przemekWCH pisze:Nie mam zamiaru decydowac sam. Poczatek roku zaczne od neurochirurga ( czy neurołoga ? ). Sam nie wiem od ktorego ale taki mam cel.
Przciez w marzeniach tyle maratonów....

Jeśli obstawiasz drogę poprzez naszą służbę zdrowia - proponuję poszukać lekarza o specjalizacji: ortopeda-neurochirurg-hirtopraktyk. Lub ortopeda-hiropraktyk.
Osobiście, polecam poszukanie dobrego kręgarza-masażysty który Cię po prostu ponastawia i dobierze zestaw ćwiczeń korekcyjnych bo na moje oko, to Ty masz jedynie poprzesuwane kręgi i wystarczyłoby to ponastawiać i dołożyć odpowiednio dobranych ćwiczeń i możesz żyć dalej bez bólu, bez problemów, bez leków.
Jest to moje zdanie oparte na moich wieloletnich "bojach" o życie bez bólu kręgosłupa i każdy zrobi jak chce - ale warto chyba wiedzieć, ze istnieje droga inna niż ta po gabinetach naszych "klasycznych" ortopedów.
Słowem wstępu- nie jestem małolatą, mam ponad 40 lat i problemy z kręgosłupem mam od zawsze.
część to spadek z "ten typ tak ma" czyli wcześniactwo + to co wtedy było częste - krzywica wykryta jak miałam już kilka lat czyli o kilka za późno,. Polski standard.
Na to nałożyło sie już tylko zwyczajowe pogarszanie sie stanu kręgosłupa - lekarze mieli w tyłkach, ja byłam malutka więc problemy cięzkiego tornistra tylko mi dołożyły, potem olewka ortopedów i tak sie dokulałam do 30tki - kregosłup stanowił już coś w rodzaju korkociąga, bolało ciągle w każdej pozycji, zaczęły się cykliczne ataki tzw "rwy kulszowej/korzonków" .
Ból nie do opisania + kompletne unieruchomienie na tydzień- dwa i tony leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych.
Dotarłam do stanu w którym nie byłam już w stanie stać, bo się przewracałam.
I skracając ten horror - polski (inaczej- nasz europejski) dział medycyny zajmujący się leczeniem kręgosłupa oceniam jako... beznadziejny. Dno i 10 metrów mułu .
Nasi specjaliści, nie radzą sobie z leczeniem i prewencją w ogóle. Takie jest moje zdanie.
Jeśli jest już stan beznadziejny, któremu może pomóc tylko operacja - to tak, wtedy nasza medycyna jest bezkonkurencyjna .
Podstawą jest znalezienie dobrego kręgarza- najczęściej są to specjaliści z poza naszych granic- ja korzystam pomocy kręgarza z Odessy.(On oczywiście żyje i pracuje u nas)
Korzystałam tez z polskiego lekarza o specjalizacji: ortopeda/neurohirurg/hiropraktyk - ale oceniam tą pomoc jako po prostu kiepską.
Nie ukrywam, ze takie leczenie jest :
-drogie (ale leczenie "po polsku" tez tanie nie jest a IMO mniej skuteczne)
-ryzykowne bo można trafić na szarlatana (ale nasi lekarze tez są różni i można trafić na konowała nie lekarza)- trzeba na początku włożyć dużo starań w poszukanie polecanego, sprawdzonego kręgarza z polecenia osób którym się ufa i widzi że mają się dobrze po jego zabiegach i co najważniejsze- korzystają z jego usług od dłuższego czasu a nie "raz byli i żyją"
- nie ma cudów- o kręgosłup trzeba dbać codziennie do końca życia
I bardzo Cię ostrzegam przed wdrażaniem samodzielnie skomponowanych sposobów na pomożenie sobie. Ćwiczenia, styl pływania itp- wszytko powinno być dobrane przez specjalistę konkretnie pod Twoją wadę kręgosłupa. Co pomoże jednemu to może dobić drugiego.
Ktoś tu polecał pływanie żabką- przy większości wad kręgosłupa żabka jest bardzo szkodliwa- mnie np. nie wolno. Szkodliwe jest też pływanie ogólnie, jeśli się nie ma dobrej techniki.
Mnie kręgarz odradza, - za to chodzę 3 razy w tygodniu na aqafiness i jest to na kręgosłup genialne - tylko no właśnie- raczej babskie zajęcia.
Ale jakbyś reflektował

, to zapewne zostaniesz przyjęty do lokalnej grupy z otwartymi ramionami w roli rodzynka i ozdoby zajęć
