kg w zapasie i jestem dobrej myśli.

Wczoraj Hajdi wykociła czarne jagnię, owieczka. Teraz widać, że Sztefi jest bardzo gruba, czyli... Helmut się spisał.

_________________
Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rocha - 75' w tri-sprincie
Nowy postNapisane: Śr, 13 maja 2020, 08:18 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 6 maja 2002, 11:44
Posty: 668
Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
Dwa rowerowania:
1. Przełączka Świecie - Nove Mesto(granica) (ca 20km) w okolicach rekordu trasy, ale straszne dziury pokopali, droga już się nie nadaje na rekordy.
2. Giro d'Wojkowa Kopa - 20km idealnej nawierzchni w pętli asfaltowej z paroma górskimi premiami, Będzie trasa pomiarowa.
21,5km - 49'43" - 26km/h - 259m(up/down) - jeździłem to trochę lepiej, rok temu, ale na pełnym gazie.

Dwa geriatrykrosfity każdy taki:
1,72km biegotruchtoczłapanie + 45' gimnastyki siłowej w kilku seriach.

Jeden dzień sam grzbiet i biodra w odciążeniu około 30-40'.

Diklofenak i meloksykam nie działają, o dziwo najlepiej spisuje się ibuprofen (1x400mg)

Sztefi urodziła dwie owieczki. Kulawego malucha Hajdi przystawiam matce do cyca (5xdziennie). Do szpitala kładę się w przyszły wtorek na pięć dni. Młoda ma tydzień, żeby się usamodzielnić.

_________________
Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rocha - 75' w tri-sprincie
Nowy postNapisane: Cz, 14 maja 2020, 08:25 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 6 maja 2002, 11:44
Posty: 668
Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
Wczoraj znów giro di Wojkowa
21,5km - 47'06" - 27,4km/h - 259m(asc/desc)
No proszę, jak pięknie!

Wystrzelałem się z dykteryjek w Komentarzach... zaraz e-nauka. Michał złapał wczoraj szmatę z matmy, nie wiem za co, bo dostał ją na platformie, na której nie mam profilu. Jeszcze nie mam, pewnie mi zaraz loginy doślą grepsem na snapczacie. Nasz organista ma dojścia.

_________________
Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rocha - 75' w tri-sprincie
Nowy postNapisane: N, 17 maja 2020, 09:22 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 6 maja 2002, 11:44
Posty: 668
Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
15.05 - pobiegłem przełaj 3,5km (6,27'/km) i gimnastyka siłowa 30' - To był mocny trening.
16.05- vuelta Wojkowa, 21,5km - 46'51" - 27,8km/h - 259m(asc/desc) - Należy to zaliczyć, jako mój max. Cisnąłem mocno, zafiniszowałem. No może jakaś dłuższa rozgrzewka dałaby mi lepszy czas, ale niekoniecznie. Było "długie" 50km/h na zjeździe - trzeba strachy przełamywać.

Mam parę przemyśleń na temat walki ze stanami zapalnymi. Co jedno, to głupsze.

Wkurzające są przyzwoite czasy na rowerze i fajnie "wchodzące" intensywne treningi krosfitowe przy jednoczesnym słabym tempie biegania. Chciałoby się nałykać jakichś proszków i zrobić mocne 10-15km przełaju na dużej intensywności. Wyrwać się ze sztywności i bólu. Zorganizowałem sobie komplet ćwiczeń na stawy biodrowe, ale nie wiem, czy dobre, z jakimś rehem będę się musiał pokonsultować. No i jeszcze zapał do ich wykonywania jest potrzebny.

_________________
Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rocha - 75' w tri-sprincie
Nowy postNapisane: Cz, 21 maja 2020, 20:30 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 6 maja 2002, 11:44
Posty: 668
Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
17 maja pobiegłem przełaj na ketonalu (150mg) - 13,68km, asc/desc=324m, 6'24"/km - łatwiej się biega na prochach, ale jednak nogi odejmuje, znów mam efekt "biegania na szczudłach".
18 maja pojechałem płaskie (asc/desc=110m) 20km ze średnią 30,7km/h - no i to jest efekt nowego rowerka. Ta trasa wychodziła mi na starym rowerze 28,5km/h. Na pętli górskiej nie widać tej różnicy, bo boję się szybko zjeżdzać, więc tracę ...

