Teraz jest Pn, 30 listopada 2020, 16:23

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Angua...cały czas do przodu.
Nowy postNapisane: Cz, 25 października 2012, 18:02 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
Obrazek
Imię: Monika
Miejscowość: Świętochłowice
Wiek: 32
Wzrost 164 cm
Waga: 60 kg

Obrazek
Nike Zoom Vomero 6
Obrazek
Obrazek
1. Silesia Półmaraton, 3 maja 2013
2. 10km w 1 godzinę
3. 5km w 30 min
4. Zrzucenie wagi do poziomu sprzed ciąży - 55kg.

Obrazek
Przed kontuzją kostki:

1. 10km - 1g:03m:47s
2. 5km - 28m:18s
3. Test Coopera 20.10.2012 - 2400m

Obrazek
1. Panewnicki Dziki Bieg, 21.10.2012, 14,646km - 1g:41min:40sek.



Marzec 2012. Dzień jak co dzień, praca, dziecko, dom, kanapa... nie, nie, NIE! Dalej tak nie może być. Ale co mogę robić, jeśli nie mam nikogo do pomocy z dzieckiem...może bieganie? Ale ja nie lubię biegać... To może choć trochę, żeby się poruszać.
Pierwsze okrążenie stadionu, jęzor po pas, drugie przemarszowane, dystans ok. 2km w tempie ślimaka. Dokształcam się na forum, biegam co drugi dzień, jak nie mam siły już biec, to maszeruję.

Mija kilka miesięcy, zaliczam swoje pierwsze 5km, 10km, ale biegam dla biegania, zupełnie bez planu, skokowo, zaliczam też kontuzje, najpierw kolana, potem kostki.

Wrzesień - miesiąc przerwy ze względu na kontuzję kostki. Miesiąc tęsknoty za bieganiem, ale też otrzeźwienia.
Tak dalej być nie może.
Powoli wracam do biegania, zaczynam od kilkunastominutowych przebieżek. I w końcu mam cel - Półmaraton Silesia w maju 2013.
Z celem biega się lepiej. Zwolniłam z tempem, obmyśliłam sobie swój własny plan przygotowań.

Ponieważ w domu biegaczy brak, brak też niestety zrozumienia i wsparcia, więc założyłam bloga - w kupie raźniej :taktak:

Zapraszam do współuczestniczenia w moich zmaganiach ciało kontra serce :hahaha:

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Ostatnio edytowano Pn, 30 września 2013, 07:41 przez Angua, łącznie edytowano 7 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua - by szuranie zmieniło się w bieganie
Nowy postNapisane: Cz, 25 października 2012, 19:54 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
25.10.2012

W niedzielę po raz pierwszy przebiegłam prawie 15km. Duży skok (z 10km), decyzja podjęta na żywioł w trakcie biegu.
Choć to był bieg organizowany, to jednak w atmosferze raczej luźnej, więc w planach wolne tempo i przyjemne wybieganie w miłym towarzystwie. Tempo udało się utrzymać, niestety ostatnie okrążenie kończyłam z marszem wyrzucając sobie, że nie posłuchałam rozumu, kostka zaczęła ćmić, na szczęście obeszło się bez bólu.

We wtorek miało być krótko i w szybszym tempie. Choć wyszłam pobiegać z pozytywnym nastawieniem i radością, to wróciłam po 2km :hahaha: Stanęłam gdzieś na ścieżce z myślą, że w sumie niewiele brakuje mi do zakładanych 5km, ale...chyba mi się dzisiaj nie chce. Po raz drugi zdarzyło mi się coś takiego, teraz już wiem, że nie zregenerowałam się po niedzieli. I kolejna nauka dla mnie.

Do soboty odpoczywam, w sobotę zajęcia BBL,a w niedzielę wybieganie max. 10km i mam nadzieję powrót do planu, jaki sobie narzuciłam.


Plan wygląda tak:
Co tydzień dokładam w trakcie wyjść w środku tygodnia 1km - z końcem miesiąca powinno to być 10km. W weekendy dłuższe, wolniejsze wybiegania, do każdego wybiegania 1-2km więcej, niż w poprzednim tygodniu. Na koniec biegu kilometrowe szybsze przebieżki.
Listopad-grudzień to miesiące na budowanie wytrzymałości, po Nowym Roku powoli skupię się na poprawie tempa.
Dodatkowo, żeby nie zgnuśnieć zaliczę kilka startów, ale bez zbytniego napinania się. Przede mną jeszcze wizyta u ortopedy i zakończenie tematu kostki - teraz jest dobrze, ćmi z przeciążenia, ale biorąc pod uwagę, że potrafię ją skręcić na chodniku idąc w płaskich butach, wolałabym uniknąć sytuacji, gdzie na miesiąc przed półmaratonem wypadam z gry.

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua - by szuranie zmieniło się w bieganie
Nowy postNapisane: N, 28 października 2012, 09:00 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
27.10.2012

Dystans: 6,68 km
Tempo: 6:45 min/km
Czas trwania: 45min:07sek.


Dzisiejszy opis wczorajszego dnia :oczko:

Szału nie było, spokojne bieganie na BBL.
Kostka trochę ćmiła na początku, później było już dobrze. Deszcz nawet nie padał, tylko lał. Po drugim zalaniu butów było mi już wszystko jedno, czy biegnę przez kałuże, czy je omijam :hej: Takie bieganie ma jednak swój urok. Gdyby ktoś mnie zapytał, czy wolę upał, czy deszcz, zdecydowanie wybrałabym deszcz.

Niestety po treningu i przebraniu się w suche ubrania zaczęły odżywać kolana i dały znać o sobie bólem. Z czasem poczułam, jak rozchodzi się w nich przyjemne ciepełko. Muszę już koniecznie zainwestować w dobre ocieplane getry zimowe, które ochronią mi stawy.

Dzisiaj w planach było wybieganie, ale niestety wczoraj odwiedziłam rodzinę, wracaliśmy pod wieczór, córa padła i pół miasta niosłam ją na rękach, plus dobiegi na tramwaje. Efekt -boląca kostka... A po BBL-u nic a nic mnie nie bolało, więc obciążenie 19kg jest dla mnie bardziej zgubne niż bieganie. Przynajmniej tyle.
Jednak tym razem przypomniałam sobie słowa Henryka Szosta, że "lepiej być niedotrenowanym, niż dumnie zajechanym" i dzisiaj luzuję. I cały tydzień chyba też, bo mąż ma na popołudnie. Spróbuję choć na jeden wieczór kogoś poprosić o opiekę nad małą.

Poza tym szkoda, wielka szkoda, bo u nas biało i chciałabym zaliczyć pierwszy bieg po śniegu :usmiech:

W tym tygodniu muszę też zaliczyć RTG - ciąg dalszy mojego śledztwa, co z tą kostką :oczko:

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Ostatnio edytowano So, 2 marca 2013, 22:33 przez Angua, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua - by szuranie zmieniło się w bieganie
Nowy postNapisane: Wt, 30 października 2012, 15:48 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
Od wczoraj mnie już nosi, nogi już by pomajtały trochę, ale jeszcze muszę wytrzymać. Jutro przyjeżdża teściowa, więc pobiegam, ale zamiast długo, będzie musiało być krótko i żwawiej :taktak: Może w czwartek też się skuszę.

Kostka żyje, okładam ją co wieczór, nie boli, jedynie przy tańcach z dzieckiem coś tam czuję. Mam nadzieję, że jutrzejsze RTG coś wykaże.

Zastanawiam się, jakie powinnam mieć jutrzejsze tempo biegu. Nie biegam konkretnym planem, więc z tym mam problem. O ile szybsze powinno być tempo na 5km, jeśli 10km robię w 6:30?

Jestem też na etapie szukania ciepłych legginsów zimowych, możecie coś poradzić?

