Jacek Ksiąszkiewicz – czy istnieje ładne bieganie?

Biegowe "citius, altius, fortius": miejsce dla tych którzy chca biegac dalej i szybciej.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13599
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Tam są tempa bliżej 2:20, więc agresywnie samo się robi. Powinniście z bliska pooglądać zawodników. Wtedy jest inna perspektywa. Dynamika zadziałania tkankowego, szarpnięcie, szybkie przechodzenie od stanu napięcia do rozluźnienia i z powrotem. To wszystko jest bardzo inne od typowej praktyki amatorskiej. Nasi zawodnicy mają taką dynamikę, tylko że mają też nakładki na to. Asymetrie, zanik zakresu, dysfunkcje. To jest nadbagaż, za który płacą w dłuższej perspektywie zdrowiem, a na co dzień przeciętnymi wynikami.

To co wyprawia Glinka, to normalnie nie ma prawa się wydarzać, bo zawodnik wyczynowy większość czasu spędza na obozach. Jest w stanie przygotować formę. Amator w Polsce nie ma szans tego zrobić i powinien przegrywać. I to wyraźnie. A jednak Glinka rozwala system, ponieważ na nasze podwórko wystarczy dobry ruch, nawet bez fajerwerków. Z Sebastianem jest tak samo. Nasi wyczynowcy powinni go zmieść z planszy samym tylko długotrwałym przygotowywaniem formy w Hiszpanii w Stanach, czy gdziekolwiek, gdzie są warunki i można tylko tym się zająć i odpoczywać. Seba nadrabia ponadprzeciętnym przygotowaniem biomechanicznym, bo nie jest o to trudno, żeby mieć lepszy ruch od polskiego wyczynowca.

No ale jak rządzi pomiar kwasu to mamy to co mamy. Nasi mierzą kwas jak Almgren. Pełna profeska.
PKO
mimi
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 667
Rejestracja: 29 sie 2019, 11:36

Nieprzeczytany post

Ale samo mierzenie kwasu raczej nie przeszkadza. Problem byłby, gdyby z powodu pomiaru kwasu ktoś zaniedbywał inne elementy ważne dla biegania.

Co do Eli Glinki, to sprawa jest o tyle ciekawa, że "chwyciła się" trochę medialnie.

Tak jakby odpowiednik Norweskiego Jacoba. Gdyby rekord poprawiła profesjonalna zawodniczka, to byłoby mniej ruchu. W polskim narodzie jest jakaś chęć doceniania wyników, powstajacych pomimo trudności.

Nie wiem ile osob analizuje wyniki, ale Ela pobiegla 10km tempem z paxździernika na 5km. Może w przyszłości jest szansa na zrobienie tym tempem 21km.

Natomiast pytanie jest w druga strone, jaki limit jest na krótszych dystansach?
Być może Ela nie ma blokady "szybkosciowej" i będzie potrafiła jeszcze dużo urwać na 5km. A do kolejnego rekordu już niewiele brakuje.

Podejscie do treningu Ela ma jak profesjonalny zawodnik. Wyniki nie biorą z niczego, ma potencjał, dba o regeneracje (sen). Nie jest na obozach 300 dni w roku, ale za to ma mocna ekipę do trenowania i przychylna spoleczność.

Z tego co mówi to lubi swoją pracę, więc bieganie jest, jako dodatek i bez "przymusu". I mam wrażenie, że obecność pracy pozwala nie przesadzić z treningiem.

I druga sprawa, to też świadomie dba, żeby nie nabawić się kontuzji. Konsultuje pojawiający się ból czy dyskomfort.

Trener ma na oku zawodniczke, mieszkają na tym samym osiedlu. To jest trochę taka złożona maszyna z trybikami, dużo elementów się zgrywa.

No i teraz jest jeszcze w roli atakujacej. Wszystko jest "świeże", idzie do przodu.
Oby tak jak najdłużej. Niech to potrwa conajmniej kilka sezonów :)

Kolejny rekord na wiosnę mnie nie zdziwi, ale bardziej obstawiałbym np. na 5km ... Pytanie tylko czy bedzie kilka prób na dytansie 5ķ.

