Teraz jest So, 27 lutego 2021, 08:59

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 581 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 35, 36, 37, 38, 39
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: sebbor - cel: 2:35 w maratonie
Nowy postNapisane: Pn, 25 stycznia 2021, 13:06 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 22:52
Posty: 1056
Lokalizacja: Poznań
Czwartek 21.01.2021
wolne

Piątek 22.01.2021
EASY

10km ~4:35/km

Sobota 23.01.2021
Szybkość

3,1km + 12x200m/200m + 4x100 + 2km

Korzystając z tego, że miałem tydzień regeneracyjny i trochę zluzowania z akcentami mogłem pozwolić sobie na wciśnięcie w ten maratoński trening jakiejś szybkości na krótkich odcinkach. 12 Dwusetek wyszło od tempa 3:05 (pod wiatr) do nawet 2:40 na ostatnich odcinkach z wiatrem w plecy. Na koniec 4 setki już luźno. Dobra odskocznia od klepania biegów ciągłych na wolniejszych prędkościach.

Niedziela 24.01.2021
TRAIL

10:00 15km ~4:57/km +/-250m up
13:00 wycieczka piesza 7,5km w Górach Kaczawskich

Piękny teren, śnieg, trochę górek. Wszystko na spokojnie, luźno.

Tydzień#12 60km
Tydzień odpoczynkowy. Mało kilometrów, lżejsze akcenty, regeneracja.

_________________
.
BLOG
KOMENTARZE
Strava


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sebbor - cel: 2:35 w maratonie
Nowy postNapisane: Śr, 27 stycznia 2021, 12:27 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 22:52
Posty: 1056
Lokalizacja: Poznań
Poniedziałek 25.01.2021
Siła

4,1km + 35' ćwiczenia siłowe w domu

Spore zmęczenie, będą zakwasy :bum: :hej:

Wtorek 26.01.2021
Szybkość

2,8km + 2x100 + GR6' + 2x800 + 1000 + 2x800 + 400 przerwy3'+ 2,9km

2:29.4
2:30.8
3:02.2 !!!
2:33.1
2.27.6
1:06.5


Ostatnie podrygi na interwałach, bo kolejne tygodnie przechodzę już na dłuższe odcinki budujące wytrzymałość. Pogoda dobra, choć lekko prószył śnieg. Kolce, stadion, a ja wypoczęty po ostatnim lżejszym tygodniu. Już od startu było mocno, nawet za mocno bo pierwsze kółko otworzyłem zbyt na hurra :hahaha: Ale było ok. Dwie pierwsze 800 w tempie 3:07-08. Tysiąc nawet mocniej, zamknięty w 3:02! Wow. Tu już lekko wjechało w nogi, przez co kolejna osiemsetka trudniejsza i ciut wolniej. Następna jednak znowu mocno (tempo 3:05), ciągle był gaz! Na koniec mocne 400, choć nie na maksa. Tu się zerwała mini śnieżyca i mało co widziałem :hahaha: Super trening. Pokazuje, że forma idzie w dobrą stronę. Nie spodziewałem się, że pobiegam aż tak mocno :usmiech:

_________________
.
BLOG
KOMENTARZE
Strava


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sebbor - cel: 2:35 w maratonie
Nowy postNapisane: Pt, 29 stycznia 2021, 18:49 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 22:52
Posty: 1056
Lokalizacja: Poznań
Środa 27.01.2021
EASY

11,65km ~4:34/km

Czwartek 28.01.2021
Maraton Pace

2km + 2x100 + GR5' + 12km 44:39 ~3:43/km + 0,7km

Zimno trochę, ale poszło. Na asfaltach się błyskało, bo wilgoć zamarzała, ślisko. Musiałem uważać, ale to głównie na zakrętach. Pierwsza czwórka po 3:45, a później się rozkulałem i wpadały kilometry nawet po 3:40. Idzie to w dobrym kierunku do docelowej prędkości 3:40.

Piatek 29.01.2021
EASY

9km ~4:50/km

kilka słów o startach, bo część się wyjaśnia
13.02.2021 Rudawy 40stka - przełożone wstępnie na 20.03

Termin 20.03 mi pasuje tylko jak nie będzie maratonu w Łodzi 10.04. Zobaczymy... Zakładam jednak zrobienie trasy tego 13.02 w wersji SOLO. Muszę zaplanować logistykę, bo to trudna trasa i pewnie grubo ponad 4 godziny w terenie. Będzie przygoda :hej:

_________________
.
BLOG
KOMENTARZE
Strava


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sebbor - cel: 2:35 w maratonie
Nowy postNapisane: Pt, 5 lutego 2021, 16:07 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 22:52
Posty: 1056
Lokalizacja: Poznań
Sobota 30.01.2021
EASY

10,1km ~4:27/km

Niedziela 31.01.2021
LONG

30,1km 2:22:01 ~4:44/km

Oj niełatwy to był long. Niby biegłem dość spokojnie, ale umęczył mnie. Powodem śnieg, lód, dzięki którym w urozmaiconym terenie WPN jest co robić. Pobiegane bez problemów, ale czułem spore zmęczenie po tej jednostce. Ze dwa razy strzyknęło coś w kolanie i też zrzucam to na śliskie warunki śniegowe.

Tydzień#13 92km Bardzo dobry tydzień. :hej:

_________________
.
BLOG
KOMENTARZE
Strava


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sebbor - cel: 2:35 w maratonie
Nowy postNapisane: Pt, 5 lutego 2021, 16:34 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 22:52
Posty: 1056
Lokalizacja: Poznań
Poniedziałek 01.02.2021
wolne

chciałem robić klasycznie domową siłownię, ale zrobiłem wolne. Po niedzielnym longu czułem się zmęczony, a wchodząc po schodach czułem kolana. Odpoczynek był mądrzejszy.

Wtorek 02.02.2021
Wytrzymałość

2km + 2x100 + GR5' +3x3km przerwa 3' + 1,2km

tempo ~3:34, 3:31, 3:30

Co prawda wciąż nie czułem świeżości po niedzieli, ale było lepiej. Odcinki wyszły w fajnym tempie. Zmęczenie takie akurat, ale wieczorem czułem się mocno padnięty.

Środa 03.02.2021
EASY

12,3km ~4:24/km

Jak wychodziłem to tylko kropiło... ale się rozpadało i większość treningu w mocnym deszczu. Ale noga szła nieźle, chyba żeby jak najszybciej zakończyć ten trening po wodzie :ble:

Czwartek 04.02.2021
Maraton Pace

2,3km + 2x100 + GR5' + 12km ~4:44/km + 1,2km RAZEM 16km

Lekko nie było. Czułem się gorzej niż tydzień temu. O dziwo opornie było tak do ósmego kaema, tętno tez wyższe, a później już jakoś lżej. Pierwsza czwórka pod lekki wiatr w tempie 3:46, później wpadały odcinki nawet w okolicach 3:40 :hejhej: Dobrze pobiegane, ale wieczorem znowu zmułka. Czuję nakładające się zmęczenie po tych mocnych jednostkach


kilka słów o startach bo ciągle się to zmienia


Maraton w Łodzi 10.04 ---> Przeniesione na 03.10
Wstępnie ok, ale zobaczymy czy finalnie pobiegnę, bardziej by mi pasował Poznań, który jest 2 tygodnie później 17.10.

Rudawy 40 ----> Przeniesione na 20.03

Z braku maratonu w Łodzi staje sie to dla mnie teraz startem numer jeden. Rezygnuję też próby SOLO w pierwotnym terminie 13.02.

a więcej to niewiadomo, może lokalnie coś się odbędzie w kwietniu/maju...

_________________
.
BLOG
KOMENTARZE
Strava


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sebbor - cel: 2:35 w maratonie
Nowy postNapisane: Pn, 8 lutego 2021, 11:11 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 22:52
Posty: 1056
Lokalizacja: Poznań
Piątek 05.02.2021
Siła

5km + 36' trening siłowy w domu (nogi!)

Sobota 06.02.2021
EASY

12km ~4:38

Miało być bardzo spokojnie na rozbieganie zakwasów (by były solidne!), ale po kilki kilometrach noga i tak zakręciła swoje :hej:

Niedziela 07.02.2021
LONG

1km 3:37 + 23km ~3:59/km + 1,3 km 4:20 RAZEM 25,3km 1:42

Najszybszy long ever dla mnie. Co prawda warunki nie zachęcały, bo -8C i mocny wiatr, ale przynajmniej nawierzchnia była dobra do biegania. Ubrałem się odpowiednio i wio! Pierwszy kilometr planowo jako rozgrzewka i już na drugim wszedłem w odpowiednie tempo. Planowałem to biegać po około 4:05 lub wolniej jeśli warunki nie pozwolą. Pod wiatr nad Wartą nie było lekko. I bardzo zimno momentami, bo odczuwalnie pewnie jakieś -15. Ale tempo odpowiednie. No, może poza jednym kilometrem, gdzie wybrałem kręta, skomplikowaną ścieżkę, gdzie GPS się gubi i pokazał 4:18. Później już długa prosta nad rzeką. Duża różnica przyszła po 8 kilometrze, za nawrotką, gdzie w końcu ten wiatr miałem w plecy i pchało :hejhej: Aż ciepło mi się zrobiło, a kilometry zaczęły wpadać poniżej 4 minut. I to bardzo równo. Wtedy zszedłem z terenu na asflatową ścieżkę Wartostrady, później chodniki i szło to tak:
Załącznik:
2021-02-08 09_48_45-Window.png

Na końcówkę zawitałem znowu do lasu, gdzie jednak mniej wiało i dokręciłem resztę. Na 18-19 kilometrze gdzieś tam weszło już zmęczenie i znużenie, ale kończąc nie byłem wypompowany maksymalnie i mógłbym spokojnie biec dalej. Zresztą zaczynając ostatni kilometr, już ten schładzający, jakoś nie mogłem zwolnić i pierwsze 500m metrów było jeszcze w tempie 4:05 :szok: :hahaha: Dopiero później, na siłę, zwolniłem mocniej :hahaha: Nie spodziewałem się, że tak dobrze to pójdzie, a jednak było czadowo i zimno wcale mi nie przeszkadzało. Forma rośnie :hej:


Tydzień#14 84km
Kolejny mocny tydzień, dużo jakości, bo ponad połowa kilometrażu w tempie 4:00 i lepiej! Zobaczymy jak dalej, bo zima atakuje i pytanie co pozwoli pobiegać w tym tygodniu :oczko:


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
.
BLOG
KOMENTARZE
Strava


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sebbor - cel: 2:35 w maratonie
Nowy postNapisane: Śr, 10 lutego 2021, 17:27 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 22:52
Posty: 1056
Lokalizacja: Poznań
Poniedziałek 08.02.2021
EASY

10,5km ~4:47

W miałkim śniegu wcale nie takie easy.. Z górki udało się nawet jakoś rozpędzić :hejhej:

Wtorek 09.02.2021
Wytrzymałość

2,8km + 2x100 + GR5' + 4x2km przerwa2' + 2,8km

6:57 6:54 6:53 6:49


Stadion i kolce, bo inaczej nie było szansy tego pobiegać. I w końcu mały wiatr, który sprawił że -8 było odczuwalne jako -8 a nie -18 :hahaha: Ktoś odśnieżył pierwszy tor, więc szło całkiem dobrze. Jeden łuk trochę słabiej odśnieżony i od razu te kilkanaście kroków po śniegu wywalało z rytmu :zero: Tempo bardzo fajne, od 3:29 do 3:24 a biegało się bezproblemowo. Ostatni pozwoliłem sobie lekko przyspieszyć a i tak jeszcze był zapas.

W czwartek pewnie znowu zawitam na stadion, pogoda i śnieg nie pozwolą na tempo maratońskie po chodnikach...

Środa 10.02.2021
Siła

4,5km + 25' ćwiczeń siłowych i rozciagających

_________________
.
BLOG
KOMENTARZE
Strava


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sebbor - cel: 2:35 w maratonie
Nowy postNapisane: Pt, 19 lutego 2021, 20:07 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 22:52
Posty: 1056
Lokalizacja: Poznań
Czwartek 11.02.2021
Maratońskie

2,2km + 2x100 + 10km@3:38 + 1,6km + dokręcenie 2,4km

Poznań zmrożony, zimno i miałem do dyspozycji tylko stadion z odśnieżonym jako tako pierwszym torem żeby pobiegać coś szybciej. Podjeżdżałem na trening autem i niestety za bardzo dupę sobie ugrzałem... Różnica temperatur większa i było mi strasznie zimno. Pierwsze kółka byłem mocno skostniały i dopiero po paru okrążeniach zakresu mnie puściło. Na trening zabrałem 3 pary butów! Nie znając warunków miałem: kolce (ale nie bardzo mi się uśmiechało w nich biegać taki długi dystans, więc pewnie wtedy by była jakaś zabawa biegowa tylko) buty płaskie (na wypadek jakby ktoś się zlitował i zupełnie profesjonalnie odśnieżył tor) oraz trailówki, w których pojechałem i w nich pokładałem nadzieję. Mała warstwa śniegu była, ale kołki dawały radę i nie było ślisko. Zacząłem mozolnie jeszcze zmarznięty, ale tempo wychodziło niezłe. Liczyłem że pobiegam w okolicach 3:40/km. I tak było. Za połową jak się bardziej rozgrzałem to wpadały kilometry nawet szybciej. Najmocniejszy nawet 3:35. A wszystko pod kontrolą. Bardziej mnie to zimno i warunki męczyły niż sam wysiłek biegowy. To dobrze :hej:

Piątek 12.02.2021
EASY

10,66km ~4:39

Sobota 13.02.2021
LONG/TRAIL

Pierwotny termin biegu w Rudawach. Miałem wtedy nawet robić próbę SOLO, ale że nie ma maratonu i Rudawy przełożone na marzec to wtedy zrobię tę trasę na maksa. Teraz miał być kolejny trening na tej trasie. Warunki zimowe i to jak... Ruszając na trasę widziałem na śniegu ślad jednego człowieka, który biegł/szedł tam przede mną. A śniegu było po kostki. Więc od startu przecieranie szlaku tak naprawdę... Bez tracka bym tam nie znalazł ścieżki. Po 3 km walki miałem nawet ochotę zawrócić i dać sobie spokój. Tempo wolne i to była próba biegania. A najgorsze było dopiero później... Fragment po jakimś żółtym szlaku był przez chwilę lepszy, ciut bardziej przetarty, ale dalej zabawa zaczęła się na nowo. Fragmenty gdzie śniegu było po pół łydki a na szlaku tylko jeden ślad. Próbowałem biec po tych śladach żeby było mi jak najłatwiej, ale to ktoś szedł i musiałem bardzo mocno drobnić żeby się wyrobić w jego kroki. Podejście na Wołek w takich warunkach to było dosłownie "podejście", bo biec się nie dało jak śniegu po kolana. Kilometr nr 9 zajął mi 13:48 :hej: :bum: :echech: Potem były zbiegi, ale wciąż w kopnym śniegu i już tam byłem jedynym śladem wtedy... Bardzo ciężkie warunki na bieganie. Bardzo siłowo. Kilometry leciały wolno. Dopiero końcówka wprowadziła mnie na jakąś utwardzoną ścieżkę, ale to były ostatnie kilometry. W sumie 15,5 kilometra robiłem 2 godziny... :hahaha: :spoczko: Dobrze, że nie zdecydowałem się na próbę SOLO całej trasy... :ojoj: :szok:

Niedziela 14.02.2021
HIKE

6,9km

na Ostrzycę Proboszczowicką czyli dolnośląską Fujiyamę :hej:

Tydzień#15 72km
Mało kilometrów, ale Sobota była mocna mimo tylko 15 km. Normalnie w takim czasie zrobiłbym ponad 25, więc wszystko się zgadza :hahaha: Weekend terenowy, mięśnie popracowały. Z regeneracją też jest OK :hej:

_________________
.
BLOG
KOMENTARZE
Strava


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sebbor - cel: 2:35 w maratonie
Nowy postNapisane: Pt, 19 lutego 2021, 20:29 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 22:52
Posty: 1056
Lokalizacja: Poznań
Poniedziałek 15.02.2021
Siłownia

4,3km + 32' trening w domu

Wtorek 16.02.2021
Wytrzymałość

2,3km + 2x100 + GR5' + 2x5km przerwa 3' + 1km RAZEM 13,7km

17:36 17:21


W Poznaniu zaczęły się odwilże, wiec dało się już biegać po chodnikach i ścieżkach. No prawie się dało, bo niestety w miejscu najbliżej centrum trafiłem na nieodśnieżone fragmenty. I tak po dobrym początku, gdzie ruszyłem po 3:28-29/km, na kilometrze 3-4 pierwszej pętli tempo siadło, bo jakbym sie nie uwijał w tym sypkim śniegobłocie- zwolniłem. Wyszło tam 3:34 i 3:39 a już piąty znowu poniżej 3:30. Drugi odcinek zacząłem nawet zbyt ochoczo. Na dwójce złapałem 6:51 i czułem, że muszę ciut zwolnić, bo mnie zaraz przydusi... To były jeszcze 3km do końca. Finalnie fajnie wyszło - 17:21 czyli średnio po 3:28. Gdyby nie ten śnieg to pewnie obie piątki wyszłyby po 17:21 czyli ideolo! Jednak poczucie asfaltu po takiej przerwie daje kopa! :hej:

Środa 17.02.2021
EASY

12km ~4:20

Całość w deszczu :zero:

Czwartek 18.02.2021
Szybkość

2,8km + 2x100 + GR5' + 10x200/200 + 3km RAZEM 10km

35.0 32.5 32.0 31.6 31.8 30.7 32.6 31.0 31.5 33.1

Wyjątkowo w czwartek nie tempo maratońskie a odcinki. W sobotę mam w planach solo start w biegu wirtualnym Forest Run na dystansie 19, więc mocniejszy ciągły pobiegam tam :oczko:
Kolce, stadion, który nareszcie jest pokryty tartanem a nie śniegiem. Pierwsza tak na rozpoznanie, jeszcze wolno, a następne już solidnie. Czułem, że muszę wytrzymać końcówkę, ostatnie 40-50m, ale obyło się bez rzeźbienia i jakiegoś mocnego kwasu.

Piątek 19.02.2021
planowe wolne


W sobotę przede mną bieg wirtualny, a ja jak dotąd nie mogę wgrać trasy w zegarek... Synchronizacja z Movescount mi nie działa, mimo, że powinna, a nowa appka Suunto nie obsługuje tras z mojego starego modelu Ambit 3. Nie wiem co zrobię, liczę że zadziała ta synchronizacja bo inaczej będzie dupa... :wrr: :wrrwrr: :ech: Ehh chyba czas na nowy zegarek.


9 luty 2021 r.

•Zegarki kolekcji Ambit (3,2,1) oraz Traverse przestaną synchronizować aktywności z Movescount (ustawienia synchronizacji, dostosowywanie trybu sportowego oraz wszystkie trasy pozostaną dostępne).
• SuuntoLink zastąpi MovesLink2 jako połączenie z aplikacją Suunto.

Aktualnie nie możesz synchronizować tras lub niestandardowych trybów sportowych z aplikacją Suunto app dla zegarków z kolekcji Ambit3, Traverse i Traverse Aplha. Funkcje te są obecnie dostępne za pośrednictwem Suunto Movescount.

_________________
.
BLOG
KOMENTARZE
Strava


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sebbor - cel: 2:35 w maratonie
Nowy postNapisane: Wt, 23 lutego 2021, 15:52 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 22:52
Posty: 1056
Lokalizacja: Poznań
Sobota 20.02.2021
START SOLO
Wirtualny Zimowy Forest Run

2,2km + 2x100 + GR7' + 19,4km 1:14:40 ~3:51 + 1,7km RAZEM 24km

Ostatki pogody zimowej. Na miejscu byłem po 8 rano. Temperatura -1C, ścieżki zmrożone. Nie udało mi się wgrać tego tracka w zegarek, więc wiedziałem, że będę musiał się posiłkować nawigacją w telefonu. Przygotowałem sobie w tym celu apkę i byłem ciekawy jak to wyjdzie... Wystartowałem aplikację organizatora do pomiaru czasu, telefon w kieszeń leginsów i jazda. Początek płaski, ale sporo lodu na ścieżce. Musiałem wybierać optymalny tor żeby unikać lodu i nie ryzykować poślizgów. I jakoś ciężko szło mi rozpędzanie się. Tempo na początku bez szału, a ja jakiś sztywny. Chyba za krótka rozgrzewka i się nie dogrzałem, bo po chwili, już na 2-3km wszedłem w ładne tempo 3:35-30. Nawet się przestraszyłem czy nie za mocno, ale wiedziałem, że za chwilę teren się zmieni i na pewno zwolnię. Górka, kilka zakrętów i zrobiło się ciekawiej. Na szczęście ścieżka tylko trochę oblodzona i na spokojnie można było biegać. Zbliżałem się do odcinka gdzie czekało mnie kilka zakrętów więc wyciągnąłem telefon. Mądry Sebastian nie pomyślał, że warto było usunąć pin blokady ekranu... Niestety klikanie w komórce biegnąc po niepewnym terenie po 3:40/km nie należy do łatwych. Przekonałem się o tym okrutnie, bo sprawdzenie mapy za każdym razem zajmowało dłuższą chwilę. I już na pierwszym zakręcie przestrzeliłem na wprost nadrabiając kilkadziesiąt metrów. Biegłem dalej z telefonem w ręku, bo za chwilę kolejne zakręty. Coś tam mi się przypadkiem kliknęło, ogólnie masakra była z tą nawigacją w telefonie... Na kolejnym skrzyżowaniu znowu zamuliłem zanim zorientowałem się, że to już tutaj mam lecieć w lewo. Strasznie mnie to wszystko wkurzało :wrrwrr: Długa prosta. Próbuję się rozpędzić do przyzwoitej prędkości, bo przez te moje problemy zacząłem się rozkojarzać z zwalniać. Ale za chwilę znowu zwalniam do zera, bo nie mogę poradzić sobie z nawigowaniem... :wrr: Staram się przekuć swojego wkurwa w taką sportową złość i po prostu ostro zapieprzać. Byle do 10km, bo tam zaczyna się bardzo długa prosta i mogę w końcu schować telefon i zająć się bieganiem. Przez te zawirowania z trackiem miałem zajęcie i pierwsza dycha bardzo szybko mi zleciała. Taki plus :oczko: Średnie tempo do tej pory 3:50 czyli całkiem nieźle jak na bieganie w terenie. Szeroka ścieżka prowadzi w dół i znowu łapię prędkość 3:30/km na całkiem akceptowalnym poziomie zmęczenia. Jest OK, czuję się mocno. Dobiegam do Jeziora Jarosławskiego. Tam ponownie trudniejszy teren, trochę pagórków, zakrętów. Oczywiście w pewnym momencie przestrzelam odbicie i nadrabiam po raz kolejny kilkadziesiąt metrów przez problemy z nawigacją na telefonie. Kiedy wybiegałem na drogę bardzo się cieszyłem że czekają mnie już tylko dwie proste :hej: Na ścieżkach nad jeziorem było sporo wolniej, ale średnie tempo wciąż dobre. 3:52. Droga pomiędzy polami była w słońcu, które już zaczęło roztapiać zmrożony grunt. Robiło się błoto. Wszedłem ponownie w mocne tempo, które chciałem dociągnąć aż do mety. Ale już nie było lekko. Nogi ciężkie, błoto i brakowało pary żeby to cisnąć po 3:30. Dodatkowo kilka ogromnych kałuż, które mijałem poboczem wyhamowując cały pęd. Biegłem w okolicach 3:40 i czułem że dystans solidnie mnie zmęczył. I to bardzo dobrze, bo chciałem to pobiegać bez odpuszczania, mocno. Ostatni kilometr udaje mi się jeszcze docisnąć do okolic 3:30, ale już głośno oddycham. Jak nogi łapią asfalt na ostatnie 400m to dociskam jeszcze finiszowo i tyle. Ciężko i trochę kaszlę czyli dałem z siebie ile chciałem :hej: Appka orgów nie pokazuje mojego czasu, coś się popsuło, ale mam ślad z zegarka. Oficjalny czas mam nawet lepszy, bo dla pewności pobiegłem sporo dalej niż orientacyjna meta. Jestem zadowolony. Pomimo problemów z brakiem tracka zrobiłem dobry czas. A zakładam, że minutę jestem w plecy na tych moich przebojach :ble: Przetarcie terenowe zrobione.

Niedziela 21.02.2021
EASY

17,2km ~4:53

nogi zardzewiałe. Początek spotkałem znajomego to była możliwośc zacząć spokojnie po 6 minut :hej: Później nogi się rozkręciły i nawet poniżej 4:30 się zdarzało.

Tydzień#16 81km

_________________
.
BLOG
KOMENTARZE
Strava


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sebbor - cel: 2:35 w maratonie
Nowy postNapisane: Śr, 24 lutego 2021, 15:48 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 22:52
Posty: 1056
Lokalizacja: Poznań
Poniedziałek 22.02.2021
Siłownia

4,6km + 42' trening w domu

Wtorek 23.02.2021
Wytrzymałość

2,8km +2x100 + GR6' + 3x2km przerwa 3'20'' + 2x200 + 3km

6:42 ~3:21
6:39 ~3:19.5
6:32 (3:20 + 3:12, ostatnie 400 w 1:12)

Stadion. Wyszło naprawdę słuszne bieganie. W sumie planowałem 4x2km, ale tempo pierwszego odcinka było tak zawrotne, że stwierdziłem, że to utrzymam, pobiegam mocniej, ale tylko 3 odcinki. Od pierwszych kółek to było na 3:20/km, a czułem się dobrze. Drugie podobnie, wciąż pod kontrolą. Na trzecim odcinku po trzech kołach zacząłem odczuwać już większe zmęczenie, lecz nadal to wszystko do zrobienia. Postanowiłem nawet poćwiczyć finisz i ostatnie 400m dogrzać mocniej. Może nie na maksa, bo wtedy bym urwał jeszcze kolejne 2-3 sekundy, ale już tak na ścisk w brzuchu, szybki oddech i lekkie zesztywnienie w mięśniach :bum:
Fajnie wyszło, jest moc. Efekt wiosny! Zawsze jak zajdą śniegi, zrobi się cieplej to czuję pierdo****cie pod butami :hej: :hej:
Na koniec luźne 2x200 na rozbieganie nóg.

_________________
.
BLOG
KOMENTARZE
Strava


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 581 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 35, 36, 37, 38, 39

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL