Teraz jest Pt, 13 grudnia 2019, 07:16

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Biegam bo lubię
Nowy postNapisane: Cz, 14 listopada 2019, 21:59 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt, 28 lipca 2017, 08:07
Posty: 33
Lokalizacja: Gliwice
Witam wszystkich. Na forum zarejestrowałem się w lipcu 2017 i od tego czasu je czytam. Zdarzyło mi się też parę razy wypowiedzieć/zapytać. Ale postanowiłem w końcu założyć bloga. Mam na imię Michał i mam 35 lat. Mieszkam i biegam w Gliwicach – oczywiście nie licząc startów w zawodach i sporadycznych wyjazdów w celach „zwiedzania” nowych ścieżek :bleble:

Moja przygoda z bieganiem systematycznym zaczęła się w sierpniu 2017. Wcześniej, za kawalera miałem co prawda króciutkie epizody biegowe, ale tak jak szybko zaczynałem biegać to tak szybko kończyłem. Jeśli chodzi o sport to nigdy nie uprawiałem żadnego wyczynowo. Jak wszyscy jeździłem na rowerze. W pewnym okresie było tego nawet bardzo dużo – ze 2 sezony weszły po jakieś 1500-2000 km. Ale to było jakieś 15-20 lat temu i na dodatek na ciężkim góralu.

Jeśli chodzi o przebieg od sierpnia 2017 to nazbierało się tego ok 4500 km, z czego w 2017 ok 730 km, w 2018 ok 2000km i w 2019 do dnia dzisiejszego ok 1750km. Przez ten czas nie miałem żadnych dłuższych przerw, jedynie chorobowe w 2018 ok 2 tygodnie w kwietniu i w 2019 tydzień w marcu. A tak naparzam na okrągło. Poza sporadycznymi incydentami biegam 3 razy w tygodniu. Jeśli chodzi o kilometraż to jakieś 40-45 km/tydzień. Dystanse poszczególnych treningów to:
- 10-14 km jakiś zabaw biegowych typu wolniej/szybciej w różnych wariacjach;
- 8-10 km interwałów lub 10-12 podbiegów;
- 15-20 km biegu spokojnego;
Tempa jakie osiągam podczas tych biegów to od 4:05-10 podczas interwałów do jakiś 5:20-30 podczas najdłuższych. Oczywiście jeśli chodzi o podbiegi tu jest dużo wolniej – pewnie wychodzi to powyżej 6.
Ze względu na specyfikę mojej pracy (a także godziny pracy żony) 90 % biegów wykonuję w okolicach godzin południowych. W wolne dni zdarza mi się biegać raniutko na czczo. Nie lubię biegać wieczorami. Większość biegów to asfalt/beton. Jednak gdzieś od pół roku, odkąd kupiłem traile wyruszam też do lasu i na inne bezdroża. W lato „odkryłem” hałdy na których ćwiczę podbiegi. Wcześniej robiłem to na góreczce ok 100m asfaltowej. Interwały biegam na bieżni tartanowej na Orliku, na którą mam jakieś 500m z domu.

Jeśli chodzi o sprzęt elektroniczny to jest to Garmin 230 + pasek hrm fabryczny. Pasek ten od jakiegoś czasu miał jakieś jazdy, typu 190-200 pulsu po kilku minutach luźnego biegu lub wręcz 60 uderzeń na konkretnej gonitwie na ostatnich zawodach, więc poszedł do krainy wiecznych łowów. W jego miejsce kupiłem HRM-Run czerwony. Zegarek też zamierzam zmienić na wiosnę. Pozostanę w stajni Garmina i będzie to najprawdopodobniej 935.
Buty: w tej chwili są to Adidasy Solar Glide, w których nalatałem już ok 900km. Do niedawna – zeszłego czwartku, miałem jeszcze Salomony Trailster, ale musiałem się ich pozbyć ze względu na uciski – tworzyły mi się odciski na wewnętrznej stronie śródstopia. O ile te 8-10 km mogłem w nich biegać jeszcze ok to po przekroczeniu 10 km zaczynał się dyskomfort a później ból. Zrobiłem w nich 3 dłuższe biegi (15-21km), z których każdy kończył się krwawymi odciskami. Mam bardzo szeroką stopę i widocznie te buty nie nadawały się do biegania dla mnie. Więc w tej chwili szukam czegoś na trail/błotko no i na śnieg/błoto pośniegowe (o ile jakieś będzie), gdyż te Adidasy jeżdżą po mokrym „nie asfalcie” jak po lodowisku. Wcześniej miałem Adidas Supernowa 9 (prawie 2000km) oraz New Balance, które rozwaliłem podczas pierwszych zawodów trailowo-górskich przy przebiegu ok 1000km.
Do pary z szeroką stopą mam ją króciutką. Cywilne buty noszę rozmiaru max 41, więc mam problemy z wyborem butów w sklepach „biegacza”. Zazwyczaj w sklepach w tych rozmiarach są damskie, które przymierzam a swoje kupuję przez internet. Adidasy mam w rozmiarze 41 1/3, New Balance były 41,5 a salomony 41 1/3.

W następnym wpisie podzielę się z wami moją historią biegową :)

_________________
BLOG
KOMENTARZ

STRAVA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biegam bo lubię
Nowy postNapisane: Pt, 15 listopada 2019, 09:55 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt, 28 lipca 2017, 08:07
Posty: 33
Lokalizacja: Gliwice
Zacząłem biegać w sierpniu 2017 w głównej mierze żeby zrzucić trochę ciałka. Co prawda już lipcu zacząłem truchtać, jednak było to nieregularnie i bez patrzenia na długość i czas trwania biegu. Pierwszy zarejestrowany bieg odbył się 4 sierpnia na „mojej bieżni”. Przetruchtałem wtedy 7,3 km w nawet niezłym średnim tempie 5:34. Oczywiście po drodze 2 razy musiałem się zatrzymać aby nie wypluć płuc :bum: Wtedy ważyłem ok 90 kg. W tej chwili waga zeszła do 79 przy wzroście 176 i jakoś nie może drgnąć bardziej. Widocznie to już moja masa optymalna. Żadnej diety nie prowadzę, jem prawie wszystko. Czasami (ze 2 razy w miesiącu) wpadnie jakaś pizza czy „Donald”, chipsy (ewentualnie domowe frytki lub domowa pizza). Po prostu mniej żrem :hej: Ograniczyłem jedynie słodycz ale też raz/2 razy na tydzień coś tam skubnę. Budowę ciała mam dosyć masywną. Oczywiście kaloryfera się nie dorobiłem i nie zamierzam go robić, brzuszek dalej występuje. Ubraniowo zszedłem przez te 2 lata z XL do L a często jest to nawet M. Uda mam strasznie duże – patrząc na zawodach na innych to ciężko mi zobaczyć osoby podobnej budowy ciała z takimi udami jak moje. Zazwyczaj są to chudzielce lub miśki. Może to są moje pozostałości po rowerze.
Na siłownię nie chodzę; to samo bieżnia mechaniczna – nie licząc szkoły, nigdy po niej nie biegłem. Od jakieś pół roku ćwiczę w domu, ale są to bardziej jakieś rozciągające ćwiczenia w stylu deski, różne skłony, pompki, ekspander na ręce itp. W dni niebiegowe staram się robić pompki w ilości 150-200, które rozkładam na cały dzień – jednorazowo mój max to 42 :spoko: W biegowe dni robię jakieś 50 powtórzeń.
Moje tętno maksymalne jakie udało mi się osiągnąć podczas biegów to 194. Nie licząc ostatnich szaleństw paska kiedy to dochodziło pod 205 :bum: Jeśli chodzi o biegi spokojne przy tempach 5:15-30 (jakoś ciężko mi po płaskim biegać wolniej) to osiągam średnio 155-165. Na interwałach dochodzi do 185-188. Spoczynkowego nigdy nie mierzyłem.
Jeśli chodzi o rozgrzewkę to wykonuję ją tylko przed interwałami, a inne biegi po prostu zaczynam wolniej i po 1-2km dopiero wchodzę na właściwe tempo. Rozciąganie - z tym już jest gorzej :hej: Bardzo często ją zaniedbuję, troszkę rozciągnę nogi i hop do wanny. Jedynie po zawodach staram się dokładniej poprzeciągać. Czasem jak mnie coś kłuje, uciska to wrzucam na warsztat roller i jadę z koksem. U fizjo nigdy nie byłem, z masażu skorzystałem tylko raz na "zakończenie" sezonu startowego 2018.
ODPUKAĆ – do tej pory nie dorobiłem się żadnej kontuzji i oby tak pozostało. Oczywiście po pierwszych zawodach łydki chciały odpaść no ale to wina za szybkiego „ataku” na zawody.

Moje życiówki wyglądają następująco:

1km – 3:52
5km – 22:03
10km – 45:36
21km – 1:39:57

Najdłuższy bieg jaki wykonałem do tej pory to 24,92 km. Na maraton na razie się nie pcham, chociaż kiedyś pewnie podejdę do niego ale to będzie jak z połówką zbliżę się do 1:30-32 :spoczko: Biegam tylko sam (nie licząc zawodów). Jakoś nigdy nie było okazji z kimś potruchtać.

_________________
BLOG
KOMENTARZ

STRAVA


Ostatnio edytowano Pt, 15 listopada 2019, 11:16 przez mooll, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biegam bo lubię
Nowy postNapisane: Pt, 15 listopada 2019, 10:58 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt, 28 lipca 2017, 08:07
Posty: 33
Lokalizacja: Gliwice
Teraz po krótce opiszę moją historię zawodów.

Debiut w zawodach był bardzo szybki gdyż 22.10.2017 na Półmaratonie Gliwickim, ale to dlatego że rok wcześniej jak patrzyłem jako kibic na biegaczy to postanowiłem za rok być po drugiej stronie. Nabiegałem czas 2:04:09 w deszczu, pod koniec już umierałem ale dobiegłem.

Następnie przyszedł rok 2018 i tutaj zacząłem od Wizz Air Half Marathon 10 czerwca. Słońce paliło niemiłosiernie, trasa jak dla „prawie debiutanta” była bardzo pagórkowata i się skończyło na czasie 2:03:05.

Kolejnym biegiem był Tyski Półmaraton 2 września. Tutaj pogoda była wymarzona – ulewa przez cały czas i od razu poprawa czasu 1:54:15 :bleble:

23 września przyszedł czas na pierwsze zawody na 10km podczas Knurowskiego Biegu Ulicznego. Do tej pory nigdy nie biegałem „na ostro” takiego dystansu więc nie wiedziałem jak to rozegrać. Postanowiłem połowę – do nawrotki luźniej, później jak będzie moc w nogach przyśpieszyć i zrobiłem z tego 49:57.

Przyszedł październik i 7 dnia tego miesiąca wyruszyłem na trasę Silesii Półmaratonu. Czytałem opinię, że jest to dosyć ciężki bieg z niezłym podbiegiem na końcu, więc jechałem troszkę na smyczy aby nie przeszarżować. Oczywiście na podbiegu widziałem jak inni padali ale ja nie zatrzymałem się ani na chwilę i udało mi się znowu poprawić czas na 1:49:33
W listopadzie, a konkretnie 4 znowu zaatakowałem „mój” gliwicki półmaraton ze zmienioną trasą. Był od teraz płaski prawie jak stół, za to bardzo kręty. Pocisnąłem i zakończyłem starty w zawodach w roku 2018 z czasem 1:45:14

Przyszedł rok 2019 i tutaj startów było już więcej:

24.03.2019 – Półmaraton Marzanny. Po zimie podszedłem na spokojnie, po prostu chciałem sprawdzić gdzie jestem i wyszło 1:48:17

06.04.2019 – Kuźniański Półmaraton Leśny. Tutaj miał być ogień :bum: i tak też się skończyło. Weszło w 1:42:51

