Adaptacyjny Biegacz: Czy ciało nadąży za głową ?

Moderator: infernal

RysK0
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 470
Rejestracja: 29 maja 2019, 09:53
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

TYDZIEŃ 8/13 (02.03–08.03)
Plan był prosty: mało biegania, dużo świeżości przed niedzielnym City Trail.
Po ostatnim czwartkowym akcencie mój wirtualny trener stwierdził:
„Twoje tempo progowe jest na poziomie, który pozwala realnie myśleć o wyniku lepszym niż 19:00 -19:20.
Skoro 4:00/km robisz przy HR ~150, to na 5 km powinieneś utrzymać 3:45-3:48/km.”

Nie uwierzyłem. :zmieszany:
Pobiegłem asekuracyjnie i skończyło się na 19:11 (śr. HR 155, max 161).
Bez kryzysu, bez walki o przetrwanie, bez podpierania kolan na mecie.
Czyli wygląda na to, że trener mógł mieć rację. :O :oczko:
Po biegu powrót do domu i spokojne 6 km wokół jeziora na domknięcie tygodnia.
Łącznie wyszło ~30 km.
Do półmaratonu zostało 5 tygodni, a wcześniej bieg kontrolny 10 km - 22 marca.
Ciekaw jestem, co „trener” zaplanuje po analizie niedzielnych danych.
Chciałbym wyprostować, w końcu, mój wykres treningowy na poziomie +40 km tygodniowo, bo źle to wygląda.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Opowiadam - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=66232
Porozmawiajmy - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=66233
Strava - https://www.strava.com/athletes/starszak_biega
PKO
RysK0
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 470
Rejestracja: 29 maja 2019, 09:53
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Tydzień 9/13 (09.03-15.03)
Po starcie w City Trail celem tygodnia było uspokojenie organizmu i powrót do rytmu treningowego, ale bez odpuszczania intensywności.
Wtorek - powrót do biegania
Pierwszy trening po starcie miał być wyłącznie regeneracyjny i utrzymany w bardzo niskiej intensywności.
W praktyce wyszedł spokojny bieg 10 km ze średnim tempem 5:16/km i tętnem 122 bpm (maks. 131 bpm). W miarę swobodnie, bez oznak większego zmęczenia po weekendowym starcie.
Czwartek - lekki bodziec tempowy
Czwartkowy trening miał sprawdzić, czy tempo progowe nadal układa się w okolicach 4:12-4:15/km, przy tętnie w zakresie 148-152 bpm.
W praktyce tempo wyszło nieco szybciej niż zakładał plan. Odcinek tempowy 20 min. (km 4-7) zamknął się średnio w 4:08/km, a tętno ustabilizowało się na 151 bpm. Całość treningu: 10 km.
Tempo wychodziło naturalnie - bez walki i bez poczucia przeciążenia.
Piątek - spokojne rozbieganie
Piątkowe 6 km było tylko podtrzymaniem rytmu treningowego przed weekendem.
Tempo 5:20/km, średnie tętno 123 bpm. Trening czysto regeneracyjny.
Niedziela – Long Run z akcentem HMP
W planie było 16 km, dodałem 2 km schłodzenia.
12 km w tempie easy (~5:15-5:20/km), HR ≤135 bpm
4 km w tempie 4:08-4:12/km
Realizacja:
• 1-12 km - średnie tętno 132-133 bpm przy tempie 5:12-5:15/km
• 13-16 km - przyspieszenie do 4:09/km, tętno ustabilizowało się na 152-153 bpm.
• 16-18 km – schłodzenie
Nie było to łatwe, pewnie lepsze odczucia miałbym biegając rano, nawet przed śniadaniem. Cóż wypadło na popołudnie, po pracy.
Tydzień ~ 44 km.
Opowiadam - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=66232
Porozmawiajmy - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=66233
Strava - https://www.strava.com/athletes/starszak_biega
RysK0
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 470
Rejestracja: 29 maja 2019, 09:53
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Tydzień 10/13 (16–22.03) - Cel „ 12 Harpagańska Dycha”

Eksperyment na żywym organizmie: Czy AI wie, na co mnie stać? :oczko:

Pierwsza zaplanowana jednostka, wtorkowy akcent - 4 x 1 km w tempie 3:50-3:53 - nieźle się spociłem ale pod pełną kontrolą. Kilometrówki zamknąłem w przedziale 3:50-3:54 z uczuciem, że noga podaje.
Po trzech jakościowych dniach (tempo, long z HMP, interwały) w środę dopadł mnie beton w pośladkach. Mój AI-trener twierdzi, że to sukces biomechaniczny :O - sygnał, że w końcu odpaliłem prostowniki biodra, zamiast ‘jechać’ z samych łydek.
Brzmi pokrętnie, ale najważniejsze, że po czwartkowym rozbieganiu (7 km @ 5:39, HR 115) i rytmach, sztywność zniknęła.
Piątek:Regeneracja i profilaktyka. Spacer, lekkie rolowanie, rozciąganie...
Sobota: Zamiast dzisiejszego rozruchu wybieram lenistwo. W tym tygodniu to towar deficytowy, zwłaszcza sen, a przed startem świeżość jest cenniejsza niż dodatkowe 4 km w dzienniku - tak czuję.
Prognozy:
Specjalnie nie pytałem, przy okazji analizy / układania planu AI samo wyskakuje z tekstami typu „ Twoje dane wskazują na ...”
Więc, w skrócie:
ChatGPT (Realista): Wynik 39:40. :szok:
Gemini (Prowokator): Twierdzi, że 39:40 to bezpieczne człapanie i stać mnie na więcej. :O :szok:
No i bądź tu mądrym. Mógłbym nie wspominać tu o wróżbach i biec na czucie, ale traktuję to jako element „eksperymentu”. W niedzielę sprawdzimy, czy algorytmy potrafią czytać z formy, czy tylko z liczb.
Lecę swoje. Oby pogoda dopisała i żadna „sra....” (żołądkowa czy inna) nie pokrzyżowała planów.
Opowiadam - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=66232
Porozmawiajmy - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=66233
Strava - https://www.strava.com/athletes/starszak_biega
RysK0
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 470
Rejestracja: 29 maja 2019, 09:53
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

12. Harpagańska Dycha: Kiedy głowa chce, a ciało mówi „nie”.
Niedziela, 22.03. Wynik: 42:19 (Średnie tempo: 4:14/km).
Mówiąc krótko: wszystkie prognozy - od optymistycznych algorytmów AI po moje własne, bardziej zachowawcze założenia - można dziś o kant d... rozbić. Celowałem w okolice 41:00. Skończyło się o ponad minutę gorzej. Nie jestem zadowolony.
Dlaczego to nie „pykło”, deficyt regeneracji?
Cały tydzień pod znakiem jakby „jet lagu” i byle jakiego snu (taka praca).
Pusty bak?
Ostatnie treningi dawały frajdę, ale najwyraźniej drenowały zasoby i nie zdążyłem zbudować nadwyżki.
Przebieg walki (a raczej jej braku):
Bieg bez historii. Pierwsza połowa zgodnie z planem - ok. 20 minut. Czułem się dobrze, dopóki trasa była łaskawa. Po nawrocie ciężko: narastający podbieg, wiatr prosto w twarz i kompletny brak mocy, by z tym walczyć. :ech: Samotny bieg nie pomagał.
Wnioski przed półmaratonem:
Tempo 4:14/km, które dzisiaj było ścianą , ma być moim tempem przelotowym.
Dzisiejszy start to lekcja, że bez snu i świeżości parametry z treningów są tylko martwymi liczbami. Na HM nie pojadę na „oparach”. Czas wyciągnąć wnioski z tej lekcji i skupić się na odbudowie, bo silnik, zakładam , mam mocny, tylko w baku paliwa brakło.
PS:
Poniedziałek 23.03, nogi luz - nie czuję w nich zmęczenia, po wczorajszym. :oczko:
Opowiadam - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=66232
Porozmawiajmy - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=66233
Strava - https://www.strava.com/athletes/starszak_biega
RysK0
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 470
Rejestracja: 29 maja 2019, 09:53
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Tydzień 11/13 (23-29.03)

Plan, można uznać, wykonany zgodnie z założeniami:
• Wt 24.03: 8 km Easy (5:25, HR ≤135) + 6×100m Strides.
• Czw 26.03: 3 km WU + 3 × 3 km @ 4:08–4:12 (p. 3' trucht) + 2 km CD.
Tętno: Powinno oscylować w granicach 150–154 bpm pod koniec każdego odcinka.
• Nd 29.03: 16 km Total: 12 km Easy + 4 km (4:08–4:12).
Wykonanie 4 km: 2 km 4:12/km + 2 km 4:08/km

Razem ~42 km

Poniedziałek i wtorek po niedzielnym biegu 10 km niemal bez zmęczenia w nogach.
W tygodniu 12, w planie m.in. 22 km (12 Easy + 10 HM Pace), mam to zrobić w niedzielę wielkanocną. :bum: a inny termin nie bardzo mi pasuje.
Opowiadam - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=66232
Porozmawiajmy - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=66233
Strava - https://www.strava.com/athletes/starszak_biega
RysK0
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 470
Rejestracja: 29 maja 2019, 09:53
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Tydzień 12/13: (30.03–5.04).

Wykonane:

• Wtorek: 10 km Easy (5:32/km). Tętno 118 bpm – pełen luz i niska intensywność.

• Czwartek: Akcent, czyli 4 × 2 km w tempie 4:05–4:06 (p. 2'). Weszło fajnie, z dużą kontrolą, razem 14 km.

• Niedziela: 12 km z progresją od 8 kilometra. Końcówka w 4:30 przy tętnie 138 bpm.

Bilans tygodnia: ~36 km.

Decyzje:
Świadomie odpuściłem 22 km z planu (12 Easy + 10 HM Pace). Uznałem, że dodatkowe 10 km w tempie startowym na 6 dni przed finałem to zbyt duży koszt regeneracyjny. Może mój błąd a może „AI” odpłynęło, tak czy siak nie zrobiłem i nie czuję z tego powodu żalu.

Plan na ostatnią prostą:
Jutro jeszcze „regeneracja” :oczko: przy świątecznym cieście, a od wtorku pełna dyscyplina: dopinam dietę, dbam o sen itd.
Opowiadam - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=66232
Porozmawiajmy - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=66233
Strava - https://www.strava.com/athletes/starszak_biega
RysK0
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 470
Rejestracja: 29 maja 2019, 09:53
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Od lipca do kwietnia: AI miało plan, ja miałem życie.

Czas na mały rachunek sumienia.
Łatwiej pisać podsumowania, po zakończeniu projektu, ale co tam. Skoro już naskrobałem przydługą pierwszą część to wrzucam. Nie jest to „ śmiertelnie poważna sprawa” więc mam nadzieję, że po drugiej części dobry humor będzie wszystkim dopisywał :oczko: , niezależnie od tego co się wydarzy.

Zaczynając ten temat, napisałem wprost: to eksperyment z serii „co osiągnie starszak amator, gdy do jednego kotła wrzuci AI, własną intuicję i szczyptę doświadczenia”. Plan był ambitny: ekspresowy powrót do formy z 2023 roku, po „ lekkiej” zapaści, dobry wynik w cyklu City Trail 25/26, a na deser – po zimowych zmaganiach - atak na PB w półmaratonie (1.29.26), wszystko to przy maksymalnie 4 dniach biegowych.

Jak nam się współpracowało?
W całym tym procesie najciekawsze było to, że... to ja tu wciąż rządziłem (przynajmniej tak sobie wmawiam). AI dzielnie produkowało tabelki, a ja zajmowałem się ich dopasowaniem do „ życia”. Po drodze musieliśmy przejść krótki kurs wzajemnego zaufania - głównie wtedy, gdy musiałem eliminować ewidentne „halucynacje” algorytmu, który np. ma problemy z czytaniem plików .gpx albo zalewał mnie taką dawką komplementów, że czułem się jak Eliud Kipchoge po trzecim espresso. Gdy już jednak wyczyściliśmy proces z tych „uprzejmości”, plan nabrał konkretów, a jednostki treningowe zaczęły mieć ręce, nogi i - co najważniejsze - sensowne argumenty i mniej (?) wazeliny.

Efekty na trasie (City Trail):
Z organizowanych czterech startów, meldowałem się na trzech:
• Październik - 19:17 (zaskakująco dobre otwarcie)
• Listopad - 20:16 (przetarcie w mrozie i śniegu)
• Marzec - 19:11 (subiektywnie - trochę zachowawczo)

Obrazek

Pierwszy „ptaszek” na liście odhaczony: 19:11 trail w 2026 vs 19:17 na płaskiej piątce w 2023. Misja wykonana.

Schody (i kilometry) do Półmaratonu
W międzyczasie wajchę przestawiłem na 12 kwietnia, półmaraton. Plan na „papierze” wyglądał solidnie: 13 tygodni, cel - a jakże :spoczko: - okolice 1:28:00 i solidne 550 km do wykręcenia.
Jednak rzeczywistość, jak to ma w zwyczaju, postanowiła zweryfikować plany. Luty „podarował” mi 10 dni wolnego i trochę nerwówki, a start na dychę (22.03) wpadł do rozpiski (na własne życzenie) trochę jak nieproszony gość na wesele - narobił zamieszania i zmusił do przemeblowania części planu. Dziś myślę, że niepotrzebnie, wystarczyło wcześniej spojrzeć w grafik pracy, żeby dojść do prostego wniosku: to się nie mogło dobrze zgrać.
Sam start nic mi nie dał, słaby wynik 42:19 nie podbudował a brak klasycznego zmęczenia w kolejnych dniach po biegu sugerował, że nie pobiegłem tego nawet na 90%. Nie było energii, choć na finiszu tego nie widać. :oczko:

Obrazek

Bilans strat i zysków:
Zamiast planowanych blisko 550 km, wykręciłem około 460. Oprócz lutowej pauzy, swoje dołożyła „urocza” polska zima: mróz, śnieg i smog. Z pozytywów: bez urazów, wszystko się ruszało i obracało ...

Święta i Tydzień 13/13: (6.04–12.04).
Tradycyjnie, przyjąłem sporą dawkę sernika i innych specjałów żony, mniej tradycyjnie nie przyjmowałem alkoholu. Odpuściłem niedzielnego longa z 10 km HMP zamieniając go na 12 km z progresją, ostatnie kilometry:
• 11. km (tempo 4:42) – 138 bpm
• 12. km (tempo 4:31) – 138 bpm
Podsumowanie AI: „Skok tempa o 11 sekund między 11 a 12 km bez wzrostu tętna średniego to dowód na to, że silnik jest gotowy, a Ty się nie „zagotowałeś."
We wtorek wpadło 5 km @ 4:10-4:12/km co łącznie z rozgrzewką i schłodzeniem dało ok.11km.
4 i 5 km odcinka tempowego:
•. Tempo: 4:11 min/km.
•. Tętno: 149 bpm.
• Moc: 377–378 W

- co przyjąłem za dobry znak, zdając sobie sprawę, że na podstawie ostatnich wyników mogę jedynie stwierdzić, że coraz lepiej radzę sobie z wykonywaniem takich treningów.

Dane z ostatnich półmaratonów pokazują, że najlepszy HM w 2023r to śr tętno 155 a max 162 bpm, przy 4:14/km.
W 2025r było - śr tętno 151, max 158 bpm przy 4:31/km
Czy 12 kwietnia, uda się utrzymać średnie 155 bpm i jakie będzie tempo? :niewiem:

W czwartek było spokojne 6 km - średnie tętno 118 bpm przy tempie 5:26/km.
AI -
„ Statystyki z dzisiejszego biegu potwierdzają jedno: jesteś w pełni wypoczęty, a Twój układ sercowo-naczyniowy jest w trybie absolutnego spokoju przed niedzielną burzą. W niedzielę Twoje tętno powinno być idealnie pod kontrolą przez pierwsze 15 km. Potem zacznie się prawdziwy wyścig.”
Ja - acha, to się okaże😏

Taper skończyłem sobotnim krótkim rozruchem na rowerku stacjonarnym + rolowanie ( miało być bieganie - luźne 4 km i kilka przebieżek) i odbiorem pakietu startowego w drodze do pracy na zmianę popołudniową, powrót będzie po 22 i szybko :chrap:

Trasa:
Co do trasy, mieszkam tu i znam ją dokładnie, choć nogami przemierzyłem ją tylko raz w poprzednim roku. Nie mam dużego porównania do innych lokalizacji, nie jest trudna – tak bym ocenił. Coś tam w głowie poukładałem, gdzie i jak przebierać nogami.
W dużej części przebiega przez tzw. „Tereny zielone” choć akurat o tej porze roku liści nad głowami praktycznie nie ma.
Zapraszam do udziału w kolejnych edycjach. :taktak:
Obrazek
Obrazek
W 2025 było bardziej zielono ->
Obrazek

Scenariusz :sss: asystenta AI:
„Trzymaj lejce do 3. Kilometra, a potem niech silnik pracuje.” ... :O
Cdn.
Opowiadam - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=66232
Porozmawiajmy - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=66233
Strava - https://www.strava.com/athletes/starszak_biega
RysK0
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 470
Rejestracja: 29 maja 2019, 09:53
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Finał: „18 Półmaraton Dąbrowski”

Na starcie, ustawiłem się w pierwszej linii, pomyślałem, że jeśli coś pójdzie nie tak to moze fajne zdjęcie będę miał, oczywiście żart, ale co tam, nigdy nie startowałem z elitą a ulica szeroka jak autostrada więc sobie stanąłem.
Obrazek

Więc miało być tak:
„Trzymaj lejce do 3. Kilometra, a potem niech silnik pracuje.”
Moja wersja na 110% :
Km. Tempo
1–3. 4:15
4–10. 4:10
11–16. 4:09
17–19. 4:12
20–21. 4:15

Oczywiście, lejce puściły i pierwsze 3 km wpadły po:
3:50, 4:08, 4:13/km, z hamowania nic nie wyszło, raz że początek z górki dwa, że - nie wiem, tak wyszło. Później starałem się „ustabilizować” tempo do ukształtowania terenu, lekkie podbiegi i zabiegi.

Na 6 km przybiłem piątkę z moimi wnuczkami. Super doping.
Na mecie też były 😏

Dalej biegło się z dużym luzem pomiędzy 4:09 a 4:16/km, na kilometrze 10 pomiar czasu wskazał 41:49 czyli niemal w punkt.
No i tu się trochę posypało.

Zdecydowałem założyć Asics’y w których przebiegłem 60 km w tym ciągłe, asfaltowe 10 km. But jak najbardziej prawidłowo dobrany rozmiarem i przez dotychczasowe, łączne 60 km nie sprawiał żadnych problemów. Nie traktowałem tego buta jako pierwszy wybór, zastanawiałem się czy nie biec w NB Elite V3, w których nadal lubię biegać , ale że mają już nastukane prawie 900 km wybrałem Magic Speed .
Obrazek

No i od mniej więcej 12 km, poczułem, że coś się dzieje w prawym bucie, duży dyskomfort – coś pomiędzy kłuciem a pieczeniem i to konkretnym. Poruszanie palcami nic nie dawało no i tempo siadło.
Obawiałem się problemów z nawodnieniem. Przez całą jesień i zimę nie zabierałem na dłuższe biegi picia, dodatkowo nie potrafię pić w biegu z tych plastikowych kubeczków no i zdarzało mi się mieć kolkę po takim nawodnieniu. Więc aby tego uniknąć, pierwszy raz na HM zabrałem pas z bidonem. I tu nic się nie wydarzyło nic nie przeszkadzało a od strony buta, gdzie niczego złego nie zakładałem wystąpił problem.
Nadmienie, że skarpetki miałem wypróbowane w biegu z tymi butami.
Złość i mentalna rezygnacja zrobiły swoje do 11-12 km utrzymywałem stabilne 154 bpm, później widziałem że nie mogę tego utrzymać, przy próbie zwiększenia intensywności, dyskomfort się nasilał i znów wszystko siadało.
Podświadomie musiałem szukać innego, „ lepszego” ustawienia stopy bo dzisiaj najbardziej obciążoną częścią ciała jest duży paluch prawej stopy.

A co się w ogóle wydarzyło?
Okazało się, że środkowy palec, myślałbym że najmniej wrażliwy na bieganie, jest zakrwawiony. Wzdłuż paznokcia pękła skóra a może to paznokieć wbił się w ciało. Zwał jak zwał jest rana, może nie duża ale przy chodzeniu w innym obuwiu też odczuwalna. Nie wiem jak i co, nie kojarzę złego kroku, uderzenia – stało się, paluszek pokazał f*** off.
W efekcie na mecie zameldowałem się z czasem 1:31:13, daleko od poprawy PB 1:29:26 ale lepiej niż rok temu na tej samej trasie – 1:35:22. Taka szklanka do połowy pełna. :echech:
Czuję duży niedosyt, bo naprawdę biegło mi się dobrze i to nie był dół wydolnościowy. :wrr:

A jak oceniam bieganie pod dyktando AI?
Mogło być lepiej, AI ma swoje wady m.in. niewiele konkretnej, uzasadnionej krytyki, skłonność do niepotrzebnego chwalenia itd.
Sam plan oceniam na całkiem konkretny a słabym ogniwem, w tej zabawie, byłem ja sam. Aby plan dal efekty trzeba go zrealizować, trzeba powtarzalności, ciągłości procesu, były z tym problemy:
Obrazek

Co dalej?
Biegam, najważniejsze z najbliższych będzie 5km - bieg indywidualny na czas 20 czerwca. W międzyczasie może coś wpadnie, a w treningu wraz z wiosną, postaram się utrzymać prostą linię w tygodniowym kilometrażu, to by był już sukces. :oczko:
Na poprawę PB w półmaratonie przed 60 mam jeszcze rok. :spoko:
Opowiadam - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=66232
Porozmawiajmy - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=66233
Strava - https://www.strava.com/athletes/starszak_biega
New Balance but biegowy
ODPOWIEDZ