Problem na zawodach

Biegowe "citius, altius, fortius": miejsce dla tych którzy chca biegac dalej i szybciej.
Awatar użytkownika
Makin
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 169
Rejestracja: 26 wrz 2021, 18:25
Życiówka na 10k: 45:25
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Nieprzeczytany post

dewiancik pisze: 07 paź 2021, 14:21 Jasne, dam znać!
i trzymam kciuki!
Zazdroszczę z tym, że masz więcej mocy na zawodach :)

Podchodzę ze spokojną głową, nie myśląc o jakichś rekordach ;) bo może mnie to pali
Treningowo niedawno 17.20 weszło na 5km, także progres jest, ale niestety treningowy :echech:
Kolego, jak będę miał 17.20 na zawodach to będę wniebowzięty. Jedyne co mogłem wydusić z siebie po -35kg redukcji aktualnie to 21:15 w lutym 2021, potem nie biegałem ani nie trenowałem
jakoś intensywnie, coś tam truchtałem, ale treningiem tego bym nie nazwał. Wiecznie albo za mocno, a o OWB to raczej mowy nie było. I teraz tętno takie wysokie, że głowa mała - bo nigdy nie trenowane.
Nie liczę na nic ciekawego ani mocnego, wynik jest raczej bez znaczenia. Kolejne starty chyba już tylko w 2022 kiedy zbudujemy coś konkretnego z trenejro.
Młody amator, który całe życie zmagał się z nadwagą. :bum:
Z 107 do 69 kg - aktualnie 74/75.

:sss: Zobacz, co u mnie:
Komentarze
Blog
Strava
Awatar użytkownika
klosiu
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3039
Rejestracja: 05 lis 2006, 18:03
Życiówka na 10k: 43:40
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Poznan

Nieprzeczytany post

kemotm pisze: 07 paź 2021, 13:27 W takim razie, rozumiem że podwyższone tętno w wyniku emocji związanych ze startem w zawodach, nie powoduje szybszego zużywania energii czy szybszego wyczerpania się zasobów energetycznych w organizmie w stosunku do podobnego wysiłku ale w warunkach treningowych (brak adrenaliny) gdzie tętno jest niższe (bardziej adekwatne do tempa w jakim biegniemy). Czy dobrze zrozumiałem?
Dokładnie tak.
Tempo zużywania glikogenu zależy od pracy jaką wykonują mięśnie, a nie od samego tętna. Zresztą, jak ktoś tu trenuje na moc, która jest bezpośrednim wynikiem pracy mięśniowej na pewno powie, jak potrafi się różnić tętno mimo treningów w dokładnie tej samej strefie mocy.
Z tego powodu sam używałem pulsometru wyłącznie na treningach - w stabilnych warunkach puls jest dość dobrym przybliżeniem pracy mięśniowej. Ale na zawody pulsaka nie brałem, albo brałem żeby zebrać dane, ale na niego nie patrzyłem. Pulsem na zawodach można się kierować, ale musisz wiedzieć najpierw, o ile ci skacze puls z samych nerwów :). A prościej na pulsaka w ogóle nie patrzeć, tylko kierować się założeniami tempowymi. Jak się dobrze wytrenowałeś, to założenia tempowe się sprawdzą niezależnie od pulsu jaki przy tym masz.
The faster you are, the slower life goes by.
dewiancik
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 11
Rejestracja: 26 lip 2021, 13:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Pierwszy parkrun zrobiony, tempo nie powaliło, ale i tak najlepsze z wszystkich moich na zawodach.
Czas na piątkę - 18:45. Zobaczymy w kolejną sobotę i jeszcze kolejną, może się odblokuję... ;)
Panzer_General
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 45
Rejestracja: 18 sie 2021, 20:09
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Fo takkrotkiego startu czasowego wstępne pobudzenie którego objawem jest podwyższone tętno jest niezbędne. Ale koncowo nie wazne jak się ktoś denerwuje to i tak będzie miał jakieś tam średnie tętno z tych 5 km. A gdy podczas takiego startu na maxa ma się wysokie tętno średnie to dobry objaw bo organizm jest w formie i wchodzi w gleboki bextlen by się wyjechadz
dewiancik
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 11
Rejestracja: 26 lip 2021, 13:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Największym problem jest kolka, której na treningu nie ma, a na zawodach jest, ale może też z czasem minie. Na razie parkruny i oswajanie głowy.;)
kkkrzysiek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1745
Rejestracja: 18 lut 2017, 09:29
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Przeanalizuj co jesz i pijesz przed, także dzień, a nawet dwa, przed zawodami.
Panzer_General
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 45
Rejestracja: 18 sie 2021, 20:09
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

dewiancik pisze: 11 paź 2021, 21:00 Największym problem jest kolka, której na treningu nie ma, a na zawodach jest, ale może też z czasem minie. Na razie parkruny i oswajanie głowy.;)
Kolego to ty teraz wyskakujesz z kolka ty się zdecyduj co jest twym problemem że na zawodach biegniesz gorzej. Może twój problem to haos haos haos
Awatar użytkownika
Makin
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 169
Rejestracja: 26 wrz 2021, 18:25
Życiówka na 10k: 45:25
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Nieprzeczytany post

dewiancik pisze: 11 paź 2021, 21:00 Największym problem jest kolka, której na treningu nie ma, a na zawodach jest, ale może też z czasem minie. Na razie parkruny i oswajanie głowy.;)
Trenujesz z trenerem, czy sam? Jak często masz wybiegania tlenowe? :niewiem:
Młody amator, który całe życie zmagał się z nadwagą. :bum:
Z 107 do 69 kg - aktualnie 74/75.

:sss: Zobacz, co u mnie:
Komentarze
Blog
Strava
dewiancik
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 11
Rejestracja: 26 lip 2021, 13:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Panzer_General pisze: 12 paź 2021, 07:26
dewiancik pisze: 11 paź 2021, 21:00 Największym problem jest kolka, której na treningu nie ma, a na zawodach jest, ale może też z czasem minie. Na razie parkruny i oswajanie głowy.;)
Kolego to ty teraz wyskakujesz z kolka ty się zdecyduj co jest twym problemem że na zawodach biegniesz gorzej. Może twój problem to haos haos haos
Kolego, pierwszy mój wpis tyczył się problemu wysokiego tętna, zatykania i kolki. Więc wyskakiwaniem bym tego nie nazwał ;)


A co do trenowania to sam, ale zastanawiam się nad trenerem. Mało właśnie wybiegań robię i zmienię to.

Dzięki wszystkim za odpowiedzi ;) walcyzmy dalej, odezwę się za jakieś 2-3 miesiące czy jest lepiej.

Pozdrawiam ciepło!
Panzer_General
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 45
Rejestracja: 18 sie 2021, 20:09
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Wez czlowieku pobiegnij do decathlonu kup se GPS i zakoncz ten haos
Awatar użytkownika
klosiu
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3039
Rejestracja: 05 lis 2006, 18:03
Życiówka na 10k: 43:40
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Poznan

Nieprzeczytany post

Panzer General, a znasz niejakiego Tompoza? Bo masz niemal identyczny styl wypowiedzi "nie powiem nic konkretnego, a się dowalę" i nawet podobne błędy ortograficzne sadzisz :bum: .

dewiancik, a jaką rozgrzewkę robisz przed zawodami? Tak mi się przypomniało, że kiedyś na zawodach rowerowych, gdzie na początku idzie ostry beztlen, zawsze mnie przytykało, z pieczeniem przepony, kolką itp objawami, w każdym razie przyjemne to nie było, i mijało dopiero po 20-30 minutach, gdy się tempo stabilizowało.

Pomogło wprowadzenie naprawdę solidnej, półgodzinnej rozgrzewki przed startem, z paroma mocnymi zaciągnięciami pod maks, żeby wstępnie dać organizmowi wejść do pracy beztlenowej.
Problem zupełnie ustąpił. Z początku sądziłem, że mocna rozgrzewka to niepotrzebne marnowanie glikogenu, ale okazało się, że taka rozgrzewka daje znacznie lepszy wyniki, bo w mtb jest tak, że im mocniej wystartujesz, tym później masz mniej przepychania się i korków na trasie.

W zawodach biegowych takiego problemu już nie miałem, bo zacząłem biegać jak zwyczaj solidnej rozgrzewki miałem już ugruntowany.
The faster you are, the slower life goes by.
Panzer_General
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 45
Rejestracja: 18 sie 2021, 20:09
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

klosiu pisze: 13 paź 2021, 13:17 Panzer General, a znasz niejakiego Tompoza? Bo masz niemal identyczny styl wypowiedzi "nie powiem nic konkretnego, a się dowalę" i nawet podobne błędy ortograficzne sadzisz :bum: .

dewiancik, a jaką rozgrzewkę robisz przed zawodami? Tak mi się przypomniało, że kiedyś na zawodach rowerowych, gdzie na początku idzie ostry beztlen, zawsze mnie przytykało, z pieczeniem przepony, kolką itp objawami, w każdym razie przyjemne to nie było, i mijało dopiero po 20-30 minutach, gdy się tempo stabilizowało.

Pomogło wprowadzenie naprawdę solidnej, półgodzinnej rozgrzewki przed startem, z paroma mocnymi zaciągnięciami pod maks, żeby wstępnie dać organizmowi wejść do pracy beztlenowej.
Problem zupełnie ustąpił. Z początku sądziłem, że mocna rozgrzewka to niepotrzebne marnowanie glikogenu, ale okazało się, że taka rozgrzewka daje znacznie lepszy wyniki, bo w mtb jest tak, że im mocniej wystartujesz, tym później masz mniej przepychania się i korków na trasie.

W zawodach biegowych takiego problemu już nie miałem, bo zacząłem biegać jak zwyczaj solidnej rozgrzewki miałem już ugruntowany.
I tu się głęboko mylisz chłopcze i to nie w temacie kto jest kto
ODPOWIEDZ