Nowy rok, pierwszy tydzień, a ja jak ten głąb, biegam z kontuzję 110 km/tydzień
No dobra, z każdym dniem jest coraz lepiej. Zaprzestałem rozciągania i wszelkich ćwiczeń.
Tylko biegam regeneracyjnie żeby za dużo nie przytyć.
Poniedziałek nie dałem rady, wtorek 5 zmęczyłem.
A obecnie rozbijam trening na dwa razy.
Wracam również do swoich sprawdzonych przepisów kulinarnych.
białko, białko, białko
od trzech miesięcy nie jem galaretek, wracam
z tą różnicą że zamiast gotowych galaretek będę jadł żelatynę z dodatkiem proszku cytrynowego który popijam
Waga średnio, coś koło 66 kg.