Jeszcze dochodzi jedna rzecz: na 5km i 10km jest trochę łatwiej o rywalizację niż na 5000m czy 10000m, gdzie często w polskich warunkach trzeba samotnie walczyć.
Ale to też zależy od "głowy" i nastawienia. Maciej Megier pokazał, że można nawet "pobawić" się w dublowanie.
----------------------------------------------------------
1440miles
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13599
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

mimi pisze: 16 sty 2026, 23:58 Ale samo mierzenie kwasu raczej nie przeszkadza. Problem byłby, gdyby z powodu pomiaru kwasu ktoś zaniedbywał inne elementy ważne dla biegania
Żeby coś zaniedbywać, to najpierw trzeba być tego świadomym.
mimi
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 667
Rejestracja: 29 sie 2019, 11:36

Nieprzeczytany post

yacool pisze: 17 sty 2026, 05:10
mimi pisze: 16 sty 2026, 23:58 Ale samo mierzenie kwasu raczej nie przeszkadza. Problem byłby, gdyby z powodu pomiaru kwasu ktoś zaniedbywał inne elementy ważne dla biegania
Żeby coś zaniedbywać, to najpierw trzeba być tego świadomym.
Temat asymetrii i dysfunkcji, jest obecny w świecie "amatorskim", to myślę że nie powinienem być obcy na wyższym poziomie. Tylko temat poprawienia się biomechanicznie, może nie być łatwy do zrealizowania.
Pewnie nie ma jednej metody, bo ludzie są różni... I różnych "napraw potrzebują". No i droga do poprawy nie jest tak szybką jak zrobienie mocnego akcentu...
Największy nacisk na poprawę raczej może wywołał kontuzja, albo też może pojawić się płytka refleksja, że ma zawodnik pecha... Zależy od osoby. Są tacy co się godzą, odpuszczają, albo walczą, drążą, szukają przyczyn i rozwiązań.
Myślę? Że kllucz, to albo dobry świadomy trener albo świadomy i doświadczony zawodnik...
----------------------------------------------------------
1440miles
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13599
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

To czym się tu zajmujemy dociera bardziej do inżynierów. Na przykład świetnie gada mi się z dyrem z Garmina, który jest fizykiem. Załapał w czym rzecz po jednym wpisie na forum. To samo z gościem, który buduje dwunożne roboty. Od razu pojawiła się wizja wykorzystania wzmożonego hamowania w napędzie. Nie chcę generalizować, bo są humaniści ze zmysłem technicznym. No ale wiecie jak jest. To są dwa światy. Gdy Herzyk pokazał Dziubińskiej niebieskiego Keniola, to zawrzało, bo przecież hamowanie to zło i miednicą nie może tak rzucać do tyłu. To jest błąd techniczny. I nieważne, że Keniol biegając w ten sposób zrobił 58 minut w połówce jeszcze przed erą karbonu. Hamowanie to zło i kropka, bo tak nas nauczono. Dlatego spodziewam się w przyszłości raczej szybko biegającego humanoida niż Polaka.
Radość z biegania
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 167
Rejestracja: 23 maja 2023, 15:13
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Aaa,to chyba ta pani co mówiła że bieg powinien być płynny ... kojarzę
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13599
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Miejcie na uwadze, że płynność i unikanie hamowania to przekonanie i standard w biomechanie. Herzyk jest więc trenowany wg najlepszych tradycji polskiej, a właściwie światowej myśli szkoleniowej. Potrzeba badań, wyników, opisów zagadnień, które są mierzone, prezentacji problemów pomiarowych, ich interpretacji itd. Nie ma innego sposobu na zmianę myślenia. No i najważniejsza kwestia: musi to do nas przyjść z zachodu. Dla Polaków to warunek konieczny. Inaczej nie uwierzymy. Tak po prostu funkcjonujemy.
New Balance but biegowy
ODPOWIEDZ