Teraz jest Wt, 7 lipca 2020, 18:33

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pn, 29 czerwca 2020, 23:13 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6275
Lokalizacja: Szczecin
22-28 czerwiec - podsumowanie:
Obrazek
* spacery (obejmują wędrowanie) to tylko zarejestrowane te długie, w sumie o wile więcej tego było.

---
Poniedziałek:
Dzień odpoczynku ale było sporo chodzenia ~15 km oraz sesja różnych ćwiczeń.

Wtorek:
Bieg regeneracyjny o poranku:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Później było jeszcze sporo chodzenia ~15 km.

Środa:
1. Rower - w sumie ~14 km, pojechałem na Arkonkę pobiegać coś szybciej w cieniu drzew, ale okazało się, że są jakieś roboty i trasa była zamknięta, wróciłem więc na Jasne Błonia.
2. Bieg - akcent
Początkowo planowałem ciągły około 10 km tempem 4:15 ale Robert @cichy70 podpowiedział mi coś innego co też zrobiłem.
Obrazek
Czyli 4+3+3 km tempem około progowym na przerwach 4 i 3 min.
Całość:
Obrazek
Weszło to bez rzeźbienia, kolejne mocniejsze odcinki nawet lekko mocniej. Było gorąco ale na szczęście miałem trochę wody ze sobą. W czasie biegu nic nie nie działo a jak skończyłem to nagle dopadł mnie bardzo mocny ból głowy.
Wróciłem do domu i nie obeszło się bez tabletki.
3. Wieczorem czułem się już dobrze i po 21 wyszedłem jeszcze spokojnie potruchtać:
Obrazek

Czwartek:
Spokojny long w samo południe w upale:
Obrazek
Wybrałem trasę gdzie było trochę cienia, ale i tak spociłem się nieźle.

Piątek:
1. Bieg regeneracyjny o poranku:
Obrazek
Obrazek

2. Po przejechaniu prawie 400km postanowiłem odreagować i coś pobiegać:
Obrazek
Wpadło 10km BS, pilnowałem w biegu pulsu a nie tempa.

Sobota:
Tu mały wstęp.
Kilka dni wcześniej Łukasz @Jan123, który w ramach DFBG biegnie Złoty Maraton (namówiłem go już jakiś czas temu :spoczko: ), zapytał czy nie byłbym zainteresowany przemaszerowaniem trasy Złotego Maratonu.
Ja trasę znałem bo biegłem już Ultra68, który ją zawiera a część sam też biegałem w czasie moich pobytów w Lądku.
Uzgodniłem wyjazd z żoną, połączyliśmy kilka spraw, w tym wybory w innej miejscowości :taktak: i postanowiłem towarzyszyć Łukaszowi. Okazało się, że jeszcze będzie mógł być mój kolega z Opola - Sławek. Zaproponowałem wycieczkę jeszcze jednemu koledze ale niestety nie mógł przyjechać. Rozmawiałem też z Anią @ASK ale ona też nie miała możliwości.
W sobotę rano ruszyłem autem z Rawicza, po drodze z Wrocławia zabrałem Łukasza i kilka minut po 9:00 ruszyliśmy w trasę. Sławek też zdążył wyrobić się na tą godzinę więc zaczęliśmy wszyscy razem.
Obrazek
Dla Łukasza było to duże doświadczenie. Ja sprawdziłem sobie sprzęt. Oczywiście to była samodzielna wyprawa i musieliśmy zabrać ze sobą więcej picia i jedzenia.
Nie szliśmy trasą by ją tylko "zaliczyć na czas". Wchodziliśmy na punkty i wieże widokowe. W Złotym Stoku zeszliśmy z trasy pod kopalnię złota by w restauracji zjeść obiad i uzupełnić zapasy.
Zegarka nigdy nie pauzowałem, mierzył czas wycieczki ze wszystkimi przerwami. Sam czas ruchu wg Garmina to 8h21min, więc całkiem ładnie. Dodam, że na zbiegach truchtaliśmy, by wyrobić się przed nocą, aczkolwiek w razie co i czołówki mieliśmy :taktak:
Dzień był gorący, ale ogólnie pogoda nam sprzyjała, po południu pojawiło się więcej chmur co na otwartych przestrzeniach dawało ukojenie. Na trasie było dużo wody, były miejsca błotniste a zejście do Orłowca to już płynące 4 potoki w tym jeden ścieżką, którą schodziliśmy :bum:
W potokach schładzaliśmy się i piliśmy górską wodę.
Kilka fotek:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Bardzo widowiskową mieliśmy powrotną podróż autem. Na zachodzie widoczne były groźne ale i piękne chmury burzowe. Niebo co chwilę przeszywały błyskawice. Wrzucę kilka fotek z kamerki samochodowej:
Obrazek
Łukasz wykrakał sobie, że u niego pod domem najczęściej leje :bum:
Podjechaliśmy pod jego blok, otworzyłem bagażnik i wysiadłem z auta by się pożegnać a tu nagle oberwanie chmury. Wskoczyłem do auta ale i tak byłem przemoczony, Łukasz zanim dotarł do klatki schodowej to zapewne nic już nie miał suchego na sobie :hejhej:

Niedziela:
Dzień odpoczynku, trochę chodzenia i podróż powrotna do Szczecina.
Obrazek

---
Tydzień bardzo fajny.
Jednak jak chodziliśmy po lesie, to coś mnie zaczął męczyć kaszel i pobolewać krtań. Podobnie miał Łukasz.
Teraz dużo roślin kwitnie i trochę się obawiam, by nie powtórzyła się sprawa z zeszłego roku jak dostałem zapalenia krtani połączonego z zapaleniem oskrzeli a lekarz podejrzewała podłoże alergiczne.
Dziś miałem lekki stan podgorączkowy ale zaraz łyknąłem tabletki i wybrałem się profilaktycznie do lekarz rodzinnej. Niestety wizytę będę miał dopiero w środę.
I tak już miałem luzować więc profilaktycznie bieganie odpuszczam, dałem sobie nawet spokój z rowerem ale sporo dziś chodziłem.
Mam nadzieję, że nic z tego się nie rozwinie :tonieja:

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL