15 września
II Półmaraton Dwóch Mostów Płock
Pobudka o 6-ej, śniadanie, kawa i kibelek. Trochę się denerwowałem, ale miałem świadomość, że trasę pokonam, czas - przynajmniej rano

- był dla mnie drugorzędny. Moja drużyna kibiców gotowa i o 7.35 wyjeżdżamy do Płocka - dziewczyny idą na mszę do katedry, a ja do Biura Zawodów. Odbieram pakiet, dzwoni Tomek. I teraz już wiem

, że daje cholernie dobrą radę: spokojnie zacznij, a potem przyspiesz. Banan i zaczynam się rozgrzewać, po pół godzince jeszcze raz kibelek. Wydaje mi się, że jestem gotowy. Wracam, spotykam Piotrka, kolegę z Wielgiego. Obaj jesteśmy zdziwieni, że spotykamy się akurat w takich okolicznościach. Piotrek biega od 4 miesięcy, najdłuższe wybieganie 16 km. Prognozuje swój wynik na 1:50 - ma dokładnie rozpisane międzyczasy. Wow! Ustawiamy się na starcie, ja w środku stawki, Piotrek gdzieś z tyłu. Rozglądam się nerwowo dookoła, widzę Ewelinę z Mariuszem machających do mnie. Lżej się robi na duszy....

Start! Początek spokojny, ale grupa dość szybko zaczyna się rozciągać. "Podpinam się" pod dwójkę biegaczy, ale po kilkuset metrach dochodzę do wniosku, że biegną dla mnie za wolno, więc ich mijam i zaczepiam się do następnych... Potem znowu i znowu... Po 5 km odzywa się pęcherz, ale dochodzę do wniosku, że dam radę.. - biegnę dalej. 10 km kończę w 55:38; 11 i 12 km odpowiednio 5:04 i 5:03, następne 3 w granicach 5:45. Na wale przeciwpowodziowym ktoś klepie mnie w plecy: to Piotrek przybija mi piątkę i mija mnie walcząc o swoją życiówkę. Po 15 km czas wg organizatora 01:23:06 -kurczę nie jest źle - jeżeli pobiegnę dalej tym tempem dwie godziny będą złamane! Ale zaczynają się schody, zbiegi i podbiegi (zwłaszcza) zabierają mi mnóstwo sił. Do 18 km jeszcze jakoś daję radę, ale potem jest na tyle źle, że zaliczam kilka odcinków marszowych i wreszcie dobiegam do upragnionej mety

Tam największa nagroda: jest Iwonka z Martą, Ewelina z Mariuszem. Gratulują mi ukończenia wyścigu.
Czas netto: 2:00:48 - szkoda tej końcówki

, ale jestem zadowolony. Mam nadzieję, że następnym razem będę mądrzejszy... Teraz muszę przemyśleć co dalej, czy Daniels, którego dopiero co zacząłem, czy może coś innego...