W szpitalu pełne skoszarowanie przez epidemię, zero treningów. Wyjścia na godzinę, trzy razy w tygodniu.
Nuda.
Obowiązkowe 5 dni.
Przynajmniej się wyśpię.
Dobranoc.

_________________
Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rocha - 75' w tri-sprincie
Nowy postNapisane: Wt, 26 maja 2020, 08:04 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 6 maja 2002, 11:44
Posty: 668
Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
W sobotę (23.05) wypuścili mnie ze szpitala.
23.05 - 2,3km@7'30"/km, acs/desc=24m
24.05 - 3,5km@6'33"/km, asc/desc=86m
25.05 - 5,3km@6'35"/km, asc/desc=129m
Codziennie dużo gimnastyki w odciążeniu.

Nie mam "pełnego obrazu" zzsk. Nie dostanę leku. Ahoj przygodo!

Kulawe jagnię dostało imię. Udało jej się samodzielnie przystawić do cyca starej. Żona ją rehabilitowała i młoda robi postępy. Dzieci też ją stymulują. Wszyscy okazujemy jej wiele czułości i bardzo się poświęcamy. Martwimy się, mamy nadzieję i wspieramy ją.

A wieczorami, gdy dzieci śpią, planujemy z Żoną morderstwo z premedytacją.

Jak u Chandlera.
...
Albo raczej Monty Pythona...

_________________
Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rocha - 75' w tri-sprincie
Nowy postNapisane: Pt, 29 maja 2020, 08:16 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 6 maja 2002, 11:44
Posty: 668
Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
26.05. - zakładka
rower - 21'35" - 28,6km/h - asc/desc=72m
T - 42" (Pakulas chciał za mną lecieć do lasu i trzeba było uwiązać)
bieg - 17'20" - 5'10"/km - asc/desc=44m

27.05 - tylko praca

28.05. - bieg z gimnastyką:
bieg - 38'27" - 7'14"/km - asc/desc=135m

Nudna wstawka zdrowotna:
Najgorzej mi się biega, chodzić mogę, rower też ok, nawet gimnastyka nie boli. Tak jeszcze nie było. Zazwyczaj to bieg stanowił "koło zamachowe" treningu - rozkręcał mnie, rozgrzewał i przygotowywał do wysiłku w gimnastyce, wiosłowaniu, czy nawet na rowerze lepiej mi się kręciło, gdy sobie najpierw trochę pobiegałem. Również po treningu lubiłem jeszcze "rozbiegać" ewentualny akcent w innej dyscyplinie. Bieg był "opakowaniem" treningu. Tym razem jest inaczej i jeszcze nie wiem, jak to ugryźć. Bieg muszę robić w szczycie przygotowania do treningu danego dnia. Nie mogę po prostu "pójść potruchtać" pół godziny przed snem, bo cierpienie jest straszne. Jeszcze wyjaśnię, co to jest "niepełny obraz choroby". Otóż tylko mnie boli, tylko tkanki miękkie i tylko nogi i ręce. Wyniki dobre (znaczy - bardzo dobre :) ), a na obrazowaniach wszystko wzorcowe.
Tak zwany symulant.
Doktory już to grały.

Zrobiłem mikro-wybieg dla owiec, żeby Kulawej Hani stadko nie zostawiło samej. Nie będę musiał kosić trawnika za domem. Dzieci chodzą za nią i przestawiają jej tylne nogi.

Zrobiliśmy USG i już widać dziziusia.
Nawet chyba widziałem kopytka. Rozwiązanie w maju, za rok, ale kobyła może miesiąc przenosić - taki atawizm.

Żona jest szczęśliwa, bo kupiła wreszcie taki puder, że go wcale nie widać...
Ot, zagadka... nigdy tego nie zrozumiem.

Nakręciłem paręnaście lat temu dwa teledyski do piosenek Kazika i nawet SP Records zgodziło się na ich publikacje.
Wiszą gdzieś w sieci. Ależ mi teraz skoczą oglądalności!

_________________
Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 309 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 17, 18, 19, 20, 21

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: roberturbanski i 21 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL