Tydzień 19.01-25.01.2026 Bieganie dystans 43 km, czas 03:45
Poniedziałek wolne
Wtorek easy run 7 km, czas 41 min
Środa tempo 800m + 600m + 400m + 7x200m /200m
Jak to trener powiedział lekkie pobudzenie przed zawodami
tempa: 800m 4:02m, 600m 3:54, 400m 3:42, 200m 3:26 -> 3:11 trochę szybko
Dodatkowo rowerem do pracy a później powrót po treningu do domu.
Czwartek wolne
Piątek easy run 6 km, czas 32 min
Sobota rowerem po pakiet 15 km
Pierwszy raz chyba kupiłem coś na expo, a mianowicie skarpetki Incylence, które założyłem na bieg.
Niedziela Półmaraton Warszawski 1:35:21
Pobudka o 6:00, bo syn zapisał się na wolontariat. Jeszcze mała drzemka jak pojechał, o 8:00 śniadanie, kawa a po 9:00 wyjście z domu na pociąg.
Szybka rozgrzewka i oczywiście spóźniłem się na zamknięcie pierwszej strefy. Jakoś nie doczytałem, że start jest po drugiej stronie Wisły, a sam pisałem o wyrwach w barierkach
Przepychałem się od końca i jakoś dotarłem do strefy 1:35, gdzie spotkałem Wojtka z naszej grupy biegowej, pobiegliśmy razem.
Pierwszy kilometr trochę wolniej a później z górki Krakowskim Przedmieściem, 10 km w 44:29 jest lekki zapas przed mostem Gdańskim. Na Wisłostradzie czuć już było zmęczenie, zawsze tu już umieram.
Przed Gdańskim dopadła nas kolejna grupa z 1:35, podbieg bolał jak zawsze i zabrał Wojtka
Na 18 km trochę spięło mi brzuch i musiałem zwolnić do truchtu. Ostatni kilometr na endorfinach a finisz już bez jakiegoś mocniejszego przyspieszania.
Wynik całkiem doby biorąc pod uwagę, że nie robiłem ciągów. Średni puls z zegarka 168, więc dałem z siebie wszystko. Jesienią powalczymy o nową życiówkę, do złamania jest 1:29
Na bieg przygotowałem własny żel (80 g węglowodanów) i popijałem go z flaska 250 ml.