Teraz jest Pt, 19 września 2014, 19:51

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
Nowy postNapisane: Pt, 15 czerwca 2012, 11:22 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 06:58
Posty: 829
Od kilku dni moje "chcę biegać" walczy z "nie mogę". Jakiś tydzień temu po biegu zaczęła pobolewać mnie kostka, żadnej opuchlizny, nic, co by mówiło mi "zrób sobie przerwę". Ból o tyle dziwny, że pojawiał się dopiero po dotknięciu kostki (jakbym się w tę kostkę uderzyła). Po kolejnym bieganiu już nie było tak różowo. Co dziwne w trakcie biegania nic nie czułam, nic mnie nie bolało, dopiero wracając do domu i stojąc na światłach okazało się, że nie mogę się ruszyć z przejścia, przy kolejnym przejściu kręciłam stopą kółka i było ok. W domu jednak kostka spuchła od wewnętrznej strony i tak mnie trzyma od 3 dni. Po biegu do tramwaju z 17-kilowym dzieckiem na rękach niestety ból zaczął piąć się na łydkę i kostka spuchła już i z drugiej strony. Korzystam z zimnych okładów, Altacetu i Naproxenu. Co to może być, jak z tym sobie poradzić i jak w przyszłości uniknąć tego typu kontuzji?

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
Nowy postNapisane: Wt, 19 czerwca 2012, 07:25 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 06:58
Posty: 829
Odgrzewam temat - ból ustąpił, opuchlizna została, głównie wieczorem po całym dniu. Korci mnie, żeby spróbować przebiec mały dystans. Co o tym sądzicie?

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
Nowy postNapisane: Wt, 19 czerwca 2012, 08:21 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 25 maja 2009, 14:20
Posty: 198
Lokalizacja: Kraków - NH
Jak jest opuchlizna to znaczy że jest jakiś stan zapalny. Wydaje mi się że powinnaś zrobić przerwę. Niech się zagoi na spokojnie. Wiem po sobie.
Po kilku dniach, jak mi już opuchlizna niemal zeszła nie mogłam się powstrzymać i poszłam biegać. Opuchlizna wróciła natychmiast, do tego pojawił się ból. Ból taki że dało się z nim biegać, ból poczas biegu i przy dotyku.
Przyczyną okazały się niestabilne kostki (diagnoza ortopedy).
Kazał poszukać sobie innego sportu.
Wiem że dołożyłam sobie do tej kontuzji od siebie buty bez kontroli nadpronacji (a mam nadpronację) i wystarczyły trzy treningi w tych butach i pojawiła się kontuzja.
Teraz robię miesiac przerwy a i tak pouchlizna wraca po cieższym dniu (np. wiecej chodzenia ).
To mogą być jakieś ponadrywane ścięgna w stawie skokowym i bieganie teraz nie pomoże. U mnie bieganie tylko pogorszyło ten stan.
Polecam również ćwiczenia na propriocepcję.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

_________________
blog
komentarze
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Nowy postNapisane: Pt, 22 czerwca 2012, 11:02 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 06:58
Posty: 829
Dzięki za odpowiedź. Ja już wytrzymać nie mogę, nie biegam od 2 tygodni. Mąż znowu mi powie "idź i długo nie wracaj" (czyli idż polataj, bo zmierzła jesteś wróć, jak Ci przejdzie) :hahaha:. Po biegu z dziecięciem do tramwaju, albo upalnym dniu czuję, że bardziej puchnie. W poniedziałek zawitam do rodzinnego. Ortopedów się boję, jestem po 2 artoskopiach kolana i to jest ironia, że kostka mnie usadziła, a nie kolano. Boję się, że usłyszę, że mam się pożegnać z bieganiem :echech:

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
Nowy postNapisane: Pn, 25 czerwca 2012, 08:15 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 25 maja 2009, 14:20
Posty: 198
Lokalizacja: Kraków - NH
Wiesz, wizyty u ortopedy Ci nie polecę. Byłam u dwóch. Pierwszy nie miał w gabinecie nawet usg. Wygiął mi stopy do wewnątrz i powiedział że niestabilne kostki. Trzeba operację ścięgien zrobić. Nie biegać - poszukać innej dyscypliny, że bieganie to bardzo kontuzjogenny sport. I dodam że nie był to jakiś mały gabinecik, tylko duży ośrodek w Krakowie.

Poszłam do drugiego. Tym razem ortopeda - specjalista sportowy. Pooglądał moje nogi całe na stojąco, zrobił długi wywiad, usg obu kostek.
Nie znalazł powodu do operacji. Zobaczył coś koło kości strzałkowej ale nie zakazał biegania.
Obwinił jednak zmianę butów. Kazał robić ćwiczenia, chłodzić, smarować maścią. Powiedział że jak tylko opuchlizna to można biegać, pod warunkiem że nie boli. I na razie biegać mało, stopniowo zwiększać czas biegu. I biegać więcej po miękkim ( na razie biegałam głównie po chodnikach).

No i jak widać ciekawostka, obaj panowie za pewne kończyli ten sam rodzaj szkoły a wskazania są co najmniej przeciwstawne.
Więc jak nie chcesz usłyszeć że nie wolno Ci biegać - dam namiary na tego drugiego.
Ja już wydałam ponad 300zł na ortopedów i otrzymałam dwie różne diagnozy.
Prędzej poleciłabym Ci dobrego fizjoterapeutę, może nie same zabiegi (lasery, jonoforezy itp) bo sama w to jakoś nie wierzę, ale jakby Ci pokazał ćwiczenia na wzmocnienie mięśni w danym obszarze, zrobił porządny wywiad to może ustaliłby przyczynę Twojej kontuzji. Wiesz - może wizyta w sklepie dla biegaczy by Ci pomogła, może masz nadpronację albo supinację i przydałyby się buty ze wparciem?

Ja się póki co trzymam swojego planu ( miesięczna przerwa, jeszcze tylko tydzień) i w międzyczasie obczajam nowe ścieżki do biegania po miękkim - robię to żwawym marszem.

Życzę szybkiego powrotu do biegania. Daj znać jak się sprawy mają.

_________________
blog
komentarze
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Nowy postNapisane: Pn, 25 czerwca 2012, 12:40 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 15 czerwca 2012, 06:58
Posty: 829
Dzięki bardzo za pomoc :usmiech: Mnie też ortopeda nastraszył, że jak nie wzmocnię mięśni nóg, to konieczne będzie operacja (przeprost kolan) i zostaje mi basen i ping-pong (nie umiem pływać) :ble: Powiem, że odkąd biegam (a niedługo przecież) to czuję, że nogi się wzmocniły (pewniej chodzę np. po górach, zwłaszcza w deszcze i błocie) i w ogóle ufam swoim nogom bardziej.
Koleżanka też doradziła ortopedę sportowego, oni może po prostu lepiej rozumieją, a może są bardziej dociekliwi?

Dzisiaj mijają 2 tygodnie od ostatniego biegu, kostka nie boli, opuchlizna zeszła-idę pobiegać. Zobaczymy ile km i z jakim efektem :) zamelduję się!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Byłam i czuję się świetnie! Czułam, jakbym latała, tak lekko mi się biegało. Ale bez szaleństw - 3,51km, średnie tempo 5.56, kostka nie boli, jest super :taktak: Następnym razem pozwolę sobie na więcej :usmiech:

_________________
Blogowanie
Komentowanie
Obrazek
_________________________________________
"Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację, aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze."


Góra
 Zobacz profil  
 
Nowy postNapisane: Śr, 27 czerwca 2012, 06:53 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 25 maja 2009, 14:20
Posty: 198
Lokalizacja: Kraków - NH
cieszę się że wszystko dobrze :taktak: miłego biegania

_________________
blog
komentarze
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Nowy postNapisane: Cz, 1 sierpnia 2013, 09:04 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 13 maja 2008, 12:19
Posty: 733
Anna NH napisał(a):
Wiesz, wizyty u ortopedy Ci nie polecę. Byłam u dwóch. Pierwszy nie miał w gabinecie nawet usg. Wygiął mi stopy do wewnątrz i powiedział że niestabilne kostki. Trzeba operację ścięgien zrobić. Nie biegać - poszukać innej dyscypliny, że bieganie to bardzo kontuzjogenny sport. I dodam że nie był to jakiś mały gabinecik, tylko duży ośrodek w Krakowie.

Poszłam do drugiego. Tym razem ortopeda - specjalista sportowy. Pooglądał moje nogi całe na stojąco, zrobił długi wywiad, usg obu kostek.
Nie znalazł powodu do operacji. Zobaczył coś koło kości strzałkowej ale nie zakazał biegania.
Obwinił jednak zmianę butów. Kazał robić ćwiczenia, chłodzić, smarować maścią. Powiedział że jak tylko opuchlizna to można biegać, pod warunkiem że nie boli. I na razie biegać mało, stopniowo zwiększać czas biegu. I biegać więcej po miękkim ( na razie biegałam głównie po chodnikach).

(...)
Ja się póki co trzymam swojego planu ( miesięczna przerwa, jeszcze tylko tydzień) i w międzyczasie obczajam nowe ścieżki do biegania po miękkim - robię to żwawym marszem.



Wybaczcie, żę odgrzebuję stary temat - ale mam wrażenie, żę u mnie jest podobna sytuacja. Lewa kostka opuchnięta - ale W OGÓLE nie boli zarówno przy bieganiu, jak i chodzeniu. Pomimo, że już ok 3 tygodnie nie biegałem opuchlizna nie zmniejsza się prawie w ogóle. Jest zarówno rano jak i wieczorem. Mam wrażenie, że minimalnie większa wieczorem. Smarowanie przez 2 tygodnie Traumonem nic nie pomogło. Jak wreszcie udało mi się zjawić do ortopedy - to zapisał flexove. Po 4-5 dniach stosowania efekt też żaden.

Możesz zatem przybliżyć jak długo u Ciebie ta opuchlizna schodziła?

_________________
zgodnie z naturą!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL