Teraz jest So, 24 lipca 2021, 23:18

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 379 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 22, 23, 24, 25, 26
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bezuszny - droga do maratonu
Nowy postNapisane: Cz, 15 lipca 2021, 09:21 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 6 września 2017, 21:23
Posty: 1485
Lokalizacja: PL/NL
14.07.2021 - 15.07.2021

środa - 13 km BS

Poranne bieganie, udaje mi się dotrzymać postanowienia. Myślałem o bieganiu po ubitym mokrym piachu na plaży jako nowym bodźcu. Nie po takim kopnym, bo bym się zajechał. Ale dwie rzeczy skutecznie mnie zniechęciły - czułem zmęczenie łydek i nie chciałem, żeby mocno oberwały, a poza tym mocno wiało, a nad morzem czuć to w dwójnasób. No więc ruszyłem na spokojne zwiedzanie nowych okolic wgłąb lądu i z dala od morza. Całkiem przyjemnie się biegło, nogi nie dawały o sobie specjalnie znać, ale biegłem dość powoli po 5:30. Fajna i skuteczna regeneracja. Poza tym puls bardzo niski, średnio ledwie 70% max.

13,1 km @ 5:30 min/km ~ 140/151 bpm

czwartek - 14 km: w tym 9,6 km cross

Dziś rano postawiłem na nowy bodziec - cross, czyli właściwie u mnie był to bieg w drugim zakresie, ale w bardziej zróżnicowanym terenie w parku wydm. Na początek 3 km rozgrzewki. Bardzo mocny wiatr, 5 w skali beauforta, czyli jakieś 30-40 km/h. Ruszam w drugi zakres i od razu łapię dobre i równe tempo "przelotowe" ok. 4:40 min/km. Postanowiłem sobie, żeby nie biec wolniej niż 4:40 min/km na żadnym kilometrze. W planie miałem 8 km, z czego trasa w połowie to zwykły płaski bieg po żwirze, a połowa to bardziej zróżnicowany teren, głównie żwir i z rzadka trochę piachu, do tego ze 3 trudniejsze podbiegi, dużo małych i krótkich fragmentów góra-dół-góra-dół, więc dobry teren na crossa. Udało się dotrzymać postanowienia, biegło się naprawdę zaskakująco nieźle, choć miałem wcześniej obawy, brakowało mi zdecydowanie treningu w takim umiarkowanym tempie. Trochę czasem nogi krzyczały na podbiegach, ale w granicach normy. Źle policzyłem trasę na mapach googla i zamiast 8 km trasa kończyła się po 9,6 km - dobiegłem już szybkim tempem do końca, mimo wmordewindu pod koniec. Jak tak czytam o tropikalnych temperaturach w Polsce, kolejny raz przekonuję się, że wolę już ten mocny wiatr przy 18 stopniach niż słońce i upał - z dwojga złego. :hej: Cross może brzmi dramatycznie, ale na asfalcie pewnie pobiegłbym z kilka sekund szybciej i tyle. Elevation gain 58m wg stravy. Potem chwila odsapnięcia i 1 km truchtu do domu. Jestem zadowolony.

cross 9,6 km @ 4:37 min/km ~ 160/172 bpm
Całość: 13,7 km @ 4:48 min/km ~ 154/172 bpm

Edit: weekend może być słabszy biegowo, bo jadę do Polski i idę na wesele. Mam nadzieję, że uda się coś pobiegać, ale przy ostatnich 3 mocnych tygodniach mam czyste sumienie. :hej:

_________________
Blog treningowy
Komentarze do bloga

STRAVA: ja
STRAVA: klub forum bieganie.pl

5 - 19:20 (Amsterdam, 17.10.2020)
10 - 40:32 (Jastrzębie-Zdrój, 16.03.2021)
HM - 1:31:19 (Półmaraton Warszawski, 31.03.2019)
M - 3:17:40 (Jastrzębie-Zdrój, 28.03.2021)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezuszny - droga do maratonu
Nowy postNapisane: Śr, 21 lipca 2021, 15:25 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 6 września 2017, 21:23
Posty: 1485
Lokalizacja: PL/NL
16.07.2021 - 20.07.2021

piątek - wolne

Przyleciałem do Krakowa przed weselem. Miałem w planach pojeździć trochę na rowerze, udało mi się nawet wypożyczyć sprzęt. Fajnie się jechało, ciepło, było, aż tu nagle po 8 km coś zaczęło skrzypieć i nagle wypadł pedał razem z całym ramieniem i huknął głośno o asfalt... :hahaha: Odnalazłem śrubę, pożyczyłem od jakiegoś mrukliwego gospodarza klucz, udało mi się przykręcić go z powrotem, ale zaraz wyleciał znowu. No to wracam wkurzony w tym upale tramwajem do wypożyczalni, godzina jazdy przez całe miasto. Na deser kazali mi jeszcze słono zapłacić za wymianę korby. No bez jaj. :hahaha: Mogą się wypchać. Za takie badziewie powinni oddać mi pieniądze, stanęło na tym, że zapłaciłem tylko za wypożyczenie. Dramat.

