10 października 2014 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

A. Klein zapowiada Katalog Butów Biegowych – w sobotę prezentacja


klein wykresmain

Jak to się zaczęło?

Zgłosił się do mnie kolega, biegacz, poważny project manager:

– Adam, bieganie.pl powinno mieć sklep, chciałbym zrobić z wami sklep dla biegaczy.
– Eee – odpowiedziałem – sklep mnie nie interesuje. Ale możemy zrobić katalog butów, zawsze chciałem to zrobić to może to będzie dobra okazja
– Jak to katalog ?
– No każdy sklep ma katalog. To zróbmy dobry katalog ale pozwólmy sprzedawać innym

Tak to się mniej więcej rok temu zaczęło. Choć wszystko miało swoją genezę wcześniej.

Geneza

Testy butów, które pojawiają się w internecie (sam je kiedyś przeprowadzałem) wydają mi się dziś mało wartościowe. Większość z nich to lanie wody, po to, żeby usatysfakcjonować producenta czy sklep, który dał but. Wartościowych testów jest co kot napłakał. Po pierwsze, testy są mało konkretne. “-Szybki but” – zazwyczaj piszą testerzy, jak gdyby but mógł sprawić, że wolny biegacz stanie się nagle szybkim. Poza tym – testy dotyczą zazwyczaj jednego buta lub wybranej grupy butów. Mnie od dawna interesował test wszystkich istniejących na świecie butów biegowych wg dokładnie tych samych metod. Czy to się da zrobić?

Pierwszy pomysł.

Kiedyś męczyło mnie pytanie: jaką miarą opisać odczucia, które mam kiedy wkładam stopę do dwóch na pierwszy rzut oka podobnych butów. Te odczucia są różne. Szybko stwierdziłem, że pierwszym parametrem jaki można zmierzyć jest stopień ugięcia buta. Drugim sztywność wzdłużna buta, czyli jak mocno przeciwstawia się on naszej stopie od momentu uderzenia do momentu wybicia.

Kiedy zaczęły się rozmowy o katalogu uznałem, że po pierwsze musimy się nauczyć dobrze mierzyć te właśnie parametry.

Pierwsze pomiary.

Przyznam, że myślałem, że to będzie znacznie prostsze. Dwa pomiary, dwie maszyny. Jedna do pomiaru zgięcia przy stałym obciążeniu a druga do pomiaru siły skrętu przy stałym kącie skrętu. Zakupiliśmy specjalne siłomierze, jeden do pomiaru siły nacisku drugi do pomiaru siły skrętu z jednoczesnym pomiarem kąta skrętu.

Okazało się jednak, że sprawa nie jest taka prosta bo mając siłomierze trzeba je jeszcze jakoś do mierzonego przedmiotu przyłożyć. A to wbrew pozorom jest sprawa najtrudniejsza.

Pierwsze wersje naszych urządzeń pomiarowych wyglądały tak, że osadzaliśmy but w specjalnych statywach i ręcznie staraliśmy się osiągnąć założony efekt stałego nacisku lub stałego kąta. Szybko jednak okazało się, że sprawa jest trudniejsza niż myślałem, bo guma, pianka i wszystko z czego zbudowany jest but to materiał, który "pracuje", czyli zmienia się pod wpływem siły. Obciążając piętę masą 50 kg musimy przejść przez stopnie pośrednie: 45, 46, 47, 48, 49, 50. Ale szybkość obciążania ma kolosalne znaczenie. Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak szybko zmienia się rozkład sił w piance EVA czy w asicsowym GELu. W ciągu pół sekundy potrafi “wyciec” 5 kg !

Urządzenia przechodziły zatem kolejne iteracje, coraz mniej było tam czynnika ludzkiego, który zazwyczaj był czynnikiem powodującym słabą powtarzalność pomiarów. Pierwsze z urządzeń w pierwszej wersji ważyło około 10 kg. Dziś jest to około 150 kg ! Rok temu nie przyszłoby mi przez głowę, że dziś będziemy mieli urządzenia, w których aby sterować wyłączeniem przyrostu obciążenia musieliśmy zastosować fotokomórkę. 🙂

Powoli zbliżamy się do premiery. W tym momencie trwa ostatni, gorący etap zasilania systemu w dane. Już dziś wydaje mi się, że będzie to najbardziej niezwykły katalog butów jaki widziałem. Po pierwsze – nie mamy ograniczeń dotyczących producentów, modeli. Chcemy naszym “monitoringiem” objąć jak najszerszą gamę tego co uważamy za buty do biegania.

Po drugie, liczba ważnych, mierzonych parametrów. Wg mnie nie ma w tym momencie na świecie żadnego bytu, który potrafiłby od razu zmierzyć to co my potrafimy. Choć muszę przyznać, że widzę, że amerykański Runners World próbuje i pod pewnymi względami idziemy tą samą drogą, z ta różnicą, że oni nie potrafią zaprezentować danych.

Prezentacja danych – to jeden z kluczowych elementów naszego katalogu. Co nam po katalogu, którego nie umiemy wykorzystać. Mam nadzieję, że kiedy zobaczycie jak można wykorzystać nasz katalog przyznacie, że warto było czekać. Choć zdaje sobie sprawę z tego, że ze względu na specyfikę, katalog najlepiej będą potrafili wykorzystać tylko świadomi sprzedawcy w sklepach dla biegaczy bo zajmują się tym zawodowo.

Do tej pory język jakim sprzedawcy mogli komunikować się z klientami zupełnie nie przystawał do tego jakim komunikują się sprzedawcy w innych sektorach. Dealer samochodowy powie nam: tu ma pan silnik z mocą 150 KM, przyspieszenie 0-100 7,3 s, bagażnik 450 litrów. Sprzedawca desek powie z jakiego są drzewa, czyli jak są twarde.  Kupując buty możemy posłużyć się najwyżej marketingowymi hasłami producenta, wagą buta, przereklamowanym dropem, i koniec. Wiem, że bieganie jest proste ale skoro można zmierzyć proste parametry, żeby rynek butów stał się bardziej transparentnym to czemu nie?.

Biegacze to fetyszyści. Głównym fetyszem są buty, którym przypisują czasem magiczne cechy. A my te cechy chcemy mierzyć. Może to po prostu system dla fetyszystów. 🙂

Zapraszam Państwa na pierwszą publiczną prezentację zasad działania systemu, która odbędzie się w Poznaniu, 11 października o godzinie 10:00 na Targach Poznań Sport Fair.