Kolejny trening z TM, który mi nie wyszedł (w sumie dopiero drugi, Daniels jakoś dziwnie skonstruował ten plan pod tym względem). A dlaczego? Po kolei. W poprzednim tygodniu znów jeździłem do pracy rowerem. Niby nic, bo 12km dziennie, ale uskładało się >110 kilometrów (I widać to na wadze, bo spadłem do <83kg). Jak tak dalej pójdzie, 80kg może uda mi się osiągnąć w październiku


Ranek znośny, więc postanowilismy pojechać z żoną na grzyby. Tylko jak się przyjeżdża o 9.30 do lasu, to za wiele już w nim nie ma


I dalej dylemat, iść biegać, czy nie iść. Z jednej strony, 2h tempa maratońskiego (5:15) to nie w kij dmuchał, z drugiej, czułem, i widać po mnie było wchodzące przeziębienie. Znając swój ogranizm wiedziałem, że jak jak NIE pójdę, to przeziębienie wejdzie na pewno (i tydzień z głowy). A jak pójdę, to MOŻE wejdzie, a może nie (bo metabolizm "przepali" i przyspieszy inkubację zarazków i zamiast skońćzyć się za tydzień, wejdzie na 3 dni i w dodatku słabsze). Testowane nieraz. No to poszedłem.
BS rozgrzewkowy szedł nieźle, 5:45 luźno. A potem wbiegłem na Zdrowie i zacząłęm biec szybciej. Początkowo szło nieźle, chociaż utrzymywanie 5:15 wymagało ode mnie wysiłku (i tu od razu wiedziałem, że nie jestem w 100% gotów na ten trening), ale biegłem. Stwierdziłem, że biegnę, ile dam radę (ale zryło mi czaszkę to, że mam tak biec 2h). Pierwszy godzinny odcinek zamknąłem średnio 5:22 - jak na takie samopoczucie, chyba nieźle. Ale przy drugim czułem już brak ciągu, więc stwierdziłem, że lecę ile mogę, ale za dużo nie mogłem

będe katował organizmu, nie mam siły, a tyle jeszcze zostało, itp.". No ale troche przyspieszyłem, i po 20 minutach przeszło.
W planie było łącznie 2h TM (22,5km) + 6,5km BSa, ale stwierdziłem, ze dobiegnę trzecie kółko wokół Zdrowia i wracam - w sumie zrobiłem 25km. Z jednej strony sporo, bo sensowne, dłuższe wybieganie, z drugiej słabo, że TM nie zatrybiło. Plan na ten tydzień:
1. WYLECZYĆ przeziebienie
2. Jeśli punkt 1 się powiedzie - zrobić 3 trening (bo nie podejrzewam, żebym był w stanie zrobić 4) z TM zamiast BSa.
Łączny dystans: 24,75km Czas: 2g:20m:28s Średnie tempo: 5:40 min/km (znów to 5:4x

Mały kamień milowy - rekordowa objętość sierpnia - 208km, i 112 rowerem. A pomyśleć, że jeszcze jakiś czas temu zrobienie 120-130 to było sporo

Podsumowanie III fazy wieczorem
