Trening 10x800m w przygotowaniach do maratonu w Londynie
Współpraca z New Balance
Przede wszystkim zacznę od tego, że kiedy zamykałem rok 2025 dwoma maratonami w odstępie miesiąca, nie przypuszczałem, że tak szybko przyjdzie mi stanąć na starcie kolejnego – trzeciego. Jak wiecie z moich poprzednich wpisów, debiut maratoński planowałem na grudzień 2025 w Walencji. Życie jednak napisało swój scenariusz. Marka New Balance zaprosiła mnie na nowojorski maraton– debiutowałem w listopadzie 2025, później była Walencja, a teraz na horyzoncie widać TCS London Marathon! Wszystko w ramach współpracy z New Balance i projektu #kieRUNekLondyn.
Jest coś bardzo budującego w tym, co dzieje się wokół moich wpisów i materiałów. Dostaję od Was wiele wiadomości i komentarzy, w których piszecie, że utożsamiacie się z moją drogą amatora, który łączy pracę, życie rodzinne i bieganie, a mimo to stara się trenować regularnie i robić progres.
To właśnie te głosy są dla mnie największą motywacją. Pokazują, że to, co robię, ma sens nie tylko dla mnie, ale też dla Was ludzi, którzy są w bardzo podobnym miejscu. Dlatego, odpowiadając na Wasze prośby i komentarze, zdecydowałem się przygotować ten wpis oraz nagrać kolejny trening.
Dzienniczek Treningowy
Po Nowym Jorku i Walencji zrobiłem tydzień roztrenowania, a styczeń był bardzo spokojny – lekki trening połączony z pracą siłową. Wspólnie z trenerem postanowiliśmy, że sezon zaczynamy od przygotowań do dwóch startów: biegu na 5 kilometrów z celem złamania 21 minut oraz Półmaratonu Warszawskiego z chęcią poprawienia życiówki z 2024 roku, która wynosiła 1:38. Cały luty i marzec podporządkowaliśmy tym dwóm dystansom. Efekt? Plan zadziałał. Na 5 kilometrów pobiegłem 20:47, a w półmaratonie w Warszawie osiągnąłem 1:36:30.
Przekorny los
Na dwa tygodnie przed Półmaratonem Warszawskim dowiedziałem się, że mam możliwość pobiec maraton w Londynie na zaproszenie New Balance – sponsora biegu – fakt – wiele miesięcy wcześniej aplikowałem na ten start, jak setki tysięcy innych biegaczy. Oczywiście się nie dostałem. Nie było więc kalkulacji. Zapytałem trenera – czy to rozsądne bym biegł trzeci maraton w 6 miesięcy?…
W tym momencie nie było już czasu na klasyczne przygotowania maratońskie. Zamiast tego zdecydowaliśmy się kontynuować proces, który już trwał. Półmaraton potraktowałem jako pierwszy mocny sprawdzian i jednocześnie długi bieg.
Nie jest to typowo maratoński BPS
Jestem w przygotowaniach z treningu półmaratońskiego, mając ograniczony czas, ale solidną bazę i świeżość. Moim celem nie jest agresywne atakowanie wyniku za wszelką cenę. Chcę pobiec mądrze, kontrolować tempo i ukończyć maraton w komforcie. Jeśli przy okazji uda się poprawić życiówkę 3:31:15 – będę bardzo zadowolony.
Co na to trener?
Poprosiłem mojego trenera, Artura Kozłowskiego, o kilka słów na temat mojej aktualnej dyspozycji oraz tego, jak wyglądały przygotowania do startu w Londynie:
Po maratonie w Walencji, gdzie padł wynik 3:31 (średnie tempo około 5 min/km), zrobiliśmy lekkie roztrenowanie i poluzowanie treningowe, a od początku stycznia ruszyły przygotowania, których głównym celem były krótsze dystanse. W ramach treningów wykonywaliśmy sporo szybkich odcinków tempowych od 400 do 700 metrów, gdzie prędkości dochodziły do 4 min/km.
Dodatkowo pojawił się trening siłowy, trening siły biegowej, a także weekendowy obóz biegowy w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale. Tygodniowy kilometraż wynosił od 40 do 50 kilometrów. Efektem tych treningów był start 15 marca na 5 kilometrów w biegu BeMore5K – Bemowo z wynikiem 20:47 (tempo 4:09/km).
Kilka dni wcześniej pojawiła się możliwość startu w maratonie w Londynie i z tym przekonaniem przystąpiliśmy do Półmaratonu Warszawskiego. Aby dobrze wystartować na królewskim dystansie, należało bieg w Warszawie potraktować z lekką rezerwą, ale jednocześnie bez większego odpuszczania, ponieważ bezpośrednio po nim czekały przygotowania maratońskie, które wcześniej nie były planowane. Start zakończył się wynikiem 1:36:29 (średnie tempo 4:34/km).
Wówczas do startu w Londynie pozostało 5 tygodni, więc czasu na typowo maratońskie przygotowania nie ma było zbyt wiele. Zdołamy zrealizować jeden, ale za to konkretny długi bieg na poziomie 32 kilometrów, a poza tym skupimy się na dużej liczbie treningów wytrzymałości tempowej.
Jednym z nich jest trening 10 × 800 metrów w tempie i mimo że prędkości są dużo wyższe niż tempo maratońskie, odgrywa on wciąż bardzo dużą rolę w kontekście przygotowań maratońskich. Takie treningi progowe pozwalają znacząco podnieść możliwości aerobowe organizmu, ale także zwiększyć tolerancję i utylizację mleczanu. Bardzo ważnym aspektem jest również to, że taki trening wymaga ogromnego skupienia i walki z chęcią odpuszczenia, ponieważ jest to w sumie 8 kilometrów biegania w tempie na narastającym zmęczeniu. Gdy układ nerwowo-mięśniowy „nauczy się” i zaadaptuje do biegania na krótszym dystansie i przy wyższych prędkościach, docelowe tempo maratońskie zacznie wydawać się znacznie luźniejsze, bardziej komfortowe i mniej wymagające tlenowo.
Wynik z warszawskiego półmaratonu przekłada się na wynik maratoński w granicach 3:25 (tempo 4:50–4:52). Czy uda się taki wynik osiągnąć?
Mój plan treningowy: 12 tygodni
LUTY 2026
Dzień
Zadanie treningowe
01.02
BC1 14 km
03.02
BC1 6 km + BPG 10 × 120 m + EASY 2 km
05.02
BC1 10 km
06.02
SPAŁA
08.02
SPAŁA
10.02
BC1 10 km
12.02
BC1 6 km + BPG 10 × 120 m + EASY 2 km
14.02
BC1 3 km + WT 12 × 500 m + EASY 2 km
15.02
BC1 15 km
17.02
BC1 6 km + BPG 10 × 120 m + EASY 2 km
19.02
BC1 3 km + WT 10 × 700 m + EASY 2 km
21.02
STEADY 12 km
22.02
BC1 16 km
24.02
BC1 8 km + R 10 × 100 m
26.02
BC1 3 km + WT 12 × 600 m + EASY 2 km
28.02
BC1 10 km
MARZEC 2026
Dzień
Zadanie treningowe
01.03
BC1 3 km + WT 7 × 600 + 7 × 400 + 7 × 200 + EASY 2 km
Manager sportowy z kilkunastoletnim doświadczeniem. Współpracował z klubami sportowymi, topowymi sportowcami, artystami i influencerami z różnych branż. Od 2019 roku jest częścią redakcji Bieganie.pl, gdzie każdego dnia wdraża strategie marketingowe i odpowiada za całościowy rozwoju portalu. Biega od 2022 roku.