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua biegnie do półmaratonu
Nowy postNapisane: Śr, 31 października 2012, 19:49 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
31.10.2012

Dystans: 5,18 km
Tempo: 5:53 min/km
Czas trwania: 30min:32sek.
Średnie tętno: 176


Jupijajej!!!
I czuję, że żyję :taktak:
Mało czasu miałam, bo teściowa z małą, więc musiałam włączyć motorek. Okazuje się, że jednak jak trza, to umiem :hahaha:
Najszybszy kilometr - 5:27 :orany:

Jestem mile zaskoczona, bo choć biegłam w swoim II zakresie, to średnie tętno miałam 176, przy wolniejszym tempie ostatnio miałam ponad 180.

Niestety zdążyłam się też wkurzyć. Dzwoniłam do pracowni RTG, wypytałam, ile kosztuje zdjęcie, kiedy można przyjść, czy muszę się rejestrować.... wszystko pięknie, dzisiaj przychodzę, a pani patrzy na mnie "ale kasa jest do 14:30...". Myślałam, że szlag mnie trafi.
Na szczęście dogadałyśmy się, że zapłacę w takim razie przy odbiorze. Ok, jedna sprawa odfajkowana. To jeszcze poproszę opcję droższą, zdjęcie z opisem. Ale ortopeda nie napisał tego, nie możemy zrobić... Czy ja naprawdę wzięłam nie tę pigułkę z Matrixa? :wrrwrr:

Ale wnerw już przeszedł, endorfinki robią swoje :uuusmiech:
A jutro w planie wolniutkie bieganie w Parku Chorzowskim :taktak:

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua biegnie do półmaratonu
Nowy postNapisane: Cz, 1 listopada 2012, 19:12 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
1.11.2012


Dystans: 7,25 km
Tempo: 6:25 min/km
Czas trwania: 46min:32sek.


Dzisiaj bieganie w deszczu, na szczęście spotkaliśmy po drodze jeszcze kilku innych wariatów :hahaha:
Po wczorajszym biegu dzisiaj biegło mi się źle, pierwsze 4km czułam się, jakby ktoś wypełnił mnie ołowiem, później podbieg w tempie 6:38 i po tym podbiegu było już lepiej (poszłam z rozpędem zbiegu :usmiech: ).
Pod koniec też zaczęło już mocniej padać. Bluza z Tchibo super się sprawdziła, długa, nie zmarzłam (miałam koszulkę, na to jeszcze jedną z długim rękawem i bluza Tchibo), w kieszonce zmieściły się rękawiczki, Nivea, chusteczki i dokumenty i wcale mi ten zestaw w biegu nie przeszkadzał. Mimo braku kurtki też nie zmokłam, nic nie przeciekło. A nogi? Potrzeba matką wynalazku, więc na cienkie legginsy nałożyłam jeszcze jedne 3/4 i kolana miały się bardzo dobrze :taktak:

Jutro przerwa (i tak sobie poszarżowałam bieganiem dwa dni pod rząd) w sobotę zajęcia BBL, a w niedzielę kolejny Bieg Dzika. Nie wiem jeszcze, czy zrobię sobie wybieganie, czy spróbuję pobiec szybciej, ani też czy zrobię 10km, czy zdecyduję się na 15km. Wszystko okaże się w niedzielę :oczko:

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua biegnie do półmaratonu
Nowy postNapisane: N, 4 listopada 2012, 08:31 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
3.11.2012

Dystans: 6,60 km
Tempo: 7:41 min/km
Czas trwania: 50min:46sek.


Dzisiaj były crossy, bieg ze stadionu do parku, 3 kółka zakończone, do wyboru, podbiegiem lub schodami, pogaduchowy powrót na stadion (stąd zawrotne tempo :oczko: ). Okoliczności natury piękne, towarzystwo super, siły - brak :trup: W pewnym momencie zrobiło mi się troszkę słabo.
Porozmawiałam z trenerką, chyba się nie zregenerowałam po prostu. W ciągu 2 tygodni zwiększyłam dystans (pierwszy Dzik), teraz zrobiłam szybkie 5km i od razu na drugi dzień znowu poszłam biegać, zanim odpocząć po mocniejszym akcencie.
Poza tym chyba szefowa mi coś sprzedała, już 3 noc męczę się ze skurczowymi bólami żołądka.
Najgorsze, że dzisiaj kolejny Dzik. Nie nastawiam się na nic, pobiegnę, na ile będę miała siłę, a potem zafunduję sobie trochę laby.

Do poczytania Zalety krosów

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Ostatnio edytowano So, 2 marca 2013, 22:32 przez Angua, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua biegnie do półmaratonu
Nowy postNapisane: N, 4 listopada 2012, 16:06 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
4.11.2012

Dystans: 4,882 km
Tempo: 6:48 min/km (a przynajmniej coś około, bo zapomniałam wyłączyć GPS-a)
Czas trwania: 32min:53sek.

Wyniki oficjalne:
Dystans: 4,882 km
Tempo: 6:13 min/km
Czas trwania: 30min:04sek.


Panewnicki Dziki Bieg.
Udało się pojechać z rodzinką :usmiech:
Pobiegłam jakoś bez przekonania, mała marudziła, więc zrobiłam tylko jedno okrążenie, żeby męża jednak tak samego pośrodku niczego nie zostawiać z nią.
Pierwszy km wooolnoo, bo się korek zrobił (wg Endomondo 9:29, ale coś mi się wierzyć nie chce). Kolejne w tempie 6:05-6:20, no i finisz (jestem z siebie DUMNA) - tempo 4:34 min/km!
Potem kiełbaska, którą mi dziecko zjadło i soczek, który mi dziecko wypiło (ale dzielnie kibicowała, przez pół km słyszałam "maaamaaa!!!").
Pogoda cudna, cieplutko, kostka nie boli, żyć nie umierać :hejhej:

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Ostatnio edytowano So, 2 marca 2013, 22:33 przez Angua, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua biegnie do półmaratonu
Nowy postNapisane: Wt, 6 listopada 2012, 22:03 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
Tylko tyle i aż tyle.

Obrazek

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua biegnie do półmaratonu
Nowy postNapisane: Śr, 7 listopada 2012, 21:25 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
7.11.2012

15 min. ćwiczeń Ewy Chodakowskiej i spociłam się, jak po 5km biegu.
Następnym razem zmierzę się z nimi przed pizzą :oczko:

Poza tym regeneracja biegowa poprzez stawianie domu do góry nogami (aktywność w każdym bądź razie jest - na stołeczek, ze stołeczka).
W sobotę w planach króciutki jogging z psiakiem, pierwsze bieganie psa po operacji, więc będę pilnować wolnego tempa.
I raczej krótko, bo psina to sprinter, wolno to tak do 3km wytrzymuje.

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua biegnie do półmaratonu
Nowy postNapisane: Pt, 16 listopada 2012, 20:25 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
16.11.2012

Dystans: 5,45 km
Tempo: 6:17 min/km
Czas trwania: 34min:17sek.


Melduję, że żyję, jako tako, ale jednak :oczko:
Nie biegałam 2 tygodnie, pierwszy tydzień odpoczywałam robiąc w domu porządki pod hasłem "nie ma litości", a w tym tygodniu niestety mąż w pracy, nie miałam kiedy wyjść, dopiero dzisiaj się udało.
Dziś pierwsza połowa biegu z psem, który odczuwał wyjątkową potrzebę częstego załatwiania się, potem pieska do domu, jeszcze 2 kółeczka i powrót.
Wczoraj poćwiczyłam Chodakowską, mam zamiar włączyć ją w dni, w które nie biegam. Na wiosnę będę piękna, smukła i będę tańczyła i śmigała jak Michelle Jenneke :hahaha:

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua biegnie do półmaratonu
Nowy postNapisane: Pn, 19 listopada 2012, 08:54 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
18.11.2012

Dystans: 9,90 km
Tempo: 6:26 min/km
Czas trwania: 1h:03min:35sek.


Co tu dużo pisać - było super.
Bardzo przyjemny bieg, luźny, z robieniem fotek, pogoda rewelacyjna...

Teraz mogę się przyznać do tego, że straciłam ostatnio wenę do biegania, nie ciągnęło mnie, miałam super wymówkę w postaci wielkich porządków, wyrzuty sumienia, że nie biegam. Z czasem faktycznie było ciężko, ale nie płakałam nad tym, że dzisiaj nie mogę iść biegać, wczoraj nie mogłam i jutro też nie będę mogła. W sumie czułam ulgę, że samo się tak układa. Blogami też nie chciałam się dołować, bo wstyd mi było, że nie potrafię, nie umiem tyłka ruszyć, więc proszę o wybaczenie, że się nie pokazywałam.
Aż do wczoraj :taktak: Wczoraj wróciła radość biegania i już bym chciała znowu iść :hahaha:

Być może potrzebny był oddech wśród drzew, zamiast wieczny asfalt i kostka brukowa.

Obrazek

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua biegnie do półmaratonu
Nowy postNapisane: Wt, 20 listopada 2012, 21:18 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
20.11.2012

Dystans: 6,21 km
Tempo: 5:57 min/km
Czas trwania: 36min:56sek.


Krótko - esencja fun from run, 15 pierogów z truskawkami pociśnięte super lekkim biegiem, 3 podbiegami, w tym najdłuższym z trzech pokonanym w tempie okrążenia 5:30 :orany: (goniłam Cię Bromek i udało się :ble:), 5 serii skipów, a na zakończenie wolny bieg z przyspieszeniem na ostatnim odcinku (odpowiednio 6:51 i 5:49). Więc - Yes, I can!

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua biegnie do półmaratonu
Nowy postNapisane: Cz, 22 listopada 2012, 21:57 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
22.11.2012

Dystans: 10,06 km
Tempo: 5:56 min/km
Czas trwania: 59min:40sek.


Ja nie wiem, czyje wyniki pokazuje mi Endomondo, ale to chyba nie moje :hahaha:
Dzisiaj miało być tak - 2km spokojnie z pieskiem, piesek do domu, a pancia na dalsze 8km w tempie 6:15.

A wyszło tempo jak wyżej, pod koniec usiłowałam przywołać do porządku swoje rozochocone nogi, wyszło średnio (6:10).
I uwaga uwaga - nowa życiówka - 10 km w 59m:16s , lepiej o 4m:31s od poprzedniego.

Bez bicia przyznam się do dwóch pauz - jedna kiedy pieska odprowadzałam do domu, żeby pod blokiem załatwił jeszcze to i owo, ale jak tylko wyszłam z bloku, to poszłam już w te pędy; i po 5km przerwa, ale nie na marsz, tylko 5min rozciąganie, więc się rozgrzeszam.
Aaa ważna wiadomość - dzisiaj bieg po ziemniakach :hej: Następny w kolejce testowej jest sławny makaron vel pasta :taktak:

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Angua biegnie do półmaratonu
Nowy postNapisane: N, 25 listopada 2012, 17:41 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 08:58
Posty: 829
25.11.2012

Dystans: 15,02 km
Tempo: 6:25 min/km
Czas trwania: 1h:36min:24sek.


Pierwsze pełne 15km w życiu :taktak:
Dzisiaj te same lasy, co w zeszłą niedzielę, ale trasa bardziej zróżnicowana, więcej podbiegów, zbiegów, wystających korzeni. Było też ciężko utrzymać mi tempo, dobrze, że miał mnie kto pilnować, bo tak sobie patrzyłam na drzewka, ścieżki i nogi same zaczynały szybciej przebierać (dzięki Bromek!). Końcówka ciężka, czułam już mięśnie ud i ciężkie nogi (jednak cross to nie chodnik na osiedlu), ale dałam radę :taktak:

Dla porównania zeszła niedziela / dzisiaj
wzniesienie 44m / 67m
spadek 13m / 68m
wysokość (min/max) 304/333 295/341

Nie wiem, czy to dużo, ale ja to odczułam. Plus większy dystans - jestem zadowolona :hejhej:

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL