WYTŁUMACZYŁAM,POKAZAŁAM,DOSIADLAM MALEGO ROWERKA,ZE SPOKOJEM O JAKI SIEBIE NIE POSĄDZAŁAM WYJASNIŁAM WSZYSTKO A ON WSIADŁ I...POJECHAŁ
ZACZYNAM ....z niczym;)
Moderator: beata
- franklina
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1395
- Rejestracja: 09 gru 2012, 21:57
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: planowana na 2015 r!
-
rosalka
- Wyga

- Posty: 71
- Rejestracja: 04 sty 2014, 21:34
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Ach... rozmarzyłam się :uuusmiech: jeszcze trochę takich miłych słów i gotowa jestem w to uwierzyćASK pisze:Rosalka, a niby dlaczego mialabys np nie pobiec za kilka lat maratonu w Paryzu. Moze juz za rok, moze za 2. Marzenia, cel, plan, realizacja i jest. Tanie linie lotnicze, hotel, zabierasz dzieciaki i meza, pierwszego dnia zwiedzacie Paryz, drugiego biegniesz maraton, uroczysta kolacja, maz masuje obolale stopy i fru do domu.
Dziękuję za rady, poczytam obowiązkowo, bo podkulam uszy i przyznaję że rozgrzewkę i stretching to pierwszy raz na treningu BBL miałam... Jakoś mi tak zawsze szkoda czasu. Wychodze i w drogę od razu. Choć wiem że to niedobrze. Ale ten czas... taki cenny...papillon pisze:Rosalko oczywiście, że rozgrzewka!!! Niestety to nielubiany must have przed biegiem, niektórzy się jeszcze lekko rozciągają, ale wg mnie trzeba uważać, bo rozciągać porządnie należy tylko rozgrzane mięśnie. Po bieganiu obowiązkowo porządny stretching. Z mojego doświadczenia im dłuższa i cięższa aktywność tym mocniejsza rozgrzewka i stretching.
Franklina!!! GRATULUJE!!!
-
ania102
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 730
- Rejestracja: 02 kwie 2013, 18:30
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
franklina super, że nauka tak szybko poszła! Jutro idę znów z moim syniem. Jeszcze mu siodełko obniżę, żeby było łatwiej startować. Przewiduję u siebie ból pleców po tym wszystkim. Córa znów pojedzie do szkoły na rowerze, a ja pobiegnę za nią. Ostatnio rower znów jest atrakcją.
rosalka nie robię rozgrzewki, za to po biegu się rozciągam. Oczywiście rozgrzewka by się przydała, ale też szkoda mi czasu i od razu biegnę. Zamiast marzyć trzeba planować i działać. Jak się bardzo chce, wszystko jest możliwe:-) Łatwiej przebiec maraton niż wykręcić czas np. 45min na dychę:-) Przynajmniej z mojego punktu widzenia.
rosalka nie robię rozgrzewki, za to po biegu się rozciągam. Oczywiście rozgrzewka by się przydała, ale też szkoda mi czasu i od razu biegnę. Zamiast marzyć trzeba planować i działać. Jak się bardzo chce, wszystko jest możliwe:-) Łatwiej przebiec maraton niż wykręcić czas np. 45min na dychę:-) Przynajmniej z mojego punktu widzenia.
-
Ma_tika
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1427
- Rejestracja: 29 paź 2012, 22:34
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
ania102 pisze:Łatwiej przebiec maraton niż wykręcić czas np. 45min na dychę:-)
a tu się zgadzamania102 pisze:Zamiast marzyć trzeba planować i działać. Jak się bardzo chce, wszystko jest możliwe:-)
w ramach realizacji mini-marzeń i mini-zamierzeń - MAM NOWY ROWER!!!
- kambodja
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 287
- Rejestracja: 20 cze 2013, 08:32
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Franklina - gratulacje dla synka !
Wiem jak to jest gdy wreszcie dziecko załapie i możesz przestać ganiać za kijem - to inne ganianie niż bieganie bo w pozycji zgiętej mnie po takich atrakcjach bolał kręgosłup i nadgarstek od trzymania kija w ręku.
Nasze dzieciaki też późno załapały dwa kółka (miały 5,5 lat) - strasznie to ciężko szło z tą równowagą i M przeczytał w necie takie ćwiczenie - dziecko ma pupę lekko na siodełku, nogi wyciągnięte do ziemi na palcach (nie na pedałach) i w tej pozycji ma się przesuwać wraz z rowerem - chodzi o ćwiczenie równowagi na rowerze i jego wyczucie. My to ćwiczenie powtarzaliśmy codziennie po 10 minut dzieciom i wydaje mi się, że bardzo Im pomogło w nauce równowagi.
No i pomogły nam prawie codzienne krótkie treningi rowerowe - staraliśmy się wychodzić prawie codziennie chociaż na pół godziny pod blok - i było coraz lepiej. Bo jak chodziliśmy raz na tydzień to zapominali.
No i jak już załapali jazdę to musieli jeszcze się nauczyć rozpoczynać jazdę
Dobrze działają też rowerki biegowe dla maluszków (2 latków) - ponoć dzieciaki od razu po nich wsiadają na dwa kółka - niestety jak moje miały 2-3 lata to rowerki biegowe nie były tak popularne.
Teraz to tak zasuwają że trudno nadążyć za Nimi nawet na rowerach
Katakate - a mierzyłaś sobie ciśnienie ? Może za niskie ? Tak jak piszę dziewczyny - u mnie też tak się objawia PMS ale to z reguły jeden dzień przed miesiączką. Czasami na zmianę pogody jak jest zmiana ciśnienia. A może faktycznie Ci czegoś brakuje w organizmie na przedwiośnie ? Te badania krwii to dobry pomysł + zmierz sobie ciśnienie.
Mi się wczoraj genialnie biegało - czułam się jak dobrze nakręcony samochodzik - oddechowo super, mięsni w ogóle nie czuję, tempo mi wyszło 5:50
- jak na mnie to szybko. No ale żeby nie było tak mi dobrze to oczywiście boli mnie ta stopa - w czasie biegania czy po bieganiu nic się nie zmienia - jest taka obolała lekko. Od poniedziałku grzecznie przykładam co 2h lodem i smaruję na zmianę altacetem i naproxenem i duuuupa blada nic się nie zmienia - ani się nie pogarsza ani się nie polepsza - no może jest troszkę lepiej niż było na początku.
Forma mi rośnie, pogoda wymarzona, wreszcie lekkie ubranie a tu taka paskuda nie wiadomo skąd się przyplątała
Chyba pójdę z tym do lekarza - czy lepiej zrobić najpierw usg i iść z opisem do lekarza czy iść do lekarza najpierw ?
Boli mnie tutaj w miejscach zaznaczonych (po bokach Achillesa i pod kostką):
Wiem jak to jest gdy wreszcie dziecko załapie i możesz przestać ganiać za kijem - to inne ganianie niż bieganie bo w pozycji zgiętej mnie po takich atrakcjach bolał kręgosłup i nadgarstek od trzymania kija w ręku.
Nasze dzieciaki też późno załapały dwa kółka (miały 5,5 lat) - strasznie to ciężko szło z tą równowagą i M przeczytał w necie takie ćwiczenie - dziecko ma pupę lekko na siodełku, nogi wyciągnięte do ziemi na palcach (nie na pedałach) i w tej pozycji ma się przesuwać wraz z rowerem - chodzi o ćwiczenie równowagi na rowerze i jego wyczucie. My to ćwiczenie powtarzaliśmy codziennie po 10 minut dzieciom i wydaje mi się, że bardzo Im pomogło w nauce równowagi.
No i pomogły nam prawie codzienne krótkie treningi rowerowe - staraliśmy się wychodzić prawie codziennie chociaż na pół godziny pod blok - i było coraz lepiej. Bo jak chodziliśmy raz na tydzień to zapominali.
No i jak już załapali jazdę to musieli jeszcze się nauczyć rozpoczynać jazdę
Dobrze działają też rowerki biegowe dla maluszków (2 latków) - ponoć dzieciaki od razu po nich wsiadają na dwa kółka - niestety jak moje miały 2-3 lata to rowerki biegowe nie były tak popularne.
Teraz to tak zasuwają że trudno nadążyć za Nimi nawet na rowerach
Katakate - a mierzyłaś sobie ciśnienie ? Może za niskie ? Tak jak piszę dziewczyny - u mnie też tak się objawia PMS ale to z reguły jeden dzień przed miesiączką. Czasami na zmianę pogody jak jest zmiana ciśnienia. A może faktycznie Ci czegoś brakuje w organizmie na przedwiośnie ? Te badania krwii to dobry pomysł + zmierz sobie ciśnienie.
Mi się wczoraj genialnie biegało - czułam się jak dobrze nakręcony samochodzik - oddechowo super, mięsni w ogóle nie czuję, tempo mi wyszło 5:50
Forma mi rośnie, pogoda wymarzona, wreszcie lekkie ubranie a tu taka paskuda nie wiadomo skąd się przyplątała
Chyba pójdę z tym do lekarza - czy lepiej zrobić najpierw usg i iść z opisem do lekarza czy iść do lekarza najpierw ?
Boli mnie tutaj w miejscach zaznaczonych (po bokach Achillesa i pod kostką):
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 13 mar 2014, 09:39 przez kambodja, łącznie zmieniany 2 razy.
Zaczęłam biegać pod koniec maja 2013 i chyba się uzależniłam
- papillon
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 649
- Rejestracja: 29 lut 2012, 23:49
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: 3 city
Frankie GRATULACJE! w sumie to chyba synowi się należą, ale widać ekspresowo mu wytłumaczyłaś. Może masz dar i powinnaś zostać pedagogiem :D
Ja to nawet psa nauczyć biegać przy nodze nie umiem...
Kambodja ja bym poszła do lekarza tez jestem daleka bo nie lubię, nie chce mi się brak czasu i może samo przejdzie, bo po co robić cyrk, poboli i przestanie. Ale poważnie u nas zwykle ból nie jest to takie hop siup. Sama mam nauczkę i dramatyczną formę przez bagatelizowanie pobolewania łydek i piszczeli. Niby nic a potem okazuje się, że w środku masz poważny problem. Z tym usg zwłaszcza że pewnie Cię ktoś skieruje to dobry plan, może zrobić lepiej zawczasu! Tempa mimo bolącej stopy GRATULUJĘ ogromnie moje spada na łeb na szyję, tym bardziej zazdraszczam!
Z rozgrzewką i rozciąganiem miałam tak że póki nic mi nie dolegało to olewałam szkoda czasu, zaczął boleć krzyż i coś tam jeszcze pomogło rozciąganie. Teraz po shin splints nie ma opcji by nie było rozgrzewki. Nie jakaś mega długa ale trochę skipów, wymachów, kręcenia stawami ogólnego rozruszania ciała, bieganie bokiem nie wiem jak fachowo się nazywa na rozgrzewce przed tenisem zawsze kazali mi robić. Zanim się gps nie złapie takie wygibasy robię, a potem zwykle trening BNP więc tez się po woli rozkręcam. Ale widzę po moim organizmie że działają te zabiegi na mnie pozytywnie!
Ja to nawet psa nauczyć biegać przy nodze nie umiem...
Kambodja ja bym poszła do lekarza tez jestem daleka bo nie lubię, nie chce mi się brak czasu i może samo przejdzie, bo po co robić cyrk, poboli i przestanie. Ale poważnie u nas zwykle ból nie jest to takie hop siup. Sama mam nauczkę i dramatyczną formę przez bagatelizowanie pobolewania łydek i piszczeli. Niby nic a potem okazuje się, że w środku masz poważny problem. Z tym usg zwłaszcza że pewnie Cię ktoś skieruje to dobry plan, może zrobić lepiej zawczasu! Tempa mimo bolącej stopy GRATULUJĘ ogromnie moje spada na łeb na szyję, tym bardziej zazdraszczam!
Z rozgrzewką i rozciąganiem miałam tak że póki nic mi nie dolegało to olewałam szkoda czasu, zaczął boleć krzyż i coś tam jeszcze pomogło rozciąganie. Teraz po shin splints nie ma opcji by nie było rozgrzewki. Nie jakaś mega długa ale trochę skipów, wymachów, kręcenia stawami ogólnego rozruszania ciała, bieganie bokiem nie wiem jak fachowo się nazywa na rozgrzewce przed tenisem zawsze kazali mi robić. Zanim się gps nie złapie takie wygibasy robię, a potem zwykle trening BNP więc tez się po woli rozkręcam. Ale widzę po moim organizmie że działają te zabiegi na mnie pozytywnie!
"Ból jest nieunikniony, cierpienie jest wyborem." Tak więc cierpieć nie zamierzam!
-
Ma_tika
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1427
- Rejestracja: 29 paź 2012, 22:34
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
to dokladnie jak na biegowym. moje dziecko (aktualnie 3,5 roku) zasuwa na biegowym od wiosny zeszlego roku, poczatkowo to bylo raczej chodzenie z rowerem miedzy nogami, potem zaczela siadac na siodelku i sie odpychac, teraz juz unosi nogi i mozna powiedziec, ze jezdzi, choc szalu nie ma, bo ona raczej ostrozna jest. równowagę w kazdym razie łapiekambodja pisze:M przeczytał w necie takie ćwiczenie - dziecko ma pupę lekko na siodełku, nogi wyciągnięte do ziemi na palcach (nie na pedałach) i w tej pozycji ma się przesuwać wraz z rowerem - chodzi o ćwiczenie równowagi na rowerze i jego wyczucie. My to ćwiczenie powtarzaliśmy codziennie po 10 minut dzieciom i wydaje mi się, że bardzo Im pomogło w nauce równowagi.
- kambodja
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 287
- Rejestracja: 20 cze 2013, 08:32
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
dokładnie tak - to taka wersja rowerka biegowego dla 5-latków, które są już za duże na rowerek biegowyMa_tika pisze:to dokladnie jak na biegowym. moje dziecko (aktualnie 3,5 roku) zasuwa na biegowym od wiosny zeszlego roku, poczatkowo to bylo raczej chodzenie z rowerem miedzy nogami, potem zaczela siadac na siodelku i sie odpychac, teraz juz unosi nogi i mozna powiedziec, ze jezdzi, choc szalu nie ma, bo ona raczej ostrozna jest. równowagę w kazdym razie łapiekambodja pisze:M przeczytał w necie takie ćwiczenie - dziecko ma pupę lekko na siodełku, nogi wyciągnięte do ziemi na palcach (nie na pedałach) i w tej pozycji ma się przesuwać wraz z rowerem - chodzi o ćwiczenie równowagi na rowerze i jego wyczucie. My to ćwiczenie powtarzaliśmy codziennie po 10 minut dzieciom i wydaje mi się, że bardzo Im pomogło w nauce równowagi.zobaczymy jak to sie przelozy na jazde z pedałami i dwoma kółkami. nie przyspieszam, nie naciskam, sama sie nauczy w swoim czasie. a rowerowe wypady odbywamy z dzieciem w przyczepce
Podobno jeszcze można odkręcić pedały
Zaczęłam biegać pod koniec maja 2013 i chyba się uzależniłam
-
kasia41
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1444
- Rejestracja: 27 gru 2013, 20:48
- Życiówka na 10k: 42.23
- Życiówka w maratonie: brak
Witam!
Fajnie,że dzieciaczki uczą się jeździć, bo zawsze to dla nas rodziców wygoda
Jak sobie przypomnę mojego syna i jego początki, to teraz mnie śmiech ogarnia, a wtedy myślałam, że z nim coś nie tak jest
Na rowerze z dodatkowymi kółkami zasuwał tak, że szok, a za diabła nie dał sobie odczepić miał już chyba z 7 lat i jeszcze jeździł, aż w końcu któregoś dnia sam kazał sobie odkręcić i jakoś zaczął jeździć. Po dwóch czy trzech tygodniach wzieliśmy udział w takim lokalnym rajdzie rowerowym, było do pokonania 60km i mój syn był najmłodszym uczestnikiem, który samodzielnie przepedałował ten dystans :uuusmiech: Tak więc myślę, że dla każdego dziecka to indywidualna sprawa i nie ma co się spinać.
Ja moje Kochane Kobiety rozszalałam się biegowo bardzo, bo choć dzisiaj odpoczywam to wczoraj pobiegałam sporo tzn. zrobiłam 15km, w tym ostatnie 5km w 24,22, był to mój ósmy dzień z rzędu powiedzmy treningu i dlatego dzisiaj LABA
Pogoda póki co jest świetna i mnie rozpiera energia, ale ponoć na wekend ma się popsuć, no szkoda.
Odnośnie marzeń, to moim mareniem jest maraton w Paryży lub Berlinie, może jeszcze nie w tym roku, ale w przyszłym kto wie???
Fajnie,że dzieciaczki uczą się jeździć, bo zawsze to dla nas rodziców wygoda
Jak sobie przypomnę mojego syna i jego początki, to teraz mnie śmiech ogarnia, a wtedy myślałam, że z nim coś nie tak jest
Na rowerze z dodatkowymi kółkami zasuwał tak, że szok, a za diabła nie dał sobie odczepić miał już chyba z 7 lat i jeszcze jeździł, aż w końcu któregoś dnia sam kazał sobie odkręcić i jakoś zaczął jeździć. Po dwóch czy trzech tygodniach wzieliśmy udział w takim lokalnym rajdzie rowerowym, było do pokonania 60km i mój syn był najmłodszym uczestnikiem, który samodzielnie przepedałował ten dystans :uuusmiech: Tak więc myślę, że dla każdego dziecka to indywidualna sprawa i nie ma co się spinać.
Ja moje Kochane Kobiety rozszalałam się biegowo bardzo, bo choć dzisiaj odpoczywam to wczoraj pobiegałam sporo tzn. zrobiłam 15km, w tym ostatnie 5km w 24,22, był to mój ósmy dzień z rzędu powiedzmy treningu i dlatego dzisiaj LABA
Pogoda póki co jest świetna i mnie rozpiera energia, ale ponoć na wekend ma się popsuć, no szkoda.
Odnośnie marzeń, to moim mareniem jest maraton w Paryży lub Berlinie, może jeszcze nie w tym roku, ale w przyszłym kto wie???
Blog viewtopic.php?f=57&t=53762
Komentarze viewtopic.php?f=28&t=53763
Komentarze viewtopic.php?f=28&t=53763
- ASK
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1733
- Rejestracja: 02 gru 2013, 08:51
- Życiówka na 10k: 50:08
- Życiówka w maratonie: 4:43:44
- Lokalizacja: Wroclaw
Franklina, gratulacje, teraz już możesz wychodzić na bieganie bez szukania opieki nad małym, tylko tempo może być zrywane
Ma_tika, wrzucaj zdjęcie roweru
Ma_tika, wrzucaj zdjęcie roweru
-
ania102
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 730
- Rejestracja: 02 kwie 2013, 18:30
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Jestem zwolenniczką nauki (jazdy na dwóch kółkach i każdej innej;-) bez kija - co oczywiście dla rodzica jest wersją bardziej męczącą, ale wg mnie dziecko wtedy szybciej się uczy. Kluczowa jest szczera chęć i wiara obu stron, że się uda:-D
Też dziś cierpiałam w czasie biegania i tylko z lenistwa nie stworzyłam Wam obrazka z zaznaczonym bolącym obszarem. Liczę na to, że ból do niedzieli minie i jest związany z zakwasami.
Ma_tika pogadamy, pogadamy:-) nie mogę się doczekać. Zrobimy szczegółową analizę zagadnienia przy sangrii:-) a wyniki naszych rozważań udostępnimy na forum.
Też dziś cierpiałam w czasie biegania i tylko z lenistwa nie stworzyłam Wam obrazka z zaznaczonym bolącym obszarem. Liczę na to, że ból do niedzieli minie i jest związany z zakwasami.
Ma_tika pogadamy, pogadamy:-) nie mogę się doczekać. Zrobimy szczegółową analizę zagadnienia przy sangrii:-) a wyniki naszych rozważań udostępnimy na forum.
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
ASK pisze:Franklina, gratulacje, teraz już możesz wychodzić na bieganie bez szukania opieki nad małym, tylko tempo może być zrywane![]()
Ma_tika, wrzucaj zdjęcie roweru
mój Misiek trzyma tempo
ogłaszam biegowe lenistwo do niedzieli
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
Kołobrzeg, Bieg Zaślubin, 15km 