sobota - 26 km BS

Po południu ślub i wesele, w ciągu dnia upał, no to trzeba było wyjść rano. Udało mi się zebrać i wyjść trochę przed ósmą. Byłem zadowolony, że w ogóle wyruszyłem na trening będąc w gościach. Pomyślałem, ile się uda zrobić, tyle zrobię. Pierwsze 10 km szło całkiem fajnie, aż byłem zaskoczony, bo wczoraj nieco wypiłem procentów. Wolniutko po 5:25-5:30, żeby puls nie skakał. Niby 22 stopnie, ale słońce i rozgrzany beton szybko zrobiły swoje. Obiegłem dwa razy Błonia, jako że była tam fontanna-kranik z wodą, z której skorzystałem. Przy okazji złapałem trochę cienia i widziałem mnóstwo parkrunowiczów. Dalej poleciałem na Planty w poszukiwaniu cienia. Niestety tam już kraniku nie było. Żele zjadłem na 8 i 16 km i całkiem przyzwoicie się strawiły. Po wybiegnięciu z Plant po dwóch pętlach w stronę domu na bulwarach nad Wisłą znowu upał. Potwornie chciało mi się już pić i puls zbliżał się do 80% mimo wolnego biegu. Jakoś dociągnąłem do końca. Generalnie biegło mi się lepiej niż tydzień temu 24 km w lesie, może dlatego, że więcej się działo w otoczeniu i miałem muzykę, choć oczywiście puls dziś gorszy (śr. i tak 75%, bywało gorzej). Mimo wszystko jestem w miarę zadowolony.

26 km @ 5:28 min/km ~ 150/165 bpm

niedziela - 10 km BS

Po weselu typowy luźny bieg po południu. Udało mi się nie sponiewierać, więc przed 16 byłem gotowy do biegania. 24 stopnie, było duszno, ale i tak biegło się lepiej niż wczoraj. Może dzięki chmurom. Wybrałem się w kierunku Tauron Areny i parku Lotników Polskich, żeby schować się przed słońcem. Znalazłem tam fajną pętlę 1 km, niestety krótka i mocno zatłoczona przez spacerowiczów z dziećmi i psami. Biegło się nieźle i nie odczułem żadnych negatywnych efektów.

10 km @ 5:23 min/km ~ 145/156 bpm

Łącznie w tygodniu: 75,3 km
Udany tydzień. Mimo wesela udało się utrzymać kilometraż. W tym spokojny long, najdłuższy w tych przygotowaniach do tej pory, a oprócz tego dwa akcenty: 20x200m i 10 km cross po wydmach w drugim zakresie. Jest nieźle, choć trzeba trochę zrzucić z wagi.

poniedziałek - 10 km spacer po górach

Miałem jeszcze jeden dzień w Polsce, a jako że jestem na południu, to miałem ochotę wybrać się w góry. A że czasu niewiele i nie miałem butów trekkingowych, to wybraliśmy prosty szlak w okolicy Myślenic. Z wsi Poręby przez szczyt Kamiennik Południowy i schronisko PTTK na Kudłaczach (bardzo przytulne) i z powrotem. Ponad 500m przewyższeń wpadło. Udany zamiennik biegania.

wtorek - 12 km BS

Dzień podróży i nie miałem ochoty na akcent. Rano nie chciało mi się wstawać. W efekcie pobiegałem dopiero prosto z lotniska już w Holandii, zacząłem o 22:45. Pogoda super przyjemna, 18 stopni o tej porze po bardzo słonecznym dniu. Zrobiłem dwie pętelki po mieście i całe zmęczenie zniknęło. Biegłem spokojnie po 5:25, końcówkę trochę szybciej po 5:15. Puls był dość dobry i pod kontrolą, trochę czułem mięśnie pośladków po tych górach, poza tym spoko.

12,5 km @ 5:21 min/km ~ 143/153 bpm

_________________
Blog treningowy
Komentarze do bloga

STRAVA: ja
STRAVA: klub forum bieganie.pl

5 - 19:20 (Amsterdam, 17.10.2020)
10 - 40:32 (Jastrzębie-Zdrój, 16.03.2021)
HM - 1:31:19 (Półmaraton Warszawski, 31.03.2019)
M - 3:17:40 (Jastrzębie-Zdrój, 28.03.2021)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezuszny - droga do maratonu
Nowy postNapisane: Cz, 22 lipca 2021, 09:28 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 6 września 2017, 21:23
Posty: 1485
Lokalizacja: PL/NL
21.07.2021

środa - 12 km: 12x300m (p. 300m tr.)

Wyjątkowo akcent przesunięty na środę, w dodatku na wieczór, bo poprzedniego wieczora też było biegane. Wyruszyłem nietypowo, bo o 22, dziś był słoneczny i ciepły dzień, więc nie chciałem się męczyć. Wieczorem panował przyjemny chłodek, 18 stopni było idealne. Na początek 2,5 km rozgrzewki w truchcie, trochę zakwasów w pośladach lekko odczuwalne, szczególnie prawym, ale jest poprawa.
Pierwsze powtórzenie 300m wydało mi się zaskakująco długie. Biegałem wszystkie odcinki na czuja i tempo sprawdzałem dopiero po fakcie. Pierwsze tempem 3:45. Trochę za wolno. Drugie wyszło identycznie. No to spiąłem poślady i przyspieszyłem na trzecim. Zdyszałem się mocno, ale weszło w 3:25. Trochę za mocno. Czwarte w punkt, 3:34. I już mniej więcej wiedziałem jak biegać. Piąte i szóste weszły znowu ładnie i mocno, po czym miałem nawrotkę (biegłem po długiej i płaskiej ścieżce rowerowej). Przerwy w truchcie 300m były fajne, bo puls szybko opadał mi do stanu wyjściowego poniżej 150.
Druga część była lekko pod wiatr - nie było to mocno odczuwalne, ale widać po czasach, poniżej 3:30 już nie zszedłem (a może to zmęczenie. :bum:). Po siódmym i ósmym rozwiązały mi się sznurowadła. : :wrr: Więc przerwa nieco się wydłużyła. Złapałem coraz lepszy tempomat w nodze. Na dwóch-trzech ostatnich czułem już znajome pieczenie mięśni dwugłowych, ale nie zwolniłem tempa i dociągnąłem do końca. Średnie tempo powtórzeń wyszło 3:34, z czego dwa pierwsze mocno zawyżyły. Chwila odpoczynku w staniu i marszu, potem 3 km schłodzenia na całkiem niskim pulsie i tempem 5:12, więc nie zajechałem się mimo wszystko aż tak mocno.

Tempa odcinków 300m: 3:45, 3:46, 3:25, 3:34, 3:24, 3:33, 3:31, 3:34, 3:37, 3:32, 3:34, 3:31
Całość: 12,2 km @ 4:49 min/km ~ 151/176 bpm

_________________
Blog treningowy
Komentarze do bloga

STRAVA: ja
STRAVA: klub forum bieganie.pl

5 - 19:20 (Amsterdam, 17.10.2020)
10 - 40:32 (Jastrzębie-Zdrój, 16.03.2021)
HM - 1:31:19 (Półmaraton Warszawski, 31.03.2019)
M - 3:17:40 (Jastrzębie-Zdrój, 28.03.2021)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezuszny - droga do maratonu
Nowy postNapisane: Pt, 23 lipca 2021, 18:52 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 6 września 2017, 21:23
Posty: 1485
Lokalizacja: PL/NL
Wczoraj na rowerze miałem drobny, ale pechowy upadek. Wydawało się niegroźne, niby wszystko ok, ale bolało jak skurwysyn.
Dziś diagnoza: lekkie pekniecie główki kości promienistej (łokieć).
Tydzień przerwy co najmniej - bandaż uciskowy, temblak i leki przeciwbólowe.
Chwilowo zawieszam bloga. :hahaha:

_________________
Blog treningowy
Komentarze do bloga

STRAVA: ja
STRAVA: klub forum bieganie.pl

5 - 19:20 (Amsterdam, 17.10.2020)
10 - 40:32 (Jastrzębie-Zdrój, 16.03.2021)
HM - 1:31:19 (Półmaraton Warszawski, 31.03.2019)
M - 3:17:40 (Jastrzębie-Zdrój, 28.03.2021)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 379 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 22, 23, 24, 25, 26

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL