NB 1080v12
 
29 czerwca 2009 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Saucony Fastwitch Endurance 3 – stabilizująca startówka


"Fastłicze" Endurance 3 to moje drugie buty firmy Saucony. Dwa lata temu miałem model Triumph 4 lub 5, ale wtedy kompletnie nie przypadły mi do gustu. Buty trafiły do kolegi, który używał ich na sali, grając w tenisa stołowego i bardzo je sobie chwalił.

fastwich_9.jpg

Niezrażony porażką za pierwszym podejściem, a stojąc przed dylematem, co kupić na starty do półmaratonu /maratonu, pomyślałem znów o Saucony. Asicsy DS Racery VII i Bandito jakoś nie powaliły mnie na kolana i mimo, że nie są to złe buty – to jakoś wciąż, to nie było TO.
Mieszkając tam, gdzie psy ogonami wodę piją, przynajmniej, jeżeli o sklepy z butami biegowymi chodzi, z braku możliwości obejrzenia i przymierzenia przed zakupem, wykręciłem jak zwykle telefon do Maćka ze sklepbiegacza.pl i już za dwa dni buty były w domu.

I tu mała dygresja, 15 par różnych butów, które kupiłem ostatnio – wszystkie kupowane były przez sieć i pomijając kwestię tego, że w jednych lubię biegać bardziej, a w innych mniej, nie miałem nietrafionych zakupów, a przewinęły się przez moją kartę kredytową Adidasy, Asicsy, Saucony, New Balance i o zgrozo, nawet Nike jedna para się trafiła.

Jestem wzrokowcem i przyznaję bez bicia, że pierwsze, co spodobało mi się w tych butach to kolor. Mój ulubiony – orange i w ogóle jakieś takie fajne na zdjęciu były, a i do życia wprost niezbędne. Ot nie ma to jak racjonalne podejście, do zakupów.

Fastwitche – jak przystało na model wyścigowy, za dużo systemów nie oferują, co nie znaczy, że dostajemy całkowitego golasa. To takie trochę ferrari, wśród butów, za dużo komfortu nie ma, ale jak trzeba dać gazu, to lecą aż miło.

Wg producenta posiadają system pt:

» Dual Density EVA Midsole
» E.A.S.
» Midfoot Support Bridge
» I-Grid Rearfoot Cushioning System

Jak ktoś jest bardzo ciekawy to może poczytać – mi to nic nie mówi i nawet nie chcę, aby mówiło.

fastwich_1.jpg

Bo jak czytam:

Dual Density EVA

Miękkie tworzywo sztucznego o dużej zwartości EVA (Ethylene Vinyl Acetate) znajdujące się na przyśrodkowej stronie podeszwy wewnętrznej, które zmniejsza tempo i kontroluje maksymalny kont pronacji.

To jakoś mam wrażenie, że im bardziej staram się zrozumieć, co czytam, tym mniej rozumiem.

Zdecydowanie bardziej, wrażenia organoleptyczne mnie interesują, a te jeszcze przed wyjęciem Fastfwitchy z pudełka zapowiadają się interesująco.

Niewiarygodna lekkość. Czy, aby w środku na pewno są buty? Są. Niesamowite 206 gram, koloru orange w rozmiarze 42.

Wszystko świetnie uszyte, sznurówki odpowiedniej długości, w środku bardzo delikatny materiał, dzięki któremu, po założeniu nie chce się zdejmować butów z nogi. Jakość wykonania 1 klasa i powyższe porównanie do ferrari było nieprzypadkowe.

A teraz nadejdzie godzina prawdy – idę pobiegać.

Niestety, jest jeszcze gorzej niż się spodziewałem. Biega się w Sauconach lepiej niż wyglądają.
Nie ma się, do czego przyczepić i o czym pisać. Zaraz po założeniu zapomina się, że mamy cokolwiek na nogach. Nic nie obciera, nie rozwiązuje się, buty od razu pokazują swój wyścigowy charakter i jeżeli coś nam nie poszło tak jak trzeba, to na buty tego nie zrzucimy.

Czy to buty idealne? No muszę przyznać z ubolewaniem, że jak dla mnie, wyznaczają nową, jakość w startówkach. Od 5km – do półmaratonu idealne –do maratonu nie wiem. Przyznaję nie biegałem w nich takiego dystansu i póki ważę 73 kg i nie biegam tak szybko jak bym chciał, raczej nie będę ryzykował.

Po prostu, do maratonu kupiłem, bardziej amortyzowanego brata Fastfwitchy – Tangenta.
Nie są to buty dla biegacza z dowolną wagą, jak dla mnie max to 74-76 kg, chociaż pewnie ciężsi daliby radę. Pytanie tylko czy ma to sens?

fastwich_3.jpg

Jakby nie patrząc buty amortyzowane są tylko pod piętą i cięższe osoby mogą mieć problemy z nogami. Mogą, ale nie muszą oczywiście, chociaż ja osobiście nie namawiałbym cięższych biegaczy do tego modelu.

Parę startów na ulicy, póki, co nie wpłynęło w żaden sposób na amortyzację, a i buty wciąż wyglądają jak nowe, więc nawet tutaj nie ma się, do czego przyczepić.

Oczywiście, jako rasowe startówki, nie wystarczą na 1000 km, ale myślę, że parę dziesiątek i półmaratonów bez problemów wytrzymają.

Zamiast podsumowania:

Napisałem wyżej, że z ubolewaniem przyznaję, iż dla mnie, to buty prawie idealne. Z ubolewaniem, bo niestety każde następne, które po nich zakładam, automatycznie z nimi porównuję i nie wypadają te porównania najlepiej. Normalnie straciłem serce do części swych butów i już tak nie cieszą jak kiedyś, a przecież nie mam w swojej kolekcji złych butów. Pochwalę się, mam bardzo dobre, tylko cóż z tego jak mam też Fastwitche.

Kupując te buty, za 350 złotych zostaniecie pozbawieni złudzeń, że może coś lepszego niedługo zostanie wyprodukowane. Już nie będziecie gorączkowo dyskutować na forach, że może takie, a może owakie cuda już niedługo się ukażą. Zostanie wam zabrana radość poszukiwań. W zamian dostaniecie buty, które poniosą was ku mecie pewniej, niż pielęgniarka niosąca niemowlaka do kąpieli i zostanie wam tylko dylemat, kupić trzy pary na zapas, czy może tylko dwie.

Oczywiście jest wiele świetnych butów – na pewno- jeżeli nie lepszych albo tak samo dobrych jak Fastwitche. Wcale tego nie neguję i nawet nie zamierzam z tym polemizować, ani też bronić Sauconów do ostatniej kropli krwi. Mi wystarczy, że je mam, jestem nimi mocno zauroczony, a z każdym startem ten stan się pogłębia.

fastwich_2_1.jpg
Redakcja Bieganie.pl