kipketer
8 lipca 2026 Krzysztof Woźniakowski Sport

Wilson Kipketer – „polski” mistrz 800 metrów


Siedmiokrotny rekordzista świata w hali i na stadionie, multimedalista imprez międzynarodowych, urodzony w Kenii obywatel duński Wilson Kipketer ma w swej biografii ważny polski wątek. Do wielkich sukcesów doprowadził go trener Sławomir Nowak.

Pod okiem Sławomira Nowaka talent młodego Kipketera przerodził się w coś więcej niż można było się spodziewać. Gdy nastolatek przybył z Kenii do Kopenhagi na wymianę studencką, był dobrze zapowiadającym się juniorem. Nikt nie sądził jednak, że pod okiem doświadczonego polskiego szkoleniowca wyrośnie z niego za kilka lat rekordzista świata.

Wilson urodził się w niewielkiej miejscowości Kapsabet w Kenii 12 grudnia 1972 roku. Jego talent dostrzeżono dość szybko, co zaowocowało przyjęciem do renomowanej szkoły św. Patryka w Iten, legendarnej dziś miejscowości dla adeptów biegania. Dwukrotnie startował w MŚ juniorów, jednak nie stanął tam na podium.

W 1990 roku wyjechał studiować do Kopenhagi, gdzie po latach starań otrzymał duńskie obywatelstwo. W międzyczasie wstąpił do lokalnego klubu Sparta Atletik, gdzie jego drogi skrzyżowały się z pracującym w Danii w latach 90. utytułowanym polskim trenerem Sławomirem Nowakiem. Jeszcze jako obywatel Kenii został mistrzem swojej nowej ojczyzny.

W duńskich barwach zadebiutował w 1995 roku, zdobywając złoto mistrzostw świata na 800 metrów. Rok później był niepokonany na tym dystansie i wydawało się, że wkrótce zostanie mistrzem olimpijskim. W Atlancie jednak się nie pojawił. Duńska biurokracja nie chciała przyspieszyć procedury nadania obywatelstwa zawodnikowi, który z racji okresu zamieszkiwania reprezentował już czerwono-białe barwy, choć nie miał jeszcze duńskiego paszportu. Kipketer mógł teoretycznie wystąpić w reprezentacji Kenii, ale nie wyraził takiej chęci. Rodzima federacja nie miała zaś zamiaru udzielać mu specjalnej zgody na start dla nowej ojczyzny. Stąd MKOl nie dopuścił go do startu, a Dania straciła szansę na pierwsze olimpijskie złoto w lekkoatletyce, na które czeka do dziś.

Kipketer bardzo przeżył odebranie mu wielkiej szansy trwałego zapisania się w historii i rozważał nawet zakończenie kariery. Szczęśliwie został odwiedziony od tego zamiaru, choć olimpijskiego marzenia o złocie nigdy miał już nie ziścić.

Rok 1997 był po prostu ikoniczny. Kipketer dwukrotnie bił rekordy świata na 800 metrów zarówno w hali, jak i na otwartym stadionie, dodając do tego złote medale HMŚ i MŚ. Czasy te przetrwały długie lata. 1:41.11 na stadionie przebił dopiero David Rudisha w 2010 roku, zaś 1:42.67 z finału halowych mistrzostw świata przetrwał prawie 29 lat, a poprawił go dopiero w 2026 roku Josh Hoey. Nic dziwnego, że magazyn Track&Field News ogłosił Kipketera lekkoatletą roku.

Po najlepszym sezonie w życiu Duńczyk zdecydował się odwiedzić rodzinne strony. Po powrocie okazało się, że zachorował na malarię, którą pierwotnie błędnie zdiagnozowano jako grypę. Skutki były poważne i cały sezon 1998 trzeba było spisać na straty.

Kipketer wrócił na wysoki poziom rok później sięgając po trzeci z rzędu złoty medal MŚ. Nadal trenował pod okiem Sławomira Nowaka, choć ten zdecydował się wrócić do Polski. W 2000 roku dwukrotnie poprawiał halowy rekord świata na nietypowym dystansie 1000 metrów. Igrzyska w Sydney nie dały mu pełnej satysfakcji – wywalczył srebro, do złota zabrakło sześciu setnych sekundy. Z kolejnych igrzysk w Atenach przywiózł brąz, choć w połowie ostatniej prostej był na prowadzeniu. Rok później zakończył karierę. Później mieszkał przez dekadę w Monako, a następnie powrócił wraz z żoną i synem do Danii. Ma również posiadłości w Eldoret w Kenii.

Trzykrotny mistrz świata na otwartym stadionie, dwukrotny medalista olimpijski, mistrz Europy, halowy mistrz świata, rekordzista świata na 800 i 1000 metrów – tak jednym zdaniem można podsumować dekadę sportowej dominacji Kipketera. Historia Wilsona Kipketera jest jednak znacznie bogatsza niż jego kolekcja tytułów.

Przeczytaj również: Wilson Kipketer: kiedyś złamię trójkę w maratonie!

Bądź na bieżąco
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Avatar photo
Krzysztof Woźniakowski

Człowiek renesansu - biegacz amator, sędzia lekkoatletyczny, dziennikarz sportowy, twórca i lider firmowej drużyny biegowej, przewodnik turystyczny, dla którego bieganie stało się częścią życia. Niczym filmowy Forrest Gump pewnego dnia bez wyraźnej przyczyny miał ochotę pobiegać, potem spotkał na swojej drodze dobrych ludzi, dzięki którym poznał piękno tego sportu, w efekcie nadal namiętnie poświęca czas na budowanie formy, a gdzie ma iść, tam biegnie :)