new balance 880
 
26 stycznia 2015 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Co wynikło z testów Kalenji na południu Hiszpanii?


Kilka dni temu uczestniczyłem w wydarzeniu, jakie dla grupy dziennikarzy z Europy zostało zorganizowane na południu Hiszpanii przez markę Kalenji, czyli Decathlon. Chciałem opowiedzieć o tym co robiłem i czego dowiedziałem się w Hiszpanii.

Dzień I – Szosowe Kalenji i bieganie po Polu Golfowym

Dzień II – testy terenowych Kalenji

Zostaliśmy zawiezieni w bardzo ciekawy i malowniczy rejon. Widać, że muszą tam często grasować pożary, bo mnóstwo drzew było absolutnie wypalonych dodając krajobrazowi niezwykłego klimatu.

Po tym terenie biegałem tylko kilka kilometrów w modelu treningowym XT5. Dobrze trzymał boczne ruchy stopy, twarda podeszwa zewnętrzna uniemożliwiała wbijanie się kamieni w stopę. Kiedy już wpadłem w wodę odprowadzenie było wg mnie relatywnie słabe (tzn. oczekiwałem lepszego).

Biegowi dziennikarze z Włoch, Francji, Wielkiej Brytanii czy Holandii byli naprawdę mocni i zaczynali testy od razu w tempie 4:30/km. Byłem tam zdecydowanie najsłabszy, ale kamera była dobrym pretekstem do biegania mniej.

Cz II – Terenowe Kalenji i biegania po glinianych, spalonych górach


Czy te buty są coś warte?

Testowaliśmy już kilka lat temu kilka modeli Kalenji, głównie terenowe (Test 1, Test 2, Test 3). Nie wychodziły jakoś zachwycająco, ale też i nie najgorzej. Ale przez te lata buty się zmieniły. Będąc w Hiszpanii nie miałem okazji biegać w nich więcej, po powrocie też jeszcze nie. Ale nie mam do nich większych zastrzeżeń, raczej do metodyki nazewnictwa i bazowania na pronacji w doborze butów, o czym dyskutujemy z głównym inżynierem Kalenji na filmie Dzień I .

Spotkani przez
bas ludzie ogarniają całość tematu produkcji buta od A do Z, mają własne
pomysły (np K-Ring jako element amortyzujący).

Klasyfikacja butów szosowych z grubsza opiera się o trzy poziomu amortyzowania: dla krótkiego (SD), średniego (MD) i długiego dystansu. MD i LD mają w dodatku po dwie wersje: Neutralny, Pronator. Do tego dochodzą modele terenowe: XT5 i Kiprace Trail

Geneza Kalenji

Nie wiedziałem, że Decathlon został założony w 1976 roku przez Michela
Leclerq’a, członka rodziny Mulliez, do której należą Auchan, Leroy
Merlin, OBI. Wymyślił, że stworzy sklepy sportowe, w których pod jednym
dachem znajdziemy sprzęt sportowy dla wszystkich dyscyplin.

Kiedy
w drugiej połowie lat 80 jeździłem do Francji pamiętam, że sieć
Decathlon radziła sobie już całkiem nieźle, ale nie miała jeszcze wtedy
pomysłu na marki własne, takie jak Kalenji.

Pomysł na Kalenji pojawił się ponad 10 lat temu i właśnie 10 lat temu
pojawiły się pierwsze buty Kalenji. Nazwa Kalenji pochodzi oczywiście od
kenijskiego plemienia z którego wywodzi się wielu czołowych biegaczy
świata. Aż dziwne się wydaje, że do tej pory Kalenji nie próbowało
zrobić jakiegoś promocyjnego wydarzenia właśnie w Kenii. Co więcej, w
rozmowach z nimi można było odnieść wrażenie, że są aż temu niechętni,
tak jak gdyby, to dodatkowe znaczenie jakie niesie ze sobą nazwa:
Kalenji ciążyło im, że kojarzy się nam z Kenijczykami a nie tylko i
wyłącznie z francuskim butami do biegania.

Kalenji jest jedną z
wielu marek własnych, choćby takich jak Quechua (turystyka), B’TWIN
(rowery) czy Kipsta (sporty drużynowe). Pomysł na biznes jest mniej
więcej taki: mamy olbrzymią sieć handlową, olbrzymią powierzchnię,
sprzedajemy marki czołowych producentów (przynajmniej w bieganiu) więc
zacznijmy sprzedawać też swoją markę. Najpierw (przynajmniej w przypadku
Kalenji) kierunek był jeden: róbmy prosty, tani produkt. Trafiajmy do
klienta, który nie chce wydawać dużych pieniędzy na buty do biegania.
Ale to się powoli zmienia. To znaczy z jednej strony Kalenji chce
produkować buty (czy ubrania), które będą konkurowały produktami takich
producentów jak Nike, ASICS czy adidas, próbując jednak trzymać się
najniższego możliwego dla tych producentów przedziału cenowego.

Podam
przykład. W Hiszpanii poznawaliśmy buty szosowe i terenowe. W
terenowych pojawił się nowy but: Kiprace Trail, jego cena to obecnie 350
zł. To nie jest już cena z poziomu Ekiden 50 ale też nie poziom Ultra
Boost. Stała polityka rabatów spowoduje tez na pewno, że but ten
niedługo będzie kosztował pewnie bliżej 300 zł.

Wartość butów jest subiektywna. Dla jednego wartością jest uznana marka,
dla innego jakieś cechy bieżnika, dla innego estetyczna cholewka. Wg
mnie te buty są dziś warte swojej ceny. Choć w momencie, kiedy w
sklepach możemy kupić buty o dużo dłuższej historii, znanych producentów
w takiej samej lub nieco tylko wyższej cenie te wartości nieco bledną
(np Salomon Speedcross za 360 zł).

Według Forbes, wartość założyciela Decathlonu to dziś 2,5 mld USD. Decathlon prowadzi program lojalnościowy dla pracowników polegający na tym, że mogą oni kupić jego akcje. Decathlon (czy Oxilane) jest jednak firmą rodzinną, nie notowaną na giełdzie. Dlatego raz w roku zbiera się grono dyrektorów i wyceniają ile obecnie warta jest jedna akcja. Pracownik odchodząc z Decathlon musi je sprzedać.

Jako chyba jedyni mają w swoich sklepach sektory z bieganiem dziecięcym, bo od małego chcą aktywizować dzieci. Są również w Chinach i innych krajach Azji, wejście do USA narazie się nie udało i nie planują (kupili sieć 20 sklepów, którą jakiś czas potem zamknęli).

Nie będą sprzedawali sprzętu Kalenji poza Decathlonem – taka mają filozofię. Jednocześnie nadal będą sprzedawali sprzęt innych marek w Decathlonie, żeby był wybór.

Do niedawna istniał pewien dysonans – Quechua produkowała sprzęt turystyczny, między innymi buty do górskiego biegania. Teraz tę działkę przejmuje Kalenji.