Następnie w majówkę, a dokładnie 5 maja wybrałem się do Poznania na Wings For Life. W założeniu chciałem przebiec 21-22km, ale że tego dnia pogoda sprzyjała i noga fajnie niosła wyszedł najdłuższy bieg. Małysz złapał mnie na 24,92 km :spoko:

Niecały tydzień później podszedłem do mojej pierwszej krosowej przygody. W Nowej Wsi 11 maja wystartowałem w Silesian Highland Marathon na dystansie 22 km. Był to mój debiut w terenie i to jeszcze „górskim”, po drodze sporo najwyższych ze wzniesień Wyżyny Śląskiej. Pobiegłem to w zwykłych asfaltowych New Balance Synct, które to załatwiłem na tej trasie :ech: . Jeden podarł się na całej długości cholewki, a drugi miał dziury w przedniej części buta. Mimo tego trasa mi się spodoba i o ile nie będę miał jakiś przeciwwskazań w terminarzu, to w przyszłym roku też tutaj się pojawię :hahaha: Oczywiście teraz wystąpię już w odpowiednich butach (które właśnie szukam). A byłbym zapomniał, czas: 2:17:02 – ale to przez te górki :hej:

Na koniec maja (25) jeszcze przystąpiłem do Gliwickiego Biegu Ulicznego na 10km, który w tym roku odbywał się w ramach akcji Kilometry Dla Hospicjum (gliwickiego). Był to mój pierwszy bieg o tak późnej porze, start był o godzinie 22 i ukończyłem go w czasie 47:39

29 czerwca wybrałem się do Rybnika na Półmaraton Księżycowy. Miał być atak na życiówkę, ale ze względu na nocny charakter biegu i problemy żołądkowe – żel nie chciał się przyjąć, brakło kilkunastu sekund. 1:43:19

W lipcu byłem na urlopie w zielonogórskim. Znalazłem w okolicy wydawało się niezłą i prostą połówkę w Chrzypsku Wielkim. 20.07 wystartowałem W Półmaratonie o Puchar Krotoski-Cichy. Słońce piekło niemiłosiernie i trasa okazała się wcale nie łatwa więc po połowie dystansu musiałem trochę przystopować żeby w ogóle dobiec do mety, którą to osiągnąłem w czasie 1:54:51

Na sierpień a dokładnie na 15 zaplanowałem wieczorową porą Połówkę w Zielną w Sosnowcu. Trasa stricte krosowa przez lasy ze sporą ilością podbiegów. Był to debiut w zawodach Salomonów Trailster. W głównej mierze właśnie przez nie – straszny ból stóp :wrr: , w drugie części dystansu musiałem kilka razy przejść do marszu. Skończyło się z okrwawionymi pęcherzami :echech: w czasie 1:54:45

1 września wybrałem się ponownie do Tychów na półmaraton. Pogoda była przeciwieństwem ubiegłorocznej – lampa z nieba i temperatura dochodząca do 35 stopni. Na nic się nie nastawiałem, miał to być w miarę spokojny bieg i tak też go ukończyłem z czasem 1:54:52

Tydzień później pogoda była znakomita do biegania. 7 września wystartowałem w 15tce z Sosnowca do Katowic. Dystans, jak sama nazwa mówi 15 km pokonałem w czasie 1:13:52 i dużym luzem.

Październik – Silesia Półmaraton. Trasa w zeszłym roku bardzo mi się spodobała, więc nie było, że nie – muszę znowu tutaj pobiec. Plan zakładał delikatnie poprawić czas z ubiegłego roku. ALE, że pogoda była idealna i był to mój dzień poszło lepiej niż w założeniach. Nawet na Telewizyjnej, gdzie ludzie padali jak much zwolniłem tylko minimalnie. 1:41:59

Ostatni start w tym roku przepadł na rodzimy Półmaraton Gliwicki. Pogoda co prawda nie była idealna ale planowałem się zbliżyć do 1:40. Plan został osiągnięty a nawet wszedł SUB100 :hej: i pękła granica – 1:39:57

Teraz może troszkę o planach. Tak jak pisałem wcześniej – na razie nie planuję maratonu i przykładam się do powolnej poprawy 21k. Chcę rocznie poprawiać się o około 5 minut tak żeby na jesieni 2021 „MOŻE” podejść do maratonu (marzenie – Warszawa). Żadnego treningu biegowego do tej pory nie prowadziłem, tzn. nie biegałem według jakiegoś planu i raczej nie będę tego zmieniał. Bardzo dobrze i przyjemnie mi się tak biega. Nie mam żadnych odgórnych planów co mam dzisiaj pobiec. W zależności od dnia biegnę na co mam ochotę. Dyszki jakoś na czas nie biegam. Zazwyczaj poprawa czasu na tym dystansie wpadała przy okazji poprawy czasu na dłuższych dystansach. Raz tylko pobiegałem podczas interwałów specjalnie aby poprawić czas. Chcę więcej biegać w terenie i po hałdach. Może wpadnie jakiś górski bieg już w prawdziwych górach.
Jeśli chodzi o plany startowe na rok 2020 to najprawdopodobniej już w nowy rok wystartuję w Cyborg Maratonie :bleble: Później jeszcze nie mam ścisłego planu, chociaż Highland (o ile będzie w odpowiednim terminie), Silesia i Gliwicki na pewno. PKO organizuje w przyszłym roku po raz pierwszy Koronę Śląskich Półmaratonów i jak o tym przeczytałem to od razu pomyślałem że Must Have, ale po zastanowieniu a także planach rodzinnych prawdopodobnie nic z tego (chociaż ze 2-3 biegi z pakietu raczej wejdą).

_________________
BLOG
KOMENTARZ

STRAVA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biegam bo lubię
Nowy postNapisane: Pn, 18 listopada 2019, 10:06 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt, 28 lipca 2017, 08:07
Posty: 33
Lokalizacja: Gliwice
Czas na podsumowanie zeszłego tygodnia

Tydzień 11-17.11.2019:

11 listopad, poniedziałek:
W Dzień Niepodległości odbywa się dużo biegów z tej okazji. Jako, że ja w żadnym nie uczestniczyłem, postanowiłem sobie sam coś pobiegać. Na trasę wyruszałem rano, przed 8. Temperatura w granicach +4, bez wiatru więc plan - coś dłuższego i spokojnego. Tym sposobem weszło 18,12 km w czasie 1:37.

14 listopad, czwartek:
Miałem biegać poprzedniego dnia, ale cały dzień (po pracy) z dzieciakami i nie szło się wyrwać. Dawno nie biegałem na Orliku, więc plan już miałem. Założenie: 5x1km/3:min. Troszkę zawiewało, ale dało się przeżyć:) Szybkie odcinki założyłem, że pobiegnę w granicach 4:10-15, a przerwy 5:10-15. O ile 2 pierwsze kółeczka wpadły idealnie (4:13 i 4:08), to na drugim coś mnie zaczęło kłuć w brzuchu i troszkę spadło na 4:20. Czwarte też pociągnąłem na 4:20, natomiast na piątym troszkę przycisnąłem w końcówce na 4:15. Ogólnie nie było źle, chociaż troszkę z założeniami się rozjechało. ale jakieś miesiąc temu taki sam trening pocisnąłem wszystkie powtórzenia w 4:05. Suma sumarum weszło 10,42 km w czasie 48:42.

17 listopad, niedziela:
Znowu w planach miało być biegane w sobotę ale się nie wyrobiłem. Niedziela rano, słoneczko świeci, więc coś szybszego. Plan - szybko/wolno, odcinki kilometrowe. Początkowo biegłem przez zabudowania więc było ok. Pierwszy szybszy akurat zaczął się leciutko pod górkę i na polach więc jeszcze nie wszedłem na właściwe tempo (4:40). Kilometr wolniej i znowu przyspieszenie. Trochę zmieniłem kierunek i jak mnie nagle zmurował wmordewind, ale cisnąłem dalej. W sumie weszło 4,5 km szybkich odcinków na tempach ok 4:35-40. Natomiast wolniejsze odcinki biegłem po 5:10-15. Razem przebiegłem 13,23 w czasie 1:05.

Przed rozpoczęciem listopada zakładałem, że ten miesiąc będzie lajtowy, odpoczynkowy po całym roku a tutaj znowu weszły 2 akcenty w tygodniu :bum: Ten tydzień chciałbym w końcu trochę zluzować.

_________________
BLOG
KOMENTARZ

STRAVA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biegam bo lubię
Nowy postNapisane: Pn, 25 listopada 2019, 09:52 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt, 28 lipca 2017, 08:07
Posty: 33
Lokalizacja: Gliwice
Tydzień 18-24.11.2019:

Poniedziałek:
Ten tydzień był w końcu lajtowy. Wszystkie biegi weszły na spokojnie. W poniedziałek wybiegłem już o zmierzchu. Niestety padało i chyba pierwszy raz od pamiętnych Tychów we wrześniu 2018 tak zmokłem :hej: Siadło 13 km w czasie 1:07.

Czwartek:
Znowu dzień deszczowy. Przez to musiałem troszkę po modyfikować trasę biegu, żeby ominąć odcinki z większym błotkiem. Suma sumarum przebiegłem 14,73 w czasie 1:18.

Sobota:
Dzień na szczęście już bez deszczowy. Jako, że łikend to postawiłem na coś dłuższego. Było zimno (ok 4 stopnie ok 11 godziny jak startowałem) ale słonecznie. Troszkę zmodyfikowałem obieganą już trasę żeby się nie nudzić, przez co troszkę się pokręciłem. Dopóki podążałem na zachód było ok, ale zmieniając kierunek na wschodni - nieźle dmuchało zimnem. Ten bieg był najdłuższy w tygodniu, ale wszedł mi bardzo gładko i przyjemnie i jak się okazało najszybszy. W półtora godziny pokonałem 18 km.




Dalej szukam butów trailowych. Wkońcu udało mi się dorwać i przymierzyć Peregrine ISO ale w rozmiarze 43 - o wiele za duże. Na szerokość ok, no ale nie wiem na jaki rozmiar miałbym się zdecydować - 41 może być na styk, więc chyba 42 byłoby w porządku. Gdyby nie ten niski drop to brałbym te. A może mam się nie martwić - noga se poradzi (???)

_________________
BLOG
KOMENTARZ

STRAVA


Ostatnio edytowano Śr, 4 grudnia 2019, 14:33 przez mooll, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biegam bo lubię
Nowy postNapisane: Śr, 4 grudnia 2019, 14:22 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt, 28 lipca 2017, 08:07
Posty: 33
Lokalizacja: Gliwice
Tydzień 25.11-01.12 2019

Poniedziałek:

bieżnia
śr. tempo - 4:45
dystans - 11,31 km

Dawno nie biegałem po bieżni więc taki miałem plan już od rana. Założenie: 6x800m w czasach: 3 pierwsze powtórzenia 4:15, 3 następne 4:20 na przerwach 5:10. I wszystko weszło jak w założeniach (4:15, 4:13, 4:11, 4:18, 4:19, 4:19). Po 4 powtórzeniu było troszkę ciężko - przerwę zwolniłem trochę, ale cały czas w truchcie.

Środa:

podbiegi
śr. tempo - 5:12
dystans - 12,37 km

Dawno nie biegałem w tym miejscu podbiegów więc trzeba było trochę odkurzyć ścieżkę. Na początek weszło jakieś 4,5 km lekko z czego połowę jest cały czas lekko w górę, a połowę lekko w dół. Później przeszedł czas na właściwy fragment biegu. Sam podbieg ma ok 200m po kostce betonowej, z czego ok 150m jest ostro w górę a 50m to już lekkie wypłaszczenie. To plus ok 300m to była jedna pętelka i tak 5 razy. Następnie wkoło parku (ok 800m) pól/pół góra/dół razy 3 z czego środkowe powtórzenie szybciej i ponownie 3 pętelki na podbieg. Wkoło parku i niecałe 2km i do domu.
W/g Garmina wzrost wysokości 107m, spadek 105m.

Piątek:

długi i spokojny
śr. tempo - 5:06
dystans - 16:31

Spokojny i długi bieg wśród konkretnych porywów wiatru. Jedyne co warte odnotowania to konkretna ulewa gdzieś w połowie trwająca jakieś 10-15 minut. W pewnym momencie deszcz padał w poziomie :bum: tak dmuchało. Później się uspokoiło ale siąpiło już do końca.


Podsumowanie miesiąca listopad 2019:

dystans - 191,02 km
ilość biegów - 13
całkowity czas aktywności - 16h 21m 18s

_________________
BLOG
KOMENTARZ

STRAVA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biegam bo lubię
Nowy postNapisane: Śr, 4 grudnia 2019, 14:33 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt, 28 lipca 2017, 08:07
Posty: 33
Lokalizacja: Gliwice
Tydzień 02-08.12.2019

Poniedziałek:

długi i spokojny
śr. tempo - 5:09
dystans - 17,78

Planowałem coś krótszego w okolicach 12-14km ale w pewnym momencie postanowiłem skręcić w jedną z ulic i dokręcić jeszcze parę kilometrów. Kawałek było po konkretnym błotku, ledwo łapałem pion :ble: Na spokojnie weszło, chociaż "czuć" w nosie już zimę.

Środa:

coś szybszego
śr. tempo - 4:50
dystans - 11,62 km

Miały przyjść nowe buty i miałem się udać w las, ale coś kurier leci w kulki przez co musiałem zmodyfikować zakładaną trasę. Po lekkim pierwszym kilometrze postanowiłem przyśpieszyć i trochę pocisnąć aby rozruszać nogi. Jak zwykle ( :bum: ) pierwsza połowa - na wschód wyszło z wiatrem. Wracając na zachód musiałem trochę walczyć z wmordewindem :hahaha:

Piątek:

nowe buty -> lajcik
śr. tempo - 5:36
dystans - 8,89 km

We czwartek w końcu dotarł do mnie kurier z Peregrine ISO. Wybrałem się więc do parku. Trochę mroźno było tego dnia, więc parkowe ścieżki były zmrożone. Kawałek po asfalcie i dwie pętelki po ok 4,2km. Dobrze się biegło, wybierałem kurs raczej po wertepach niż po płaskim. Pod koniec wpadłem jeszcze na tor do downhilla, więc zaliczyłem niewielkie podbiegi/zbiegi. But bardzo wygodny; nic nie obciera, na długość ok.

Niedziela:

hałdator
śr. tempo - 5:27
dystans - 12 km

W niedzielę wybieraliśmy się z rodzinką do rodziców. Rzut kamieniem od nich jest na hałdy, więc już w domu uknułem plan - wszyscy będą szamać obiadek a jak pobiegam po górkach. Był to 4 trening w tym tygodniu, no ale trzeba testować nowe buty :bleble: Najpierw pobiegłem do lasu, lecz nie skręciłem na górę tylko postanowiłem jeszcze przebiec przez ten las ok 2km. później się zaczęło. Dróżka zrobiła się grząska, z daleka dochodził mnie warkot silników. Okazało się, że tego dnia terenówki, crossy, quady miały jakieś zawody na hałdach więc wszystkie dróżki były mega rozjeżdżone. Miejscami błota było chyba na pół łydki - takie miejsca omijałem :bum: ale i tak potaplałem się troszkę w błotku :hej: tak max do górnej krawędzi buta. Buty szybko miały całą podeszwę zaklejoną od tej brei, ale mimo to nieźle trzymały się podłoża, nawet na zbiegach/podbiegach. Umęczyło mnie te błoto ale buty spisały znakomicie.

_________________
BLOG
KOMENTARZ

STRAVA


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL